Piotr Grajny z Lachowic i Wojciech Pająk z Bieńkówki w niedzielę 9. października br. podczas 17. PKO Poznań Maraton uzyskali tytuł zdobywcy Korony Polskich Maratonów.
Aby uzyskać taki tytuł zdobywcy Korony Maratonów Polskich, należało ukończyć pięć maratonów: Maraton w Dębnie, Cracovia Maraton, Wrocław Maraton, Maraton Warszawski, Poznań Maraton – w ciągu 24 miesięcy, licząc od daty pierwszego ukończonego maratonu. Po pomyślnym pokonaniu tych tras, zawodnicy otrzymują honorową odznakę członkowską i okolicznościowy dyplom potwierdzony własnoręcznymi podpisami dyrektorów tych imprez. Naszym biegaczom udało się zdobyć tytuł w ciągu niecałego roku !
Piotr i Wojtek swoją drogę do zdobycia Korony Maratonów Polskich rozpoczęli 3. kwietnia od biegu w 43. Maraton Dębno. Kolejny maraton miał miejsce 15. maja w Krakowie. Po wakacyjnej przerwie udali się do Wrocławia (11.09), dwa tygodnie później biegali w stolicy w 38.PZU Maratonie Warszawskim (25. 09). A finał miał miejsce w Poznaniu, gdzie naszym biegaczom zasłużenie włożono na głowy korony.
Tym samym dołączyli do wąskiego grona zdobywców z powiatu suskiego. Taki tytuł mają już : Roman Bebak z Zembrzyc, Łukasz Rawski z Makowa Podhalańskiego, Mariusz Majkrzak z Suchej Beskidzkiej oraz Krzysztof Sarna z Bieńkówki, którzy go zdobyli w ciągu 24 miesięcy.
Emil Zatopek – czeski długodystansowiec mawiał :"Jeśli chcesz coś wygrać, biegnij na 100 metrów. Jeśli chcesz czegoś doświadczyć, przebiegnij maraton.” Ale pokonując królewski dystans aż pięciokrotnie w ciągu niecałego roku nasi biegacze doświadczyli znacznie więcej. Skąd pomysł i czym jest dla nich tytuł? Oto co nam powiedzieli:
- Piotr Grajny : Czym dla mnie jest Korona Maratonów ? Sam nie wiem, nigdy nie marzyłem o czymś takim. Rok temu ukończyłem pierwszy w życiu maraton, żeby w tym pokonać ich aż pięć. Pięć ale tych szczególnych, tworzących właśnie tą koronę. Każdy z tych maratonów to odrębna przygoda. Zupełnie inny bieg, inne miejsce. Jedno co łączy te biegi to podobne wzruszenie, że się ukończyło kolejny etap, kolejny bieg. Wspólnym mianownikiem tych pięciu wyjątkowych biegów był tez kolega Wojtek Pająk, z którym to od wiosny do jesieni przemierzyliśmy niemal całą Polskę, żeby "to" zrobić. Takie też mieliśmy wspólne postanowienie no i cóż… udało się. Radość jest tym większa, że "zrobiliśmy" koronę w jeden rok, a to nie udaje się ludziom zbyt często. Nie dlatego że to wyczyn ponad siły, nie. Po prostu ciężko wszystko logistyczne dograć. Bo to, że ludzie mogą przebiec i więcej i w podobnych terminach świadczy wyczyn Mirochy Łukasza. Gdy my biegaliśmy w Krakowie, On przebiegł "Rzeźnika", gdy my biegaliśmy w Poznaniu, to On skończył Bieszczadzki ultraMaraton.
- Wojciech Pająk : Pomysł na udział w zdobywaniu Korony zrodził podczas rozmów z kolegami: Piotrkiem i Łukaszem. Postanowiliśmy zdobyć pięć krążków w ciągu roku. I udało się. Jest radość i satysfakcja ale okupiona wysiłkiem i olbrzymim poświęceniem. Szczególnie ciężkie było ostanie trzy maratony: Wrocław , Warszawa i Poznań. Było mało przerwy na regenerację ale daliśmy radę. Dziękuję kolegom, którzy wraz ze mną uczestniczyli w maratonach. Powoli trzeba kończyć sezon biegowy i dać odpocząć organizmowi. Chociaż pewnie u mnie przerwa od biegania nie potrwa zbyt długo.
Jerome Draytona- biegacz długodystansowy, powiedział kiedyś : "Opisać przeżycie, jakim jest maraton, komuś, kto nigdy tego nie doświadczył, to jak próba opisania koloru komuś, kto urodził się ślepy".
Bo dla licznej grupy biegaczy maratońskich obok uzyskanego wyniku ważny, a może i najważniejszy jest sam udział w zawodach, podczas których odczuwają radość z pokonania własnej słabości i dotarcie do mety w regulaminowym czasie.
Piotrowi i Wojtkowi serdecznie gratulujemy zdobycia tytułu, a tym wszystkim biegaczom, którzy rozpoczęli walkę o zdobycie Korony Maratonów Polskich życzy sił i wytrwałości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze