Reklama


(AKTUALIZACJA) Piłkarz Naroża pobity, więc... ukarano klub!

12/09/2016 12:13

Epilog spotkania Leskowiec Rzyki-Naroże Juszczyn miał miejsce w miniony piątek podczas posiedzenia Komisji Dyscypliny w Wadowicach. W zasadzie chodziło o to, do czego doszło już po końcowym gwizdku sędziego podczas tamtego meczu. Werdykt KD wzburzył trenera Naroża, Jakuba Jeziorskiego.

Po zakończeniu meczu piłkarze z Juszczyna schodzili w kierunku szatni – wiadomo, że jest to odległość kilkudziesięciu metrów. „Towarzyszyli” im miejscowi kibice. – Cały czas na nas lżono. Nie będę bronił moich zawodników, bo też każdy ma swoją granicę wytrzymałości i nie pozostawali im dłużni. W pewnym momencie do jednego z naszych zawodników, który akurat niósł worek z piłkami, podleciał jeden z miejscowych i uderzył go w twarz. Polała się krew… Na szczęście do rękoczynów nie doszło, bo w porę ja oraz w szczególności dwóch moich zawodników zareagowało na taką sytuację. Nazwisko tego, który uderzył naszego zawodnika, ponoć jest bardzo dobrze miejscowym znane. Prezes Leskowca był wyraźnie załamany całym zdarzeniem, mówił coś o dymisji. To, co się działo w Rzykach, nie powinno nigdy mieć miejsca. Paranoja! – podsumował Jeziorski. To cytat z naszej relacji ze spotkania Leskowiec-Naroże, do którego doszło w niedzielę 4 września. 

KD postanowił na trzy mecze zamknąć dla publiczności stadion w Rzykach. Nie to jednak wywołało największe zdziwienie w obozie Naroże - na dwa spotkania zostali zawieszeni kluczowi zawodnicy Naroża - bracia Marcin i Rafał Drobny.

Reklama

- Po meczu na szczęście nie doszło do konfrontacji między kibicami Leskowca i moimi piłkarzami. Przede wszystkim dlatego, że ja i moi podopieczni nad wszystkim zapanowaliśmy. Ochrona to były tylko trzy osoby, które interweniowały. Chciano również ukarać zawieszeniem Karola Pietrzaka, ale ostatecznie skończyło się na upomnieniu. Jeżeli chciano zastosować odpowiedzialność zbiorową, bo w obronie naszego kolegi, stanęli wszyscy, to każdy z piłkarzy powinien zostać upomniany. Ale zawieszony? Za co? Dowiedziałem się, że za to, że bracia są łysi i rozpoznał ich delegat (przewodniczący KD, Tomasz Adamczyk - przyp. red.). Też jestem łysy, też brałem w tym udział - a mnie nie ukarano... - mówi Jakub Jeziorski. 

Naroże ma tydzień czasu na odwołanie się od decyzji. Jeżeli tego nie zrobi, braci Drobnych zabraknie w najbliższych dwóch spotkaniach - z Jałowcem Stryszawa i Gromem Grzechynia. - Uważam, że decyzja KD była celowa, żeby pozbawić nas kluczowych zawodników w trakcie sezonu - powiedział Jeziorski.

Reklama

Kolejną drogą jest odwołanie się od tej decyzji do MZPN. Kara dla zawodników ulegnie wtedy zawieszeniu do czasu wydania ostatecznego werdyktu. - Jeszcze nie podjęliśmy decyzji, co zrobimy w tej sprawie - dodał trener Naroża. 

I taki PS do całej sytuacji - zdjęcie w tym newsie pochodzi z zeszłego sezonu, kiedy to również mecz Leskowiec-Naroże wywołał bynajmniej nie sportowe emocji (jeżeli ktoś chce sobie odświeżyć pamięć - zapraszamy TUTAJ). Pobicia zawodnika jednak wtedy jeszcze nie było...

AKTUALIZACJA: Ostatecznie kara dla Marcina i Rafała Drobnych została zmniejszona do jednego meczu zawieszenia. Oznacza to, że trener Jakub Jeziorski nie będzie mógł z nich skorzystać w niedzielne popołudnie w meczu z Jałowcem Stryszawa. Obaj będą do jego dyspozycji na kolejne derbowe starcie - z Gromem Grzechynia.

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama