Punktualnie o godzinie 15 w sobotę na stadionie Halniaka Maków Podhalański i Garbarza Zembrzyce rozpoczną się spotkania w ramach 17. kolejki IV-ligi małopolskiej grupy zachodniej. O ile większości drużyn na świecie gra się łatwiej z kontry, gdy nie trzeba prowadzić gry i rozgrywać ataku pozycyjnego, o tyle już za kilkadziesiąt godzin można się będzie przekonać na tych dwóch stadionach, jak w spotkaniach przed własną publicznością prezentują się totalnie odmienione zespoły Halniaka i Garbarza.
Halniak Maków Podhalański rundę wiosenną zainaugurował od wyjazdowego bezbramkowego remisu ze Skawinką Skawiną. Był to pierwszy remis Halniaka w obecnych rozgrywkach. Stare piłkarskie porzekadło mówi, że jeżeli nie można meczu wygrać, trzeba go zremisować. Aż do poprzedniej kolejki sztuka ta była w tym sezonie obca Halniakowi. - Duży niedosyt panuje w Makowie po tym spotkaniu. Halniak zaprezentował się w Skawinie dobrze zwłaszcza w pierwszej połowie, wypracował kilka klarownych akcji. Warto zaznaczyć, że Skawinka to nie jest przypadkowa drużyna, która też posiada w składzie zawodników z przeszłością gry w wyższych ligach. Nie ma jednak co popadać w jakąś euforię, bo dobrą dyspozycję trzeba potwierdzić w ciągu kilku meczów. Jestem pewien, że pod wodzą trenera Krzysztofa Wądrzyka w Halniaku tak właśnie za chwile się stanie. Jeżeli Halniak na wiosnę będzie wygrywał u siebie i przywoził punkty z meczów wyjazdowych, to może zapewnić sobie utrzymanie - mówi nasz piłkarski ekspert, Paweł Krzeszowiak.
Do Makowa przyjeżdża Spójnia Osiek-Zimnodół z byłym zawodnikiem Polonii Warszawa, Krzysztofem Sadzawickim w roli trenera. Spójnia w pierwszej kolejce rundy wiosennej zremisowała na własnym stadionie z beniaminkiem Sosnowianką Stanisław Dolny. Zespół Spójni to bezpośredni sąsiad w tabeli Halniaka, który ma nad nim dwa punkty przewagi. - Krzysiek to nieco starszy kolega, który też grał podobnie jak ja w Gwarku Zabrze. Różnica punktowa między Halniakiem i Spójnią jest niewielka i to, że to będzie mecz o sześć punktów, wie doskonale też Spójnia. Z jednej strony rola gospodarza jest zawsze atutem, ale są zawodnicy, którzy wolą grać na wyjeździe. Trener Wądrzyk zna tę ligę, zna drużyny i dostosowuje taktykę pod konkretnego przeciwnika. W Makowie szykuje się prawdziwy bój o punkty - nie ma wątpliwości Paweł Krzeszowiak.
Na mecz w Makowie przybędzie zapewne wielu kibiców, którzy będą chcieli zobaczyć w akcji "nowe nabytki" na czele z Tomaszem Moskałą. To on ma być głównym architektem utrzymania drużyny w IV-lidze. - Po to został Tomek przecież sprowadzony do Makowa. To doświadczony zawodnik, który wiele potrafi dać drużynie. Nie zapominajmy, że nie wygra on jednak sam żadnego spotkania. W Skawinie z bardzo dobrej strony pokazał się inny nowy nabytek Tomasz Kaczmarczyk. W obronie harował Kamil Dyduch, choć sam z czasów Babiej Góry kojarzyłem Kamila głównie z zadań ofensywnych. Pochlebne recenzje zebrał też Darek Szymoniak. Siła Halniaka może zatem rozłożyć się na kilku zawodników, ale tym głównym motorem napędowym akcji na pewno będzie Tomasz Moskała - dodaje nasz piłkarski ekspert.
Tymczasem Garbarz w poprzednim tygodniu pauzował z powodu złego stanu murawy w Wieliczce. - Pewnie woleliby zagrać tak jak inne drużyny. Garbarz zaczyna ligę, a patrząc na zmiany w drużynie, które się dokonały, można powiedzieć tylko jedno słowo - niewiadoma - mówi Paweł Krzeszowiak.
W tygodniu do drużyny zatwierdzony został kolejny czarnoskóry zawodnik Oladoja Nurudeen Marcelo (w rundzie jesiennej zawodnik Pogoni Miechów). W Zembrzycach w przerwie zimowej pożegnano się z kilkoma zawodnikami, którzy występowali w wyjściowym składzie, bądź wchodzili z ławki w pierwszej części sezonu (Tymoteusz Chodźko, Artur Sadowski, Vladislav Teteruk, Jurij Kuz, Kamil Natkaniec). - Trener Zdzisław Janik to bardzo doświadczony trener, który już kilka lat pracuje w Zembrzycach. Nawet trzech zawodników jest w stanie porwać do walki cały zespół i chyba wszyscy jesteśmy ciekawi, jak trójka czarnoskórych piłkarzy zaprezentuje się w spotkaniach ligowych - dodaje nasz piłkarski ekspert.
Iskra Klecza zaliczyła ligowy falstart rundy rewanżowej sezonu 2015/2016 od wysokiej porażki w Trzebini 4:0. Warto jednak przypomnieć, że dwie ostatnie wizyty tej drużny na stadionie w Zembrzycach zakończyły się jej remisem (0:0 w rozgrywkach 2014/2015) i wygraną (3:0 w sezonie 2013/2014). - Iskra ma ten komfort w porównaniu do Garbarza, że nazbierała sporo punktów jesienią (26, Garbarz zaledwie osiem). Dodatkowo ostatnio nieźle grało się jej w Zembrzycach. Garbarz to jednak teraz inna drużyna niż w pierwszej części sezonu, a jaka - pokaże to runda wiosenna. Mam nadzieję, że zespół z Zembrzyc utrzyma się w lidze - dodał na zakończenie Paweł Krzeszowiak.
IV-LIGA:
Halniak Maków Podhalański - Spójnia-Osiek Zimnodół / sob. 19.03.2016 godz. 15:00
Garbarz Zembrzyce - Iskra Klecza Dolna / sob. 19.03.2016 godz. 15:00
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze