Reklama


Piłkarski weekend: WRACAJĄ!

17/03/2017 11:33

Dla jednych przerwa była zbyt krótka, dla innych w sam raz a jeszcze inni nie mogli się doczekać wyjścia na ligowe boiska tuż po zakończeniu rundy jesiennej. W ten weekend na murawy wracają kluby z naszego powiatu grające w okręgówce i wadowickiej A-klasie. Prawie w każdym z nich podczas przerwy zimowej doszło do większych lub mniejszych przetasowań, które zweryfikują jak zawsze boisko i walka o ligowe punkty.

- Przygotowania zakończone i z niecierpliwością czekamy na mecz z Paszkówką - mówi trener Halniaka Maków Podhalański, Paweł Krzeszowiak. Makowian ominęła rewolucja w składzie - zgodnie z zapowiedziami w rundzie wiosennej nadal w barwach Halniaka grać będą Piotr Bagnicki i Krzysztof Krauz. Odeszli tylko Wiktor Maziarka do Cedronu Brody i Paweł Kozieł do Tempo Białka. Do składu dołączyli, a w zasadzie to wrócili z wojaży po okolicznych klubach Grzegorz i Marcin Antosiakowie. - Taka jest wizja zarządu, żeby w Halniaku grali zawodnicy z Makowa i z okolic. Obecnie mam 18 zawodników w kadrze, z których każdy jest gotowy na gry - dodaje.

Kiedy naprzeciwko staje przedostatnia drużyna w tabeli z bardzo przeciętną statystyką gier na wyjeździe (4 pkt - pierwsza wygrana to wizyta w ostatniej kolejce pierwszej części sezonu w Kalwarii Zebrzydowskiej), a taką jest Dąb Paszkówka, to innego celu jak wygrana w sobotnie popołudnie trudno dla Halniaka wyznaczać. - Zespoły się zmieniają. Wiemy, że w Paszkówce wybrano nowy zarząd, roszady dotknęły też kadrę drużyny. Patrzymy jednak na siebie i chcemy zacząć rundę wiosenną od zwycięstwa - zapowiada Krzeszowiak.

Reklama

Ciekawie i momentami nerwowo było w Białce. Najpierw decyzja Macieja Melzera o rezygnacji z funkcji trenera seniorów (zastąpił go Jakub Korba), następnie wybory nowego zarządu to główne punkty zwrotne w przerwie między rundami. A potem coś niespotykanego na naszym terenie - kilkudniowy obóz przygotowawczy w Krakowie (początkowo miał mieć miejsce w Zakopanem) z bardzo wysoką frekwencją wśród zawodników. Jest to zawsze sztuka na poziomie piłkarza-amatora.

 - Nie podjąłem tej decyzji z dnia na dzień. Musiałem sporo rzeczy poukładać, żeby być bardziej dyspozycyjny dla Tempo - tak na pytanie o okoliczności podjęcia funkcji grającego trenera w Tempo odpowiedział Korba.

Reklama

- Podczas obozu w Krakowie najważniejsze były integracja i taktyka. Intensywność treningów nie była zbyt duża. Mam nadzieję, że w perspektywie długofalowej przyjęte przez nas rozwiązania taktyczne będziemy realizować na boisku - dodał.

W sprawdzianie generalnym przed ligą i niedzielnym meczem z Cedronem, Tempo zremisowało z Beskidem Andrychów 1:1 (gol Bartłomieja Goryla). - Był to pierwszy sparing na normalnej murawie, więc był to dla nas spory przeskok. Momentami byliśmy słabszym zespołem, czasem gra była wyrównana. Mam nadzieję, że zaprocentuje to w meczach o punkty - przyznaje Korba.

Reklama

W składzie Tempo w rundzie wiosennej będzie kilka nowości. Treningów nie podjął kapitan Mariusz Bielarz. - Zadecydował o tym zanim przejąłem zespół - mówi Jakub Korba i dodaje, że nowym kapitanem został wybrany Paweł Mentel. - W dalszym ciągu kontuzjowani są Sebastian Młynarczyk oraz Kamil Lenik. Z niższych lig przyszli do nas Wojciech Nowak (Żuraw Krzeszów) oraz wychowanek Tempo Michał Bisaga (KS Bystra). Jest z nami ponownie Paweł Kozieł. Treningi wznowił Kamil Urbański. Czekamy na niedzielny mecz z Cedronem - mówi Jakub Korba.

I na koniec co słychać u naszego trzeciego reprezentanta w okręgówce, czyli Garbarza Zembrzyce. Najpierw publicznie ogromny kredyt zaufania dla trenera Zdzisława Janika złożył podczas naszej gali Sportowiec Roku 2016 prezes Garbarza Józef Karlak, który życzył sobie, żeby Janik był dla zembrzyckiego klubu tym, kim dla Manchesteru Unied był sir Alex Ferguson. - Doszły do mnie o tym słuchy i nie pozostaje nic innego, jak tylko się z tego powodu cieszyć - mówi Zdzisław Janik. - Z drugiej strony bardzo dobrze pracuje mi się w Garbarzu i to zarówno z nowymi, jak i tymi zawodnikami, którzy są w klubie już od dłuższego czasu. Do tego panuje w Zembrzycach bardzo dobra atmosfera na treningach, ale też i wśród działaczy - dodaje.

Reklama

Na dzień dobry Garbarza czeka hitowo zapowiadające się spotkanie z wiceliderem Nadwiślaninem Gromiec. Garbarz jest trzeci, a różnica między tymi drużynami to tylko jeden punkt. - Zawsze powtarzam, że lepiej zacząć od gry z mocnym przeciwnikiem. Cieszę się, że mamy bardzo dobrze przygotowane boisko i wszystko jest dopięte na ostatni guzik. W sobotę spotykamy się o 13:45, kawa, odprawa i mecz! - mówi Janik.

W tym sezonie w barwach Garbarza nie zobaczymy Ismalię Baloguna. - Jest po operacji. Będę chciał, żeby zaczął treningi w Garbarzu od lipca - dodaje Janik. W przerwie zimowej do Zembrzyc wrócił wychowanek Garbarza Piotr Gaździcki (LKS Rudnik), a z Kalwarianki pozyskano obrońcę Marcina Curzydło.

Reklama

V-LIGA

Halniak Maków Podhalański - Dąb Paszkówka / sob. 18.03.2017 godz. 15:00

Garbarz Zembrzyce - Nadwiślanin Gromiec / sob. 18.03.2017 godz. 15:00

Tempo Białka - Cedron Brody / niedz. 19.03.2017 godz. 15:00

KS Chełmek - Niwa Nowa Wieś / sob. 18.03.2017 godz. 15:00

Górnik Libiąż - Zagórzanka Zagórze / sob. 18.03.2017 godz. 15:00

LKS Żarki - LKS Jawiszowice / niedz. 19.03.2017 godz. 15:00

Orzeł Ryczów - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska / niedz. 19.03.2017 godz. 15:00

A-KLASA:

Wiosna w A-klasie rozpocznie się od derbowego spotkania Babiej Góry z Żurawiem. Ci pierwsi z utęsknieniem patrzą na górne rejony tabeli i odliczają punkty dzielące ich od najlepszych po rundzie jesiennej - Naroża Juszczyn (pięć punktów straty) i Jałowca Stryszawy (trzy punkty więcej), a ci drudzy również spoglądają na drużyny znajdujące się wyżej od nich w tabeli. Bo nikogo nie ma niżej - Żuraw z pięcioma punktami zamyka ligową tabelę. - Podejmiemy rękawicę - zapowiada trener Żurawia Krzeszów, Jacek Kudzia. Harmonogram spotkań nie jest jednak dla krzeszowian łaskawy - najpierw jedzie do Suchej, później do Krzeszowa przyjedzie Relaks Wysoka. 

Reklama

Największą bolączką klubu z Krzeszowa jesienią była słaba skuteczność i zaledwie siedem zdobytych goli. Czasami na szpicy grał nawet Kudzia. - W zależności od kadry i wydarzeń na boisku, może się tak zdarzyć, że ponownie zagram w ataku. Liczę jednak, że problemy ze zdobywaniem goli rozwiąże Jarek Bielarz (były zawodnik Tempo Białka i Naroża Juszczyn). Pozyskaliśmy też dwóch zawodników z ligi amatorskiej - Patryka Mikę oraz Tomasza Siwka, chociaż zdajemy sobie sprawę, że musi upłynąć trochę czasu, zanim na nowo przyzwyczają się do gry na dużym boisku. Wypożyczyliśmy też z Babiej Góry Łukasza Krupę - dodaje Kudzia.

W obozie Babiej Góry tymczasem względny spokój - do gry wracają Robert Starowicz i Robert Listwan. Z Jałowca został wypożyczony Patryk Brytan. Z klubem pożegnali się za to Michał Bałos i Michał Talaga. Sparingowe występy Babiej Góry mogły jednak momentami budzić niepokój - porażka z Brodami 6:0 czy z Orłem Myślenice 7:2 chluby nie przynoszą. Z drugiej strony trener Sławomir Bączek nigdy nie przywiązywał do nich wielkich roli. 

Reklama

Cel przed Gromem Grzechynia to pozostanie w lidze. Po pierwszej części sezonu podopieczni Marka Mirochy są tego bliżej, niż dalej. Siłą Gromu była, jest i będzie gra na własnym stadionie i nie inaczej powinno być w niedzielnym spotkaniu z Sokołem Przytkowice. Z klubem pożegnał się bramkarz Adam Pająk (Jałowiec Stryszawa), a z drugiej strony wrócił do niego Adrian Listwan (wypożyczenie z Babiej Góry). Kibiców Gromu może również cieszyć fakt, że okres przygotowawczy przepracował czołowy strzelec drużyny -  Piotr Surmiak, który stracił sporą część rundy jesiennej z powodu kontuzji.

Do Stryszawy przyjeżdża Olimpia Chocznia. Papierowe faworyta nie trudno wskazać, chociaż jak będzie się prezentował Jałowiec bez Mykha ili Sabliasha (odszedł do Sosnowianki Stanisław Dolny) trudno powiedzieć. Trener Tomasz Sala liczy, że wyrwę po ukraińskim pomocniku załataj ą dwaj sprowadzeni z żywiecczyzny zawodnicy - pomocnik Wojciech Gruszka (w przeszłości Koszarawa Żywiec, Magórka Czernichów) i napastnik Mariusz Górny (w rundzie jesiennej LKS Beskid Gilowice-Rychwałd). Jałowiec próbował także namówić do gry Krzysztofa Jodłowca , lecz ten nie zdecydował się na powrót do Stryszawy.

Reklama

- Chcemy wygrać ligę i awansować - mówił przed rozpoczęciem sezonu trener Naroża Juszczyn, Jakub Jeziorski i planów nie ma zamiarów zmieniać. Lider tabeli wadowickiej A-klasy po pierwszej części sezonu bez rewolucji w składzie przystąpi do rundy wiosennej. Na początek Astra Spytkowice, z którą główny pretendent do awansu nie powinien mieć problemu. - Nigdy nie patrzę w tabelę, które miejsce zajmuje dana drużyna. Zawsze do każdego rywala podchodzę z szacunkiem. Astra nie jest dla nas wygodnym rywalem - bo albo z nimi remisujemy albo wygrywamy jednym golem. Każdy mecz z zespołem ze Spytkowic jest wyrównany i zacięty - dodaje trener Naroża, który w niedzielę nie będzie mógł skorzystać z usług dopiero powracającego  do treningów po kontuzji najlepszego strzelca, Marcina Drobnego.

Babia Góra Sucha Beskidzka - Żuraw Krzeszów / sob. 18.03.2017 godz. 15:00

Reklama

Grom Grzechynia - Sokół Przytkowice / niedz. 19.03.2017 godz. 11:00

Jałowiec Stryszawa - Olimpia Chocznia / niedz. 19.03.2017 godz. 15:00

Naroże Juszczyn - Astra Spytkowice / niedz. 19.03.2017 godz. 15:00

Skawa Wadowice - Burza Roczyny / sob. 18.03.2017 godz. 15:00

Znicz Sułkowice-Bolęcina - Leskowiec Rzyki / niedz. 19.03.2017 godz. 15:00

Burza Roczyny - Orzeł Wieprz / niedz. 19.03.2017 godz. 15:00

Halniak Targanice - Huragan Inwałd / niedz. 19.03.2017 godz. 15:00

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama