Od remisu na boisku wicelidera rozpoczął ponowną przygodę w roli trenera seniorów Halniaka Maków Podhalański Maciej Melzer. Tymczasem po kwadransie gry w spotkaniu Jawiszowic z Tempo było już 3:0 dla gospodarzy. Drużyna z Białki ostatecznie przegrała drugi mecz z rzędu na wyjeździe (5:3). Także drugi mecz przegrała w roli gości w tej rundzie Babia Góra Sucha Beskidzka. Tym razem pokonał ją Huragan Inwałd. Żuraw Krzeszów wysoko przegrywa w Wieprzu 3:0. Wystartowała dziś również B-klasa wadowicka - radość w Lachowicach, które wygrały 4:1 w Izdebniku i smutek w Skawicy - tam Huragan przegrał z Leńczami aż 4:0.
V-LIGA:
Zaangażowanie i ambicja na plus
- Za walkę, zaangażowanie i ambitną postawę dopisujemy do swojego dorobku jeden punkt. Nie przyjechaliśmy do Gromca się bronić, ale po trzy punkty. Doświadczenie było po stronie gospodarzy, ale nie odstawaliśmy umiejętnościami - powiedział Maciej Melzer.
W pierwszej połowie Halniak przeprowadził wzorcową kontrę - Łukasz Zajda, który zagrał na środku pomocy, ładnie wypatrzył dobrze wychodzącego na pozycję Macieja Pęczka. Ten jednak w momencie, gdy już chciał oddać strzał, został zastopowany przez jednego z rywali. Gospodarze tymczasem w tym fragmencie gry zagrozili bramce Łukasza Kobiałki po rzucie wolnym - piłka jeszcze po drodze zmieniła tor lotu, lecz bramkarz Halniaka zdołał ją wybić.
Więcej z gry przez całe spotkanie mieli gospodarze, lecz z ich przewagi niewiele wynikało. Po przerwie strzał z dwunastu metrów, na szczęście dla Halniaka, blisko środka bramki, padł łupem Kobiałki. Pod bramką gospodarzy za to z rzutu wolnego przymierzył Jacek Bobek - strzał był jednak zbyt lekki i na dwa razy piłkę złapał golkiper miejscowych.
Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę.
Nadwiślanin Gromiec - Halniak Maków Podhalański 0:0
Skład Halniaka: Kobiałka - M. Antosiak, Kaczmarczyk, G. Antosiak, Gruca, Pęczek (65" Pająk), Krauz, Zajda (60" Sz. Bobek), Furman, Burliga, J. Bobek.
Tak w obronie grać nie można
- Wiedzieliśmy, że największe zagrożenie ze strony Jawiszowic grozi nam ze strony Adriana Korczyka. Chcieliśmy go wyłączyć z gry. Tymczasem po kwadransie gry miał on na koncie trzy gole - mówi Jakub Korba, trener Tempo Białka.
Po porażce z Górnikiem Libiąż, jego podopieczni ulegli w drugim z rzędu spotkaniu na boisku rywala. - Jeżeli dalej chcemy punktować, to nie możemy tak grać w obronie jak w Jawiszowicach - dodał.
Gospodarze wyszli na prowadzenie w 1. minucie po wznowieniu gry z autu. Sześć minut później akcja prawą stroną kończy się kolejnym celnym strzałem Korczyka. W 14. minucie po błędzie Piotra Kłapyty kolejnego gola notuje na swoim koncie najlepszy strzelec LKS Jawiszowice. Trzy stracone gole nie załamały jednak Tempo - sygnał do ataku dał Dariusz Szymoniak, lecz jego uderzenie nieznacznie minęło słupek bramki gospodarzy. Po pół godzinie gry na listę strzelców wpisuje się Szymoniak wykorzystując błąd bramkarza. 180 sekund później Jawiszowice podwyższają na 4:1. A co się dzieje minutę później? Jest już 4:2 - Korba dośrodkowuje w pole karne, gdzie ładną główką popisuje się Paweł Kozieł. Pierwsza połowa kończy się strzałem w słupek autorstwa Szymoniaka.
Po przerwie emocji było już dużo mniej. Dopiero na pięć minut przed zakończeniem spotkania gospodarze mają rzut karny, który zostaje zamieniony na gola. Ostatnie słowo należy do Tempo - po podaniu Michała Bisagi drugie trafienie w tym spotkaniu notuje Kozieł.
- Kiedy zdobywa się trzy gole na wyjeździe, to nie powinno się wracać do domu z zerowym dorobkiem punktowym. Strata pięciu goli też da nam sporo do analizy. Po piętnastu minutach losy spotkania zostały przesądzone, chociaż moim zawodnikom należy się brawa, że mimo wszystko potrafili się podnieść. Powtarzam jednak, że nie możemy w taki sposób, nawet niewymuszony, tracić gole. Mimo że ma się rozpracowanego przeciwnika, trzeba swoją pracę wykonać także na boisku - podsumował Jakub Korba.
LKS Jawiszowice - Tempo Białka 5:3 (4:2)
Gole dla Tempo: Kozieł (dwa), Szymoniak.
Skład Tempo: Kłapyta - M. Marek (80" Nowak), Sz. Marek, Mentel, Drobny (62" Woźny), Balcer (84" Murzyn), Korba, Kozieł, Puzik, Ficek (70" Bisaga), Szymoniak.
Nerwy na własne życzenie
Losy spotkania Garbarza Zembrzyce z Kalwarianką Kalwaria powinny się rozstrzygnąć na długo przed 80 minutą. Przez całe spotkanie Garbarz posiadał przewagę, lecz nie potrafił jej udokumentować.
W kluczowej akcji Grzegorz Bańdura uruchomił na skrzydle Sławomira Pudę, ten dośrodkował w pole karne, gdzie akcję Garbarza zakończył rezerwowy Piotr Gaździcki. Do końca meczu pozostało 10 minut. W tym momencie wynik powinien być o wiele bardziej bezpieczny dla gospodarzy. W sytuacji sam na sam z bramkarzem Sławomir Puda trafił piłką w słupek. W innej, nieco mniej dogodnej sytuacji, ale jednak wartej odnotowania, kapitan Garbarza fatalnie przestrzelił. Szansę na wpisanie się do meczowego protokołu miał także Abubakar Sani, lecz przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. Wreszcie po dośrodkowaniu Macieja Gajewskiego piłkę na słupek sparował bramkarz gości. Drugiego gola w tym meczu mógł zdobyć Gaździcki - zamiast strzelać, zdecydował się na podanie do kolegi drużyny.
Wszystkie powyższe, inne niewspomniane też, sytuacje dla Garbarza mogły się zemścić w doliczonym czasie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w słupek bramki gospodarzy trafił Bartosz Bargieł. Po końcowym gwizdku sędziego dało się tylko słyszeć ogromny odgłos ulgi w wykonaniu zawodników i fanów Garbarza.
Garbarz Zembrzyce - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 1:0 (0:0)
Gol dla Garbarza: Gaździcki.
Skład Garbarza: Bruzda - Ł. Puda, Sałapatek, Marek, Gajewski, Bańdura, Burliga (87" Harańczyk), Abubakar, Oladoja (75" Gaździcki), S. Puda, Kania (57" Talaga)
Victoria Zalas - Zagórzanka Zagórze 2:1
Niwa Nowa Wieś - Brzezina Osiek 1:1
UKS KS Chełmek - Górnik Libiąż 1:0
Dąb Paszkówka - Cedron Brody 2:1
Orzeł Ryczów - LKS Żarki 3:0
| Miejsce | Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone |
| 1 | Orzeł Ryczów | 19 | 49 | 58 | 16 |
| 2 | Nadwiślanin Gromiec | 19 | 37 | 44 | 19 |
| 3 | Garbarz Zembrzyce | 19 | 35 | 35 | 27 |
| 4 | LKS Jawiszowice | 19 | 34 | 55 | 19 |
| 5 | KS Chełmek | 19 | 34 | 40 | 14 |
| 6 | Tempo Białka | 19 | 34 | 46 | 32 |
| 7 | Niwa Nowa Wieś | 19 | 33 | 44 | 28 |
| 8 | Brzezina Osiek | 19 | 31 | 34 | 27 |
| 9 | Cedron Brody | 19 | 26 | 24 | 38 |
| 10 | Halniak Maków P. | 19 | 25 | 35 | 37 |
| 11 | Zagórzanka Zagórze | 19 | 19 | 30 | 38 |
| 12 | Kalwarianka Kalwaria | 19 | 16 | 23 | 54 |
| 13 | LKS Żarki | 19 | 15 | 29 | 42 |
| 14 | Victoria Zalas | 19 | 15 | 33 | 64 |
| 15 | Dąb Paszkówka | 19 | 13 | 25 | 51 |
| 16 | Górnik Libiąż | 19 | 8 | 18 | 67 |
A-KLASA WADOWICE:
Drugie wyjazdowe zero
Z wyjazdu do Wieprza zero, z wyjazdu do Inwałdu również taka sama ilość punktów. Babia Góra Sucha Beskidzka przegrywa w 2017 roku drugi mecz na wyjeździe jedną bramką i coraz bardziej traci kontakt z czołówką tabeli. - Niestety... Wszystko musi siedzieć w głowach, bo chłopaki potrafią grać w piłkę - mówi trener Sławomir Bączek.
Huragan zdobył gola w końcówce spotkania, chociaż trzeba uczciwie przyznać, że akurat miał bardziej dogodne okazje do zdobycia bramki wcześniej. Babia Góra również miała swoje okazje - po strzałach Łukasza Miki i Dawida Choczyńskiego, ładnie do boku zbijał piłkę bramkarz gospodarzy. Z rzutu wolnego próbował również Przemysław Burliga, lecz bez efektu bramkowego. - Piłka to gra błędów - podsumował Bączek.
Huragan Inwałd - Babia Góra Sucha Beskidzka 1:0 (0:0)
Skład Babiej Góry: Kachnic - Chrząszcz, Listwan, Burliga, Rzepka, Mika (65" Pacyga), Brytan (65" Kociołek), Wójtowicz, Ścieszka, Dyduch (65" Sumera), Choczyński.
Przedwczesne zakończenie spotkania
Po pierwszej połowie spotkania Orła Wieprz z Żurawiem Krzeszów nic nie zapowiadało wygranej gospodarzy aż w takich rozmiarach. Okazje co prawda stwarzał w tej części gry Orzeł, ale odpowiadali na nie i zawodnicy z Krzeszowa. Swoich okazji po stronie outsider ligi nie wykorzystali jednak: Krzysztof Ćwiertnia, Bartłomiej Targosz i Jarosław Bielarz.
Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy czerwoną kartkę zobaczył Grzegorz Kawończyk. Najpierw w 38. minucie sędzia wyciągnął w jego kierunku żółty kartonik za spóźniony atak od tyłu na nogi rywala, a w 43. minucie z premedytacją zagrał piłkę ręką. - Na własne życzenie graliśmy w osłabieniu. Grzesiek zachował się nierozważnie, wiedział, że został wcześniej upomniany - mówi trener Żurawia, Jacek Kudzia.
- Gdzieś w głowach zaczęło pojawiać się widmo porażki, ale nie zamierzaliśmy składać broni i chcieliśmy powalczyć chociaż o punkt - dodał.
Druga połowa zaczęła się jednak fatalnie dla Żurawia - w 51. minucie na listę strzelców wpisał się Adrian Niedziela, a w 64. minucie rzut karny na gola zamienił Mateusz Penkała. - Po bramce na 1:0 wiedzieliśmy, że trudno będzie zrealizować nasz cel. Po bramce na 2:0 mecz się de facto skończył - przyznał opiekun Żurawia.
Niebawem na murawie pojawiło się aż czterech nowych zawodników Żurawia. - Nie ma co rozdzielać już szat. Postanowiłem dać pograć zmiennikom. Szkoda, że tak się to spotkanie ułożyło, bo podejrzewam, że w grze 11 na 11 sprawa końcowego rezultatu mogła być do końca otwarta - podsumował Jacek Kudzia.
Orzeł Wieprz - Żuraw Krzeszów 3:0 (0:0)
Czerwona kartka: G. Kawończyk.
Skład Żurawia: Paj ąk - G. Kawończyk, Zawora, Siwek (70" Wajdzik), Kudzia (70" M. Kawończyk), Targosz (70" Skrzypek), Łuczak (70" Wala), Klimowski, Krupa, Ćwiertnia, Bielarz.
Gol i cześć
To nie był najładniejszy mecz w sezonie Jałowca Stryszawa. Z drugiej strony kto dzień, dwa po będzie o nim pamiętał. A o trzech punktach zdobytych przez gospodarzy nie tyle zapamięta każdy, ile... tabela.
Wszystko co najważniejsze w tym spotkaniu zdarzyło się w doliczonym czasie gry do pierwszej połowy. Z rzutu rożnego dośrodkował Mariusz Mentel, a głową do bramki gości trafił Przemysław Kotlarczyk. Było to podsumowanie przewagi Jałowca w tej części gry. Sytuacji jednak do zdobycia goli po stronie Jałowca było jak na lekarstwo - wart odnotowania jest tylko strzał głową Mariusza Górnego, po którym fenomenalną obroną popisał się bramkarz Skawy.
Goście w drugiej połowie śmielej zaatakowali, a i Jałowiec już nie forsował takiego tempa jak przed przerwą. Bronią gości miały być stałe fragmenty gry, ale ogólnie to bramkarz Jałowca Adam Pająk w to niedzielne popołudnie był bezrobotny.
Dwubramkowe prowadzenie Jałowcowi mógł w 87. minucie zapewnić Bartłomiej Iciek, lecz przegrał pojedynek jeden na jednego z bramkarzem Skawy.
Jałowiec Stryszawa - Skawa Wadowice 1:0 (1:0)
Gol dla Jałowca: Kotlarczyk.
Skład Jałowca: Pająk - Biela, Kotlarczyk, Świerkosz, Szklarczyk, Polak (75" Stachnik), Mentel, Gruszka, Okrzesik (78" Sala), Iciek (90" Porębski), Górny (90" Janik).
Do 95 minuty Grom prowadził...
Tytuł z krótkiej relacji Znicza z Gromem brzmi nieco fantastycznie, ale jest jak najbardziej prawdziwy. Sędzia doliczył 5 minut do regulaminowych dziewięćdziesięciu. W tym momencie goście przeprowadzili zmianę widoczn ą trzy linijki niżej (za kontuzjowanego Łukasza Krupczaka na murawie pojawił się Adrian Lurka). Chwilę później Znicz doprowadził do wyrównania, a po kolejnych dwóch minutach zdobył zwycięskiego gola - obie bramki były niemal bliźniacze. Dośrodkowanie w pole karne Gromu i celne trafienia Arkadiusza Ogiegły oraz Michała Śliwy. Po bramce tego ostatniego sędzia zakończył mecz.
Grom miał jeszcze w doliczonym czasie gry (przy stanie 2:1) świetn ą okazję do wyjścia na dwubramkowe prowadzenie. Po akcji Wojciecha Suskiego, Piotra Surmiaka i Bartłomieja Kudzi uderzenie tego ostatniego najpierw zostało zablokowane, a "poprawkę" obronił Łukasz Wiktor. Kilka minut wcześniej również to samo trio zagroziło bramce gospodarzy - po strzale z lewej strony Kudzi, piłka leciała dokładnie w miejsce, gdzie już czyhali Surmiak i Suski. Na ich nieszczęście, piłka podbiła się na nierówności murawy, odbiła się od tułowia Suskiego i nad poprzeczk ą wyszła na aut bramkowy?!
Piłkarze z Grzechyni do przerwy przegrywali 1:0 po trafieniu Rafała Mizery. Goście przez cały mecz nie byli jednak statystami - jeszcze przy stanie 0:0 idealnej okazji do otwarcia wyniku nie wykorzystał Rafał Toczek. W sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy strzelił obok słupka. Kolejna szansa dla Gromu to dwójkowa akcja Kudzi i Tomasza Czubina zakończona celnym strzałem tego pierwszego. Wiktor także i w tym wyszedł obronną ręką z tej sytuacji. Orzeł również mógł w tej części gry pokusić się o więcej niż jednego gola. Raz bramkarza Gromu uratował słupek, za drugim razem strzał z kilku metrów Włodzimierza Kierczaka obronił Sebastian Krupczak.
Druga połowa to wykorzystany karny przez Piotra Surmiaka (faulowany był Kudzia) oraz świetne trafienie Kudzi - napastnik Gromu strzelił z woleja w kierunku bramki gospodarzy. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki. A potem przyszła ta feralna końcówka...
Znicz Sułkowice Bolęcina - Grom Grzechynia 3:2 (1:0)
Gole dla Gromu: Piotr Surmiak (k.), Kudzia.
Skład Gromu: S. Krupczak - M. Surmiak, Paweł Surmiak, Tokarz, Ł. Krupczak (90+5 Lurka), Pająk, Czubin, Kudzia, Paleczny (80" Suski), Toczek, Piotr Surmiak.
Bez kropki nad i
- Zagraliśmy najlepszy mecz w tym roku. Z jednej strony remis jest dla nas stratą dwóch punktów, z drugiej mówi się, że drużyna, która wyciąga wynik ze stanu 0:2 na 2:2, pokazała charakter. Żałuję zwłaszcza początku spotkania, kiedy to w prosty sposób straciliśmy dwa gole - mówi trener Naroża Juszczyn, Jakub Jeziorski.
Ten początek niedzielnego meczu to dwa trafienia dla Olimpii. Najpierw nieudana pułapka ofsajdowa i gol autorstwa Mateusza Czyżowskiego, a następnie nieporozumienie między Rafałem Drobnym i debiutującym w bramce Naroża Kamilem Talagą wykorzystane zostaje przez Mateusza Piekarczyka. Właśnie - między słupkami Naroża wystąpił doskonale znany z występów w Babiej Górze Sucha Beskidzka, Soły Oświęcim czy Halniaka Maków Podhalański Talaga. Naroże naprędce szukało w ostatnim czasie bramkarza po tym, jak na planową operację udał się dotychczasowy numer jeden w bramce - Michał Fidelus.
Mimo straty dwóch bramek to niewiele brakowało, a to lider tabeli schodziłby na przerwę co najmniej z remisem. Doskonałych okazji do pokonania Mirosława Starzyka nie wykorzystali: Karol Pietrzak i dwukrotnie Marcin Drobny. Napastnik Jordana nie trafił w bramkę dwukrotnie w sytuacjach sam na sam z bramkarzem gospodarzy.
- Boisko w Choczni było super przygotowane, więc mogliśmy pokazać to, na co Naroże stać - dodał Jeziorski.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił - Naroże zawzięcie atakowało, lecz w porównaniu do pierwszej połowy - udokumentowało to dwoma golami. Kontaktowe trafienie zaliczył Pietrzak, a na kilkanaście minut przed zakończeniem spotkania sędzia podyktował rzut karny dla Naroża po faulu na Marcinie Drobnym. Jedenastkę wykorzystał Dominik Baziński. Goście do końca wierzyli w sięgnięcie po trzy punkty - dwóch świetnych okazji nie wykorzystał Marcin Kuszyk.
- Przez dziewięćdziesiąt minut spotkania w Choczni stworzyliśmy tyle okazji, ile w 2-3 poprzednich spotkaniach. Zabrakło jednak kropki nad i - podsumował trener Naroża.
Olimpia Chocznia - Naroże Juszczyn 2:2 (2:0)
Gole dla Naroża: Pietrzak, Baziński (k.).
Skład Naroża: Talaga - Gąstała, R. Drobny, Baziński, Bachul, Ferek, Uczniak (46" Kulka), Pietrzak (87" Romaniak), Kuszyk, Kwaśniewski (46" Kardaś), R. Drobny.
Sokół Przytkowice - Burza Roczyny 1:0
Astra Spytkowice - Relaks Wysoka 0:2
Leskowiec Rzyki - Halniak Targanice 1:3
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Naroże Juszczyn | 19 | 44 | 52 | 17 |
| 2 | Jałowiec Stryszawa | 19 | 44 | 41 | 26 |
| 3 | Relaks Wysoka | 19 | 39 | 54 | 22 |
| 4 | Babia Góra Sucha B. | 19 | 35 | 41 | 20 |
| 5 | Znicz Sułkowice | 19 | 35 | 40 | 31 |
| 6 | Sokół Przytkowice | 19 | 33 | 42 | 31 |
| 7 | Huragan Inwałd | 19 | 31 | 31 | 29 |
| 8 | Leskowiec Rzyki | 19 | 28 | 43 | 34 |
| 9 | Orzeł Wieprz | 19 | 27 | 24 | 40 |
| 10 | Olimpia Chocznia | 19 | 23 | 32 | 44 |
| 11 | Halniak Targanice | 19 | 20 | 27 | 45 |
| 12 | Astra Spytkowice | 19 | 20 | 23 | 45 |
| 13 | Grom Grzechynia | 19 | 19 | 39 | 43 |
| 14 | Burza Roczyny | 19 | 15 | 29 | 41 |
| 15 | Skawa Wadowice | 19 | 13 | 21 | 33 |
| 16 | Żuraw Krzeszów | 19 | 6 | 9 | 47 |
A-KLASA PODHALAŃSKA:
Podnieśli się i to jak!
Po pierwszych trzydziestu minutach chyba tylko najwięksi optymiści mogli przypuszczać, że Jordan Jordanów zapunktuje w spotkaniu z Babią Górą Lipnicą Wielką. - Źle weszliśmy w mecz - przyznał trener Jordana Zdzisław Gacek. Już w 4. minucie goście wyszli na prowadzenie - po dośrodkowaniu z lewej strony byłego zawodnika Jordana, Daniela Kucka akcję zamknął Marek Jazowski. Kilka minut później z linii bramkowej Jordana wybił piłkę Marek Hodana. W kolejnej akcji z bliskiej odległości strzał jednego z zawodników Babiej Góry broni Adam Piosek.
Jordan przebudził się pod koniec pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu Szymona Wróbla z dwóch metrów przestrzelił Bartłomiej Bury. - We dwóch pilnować 9 (Bury-przyp. red.), gość jest dobry - posypały się z jednej strony komplementy dla ustawionego w ataku Jordana Burego, a z drugiej reprymendy dla defensywy Babiej Góry. Tu warto wspomnieć, że na środku obrony Babiej Góry debiutował były zawodnik Babiej Góry, ale tej z Suchej Beskidzkiej, Michał Bałos.
Druga połowa nie mogła zacząć się lepiej dla Jordana. Po podaniu z głębi pola fantastycznie zachował się Michał Ryś, który mimo asysty dwóch zawodników gości zdołał oddać strzał, przy którym nie miał najmniejszych szans Krystian Kobroń. W odpowiedzi Adrian Borowy w sytuacji sam na sam z Pioskiem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Jeszcze tylko godna odnotowania była szansa Burego, który jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i ostatecznie akcja spalił na panewce i... można się było udać na piętnastominutową drzemkę. Na boisku wiało nudą, a akcje były stopowane mniej więcej w odległości 20 metrów od bramki Pioska i Kobronia.
Piłkarze wyraźnie oszczędzali siły na końcówkę i trzeba przyznać, że pokazali w tym fragmencie kawał dobrego futbolu. W 75. minucie Dominik Kulak podał do Gawła Tyrpy, ten pognał na spotkanie z Kobroniem, lecz... został dogoniony przez jednego z obrońców Babiej Góry i tym samym mieliśmy koniec akcji dla Jordana.
Po tej akcji trzy razy groźnie zrobiło się na przedpolu Jordana - podanie od Kucka trafia do Jazowskiego, lecz tym razem górą był Piosek. Następnie przed świetną okazję na wyprowadzenie Babiej Góry na kolejne w tym meczu prowadzenie stanął Adrian Stopiak - Babia Góra miała po tej okazji tylko rzut rożny. I wreszcie - z linii bramkowej piłkę wybijają na spółkę Piotr Kołodziejczyk i Piosek, a wcześniej fatalnie skiksował Kucek.
Jak odpowiedzieli gospodarze? Po świetnej akcji Kulaka, Jordan miał klasyczną akcję 3 na 2. Kulak zdecydował się na samodzielne wykończenie akcji - piłka po strzale z siedemnastu metrów o około 100 cm minęła poprzeczkę bramki gości. Chwilę później po dośrodkowaniu Hodany z rzutu wolnego do strzału głową doszedł Tyrpa. Strzał pomocnika Jordana był mocny, ale akurat piłka zmierzała dokładnie tam, gdzie stał bramkarz gości.
O trzech punktach dla Jordana przesądziła akcja z 86 minuty - Tyrpa świetnie podał z głębi pola do Burego, tego co prawda ubiegł bramkarz Babiej Góry, lecz piłka spadła na pod nogi Krzysztofa Pasia. Doświadczony, 46-letni zawodnik przymierzył z dwudziestu metrów i za chwilę utonął w objęciach kolegów z zespołu.
- Lepiej brzydko wygrać, niż ładnie przegrać - podsumował mecz trener Jordana Gacek, chociaż trudno się z tym stwierdzeniem zgodzić. Owszem, Jordan miał w paru sytuacjach szczęście, ale te ponoć sprzyja lepszym. A czy to była brzydka wygrana? Kości trzeszczały, nie było mowy o odpuszczaniu piłki z żadnej ze stron. A-klasowe granie z happy-endem dla Jordana po prostu.
Jordan Jordanów - Babia Góra Lipnica Wielka 2:1 (0:1)
Gole dla Jordana: Ryś, Paś.
Składy:
Jordan: - Piosek - Kołodziejczyk, Hodana, Kalemba (25" Książek), Kowalcze (85" Wójtowicz), G. Tyrpa, Kulak, Szklany, Wróbel, Ryś (57" Paś), Bury (89 Radoń).
Babia Góra: Kobryń - Bałos, Dyrda, S. Skoczyk, Węgrzyn (84 Pniaczek), G. Skoczyk, Jazowski, Borowy, Stopiak, Kucek, Moniak (62" Kaczmarczyk).
Skalni Zaskale - Przełęcz Łopuszna / przełożony na 19.04.2017
Szarotka Rokiciny Podhalańskie - Czarni Czarny Dunajec 4:0
Podhale II Nowy Targ - Lubań Tylmanowa 2:0
Huragan Waksmund - Granit Czarna Góra 3:0
Skałka Rogoźnik Stare Bystre - Spisz Krempachy 1:5
Wierchy Rabka - Zawrat Bukowina Tatrzańska 2:2 / mecz rozegrano 13.11.2016
B-KLASA WADOWICKA:
Huragan Skawica - KS Leńcze 0:4 (0:2)
Skład Huraganu: Kuta - Buba, Dyrcz (46" Kozina), Żywczak, Janik (75" Dyrcz), Gryboś, A. Kudzia (46" B. Pacyga), K. Kudzia, Kawulak (62" Malik), Marek, D. Pacyga.
Jubilat Izdebnik - Lachy Lachowice 1:4
Gole dla Lachów: Daniel Kachel (dwa), Dawid Kachel, Małysiak.
Skład Lachów: Nowak - Banaś, Chorąży, Kąkol, Kubieniec, Daniel Kachel, Dominik Kachel (65" Rzepka), Ponikwia (81" G. Bogdanik), Dawid Kachel (85" Piecha), Małysiak, Stachnik (75" D. Bogdanik).
BCS Zawoja - Tarnawianka Tarnawa Dolna 8:1 (3:1)
Gole dla BCS Zawoja: Pena, K. Jodłowiec, G. Jodłowiec (obaj po dwa gole), Trybała, Ficek.
Gol dla Tarnawianki: Madejczyk.
Składy:
BCS: Wolski - Bach, Bartyzel, Zięba, Dyrcz (75" Basiura), Ficek, K. Jodłowiec, Listwan, Trybała, Pena (80" Zguda), G. Jodłowiec.
Tarnawianka: Wróbel - Basiura, Elżbieciak, Gancarz, Gołuszka, Madej, Madejczyk, Miś, Rybak, Stopka, Żmudka.
Strzelec Budzów - KS Bystra 4:0 (2:0)
Gole dla Strzelca: Leśniak, Konrad Burliga (obaj po dwa gole).
Składy:
Strzelec: Kozak (70" Kiełbus) - Kwaśniowski, Wrzodek, Pieczara, Korczak, Nosal, Konrad Burliga (70" Lenik), Kacper Burliga, Sajnog (75" Reciak), Janiczak, Leśniak.
Bystra: K. Gałka - Ciapała, Kulka, Radoń, Mikołajczyk, A. Gałka, Różycki, Sroka, Szewczyk, Błachut, Witkowski.
LKS Bieńkówka - Błyskawica Marcówka 0:1 (0:1)
Gol dla Błyskawicy: K. Rak.
Dąb Sidzina - Stanisławianka Stanisław Dolny 3:1 (0:1)
Gole dla Dębu: G. Motor (dwa), Malada.
Skład Dębu: S. Motor - Korbel, J. Kostka, K. Kostka, Palowski (70" Lipka), Malada (78" Kulka), G. Motor, Jaromin, Ł. Kolaniak (63" A. Kolaniak), Krupa (83" P. Kostka), Lipa.
Przeżywam Sułkowice
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze