Ta kolejka może srogo kosztować drużyny z naszego powiatu. Drużynom z IV-lig kompletnie ona nie wyszła. Jałowiec Stryszawa ma już tylko matematyczne szanse na utrzymanie po przegranej 5:0 z Górnikiem Libiąż - Szczęścia nie mamy od początku sezonu - przyznaje grający trener Jałowca Krzysztof Jodłowiec. Mecz ułożył się fatalnie dla stryszawian - po pięciu minutach Górnik prowadził 2:0, Jałowiec grał w dziesiątkę... Halniak przegrał 1:0 z Karpatami Siepraw i tym samym mocno skomplikował sobie sytuację w tabeli. - Zawiedli mnie niektórzy zawodnicy. Nie byliśmy drużyną. Krytyka jest jak najbardziej zasłużona - mówi Piotr Stach, trener Halniaka. Przegrał także Garbarz w Zembrzycach z Jutrzenką 3:0. - Dostaliśmy dwie bomby na początku, a z dobrą drużyną jaką jest Jutrzenka, trudno jest w takiej sytuacji nawiązać rywalizację - mówi Zdzisław Janik. W doliczonym czasie gry punkt straciła Babia Góra - sędzia nawet nie wznawiał gry od środka. Remis z Przytkowic przywiozło Tempo Białka. Z powodu silnych opadów i burzy sędzia przerwał spotkanie na dziesięć minut. - Mimo trudnych warunków mecz mógł się podobać. Był naprawdę dynamiczny - przyznał trener Tempo Maciej Melzer. W A-klasie drugie zwycięstwo pod wodzą Jakuba Jeziorskiego odniosło Naroże Juszczyn. - Żarek przyjechał do Juszczyna przegrać najmniejszą ilością bramek - powiedział Jeziorski i trudno nie przyznać mu racji. Spotkanie toczyło się w przeważającej większości na połowie drużyny ze Stronia. Z czterema bagażami goli z Targanic wraca Grom Grzechynia. Bezbramkowo zremisowała z liderem B-klasy - Żarkiem Stronie, KS Bystra. Podopieczni Marcina Wnętrzaka nie wykorzystali rzutu karnego. - Remis jest zasłużony, chociaż ten karny... Miał strzelać Bartek Mikołajczyk, krzyczeliśmy z ławki nawet... - żałował trener Bystrej. W Zawoi po staremu, czyli wygrana Watry.
Dwie bomby
Zaczęło się od nokautu - po dwunastu minutach Garbarz przegrywał z Jutrzenką 2:0. - Gole straciliśmy po błędach Bartka Sałapatka i Łukasza Pudy. Chłopaki nie spodziewali się takiego obrotu sprawy, spuścili głowy... - powiedział trener Garbarza Zdzisław Janik.
Jutrzenka tymczasem "nic już nie musiała" i mogła spokojnie nastawić się na kontry. I właśnie jedną z nich, już w dziewięćdziesiątej minucie, zamieniła na trzeciego gola. Są jednak pozytywy po tym spotkaniu. - Obyło się bez żółtej i czerwonej kartki, więc przed bardzo ważnymi trzema ostatnimi meczami nie będziemy osłabieni - mówi Janik.
Na ławce rezerwowych zasiadł dawno nie widziany w barwach Garbarza Paweł Jurasz. - Bardziej chodziło o to, żeby znowu poczuł atmosferę meczu, drużyny, szatni - wyjaśnia Janik.
Garbarz Zembrzyce - Jutrzenka Giebułtów 0:3 (0:2)
Skład Garbarza: Bruzda - Konrad Burliga, Sałapatek, Mitka, Ł. Puda, Teteruk, Kasiński, Kacper Burliga (46" Mazanek), Kuz (70" Kotlarczyk), S. Puda, Chodźko.
{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/garbarz-jutrzenka{/gallery}
Tego było za wiele
Słowo pech jest niewłaściwe, jeżeli mamy opisać pierwsze minuty dla gospodarzy ze Stryszawy w spotkaniu z Górnikiem Libiąż. W 3. minucie rzut karny dla gości zamieniony na gola, mijają dwie minuty i za polem karnym rywala fauluje Adam Pająk. Sędzia wyrzuca bramkarza Jałowca z boiska. Między słupki wchodzi 16-letni Daniel Młyński i chwilę później musi kapitulować po precyzyjnym strzale z rzutu wolnego jednego z rywali.
- Szczęście nam nie dopisuje od pierwszych spotkań w sezonie - mówi Krzysztof Jodłowiec. Stracone gole nie podłamały gospodarzy, bo w sumie co mieli do wyboru - albo próbę nawiązania walki, albo utratę kolejnych goli. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, chociaż Jałowiec swoje szanse do zdobycia kontaktowego gola miał.
Chwilę po wznowieniu gry goście podwyższyli na 3:0. To już było za wiele nawet dla grającego ciągle ambitnie Jałowca. Ostatecznie skończyło się na 5:0.
Kibiców, nie tylko w Stryszawie, interesuje co dalej z Jałowcem po niespodziewanej śmierci prezesa Jerzego Steczka. - To, że prezesa nie ma już z nami to straszna tragedia, trudna do opisania i wyobrażenia. Mieliśmy w tygodniu spotkanie z zarządem i wiemy, że Jałowiec będzie istniał! Są ludzie, którzy chcą działać dla dobra Jałowca i Stryszawy - dodaje Krzysztof Jodłowiec.
Jałowiec Stryszawa - Górnik Libiąż 0:5 (0:2)
Skład Jałowca: Pająk - K. Jodłowiec, Okrzesik, Iciek, Bartyzel, G. Jodłowiec, Pindel (5" Młyński), P. Bachorczyk (88" Janik) Gazurek, Świerkosz, Głuszek.
Skandalicznie słabi
Trudno ocenić, dlaczego Halniak zagrał tak słabo z Karpatami. Wszyscy znali sytuację w tabeli, wiedzieli, że po wygranej z Kalwarianką trzeba było postawić kolejny krok do utrzymania w lidze poprzez zdobycie trzech punktów z Karpatami. Tak się nie stało
- Może zlekceważyliśmy przeciwnika, bo w tabeli był niżej od nas? Zagraliśmy skandalicznie słabo. Należy się nam krytyka... Zawodnicy niech sobie najlepiej odpowiedzą, dlaczego zaprezentowali się tak, a nie inaczej. Kilku z nich bardzo mnie zawiodło - przyznał Piotr Stach.
Tydzień temu z Kalwarianką była walka i determinacja, która ostatecznie przyniosła komplet punktów. Teraz nie było żadnego z tych przymiotów. - To były dwa zupełnie inne mecze. Kalwarianka była wyżej w tabeli, lepiej grała od nas piłką. Przeszkadzaliśmy jej skutecznie w grze i wygraliśmy. Karpaty to był słabszy zespół od Kalwarianki. Nastawili się na kontry, my mieliśmy prowadzić grę. Jeżeli jednak nie potrafimy wymienić dwóch podań, gramy chaotycznie, to trudno myśleć o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej - wyjaśnia Stach.
Wiślanka Grabie na wyjeździe, Niwa Nowa Wieś w Makowie i wyjazd do Kleczy Dolnej - finisz sezonu tuż tuż. - Musimy przyjąć porażkę z Karpatami na klatę i grać dalej! - dodaje trener Halniaka Maków Podhalański Piotr Stach.
Halniak Maków Podhalański - Karpaty Siepraw 0:1 (0:1)
Ciekawy, szybki, z burzą i opadami w tle, mecz
W sześćdziesiątej minucie spotkania w Przytkowicach, sędzia z powodu burzy i opadów deszczu przerwał mecz na dziesięć minut. Dodatkowo po ostrym wejściu jednego z rywali z boiska musiał zejść Michał Puzik. - Sokół nas mocno przycisnął. Gospodarze mieli dwie idealne setki, sami chyba do tej pory nie wiedzą, jak ich nie wykorzystali. W końcu dopięli swego i wyrównali - mówi Maciej Melzer, trener Tempo Białka.
Piłkarze z Przytkowic dwukrotnie wstrzeliwali piłkę w pole karne Tempo, ale tam dwukrotnie wybijali ją zawodnicy z Białki. Ostatecznie trafiła ona do jednego z zawodników Sokoła, który na raty pokonał Piotrka Kłapytę. - Sędzia boczny pokazał spalonego, ale po konsultacji z głównym gol został uznany. Słusznie, bo ten sam zawodnik strzelał najpierw w słupek, a potem już niestety do naszej bramki - przyznaje Melzer.
Druga połowa była ze wskazaniem na Sokoła (chociaż w końcówce gola na 2:1 mógł zdobyć jeszcze Bartłomiej Goryl i kto by pamiętał, że Sokół był w tej części gry lepszy?!), ale w pierwszej lepiej prezentowało się Tempo. Zespół z Białki udokumentował to golem autorstwa Sebastiana Młynarczyka. Z połowy gości piłkę dośrodkował Dariusz Lewandowski, głową zgrał ją Łukasz Kryjak, a strzałem z woleja akcję wykończył wspomniany Młynarczyk. Teraz w Białce mogą sobie dumać co by było, gdyby na 2:0 trafił w pierwszej połowie Puzik. Pomocnik Tempo nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Sokoła.
- Remis nikogo nie krzywdzi. Kibice zobaczyli ciekawy, szybki, dynamiczny mecz - ocenił Maciej Melzer.
Sokół Przytkowice - Tempo Białka 1:1 (0:1)
Gol dla Tempo: Młynarczyk.
Skład Tempo: Kłapyta - M. Marek, Sz. Marek, Lewandowski, Raczek, Kryjak, Pacyga, Mentel, Puzik (60" Owsiak), Goryl (88" Ficek), Młynarczyk.
Mieli piłkę meczową
Nawet trzy piłki meczowe - idealnych sytuacji do objęcia prowadzenia dla Babiej Góry nie wykorzystali Krzysztof Rak (dwukrotnie) i Kamil Dyduch. Tymczasem Nadwiślanin w doliczonym czasie gry wbił gola na wagę trzech punktów - sędzia nawet nie wznawiał gry od połowy.
Nadwiślanin Gromiec - Babia Góra Sucha Beskidzka 1:0 (0:0)
Skład: Kachnic - L istwan, Rzepka, Ścieszka, Kudzia, Gach (65" Krzeszowiak), Dyduch, Kociołek (58" P. Starowicz), Żmuda (88" Stróżak) , Rak, R. Starowicz.
Sunął atak za atakiem
Przed spotkaniem Naroża z Żarkiem faworyt był tylko jeden. Nawet kontaktowy gol zdobyty w drugiej połowie, dodajmy po fenomenalnym uderzeniu z rzutu wolnego jednego z zawodników gości, nie spowodował żadnej nerwowości w szeregach Naroża. - Przez cały mecz posiadaliśmy optyczną przewagę. Żarek nastawił się na kontry i liczył głównie na stałe fragmenty gry. Jeden z nich przyniósł mu gola, ale więcej okazji nie mieli - powiedział Jakub Jeziorski, trener Naroża.
To drugie zwycięstwo pod wodzą nowego szkoleniowca Naroża. Tydzień temu juszczynianie zwyciężyli w Budzowie 5:0. Po pierwszej połowie Naroże prowadziło 1:0, ale Jeziorski miał wiele pretensji do swoich podopiecznych. - Graliśmy za wolno, niezdecydowanie. Zabrakło nam ikry z poprzedniego spotkanie ze Strzelcem - tłumaczy Jeziorski.
Wynik mógł otworzyć w 10. minucie Dariusz Klimasara, który nie atakowany przez rywali przestrzelił z siedmiu metrów. Kolejną okazję miał Jan Pietrusa - sędzia podyktował jednak pozycję spaloną napastnika Naroża. Wyjścia na pozycję to była prawdziwa zmora Naroża w tym spotkaniu - tyle spalonych, ile gospodarze zaliczyli w całym meczu można by obdzielić 2-3 spotkania. A napastników Naroże ma wyjątkowo szybkich jak na A-klasę, obu zresztą z IV-ligową przeszłością - wspomnianego Pietrusę i Tomasza Lipkę. - Za mało czasu miałem, żeby popracować nad pewnymi rzeczami. Przestawiłem trochę drużynę, nie mam na myśli ustawienia taktycznego, a bardziej personalne. Pracowaliśmy głównie nad grą obronną i stałymi fragmentami gry. Cieszy mnie, że wykonywaliśmy je tak, jak ćwiczyliśmy - dodaje Jeziorski.
Wynik spotkania otworzył Lipka, który najpierw ograł obrońcę Żarka, potem położył na murawie bramkarza gości i skierował piłkę do pustej bramki. - Drugi mecz jestem w Narożu i drugi kapitalny mecz gra Tomek Lipka. Strzela bramki, asystuje, po faulu na nim podyktowany był rzut karny - wylicza Jeziorski.
W drugiej połowie trwał może nie koncert, bo ten byłby udokumentowany zdobyciem co najmniej 5-6 goli, a nie tylko trzech, ale na pewno ofensywne akcje mogły się podobać. Pietrusa nie wykorzystał trzech sytuacji sam na sam, mylił się tez Lipka, Ukrainiec Igor Lyvka trafił w poprzeczkę. - Obudziliśmy się - podsumował Jeziorski.
Naroże w tym sezonie broni się przed spadkiem, chociaż z takim składem powinno spokojnie włączyć się o awans do okręgówki. Zatem za rok? - Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Nie wiem, jak wyglądają inne drużyny. Na pewno w Juszczynie jest dobry zespół, który jeżeli wzmocni np. dwóch dobrych zawodników może być groźny dla każdego - dodaje Jeziorski.
Prezes Krzysztof Sarna chciałby zatrzymać Jeziorskiego na dłużej, z kolei trener Naroża nie podjął jeszcze oficjalnej decyzji co do przyszłości. - Zostałem sprowadzony na pięć kolejek. Zostały jeszcze trzy - przyznaje trener Naroża Juszczyn.
Naroże Juszczyn - Żarek Stronie 4:1 (1:0)
Gole dla Naroża: Ferek (dwa), Lipka, Trybała.
Skład Naroża: Fidelus - Gąstała, Ceremuga, Baziński (33" Kulka), Ferek, Klimasara, Pietrzak (58" Lyvka), Chorąży (67" Kryjak), Sala (78" Trybała), Lipka, Pietrusa.
{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/naroze30{/gallery}
Astra Spytkowice 3-3 Strzelec Budzów
Halniak Targanice - Grom Grzechynia 4:0
Stałe fragmenty kluczowe
Bez Adama Wójtowicza i Marcina Sochackiego pojechali na mecz ze Skalnymi Zaskale zawodnicy Jordana. Nie tylko z tego powodu podopieczni Zdzisława Gacka mogli obawiać się niedzielnego spotkania. Skalni w ostatnim czasie imponowali formą - byli niepokonani od 19. kwietnia, a w tym czasie zdobyli 22 gole, pokonali m.in. Wierchy Rabkę i to na wyjeździe.
Tymczasem Jordan wyprowadził przed przerwą dwa celne ciosy ze stałych fragmentów gry i załatwił sprawę. W 7. minucie kapitalnie z rzutu wolnego przymierzył Filip Tyrpa i Marcin Truty musiał po raz pierwszy wyciągać piłkę z bramki. Po pół godzinie gry celnie dośrodkowanie Gawła Tyrpy strzałem głową wykończył Paweł Romaniak.
Gospodarze zdobyli kontaktowego gola w 72. minucie za sprawą Grzegorza Gacka, ale nic poza tym. Drugie zwycięstwo Jordana w 2015 roku s tało się faktem.
Skalni Zaskale - Jordan Jordanów 1:2 (0:2)
Gole dla Jordana: F. Tyrpa, Romaniak.
Skład Jordana: Rypel – Kołodziejczyk, Hodana, F. Tyrpa, Kulak, Romaniak, G. Tyrpa, Ferek, Ryś, Sewioło (14 Kolodziej), Paś (80" Dudek).
Plan wykonany
W starciu drużyny własnego podwórka (przynajmniej na wiosnę) - czyli Watry Zawoi z drużyną z... nie wiadomo jakiego podwórka, bo jest na ostatnim miejscu i często musi przełykać gorycz porażki bez względu na stadion - mowa o Filkówce Barwałd Średni, górą podopieczni Łukasza Stopki. Może tylko dziwić to, że Watra wygrała tylko jedną bramką, ale trzy punkty dodaje się zarówno po zwycięstwie 10:1 jak i 2:1.
Wynik otworzył w 25. minucie Sławomir Hutniczak, który wykorzystał indywidualną akcję Stopki i technicznym strzałem z jedenastu metrów pokonał bramkarza gości. Przewaga w pierwszej połowie Watry nie podlegała dyskusji, chociaż w 35. minucie szczęście uśmiechnęło się do gości, którzy doprowadzili do wyrównania. W 70. minucie dośrodkowanie Łukasza Gołuszki strzałem głową na gola zamienił Radosław Warmuz i piąta wygrana gospodarzy w tym sezonie w Zawoi stała się faktem.
Watra Zawoja - Filkówka Barwałd 2:1 (1:1)
Gole dla Watry: Hutniczak, R. Warmuz
Skład Watry: Wolski - Zięba, Stopka, Basiura, Zguda (75" Motowidło), Gałuszka, B. Warmuz, R. Warmuz, Dyrcz (46" Wróblewski), Listwan, Hutniczak (75" Staszak).
Mogłeś być...
To powiedzenie krąży w środowisku piłkarskim od lat - kiedy Łukasz Surma grając jeszcze w Wiśle Kraków nie wykorzystał rzutu karnego, podszedł do niego ówczesny trener Białej Gwiazdy Wojciech Łazarek i powiedział: "Mogłeś być królem, a jesteś ch....". Wracamy do B-klasowej rzeczywistości. W drugiej połowie spotkania KS Bystra z Żarkiem Barwałd w polu karnym gości faulowany był Michał Wójtowicz I.
- Karnego miał wykonać Bartek Mikołajczyk. Krzyczeliśmy z ławki (była położona na tej samej połowie, co zaistniała sytuacja), ale nie... Piłkę wziął sam poszkodowany i bramkarz gości obronił. Michał chciał zostać bohaterem - mówi trener Bystrej Marcin Wnętrzak.
Bystra zremisowała z Żarkiem, co zdaniem Wnętrzaka jest sprawiedliwym rozstrzygnięciem. - W pierwszej połowie obyło się bez klarownych sytuacji dla obu stron. Dominowała walka w środku pola, chociaż goście dysponują bardziej doświadczonymi zawodnikami, co widać było przy rozgrywaniu piłki. Mieli dwie sytuacje stuprocentowe, ale w nich zamiast strzelać, podali do naszego bramkarza. Patrząc na te niewykorzystane przez Żarka okazje, możemy być szczęśliwi z remisu z liderem. Ale ten karny... - dodał Marcin Wnęyrzak.
KS Bystra - Żarek Barwałd 0:0
Skład Bystrej: Gałka - Pociąg, Sroka, Kulka, Mikołajczyk, Szewczyk, Basiura (46" G. Wójtowicz), Sanek, Błachut (55" Gałka), M. Wójtowicz I (89" Ciapała), M. Wójtowicz II.
{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/bystra30{/gallery}
Tarnawianka Tarnawa - Błyskawica Marcówka 0:2
Teraz to oni zlali rywala
Tydzień temu dostali lanie od Czarnych Czarni Dunajec, teraz to sami je sprawili. I to bez najskuteczniejszego zawodnika Pawła Cieżaka, który doznał poważnej kontuzji jeszcze w spotkaniu z Orawą Jabłonka.
Formą strzelecką błysnął Szymon Bierówka, który ustrzelił hattrick. Oprócz niego na listę strzelców wpisali się Krystian Panek i - Graliśmy lepszy futbol, stwarzaliśmy więcej okazji, stąd odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo - podsumował Franciszek Gacek, trener Unii Napr awa.
Delta Pieniążkowice - Unia Naprawa 3:5 (1:2)
Gole dla Unii: Bierówla (trzy), Panek, Święchowicz.
Skład Unii: Kania - Motor, Ciscoń, Drobny, Święchowicz, Filas, Nogawka, Gacek, Panek, Bierówka, Kutaj (80" Rypel).
Żuraw Krzeszów - Jubilat Izdebnik 1:1
Rywal wypunktowany
Na jesieni Dąb Sidzina przegrał u siebie z Olimpią Zebrzydowice 1:0. W niedzielne popołudnie wziął srogi odwet - wygrana 6:1 to najwyższe w tym sezonie podopiecznych Adama Wójtowicza. Było to także trzecie wyjazdowe zwycięstwo w tej rundzie Dębu - w pierwszej części sezonu sztuka ta nie udała się sidzinianom ani razu.
Do przerwy Dąb prowadził 2:0, a tuż po wznowieniu drugiej odsłony Mariusz Lipa (w całym meczu zanotował hattrick) podwyższył na 3:0. - Od tego momentu zaczęła się wakacyjna gra. Oddaliśmy inicjatywę przeciwnikowi, trochę się rozluźniliśmy, lecz i tak dalej punktowaliśmy przeciwnika - mówi Wójtowicz.
Czy któryś z goli był szczególnej urody? - Na 2:0 Sławek Pastwa wykończył akcję całego zespołu. Zawodnicy wymienili między sobą 5-6 podań, atak szedł już od naszej połowy - dodaje Adam Wójtowicz.
Olimpia Zebrzydowice - Dąb Sidzina 1:6 (0:2)
Gole dla Dębu: Lipa (trzy), Pastwa (dwa), K. Kostka.
Skład Dębu: Sitarz - Palowski, K. Kostka, P. Kostka, J. Kostka, Jaromin, Kolaniak, Pelcel, Pastwa, Lipa (75" Kulka), Czarny (60" Chorąży).
{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/dab31{/gallery}
Lachy Lachowice 3-2 Huragan Skawica
LKS Bieńkówka - Jastrzębianka Jastrzębia goście nie dojechali
Awans coraz bliżej
- Piłkarsko praktycznie nie ma różnicy między B i C klasą. Najważniejsze, żeby chłopaki sobie tam mentalnie poradzili. Powinno do nas dołączyć kilku zawodników - mówi trener Świtu Osielec Witold Romanowski i zastrzega: - Jeszcze jednak nie awansowaliśmy.
Niedzielne spotkanie z Pogonią Bugaj od początku do końca przebiegało pod dyktando gospodarzy. Do przerwy było jednak tylko 1:0 - w 38. minucie Kalemba posłał ładne prostopadłe podanie do Wojciecha Traczyka, a ten otworzył wynik spotkania.
Po przerwie kibice w Osielcu mogli przecierać oczy ze zdumienia - kilka minut po wznowieniu gry goście doprowadzają po rzucie wolnym do wyrównania. Radość gości nie trwała jednak długo, bo w 63. minucie, a więc dosłownie chwileczkę później, Suski wyprowadził Świt na prowadzenie. Siedem minut później efektownymi nożycami popisał się Adrian Guzik. W końcówce sędzia podyktował karnego dla Pogoni, który został zamieniony na gola.
- Kontrolowaliśmy grę. Trochę niepotrzebna nerwówka w końcówce, kiedy to rywale otrzymali rzut karny, a w efekcie kontaktowego gola. No i jeszcze trochę przespany początek drugiej połowie. Rywale wyrównali, ale na szczęście zdołaliśmy udowodnić swoją wyższość – podsumował trener Świtu Witold Romanowski.
Świt Osielec - Pogoń Bugaj 3:2 (1:0)
Gole dla Świtu: W. Traczyk, Suski, Guzik.
Skład Świtu: K. Traczyk – Łach, Bachul, Guzik, Sobinek (55" Herman), Oleksa, Kopacz, Kalemba, Harynek (25" W. Traczyk), Babik (46" Suski), G. Traczyk (80" Motor).
Chełm Stryszów 15-0 Jałowiec II Stryszawa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze