Miały być emocje i były. Na boisku i poza nim. Naroże prowadziło 2:0 z Halniakiem Maków Podhalański, żeby przegrać 2:3! Naroże zatem na pewno zajmie trzecie miejsce od końca w sezonie 2017/2018. Halniak jeszcze może przeskoczyć w tabeli Zatorzankę Zator (Kalwariankę niby też, ale jest to bardzo wątpliwe patrząc na ilość spotkań do końca sezonu i rozkład jazdy Kalwarianki). Kolejną serię notuje tymczasem Tomasz Świerkosz - w sobotę zdobył aż pięć goli w Tomicach, a Jałowiec wygrał 8:0. Jeszcze wyżej (WOW) zwyciężył Huragan Skawica, który pokonał Tarnawiankę Tarnawę Dolną w rozmiarach 11:0. Do Zaskala udał się Jordan Jordanów i wrócił bez rozegrania ani jednej minuty. Powodem nie był jednak walkower, lecz intensywne opady deszczu, które zalały miejscowy stadion. Mecz pomiędzy Skalnymi i Jordanem zostanie rozegrany w środę 6 czerwca o godz. 18.
NA RELACJE Z WYBRANYCH SPOTKAŃ ZAPRASZAMY W ŚRODĘ!
V-LIGA:
Cios za cios
... i to zarówno jeżeli chodzi o zdobywane gole, jak i... faule. Tych było w meczu multum, czerwone kartki dwie (w konsekwencji dwóch żółtych), a tych kolorów żółtego aż jedenaście (nie wszystkie za faule). Mecz Naroża Juszczyn z Halniakiem Maków Podhalański mimo wszystko mógł się podobać pod względem piłkarskim, patrząc na miejsca, które zajmują oba zespoły. Dużo goli, wiele sytuacji, a ile niewykorzystanych okazji przy tym? Mogła rozboleć niejednego kibica głowa.
Naroże grało z nożem na gardle, które samo przez cały sezon sobie do tej części ciała mozolnie przystawiło. Halniak z kolei nieco w drugą stronę – wiosna w wykonaniu makowian jest całkiem niezła (17 pkt, przy siedmiu zdobytych jesienią).
Stawka spotkania nie sparaliżowała zawodników – wszyscy wiedzieli o co grają, co komu da wygraną, co remis. Sparaliżowała za to sędziów. – Szkoda, że kolejny raz wyznaczani są na taki mecz sędziowie z wadowickiego OZPN. Sędzia główny chciał wprowadzić nerwowość zwłaszcza w naszych szeregach. Naroże powinno kończyć pierwszą połowę w dziewiątkę – powiedział Sławomir Frączek, trener Halniaka.
Początek dla miejscowych. Potwierdziło się tylko, że po odejściu Jakuba Jeziorskiego lepiej było postawić na kogoś, kto zespół zna od dawna, czyli Marcina Ferka, niż na człowieka „zza granicy” Andrzeja Sermaka. Po szkodzie, wiadomo jaki jest Polak. Wróćmy jednak do meczu – Paweł Romaniak mógł dwukrotnie ucieszyć fanów Naroża, lecz Łukasz Kobiałka wychodził obronną ręką z tych sytuacji. Tak już nie było jednak w 25. minucie. Po faulu na Grzegorzu Ferku, sędzia dyktuje rzut karny. Wykorzystuje go Marcin Drobny, choć jak widać na naszym filmiku, nieco szczęśliwie. Gol to jednak gol! Podwyższyć rezultat mógł Romaniak, lecz pokrótce (pokazała też to druga połowa), to nie był dzień byłego napastnika jordanowskiego Jordana.
Druga połowa zaczęła się kapitalnie dla gospodarzy. Wychowanek Naroża Piotr Kardaś zdobywa drugiego gola i niespodzianka mimo wszystko wisi w powietrzu. Zegar wskazywał 55. minutę gry. Żarty się skończyły uznano w szeregach Halniaka – do przodu został przesunięty Piotr Bagnicki i niebawem mógł się cieszyć z asysty. W 59. minucie były ekstraklasowiec przedarł się lewą stroną, płasko dośrodkował w pole karne, a tam Damian Kowalczyk zdobył kontaktowego gola. Napastnik Halniaka od razu chciał wziąć piłkę i czym prędzej rozpocząć grę od środka pola. Chwilę później mógł udać się nie na swoją połowę, lecz do szatni. Sędzia pokazał mu drugą żółtą kartkę, za chwilę czerwoną. – Wykluczenie Damiana to był majstersztyk. Mówię o obu jego upomnieniach. Tak samo majstersztykiem była żółta kartka w tej sytuacji dla bramkarza Naroża – nie dowierzał Frączek.
Oliwy do ognia dolał za chwilę sfrustrowany Kowalczyk, który schodząc do szatni zareagował na zaczepki fanów Naroża i „pokazał kibicom, co pokazał”. Przyjazd policji po spotkaniu był zatem jak najbardziej zasadny. Może by nie był, gdyby Naroże wygrało i wszystko rozeszłoby się po kościach (nie dosłownie oczywiście) ale to już tylko gdybanie.
Grający w osłabieniu Halniak przejął inicjatywę na boisku. Naroże miało wynik i się go kurczowo trzymało. Ponownie w roli głównej wystąpił Bagnicki – piłka po jego uderzeniu trafiła w poprzeczkę, a dobitka głową Szymona Bobka była już celna. To była 65. minuta. Na murawie pojawił się po chwili ofensywnie usposobiony Kamil Kwaśniewski, lecz obraz gry niewiele się zmienił. Co prawda Marcin Kuszyk, czyli człowiek, o którego jeszcze z 20 lat lub więcej będą przegadywali się działacze Naroża i Halniaka odnośnie jego wypożyczenia do makowskiego klubu, oddał niezły strzał, lecz został zablokowany przez defensorów gości.
W 77. minucie siły się wyrównały – boisko opuścił kapitan gospodarzy Paweł Gąstała. Trzy minuty później Halniak wychodzi na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu. Z rzutu wolnego przymierzył Maciej Furman, niepewną interwencją popisał się Fidelus, a do bramki trafił rezerwowy makowian Tobiasz Sarnicki. Swoją drogą – fajnie, że w takim meczu zdobywają gole wychowankowie klubów: Kardaś, Bobek, Sarnicki... Ale to już tak totalnie off topikowo. Rezultat 3:2 utrzymał się do końca spotkania – przede wszystkim dzięki Romaniakowi, który nie wykorzystał dwóch idealnych okazji.
- Mecz, który mieliśmy praktycznie wygrany, w którym prowadziliśmy 2:0 wymknął się nam spod kontroli. Straciliśmy 3 głupie bramki w drugiej połowie i przegraliśmy w bardzo głupi sposób. To boli, ale mam nadzieję, że wyciągniemy z tego meczu solidną nauczkę - podsumował Marcin Ferek, grający trener Naroża.
Naroże Juszczyn - Halniak Maków Podhalański 2:3 (1:0)
Gole dla Naroża: M. Drobny (k.), Kardaś.
Gole dla Halniaka: Kowalczyk, Sz. Bobek, Sarnicki.
Czerwone kartki: Gąstała (Naroże) oraz Kowalczyk (Halniak).
Składy:
Naroże: Fidelus - Gąstała, Bachul (67" Kamil Kwaśniewski), Krystan Kwaśniewski, M. Ferek, Kardaś, Kuszyk, R. Drobny, G. Ferek, Romaniak, M. Drobny.
Halniak: Kobiałka - Gruca, Bagnicki, Furman, Zajda, Malina, Krauz, Sz. Bobek (80" Bachorczyk), Gruszeczka (46" Sarnicki), Gałuszka, Kowalczyk.
Victoria 1918 Jaworzno - Garbarz Zembrzyce 2:1 (1:0)
Gole dla Victorii: Smarzyński, Majka.
Gol dla Garbarza: Adisa.
Skład Garbarza: Ł. Puda - Marek, Talaga, Burliga, Abubakar, Włoch, Kania, Boczkaja, Marcelo, S. Puda, Adisa (60" Balogun).
Regularny jak Tempo
Trwa bardzo dobra passa Tempo Białka. Nie ważne, czy podopieczni Krzysztofa Wądrzyka grają z drużyną z czołówki, czy z dolnych rejonów tabeli. W takiej formie są w stanie pokonać każdego przeciwnika. Przekonało się o tym wiele zespołów w tym sezonie, niektórzy bardzo boleśnie. Do tego grona dołączyła w niedzielne popołudnie Zagórzanka Zagórze. Po raz drugi, bo jesienią w Białce padł dokładnie taki sam rezultat, jak w tej kolejce. Oczywiście na korzyść gospodarzy.
- Wiedzieliśmy, że każdy wynik inny niż nasze przekonywujące zwycięstwo, może zostać uznany za niespodziankę. Gospodarze nie postawili wysoko poprzeczki, a my, zwłaszcza w drugiej połowie, nie forsowaliśmy tempa - mówi Wądrzyk.
Już w 30 sekundzie! Tempo wyszło na prowadzenie. Prostopadłe zagranie w kierunku Mateusza Balcera i jest 1:0. Ten sam zawodnik podwyższył wynik na 2:0 - gol numer dwa to kopia gola numer jeden (i na odwrót). Na 3:0 trafił Szymon Marek - po dobrze wykonanym rzucie rożnym piłkę zgrał Michał Puzik, a Marek pokonał bramkarza Zagórzanki. Strzelanie w tej części gry zakończył Bartłomiej Pająk, który popisał się strzałem prawie w samo okienko.
Druga połowa przyniosła o wiele mniej emocji niż pierwsza. Przyniosła też mniej goli. Trener Wądrzyk spokojnie mógł dokonywać kolejnych zmian. Gospodarze co prawda zdobyli jako pierwsi w tej części gola - na listę strzelców wpisał się Krystian Dulowski, ale ostatnie słowo należało do gości. Nawet dwa. W 79. minucie po podaniu od Łukasza Rupy do bramki trafił Puzik. Cztery minuty później po faulu na Pająku sędzia dyktuje jedenastkę, którą wykorzystuje bramkarz Tempo Marcin Koper.
- Do końca sezonu zostały dwa spotkania i chcemy w nich wygrać. Mamy swoje cele, które jeszcze możemy osiągnąć. Po zakończeniu sezonu przyjdzie czas na analizę, wyciągnięcie wniosków i snucie planów na kolejne rozgrywki - dodał Wądrzyk.
Zagórzanka Zagórze - Tempo Białka 1:6 (0:4)
Gole dla Tempo: M. Balcer (dwa), Pająk, Marek, Puzik, Koper (k.)
Skład Tempo: Koper - Marek (55" Ł. Balcer), Mentel, Bryła, Jędrzejczyk (85" Konior), Wróblewski, Rupa, Frączek (65" Bisaga), Puzik, Pająk, M. Balcer (75" Buksa)
Niwa Nowa Wieś - LKS Jawiszowice 1:3
KS Chełmek - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 3:2
Dąb Paszkówka - Brzezina Osiek 1:6
LKS Żarki - Nadwiślanin Gromiec 1:2
TABELA STAN NA 03.06.2018
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | LKS Jawiszowice | 26 | 75 | 98 | 27 |
| 2 | Nadwiślanin Gromiec | 26 | 55 | 72 | 37 |
| 3 | KS Chełmek | 27 | 53 | 66 | 34 |
| 4 | Tempo Białka | 26 | 51 | 69 | 26 |
| 5 | Victoria Jaworzno | 26 | 49 | 60 | 31 |
| 6 | Brzezina Osiek | 26 | 48 | 66 | 25 |
| 7 | Garbarz Zembrzyce | 26 | 43 | 67 | 34 |
| 8 | Niwa Nowa Wieś | 26 | 36 | 59 | 47 |
| 9 | LKS Żarki | 26 | 32 | 48 | 52 |
| 10 | Kalwarianka Kalwaria | 26 | 29 | 42 | 60 |
| 11 | Zatorzanka Zator | 26 | 25 | 34 | 57 |
| 12 | Halniak Maków Podhalański | 26 | 24 | 35 | 64 |
| 13 | Naroże Juszczyn | 27 | 17 | 29 | 80 |
| 14 | Dąb Paszkówka | 26 | 9 | 15 | 99 |
| 15 | Zagórzanka Zagórze | 26 | 8 | 21 | 108 |
A-KLASA WADOWICE:
Dąb Tomice - Jałowiec Stryszawa 0:8 (0:3)
Gole dla Jałowca: T. Świerkosz (pięć), Górny, Mentel, samobójczy.
Skład Jałowca: A. Pająk - Biela, Habowski, Steczek, Iciek, Witek (56" Janeczek), Mentel, K. Świerkosz (65" Okrzesik), M. Pająk, Górny, T. Świerkosz (76" Janik).
Burza Roczyny - Babia Góra Sucha Beskidzka 2:0 (1:0)
Skład Babiej Góry: Kachnic - Żaczek, Burliga, Krystian Burliga, Szarlej, Kociołek (40" Stróżak), Kacper Burliga, Piątek (69" Chrząszcz), Pacyga (75" Starowicz), Dyduch, Choczyński.
BCS idzie w góry tzn do góry
- Każdy mecz w tej lidze jest ciężki i nie inaczej wyglądało spotkanie z Astrą Spytkowice - mówi trener BCS Zawoja Krzysztof Jodłowiec.
Zespół z Zawoi zamierzał po tym spotkaniu zrównać się punktami z drużyną ze Spytkowic i cel ten został osiągnięty. Co prawda to goście wyszli na prowadzenie - dalekie podanie za obrońców wykorzystał jeden z zawodników ze Spytkowice, ale do przerwy wiadomo było, że nic nie wiadomo. Po dwójkowej akcji braci Jodłowców na listę strzelców wpisał się grający trener gospodarzy. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem remisowym, chociaż gdyby kilka dobrych interwencji bramkarza Astry, to zawodnicy z Zawoi spokojnie mogliby mieć dwa, trzy gole w zanadrzu.
Wynik spotkania ustalił Wiktor Trybała, który wymienił piłkę z Krzysztofem Jodłowcem i wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Astry.
- Kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku. Uważam, że było to jedno z lepszych spotkań w naszym wykonaniu - dodał na zakończenie Krzysztof Jodłowiec.
BCS Zawoja - Astra Spytkowice 2:1 (1:1)
Gole dla BCS: K. Jodłowiec, Trybała.
Skład BCS: Wolski - Basiura, Bartyzel, Bach, Zięba, Pena, Stopka, Trybała (80" Listwan), B. Ficek, K. Jodłowiec, G. Jodłowiec.
Bez kunktatorstwa
Mimo że spotkały się dwie drużyny, które w przyszłym sezonie raczej na pewno zagrają jeden poziom niżej, to do atrakcyjności spotkania Olimpii Chocznia ze Strzelcem Budzów trudno się było przyczepić. Cios za cios, akcja za akcje (cztery zamienione na gole, co najmniej drugie tyle niewykorzystane), trzy rzuty karne (jeden niewykorzystany), czerwona kartka... Strzelec poszedł na żywioł, czyli wóz albo przewóz. Ostatecznie wyszedł... przewóz.
Goście stworzyli więcej okazji do zdobycia gola, chociaż i gospodarze pod tym względem nie wyglądali źle. Liczy się jednak to, co w sieci. A tam 3:1 dla gospodarzy.
Przed przerwą dwukrotnie bramkarza Olimpii (a propos ten był wyjątkowo dobrze na nieszczęście dla gości dysponowany tego dnia) mógł zaskoczyć Marek Daniel. W 20. minucie Krzysztof Parszywka przymierzył niemal z połowy boiska w kierunku bramki Olimpii (ta była opuszczona przez bramkarza), lecz przeniósł piłkę nad poprzeczką.
Kiedy w 50. minucie po jednym z nielicznych prezencie od miejscowego bramkarza do siatki trafił Gabriel Janiczak wydawało się, że goście są w stanie wywieźć trzy punkty. Po 10 minutach był już remis, a na listę strzelców wpisał się Łukasz Polak, który wykorzystał rzut karny. Jakby nieszczęść było dla budzowian mało, po dwóch żółtych kartkach boisko musiał opuścić Mateusz Daniel. Chwilę później Olimpia strzela kolejnego gola po ustawionej na jedenastym metrze piłce.
Odpowiedź Strzelca mogła być mocna - Janiczak nie wykorzystuje jednak rzutu karnego, a Marek Daniel marnuje kolejną w tym meczu stuprocentową okazję. Do remisu powinien doprowadzić Janiczak, lecz mylił się w kilku sytuacjach. Co na to gospodarze? Jedna kontra i trafienie Piotra Pateraka.
W samej końcówce Strzelec mógł jeszcze zdobyć co najmniej dwa gole - piłka po uderzeniach Janiczaka zatrzymywała się albo w rękawicach bramkarza Olimpii, albo w gąszczu obrońców.
Olimpia Chocznia - Strzelec Budzów 3:1 (0:0)
Gol dla Strzelca: Janiczak.
Skład Strzelca: Brych - Pieczara, Madejczyk (30" Bączek), Marek Daniel, Mirocha, Korczak, Świątek, Parszywka, Mateusz Daniel, Pocielej, Janiczak.
Relaks Wysoka - Orzeł Wieprz 5:2
Leskowiec Rzyki - Żarek Barwałd Górny 2:3
Znicz Sułkowice-Bolęcina - Huragan Inwałd 1:1
Sokół Przytkowice - Skawa Wadowice 2:1
TABELA STAN NA 03.06.2018
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Relaks Wysoka | 28 | 67 | 84 | 24 |
| 2 | Sokół Przytkowice | 28 | 59 | 76 | 25 |
| 3 | Jałowiec Stryszawa | 28 | 52 | 63 | 37 |
| 4 | Skawa Wadowice | 28 | 47 | 53 | 39 |
| 5 | Burza Roczyny | 28 | 45 | 68 | 44 |
| 6 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 28 | 45 | 52 | 38 |
| 7 | Orzeł Wieprz | 28 | 45 | 61 | 47 |
| 8 | Astra Spytkowice | 28 | 43 | 55 | 44 |
| 9 | BCS Zawoja | 28 | 43 | 48 | 48 |
| 10 | Znicz Sułkowice | 28 | 41 | 58 | 48 |
| 11 | Huragan Inwałd | 28 | 38 | 41 | 45 |
| 12 | Żarek Barwałd | 28 | 36 | 41 | 54 |
| 13 | Dąb Tomice | 28 | 25 | 42 | 90 |
| 14 | Olimpia Chocznia | 28 | 20 | 57 | 110 |
| 15 | Leskowiec Rzyki | 28 | 16 | 32 | 78 |
| 16 | Strzelec Budzów | 28 | 12 | 32 | 86 |
A-KLASA PODHALE:
Skalni Zaskale - Jordan Jordanów / z powodu intensywnych opadów deszczu, mecz został przełożony na środę 06.06.2018 godz. 18:00
Czarni Czarny Dunajec - Podgórki Krauszów 1:2
Zapora Kluszkowce - Lubań Tylmanowa 2:3
Babia Góra Lipnica Wielka - Przełęcz Łopuszna 1:1
Wierchy Rabka - Podhale II Nowy Targ 1:0
Szarotka Rokiciny Podhalańskie - KS Zakopane 0:2
Zawrat Bukowina Tatrzańska - Orawa Jabłonka / niedz. 03.06.2018 godz. 18:00
TABELA STAN NA 03.06.2018
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Wierchy Rabka | 24 | 63 | 67 | 17 |
| 2 | Podhale II Nowy Targ | 24 | 51 | 74 | 41 |
| 3 | Zawrat Bukowina Tatrzańska | 24 | 47 | 69 | 45 |
| 4 | Skalni Zaskale | 23 | 43 | 76 | 49 |
| 5 | Lubań Tylmanowa | 24 | 40 | 48 | 45 |
| 6 | Przełęcz Łopuszna | 24 | 37 | 61 | 58 |
| 7 | Jordan Jordanów | 23 | 29 | 51 | 45 |
| 8 | Czarni Czarny Dunajec | 24 | 29 | 55 | 64 |
| 9 | Babia Góra Lipnica Wielka | 24 | 28 | 49 | 58 |
| 10 | Zapora Kluszkowce | 24 | 27 | 64 | 56 |
| 11 | KS Zakopane | 24 | 27 | 35 | 53 |
| 12 | Orawa Jabłonka | 24 | 26 | 46 | 65 |
| 13 | Podgórki Krauszów | 24 | 17 | 38 | 82 |
| 14 | Szarotka Rokiciny Podhalańskie | 24 | 10 | 28 | 82 |
B-KLASA WADOWICE:
Huragan Skawica - Tarnawianka Tarnawa 11:0 (4:0)
Gole dla Huraganu: Michał Pacyga, Mariusz Pacyga, Paleczny (wszyscy po dwa gole), M. Wojtyczko I, M. Wojtyczko II,Sumera, B. Pacyga, Fujak.
Składy:
Huragan: Malik - Sumera, K. Marek, Gasek, Gigoń (55" Fujak), D. Pacyga (46" Dyrcz), B. Pacyga (46" Paleczny), Wojtyczko, S. Pacyga (77" D. Marek), Mariusz Pacyga, Michał Pacyga (66" M. Wojtyczko II)
Tarnawianka: Talaga - Żurek, Żmuda, Marcin Biel, Grabowski, Basiura, Marek Biel, G. Biel, Pęczek, Klimasara, Rybak.
Przyczajona Bystra, bezradny Żuraw
Głównymi aktorami niedzielnego spotkania Bystrej z Żurawiem Krzeszów byli... szkoleniowcy obu drużyn. Instrukcje wydawane przez Marka Hodanę z pewnością były słyszalne na trybunie, która umiejscowiona jest po przeciwnej stronie niż ławka rezerwowych. - Czekaj, czekaj... Teraz! Pressing. Wracaj! Teraz! - i tak w kółko. Koniec końców szachy, jakie zaprezentowali szkoleniowcy obu drużyn gola nie przyniosły i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. W samej końcówce jednak przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść mogli gospodarze oraz goście.
- Chcieliśmy bardzo wygrać to spotkanie. Głównym powodem tego, że to się nam nie udało, jest słabsza niż zazwyczaj gra do przodu. Dużo niedokładności wkradło się w nasze szeregi. Może też podświadomie chłopcy nieco zlekceważyli przeciwnika, bo dzieli nas wiele punktów i miejsc w tabeli. Mówiłem jednak na odprawie, że Bystra zasługuje na wyższe miejsce w tabeli - skomentował Jacek Kudzia, trener Żurawia.
- Zagraliśmy z najlepszą pod względem taktycznym drużyną. Niewiele brakowało, a mogliśmy ten mecz wygrać. Nie udało się, ale chłopakom mogę pogratulować zaangażowania i tego, że przez 94 minuty wypełniali założenia taktyczne - to z kolei słowa Hodany.
Bystra oddawała pole zawodnikom z Krzeszowa zmuszając Żurawia do gry w ataku pozycyjnym. Co z tego, że Żuraw może i miał posiadanie procentowe piłki 65 do 35 skoro wielu sytuacji z tego nie wynikło.
W pierwszej połowie to Bystra była bliższa zdobycia gola. Marcin Ptaś w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości za długo zwlekał jednak z oddaniem strzału i w końcu dobiegł do niego jeden z obrońców gości i go zablokował.
Po przerwie bliski pokonania Dariusza Pustuły był Józef Łuczak, lecz trafił tylko w słupek. Riposta Bystrej mogła być zabójcza - z prawej strony dośrodkował Dariusz Różycki, lecz żaden z jego kolegów z drużyny nie przeciął tego podania. Wyczyn Różyckiego skopiował, ale po drugiej stronie, w 65 minucie Dawid Klimowski. Podanie wzdłuż pola karnego Bystrej było jak najbardziej ok, ale nikt z jego zespołu nie przeciął toru lotu piłki.
- Cierpliwości - starał się dodać otuchy swoim podopiecznym Kudzia. Ci z kolei, nie mogąc zagrozić z akcji bramce Bystrej, próbowali szczęścia po stałych fragmentach gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Grzegorza Talagi nad poprzeczką główkował jego brat Michał. Po sprytnie rozegranym rzucie wolnym w pełnym biegu z lewej strony zacentrował rezerwowy Mateusz Targosz wprost na głowę Łukasza Sitarza. Były zawodnik Tarnawianki przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką - pewnie gdyby na nią nabiegał, trafiłby w światło bramki, a na pewno miałby ku temu większa szanse.
Sama końcówka to już cios za cios. Najpierw Sławomir Basiura wpadł z lewej strony w pole karne Żurawia i trafił w poprzeczkę! Ostatnia akcja dla gości to dośrodkowanie z rzutu wolnego Grzegorza Talagi, po którym nikt nie dotknął piłki, a ta wyszła na aut bramkowy.
KS Bystra - Żuraw Krzeszów 0:0
Składy:
Bystra: Pustuła - Hyciek, Bachul, Bala (53" Migas), Urbański, Sroka, Szewczyk, Kaczmarczyk (57" Rzeszótko), Różycki, Basiura (90" Wójtowicz), Ptaś (60" Gałka).
Żuraw: Ficek - Sitarz, M. Talaga, G. Kawończyk, Wajdzik (82" Targosz), Łuczak, Sumera, Ćwiertnia, G. Talaga, M. Kawończyk (62" Mika), Klimowski (67" Sz. Pilarczyk).
Sąsiedzi
Kibice jeszcze na dobre nie "weszli" w mecz, a już cieszyli się, tzn ci miejscowi, z gola dla Dębu. Damian Staszczak zdecydował się na mocny strzał z lewej strony w kierunku bramki Gromu. Piłki nie zdołał zatrzymać Dominik Suski i już w 4. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Staszczak miał rozpocząć mecz na ławce rezerwowych, ale Łukasz Kolaniak doznał urazu na przedmeczowej rozgrzewce i paf... To się nazywa szczęście w nieszczęściu.
Nagła zmiana w składzie i ustawieniu nastąpiła również jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego w drużynie przyjezdnej. Łukasz Nitoń dojechał na mecz dopiero w pierwszej połowie, więc z konieczności do środkowej linii został cofnięty Tomasz Czubin, a w ataku wystąpił Szymon Kaczmarczyk.
Nie można powiedzieć, że szybko zdobyty gol ustawił mecz. Owszem, Dąb miał więcej okazji strzeleckich, ale i Grom nie pozostawał dłużny. Pierwszą groźną akcję po trafieniu Staszczaka stworzyli co prawda gospodarze - Grzegorz Motor ładnie wypuścił do końcowej linii Staszczaka, ten dośrodkował w pole karne, ale żaden z jego kolegów nie przeciął tego podania, lecz potem do głosu doszli przyjezdni. Sygnał do ataku dał Łukasz Krupczak - kapitan Gromu zdecydował się na strzał z rzutu wolnego, piłka w gąszczu zawodników trafiła do Kaczmarczyka, a ten przyjął ją na tyle niefrasobliwie, że cała akcja spaliła na panewce. Chwilę później do uderzenia już w szesnastce gospodarzy złożył się Czubin, ale świetną interwencją popisał się Sebastian Motor. Kolejna niezła okazja dla Gromu to akcja Piotra Surmiaka lewą stroną, po której napastnik gości wpadł w pole karne, lecz oprócz dużego zamieszania na przedpolu bramki Motora, nic więcej korzystnego dla podopiecznych Marcina Kopacza z niej nie wynikło.
Po tym okresie może nie tyle lekkiej dominacji, co po prostu sytuacji dla Gromu, obudzili się zawodnicy z Sidziny. Najpierw trójkową akcję Grzegorz Motor-Daniel Handzel-Tomasz Jaromin kończą wybiciem futbolówki poza pole karne defensorzy z Grzechyni. 2 minuty później świetnym refleksem popisuje się Suski, który efektownie wybił zmierzającą już do bramki piłkę po strzale Tomasza Lipki. Dąb był coraz bliższy zdobycia gola numer dwa - jeszcze w słupek trafił Handzel (szczęśliwie, bo szczęśliwie, ale jednak), ale później już nie pomylił się Grzegorz Motor. Piłka po strzale grającego z numerem 20 na plecach Motora jeszcze odbiła się od jednego z zawodników Gromu i wpadła do bramki. To była 37 minuta gry. 180 sekund później zrobiło się już 3:0 dla Sidziny - akcję zaczął Jaromin, który popisał się kilkudziesięcio metrowym (na małym boisku w Sidzinie to jest sztuka) podaniem na lewą stronę do Marka Szczurka, który następnie płasko dośrodkował w pole karne Gromu. Do piłki dopadł Grzegorz Motor i ustalił wynik pierwszej połowy.
Po przerwie Grom ruszył do zdecydowanych ataków. Bardzo szybko, bo już w 52. minucie zdobył gola na 3:1 - do protokołu meczowego wpisał się Piotr Surmiak. Potem goście próbowali dołożyć do tego kolejne trafienia, lecz albo brakowało dokładności, albo świetnie spisywał się w bramce Dębu Sebastian Motor. - Zrobiliśmy z bramkarza Dębu bohatera spotkania - żałował Kopacz. Swoje okazje mieli również zawodnicy Dębu, no ale... 3:1 - takim wynikiem zakończyło się to spotkanie i dzięki temu Dąb odskoczył na trzy punkty drużynie z Grzechyni.
Dąb Sidzina - Grom Grzechynia 3:1 (3:0)
Gole dla Dębu: G. Motor (dwa), Staszczak.
Gol dla Gromu: P. Surmiak.
Składy:
Dąb: S. Motor - Kostka, Ł. Motor, Krupa, Jaromin, Handzel (65" Pelcel), Staszczak (82" Zawiła), Lipka (75" Malada), G. Motor, Szczurek, Lipa.
Grom: D. Suski - M. Surmiak, Kurdas, Tokarz, K. Suski (46" Nitoń), Krupczak, M. Paleczny (80" Polak), Tokarz, Czubin, Kaczmarczyk, P. Surmiak.
LKS Bieńkówka - Błyskawica Marcówka 1:3
Chełm Stryszów - Lachy Lachowice 2:1
Olimpia Zebrzydowice - Korona Skawinki 0:1
Żarek Stronie - Leńcze 0:2
TABELA STAN NA 03.06.2018
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Huragan Skawica | 24 | 60 | 82 | 25 |
| 2 | Żuraw Krzeszów | 24 | 58 | 92 | 18 |
| 3 | Błyskawica Marcówka | 24 | 54 | 81 | 27 |
| 4 | KS Leńcze | 24 | 45 | 64 | 40 |
| 5 | Żarek Stronie | 24 | 44 | 58 | 45 |
| 6 | Dąb Sidzina | 24 | 39 | 56 | 42 |
| 7 | Korona Skawinki | 24 | 36 | 54 | 45 |
| 8 | Grom Grzechynia | 24 | 36 | 46 | 55 |
| 9 | Lachy Lachowice | 24 | 33 | 55 | 62 |
| 10 | Chełm Stryszów | 24 | 29 | 44 | 51 |
| 11 | KS Bystra | 24 | 23 | 29 | 46 |
| 12 | Olimpia Zebrzydowice | 24 | 16 | 34 | 64 |
| 13 | Tarnawianka Tarnawa Dolna | 24 | 12 | 33 | 98 |
| 14 | LKS Bieńkówka | 24 | 1 | 14 | 124 |
B-KLASA PODHALE:
Unia Naprawa - Luboń Skomielna Biała 3:1 (2:0)
Gole dla Unii: Janiak (dwa), Cieżak.
Wierchy Lasek - Janosik Sieniawa 1:5
Dunajec Ostrowsko - Grel Trute 3:1
Skawianin Skawa - Lepietnica Klikuszowa 1:0
Delta Pieniążkowice - Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 1:0
Wiatr Ludźmierz - Korona Piekielnik 10:0
TABELA STAN NA 03.06.2018
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Wiatr Ludźmierz | 19 | 53 | 62 | 11 |
| 2 | Dunajec Ostrowsko | 20 | 43 | 55 | 28 |
| 3 | Lepietnica Klikuszowa | 20 | 42 | 52 | 31 |
| 4 | Delta Pieniążkowice | 20 | 37 | 38 | 25 |
| 5 | Janosik Sieniawa | 20 | 35 | 44 | 28 |
| 6 | Wierchy Lasek | 20 | 24 | 45 | 51 |
| 7 | Grel Trute | 20 | 22 | 37 | 43 |
| 8 | Unia Naprawa | 20 | 22 | 34 | 49 |
| 9 | Skałka Rogoźnik/Stare Bystre | 20 | 21 | 33 | 42 |
| 10 | Skawianin Skawa | 20 | 21 | 23 | 47 |
| 11 | Luboń Skomielna Biała | 19 | 15 | 30 | 52 |
| 12 | Korona Piekielnik | 20 | 10 | 15 | 61 |
C-KLASA:
Świt Osielec - Łysa Góra Zawadka 2:1 (0:1)
Gole dla Świtu: Dobrzycki, samobójczy.
Jubilat Izdebnik - Zaskawianka Wadowice 2:7
Płomień Sosnowice - Zryw Lanckorona 2:1
Pogoń Bugaj - Gronie Zagórnik 1:3
Jastrzębianka Jastrzębia - Orzeł Radocza 3:0
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze