Reklama


(WYNIKI) Piłkarski weekend: Rozstrzygnięć coraz więcej

11/06/2016 18:20

Remis Garbarza Zembrzyce z Jutrzenka Giebułtów spowodował, że goście nie zajęli pierwszego miejsca w lidze i nie zagrają w barażu o wejście do III-ligi. Z walki o A-klasę wyleczył tymczasem Jubilata Izdebnik Dąb Sidzina, który wygrał na wyjeździe 3:1. Strzelec Budzów nie zmarnował tymczasem szansy i wygrał z Huraganem Skawica 3:0 - goście nie wykorzystali rzutu karnego. Babia Góra po najsłabszym w rundzie wiosennej spotkaniu wygrywa ze zdegradowanym już do B-klasy Żarkiem Barwałd 1:0. Na zakończenie sezonu Jordan Jordanów wygrywa w Ludźmierzu z Wiatrem 3:1. Strzelecką formę podtrzymuje Naroże Juszczyn - tym razem zdobyło aż siedem goli na wyjeździe!

NASTĘPNE RELACJE ZOSTANĄ DODANE WE WTOREK - ZAPRASZAMY :)

IV-LIGA:

Namieszali!

Wydawało się, spotkanie Garbarza Zembrzyce z Jutrzenką Giebułtów nie przyniesie spodziewanych, żadnych emocji. Pogodzeni ze spadkiem gospodarze podejmowali zespół, który musiał wygrać, żeby zakończyć ligę na pierwszym miejscu i zmierzyć się w barażu o awans do III-ligi. A tu niespodzianka!

Nawet jeżeli ktoś nie znał sytuacji w tabeli IV-ligi przed tym meczem, to widząc po ostatnim gwizdku sędziego załamanych zawodników gości, którzy długi siedzieli na murawie zakrywając twarze rękami, mógł się domyślić, że stało się coś niedobrego dla Jutrzenki. 

Reklama

Przed rozpoczęciem spotkania uczczono minutą ciszy zmarłego niedawno Andrzeja Kopacza, wieloletniego w przeszłośći zawodnika i działacza Garbarza.

O ile w pierwszej połowie goście posiadali optyczną przewagę (z której wiele nie wynikało), o tyle w drugiej odsłonie ich dominacja nie podlegała żadnej dyskusji. Garbarz tymczasem spokojnie czekał na to, co zaserwują przybysze z Giebułtowa. 

Bohaterem miejscowych został Bartłomiej Bruzda, który wyszedł obronną ręką z dwóch sytuacji z napastnikiem Jutrzenki (byłym zawodnikiem Halniaka Maków Podhalański) Szymon Kiwacki. Najpierw Bruzda świetnie sparował piłkę na rzut rożny po strzale grającego z numerem 9 napastnika gości, a w kolejnej sytuacji sparował piłkę na poprzeczkę. 

Reklama

W końcówce kibiców w Zembrzycach mogli ucieszyć Sławomir Puda i Ismalia Balogun. Ten pierwszy nie trafił jednak w światło bramki po strzale głową, ten drugi wycelował piłkę w poprzeczkę.

Garbarz Zembrzyce – Jutrzenka Giebułtów 0:0

Skład Garbarza: Bruzda, Ł. Puda, Sałapatek, Marek, Oladoja, Harańczyk, Mitka, Burliga, Abubakar, S. Puda, Balogun. Rezerwowy: Talaga

Halniak Maków Podhalański – Nowa Proszowianka 1:5 (0:2) 

Gol dla Halniaka: Szymoniak.

Skład Halniaka: Pająk - Lozniak (63" Sz. Bobek), Talaga, Furman, Gruca, Mokwiński, Kozieł, Kaczmarczyk, Polak, Szymula, Szymoniak. Rezerwowi: Rechul, J. Bobek.

Reklama

MKS Trzebinia – Orzeł Piaski Wielkie 5:1

Kalwarianka Kalwaria - Górnik Libiąż 10:0

Sosnowianka Stanisław Dolny - Skawinka Skawina 4:1

Michałowianka Michałowice - Spójnia Osiek-Zimnodół 7:0

Wiślanie Jaśkowice - Wiślanka Grabie 3:2

Iskra Klecza Dolna - Górnik Wieliczka 3:2

V-LIGA:

Niby o nic, ale z emocjami

Niewiele działo się w spotkaniu Niwy Nowa Wieś i Tempo Białka. Oba zespoły są pewne utrzymania w lidze i to na całkiem niezłych pozycjach. - Mecz nie mógł wiele wnieść do tabeli, ale nie oznacza to, że nie było emocji - mówi trener Tempo, Maciej Melzer.

Reklama

Gościom brakowało zwłaszcza ostatniego, otwierającego drogę do bramki gospodarzy kluczowego podania. - Czasami za mało było siły, czasami brakowało precyzji - dodaje trener klubu z Białki. Dwukrotnie na minimalnych ofsajdach byli łapani w pierwszej połowie Grzegorz Pacyga i Bartłomiej Goryl.

Piłkę meczową, nawet dwie, mieli w drugiej połowie tymczasem gospodarze. Po dośrodkowaniach z bocznych sektorów boiska najpierw jeden z zawodników Niwy, nabiegając na piłkę, przeniósł ją nad poprzeczką z bliskiej odległości. W kolejnej, niemal bliźniaczej akcji, kunsztem bramkarskim wykazał się Piotr Kłapyta świetnie broniąc uderzenie.

Reklama

Warto odnotować debiut zaledwie szesnastoletniego Huberta Basiury w barwach Tempo. Skoro już o ciekawostkach mowa - w końcówce w miejsce Sebastiana Młynarczyka, któremu po ośmiu zaledwie minutach przebywania na placu gry odnowiła się kontuzja, na placu gry zameldował się kierownik Tempo, Mariusz Sałaciak.

Niwa Nowa Wieś –  Tempo Białka 0:0

Skład Tempo: Kłapyta - Lenik, Mentel, Bielarz, Sala, Drobny, Motor (80" Młynarczyk, 88" Sałaciak), Korba, Harańczyk (65" Basiura), Pacyga, Goryl.

Jałowiec Stryszawa – Dąb Paszkówka 0:4

Reklama

Sokół Przytkowice – Soła Łęki 3:0

UKS KS Chełmek – Skawa Wadowice 5:0

Soła II Oświęcim – LKS Bobrek 3:3

Unia Oświęcim – LKS Żarki 0:0

Nadwiślanin Gromiec – Orzeł Ryczów 4:5

Brzezina Osiek – Zagórzanka Zagórze 3:0

A-KLASA WADOWICKA:

Zagrać i zapomnieć

- Cieszą tylko trzy punkty, bo jak dla mnie, to gra była żenująca – ostro podsumował mecz Babiej Góry z Żarkiem Barwałd trener Sławomir Bączek. Mecz wygrany przez suszan, co warto dodać. Patrząc na całe dziewięćdziesiąt minut, miał jednak opiekun Babiej Góry pełne prawo do takiego sformułowania.

Reklama

W pierwszym kwadransie spotkania Żarek mógł i powinien prowadzić co najmniej 1:0. Brzmi to nieco fantastycznie, patrząc i na miejsca w tabeli Babiej Góry i Żarka, ale tak właśnie było.

Najpierw w 3. minucie po strzale z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił Dawid Bartoszek . Jeszcze lepszą okazję miał grający trener Żarka, Gabriel Wolski. Po podaniu z prawej strony od Michała Kurowskiego znalazł się oko w oko z debiutującym w ligowym spotkaniu w barwach Babiej Góry (kiedy jak nie w takim meczu miał wystąpić) Danielem Młyńskim . Uderzył mocno, po ziemi, ale w słupek.

Reklama

Po kwadransie gry, w którym goście podeszli wysokim pressingiem pod gospodarzy (mecz odbył się w Stryszawie, ale słowo gospodarz to gospodarz), czym kompletnie ich zaskoczyli, mecz się wyrównał. Początkowo Babia Góra miała problemy z wyjściem nie tyle z własnej połowy, co ze swojego pola karnego. – Obawiałem się, że ten mecz może tak wyglądać. Graliśmy z ostatnią drużyną w tabeli i chłopaki sądzili, że Żarek się położy… Inna sprawa, że goście zaprezentowali się dobrze – przyznał Bączek.

Tymczasem jeden z nielicznych wypadów Babiej Góry na połowę Żarka przyniósł jej bramkę. Na lewej stronie piłkę dostał Rafał Magiera , wpadł w pole karne i oddał strzał w dalszy słupek bramki gości. Piłkę na rękach miał Michał Pocztowski , lecz nie potrafił jej utrzymać.

Reklama

To był jeden z dwóch celnych strzałów Babiej Góry na bramkę Żarka w pierwszej połowie. Drugi był autorstwa Piotra Pacygi – Pocztowski pewnie złapał zmierzającą w sam środek bramki piłkę.

W drugiej połowie Babia Góra również nie potrafiła złapać znanego z poprzednich meczów rytmu. Boisko w Stryszawie zawodnikom z Suchej Beskidzkiej nie leży – z Narożem Juszczyn, czyli w jedynym w 2016 roku przegranym meczu również podopieczni Bączka zagrali słabo. Teraz przynajmniej je odczarowali i wygrali. W porównaniu do pierwszej odsłony, w tej Babia Góra stworzyła o wiele więcej okazji do zdobycia gola niż to miało miejsce do przerwy. Wiele wniosło zwłaszcza wprowadzenie Dawida Sumery , który graj ąc na pozycji defensywnego pomocnika znacznie wzmocnił mocno przeciętny przed przerwą środek pomocy Babiej Góry.

Reklama

Sam Dawid Choczyński przegrał trzy spotkania sam na sam z Potocznym (raz zrobił wszystko jak należy, ale na torze lotu piłki stanął jego kolega z drużyny, Michał Wójtowicz !). Napastnik Babiej Góry często wracał się nawet w okolice środka boiska i stamtąd, wykorzystując wrodzoną szybkość, rozpoczynał (zdarzało się, że tez kończył) akcje suszan. Dwa razy oko w oko z Potocznym znalazł się również rezerwowy Radosław Dyduch – za każdym razem decydował się jednak na zbyt szybkie strzały, które przelatywały nad poprzeczką.

Babia Góra momentami za bardzo chciała grać kombinacyjnie, wymienić zbyt dużą liczbę podań, zamiast decydować się na dwa, trzy szybkie zagrania. Bo to właśnie taka akcja na jeden kontakt Tomka Ścieszki z Wójtowiczem przyniosła w 82. minucie świetną okazję dla Babiej Góry – Gary uruchomił następnie Choczyńskiego. Bramka gości w tym momencie była już pusta, lecz napastnika Babiej Góry do końca naciskał obrońca Żarka. Kiedy już Choczyński znalazł miejsce i zdecydował się na uderzenie, piłka po nogach wspomnianego defensora z Barwałdu wyszła na rzut rożny.

Goście nie ograniczali się w tej części tylko do bronienia. Byli groźni zwłaszcza po dośrodkowaniach w pole karne Babiej Góry – dwukrotnie suszanom dopisało szczęście, bo raz nie sięgnął piłki w świetnej sytuacji Rafał Bucki , za drugim razem piłka po mocnym strzale zawodnika gości trafiła… w innego zawodnika gości. Coś podobnego do wcześniej opisanej sytuacji z Choczyńskim i Wójtowiczem w rolach głównych. W samej końcówce groźnie nad poprzeczką uderzał jeszcze Kurowski.

- Najważniejsze są trzy punkty – jeszcze raz przypominamy słowa Sławomira Bączka. Mecz dla Babiej Góry jak najszybciej do zapomnienia, ale punkty dopisane są.

Babia Góra Sucha Beskidzka – Żarek Barwałd  1:0 (1:0)

Gol dla Babiej Góry: Magiera.

Składy:

Babia Góra: Młyński - Kudzia (46" Sumera), Burliga, Ścieszka, Chrząszcz, Kociołek, Wójtowicz, Magiera, Pacyga (65" Dyduch), Stróżak (60" Świerkosz), Choczyński. Rezerwowy: Kachnic.

Żarek: Pocztowski - Wilk, Wypiór, Filek, R. Bucki, F. Bucki, Bartoszek, Kurowski, Ochman, Chrapla, Wolski. Rezerwowy: Maciusiak.

 

Cedron Brody –  Lachy Lachowice 6:0

Sam na sam, sam na sam, sam na sam, sam na sam, sam na sam

- Takiej murawy, jaką mają w Stanisławiu Dolnym, może Stanisławiance pozazdrościć wiele klubów w całej Małopolsce - powiedział po wygranym aż 7:2 meczu trener Naroża Juszczyn, Jakub Jeziorski. Rozmiary wygranej są potężne, a warto dodać, że najlepszym w szeregach gospodarzy w tym dniu był ich bramkarz, Janusz Kajfasz. - Skończyłoby się z całą pewnością dwucyfrowym wynikiem spotkanie, gdyby nie golkiper miejscowych. Momentami wyczyniał cuda broniąc strzały Marcina Ferka czy Marcina Drobnego - przyznaje Jeziorski.

Po 7. minutach wszystko było w tym meczu w zasadzie jasne - wynik brzmiał już 2:0 dla Naroża. Strzelanie otworzył Szymon Trybała, który mimo asysty dwóch obrońców gospodarzy zdołał wpisać się na listę strzelców. Chwilę później dośrodkowanie w pole karne Marcina Ferka w kierunku Marcina Drobnego zatrzymuje ręką jeden z zawodników Stanisławianki. Rzut karny wykorzystuje Marcin Ferek.

Gospodarze po kwadransie gry zdobywają kontaktowego gola - fantastycznym strzałem z dystansu popisał się Karol Kołodziej. Piłka jeszcze odbiła się od słupka i wpadła do bramki strzeżonej przez Michała Fidelusa.

Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy ponownie wpisał się na listę strzelców Trybała wykorzystując sytuację sam na sam z Kajfaszem.

W ostatnich piętnastu minutach kibice na stadionie w Stanisławiu Dolnym zobaczyli aż pięć goli. Cztery były udziałem zawodników gości, jeden gospodarzy. - Rozciągaliśmy grę, następnie piłka była zagrywana do środka pola i stamtąd prostopadłymi podaniami uruchamiani byli ofensywni zawodnicy - mówi Jeziorski.

Trzykrotnie właśnie w ten sposób na listę strzelców wpisał się Marcin Drobny (asysty zanotowali: Ihor Lyvka, Rafał Drobny i Trybała), a raz Karol Pietrzak (podanie od Marcina Drobnego).

Stanisławianka Stanisław –  Naroże Juszczyn  2:7 (1:3)

Gole dla Naroża: M. Drobny (trzy), Trybała (dwa), Pietrzak, M. Ferek (k.).

Skład Naroża: Fidelus - R. Drobny, Gąstała, Baziński (60" Pietrzak), Ceremuga, M. Ferek, Lyvka, Trybała, Kardaś (75" Kwaśniewski), G. Ferek, M. Drobny.

Orzeł Wieprz – Płomień Sosnowice 1:3

Burza Roczyny – Relaks Wysoka 1:4

Astra Spytkowice – Leskowiec Rzyki 2:1

Halniak Targanice – Znicz Sułkowice Bolęcina 3:2

A-KLASA PODHALAŃSKA:

Na dobry koniec - wygrana!

Jordan Jordanów zakończył sezon 2015/2016 zwycięstwem na wyjeździe z Wiatrem Ludźmierz. Podopieczni Zdzisława Gacka otworzyli wynik, gdy dośrodkowanie z prawej strony zamknął w polu karnym Gaweł Tyrpa. - Do końca pierwszej połowy pozostało w tym momencie kilka minut. Niejako tradycyjnie straciliśmy jednak gola - powiedział trener Jordana Zdzisław Gacek.

Po przerwie do bramki trafiali już tylko zawodnicy gości. Najpierw kapitan zespołu, Marek Hodana przymierzył po ziemi z 20. metrów, a wynik ustalił celnym strzałem głową Dominik Kulak.

Jordan ostatecznie kończy rozgrywki na trzecim miejscu. Niektórzy mogą powiedzieć, że zespół od okręgówki dzieliło kilkadziesiąt minut drugiej połowy w spotkaniu z Orawą Jabłonką. Inni zauważyć, że większa punktowa zdobycz w rundzie wiosennej. Na pewno w Jordanowie powstał jednak zespół, który w sezonie 2016/2017 powinien walczyć o najwyższe cele już od pierwszej ligowej kolejki.

Wiatr Ludźmierz –  Jordan Jordanów 1:3 (1:1)

Gole dla Jordana: G. Tyrpa, Hodana, Kulak.

Skład Jordana: Teper - Kołodziejczyk, Hodana, F. Tyrpa, Kulak (85" Kołodziej), Romaniak, Wróbel, Wójtowicz (88" Gacek), G. Tyrpa (78" Dudek),  Ryś, Korbel (53" Kalemba).

Babia Góra Lipnica Wielka – KS Łapsze Niżne 4:0

Przełęcz Łopuszna – Podhale II Nowy Targ 5:2

Skalni Zaskale – Lubań Tylmanowa 1:4

Skałka Rogoźnik – Lepietnica Klikuszowa 4:3

Spisz Krempachy – Orawa Jabłonka 1:8

Wierchy Rabka – Granit Czarna Góra 4:1

B-KLASA WADOWICKA:

Początek wyborny...

W 3. minucie Adrian Guzik wyprowadził Świt Osielec na prowadzenie w wyjazdowym spotkaniu z Olimpią Zebrzydowice. Cóż jednak z tego, skoro w odstępie 30 minut (od 7 do 37. minuty) gospodarzy zaaplikowali Świtowi aż sześc goli! Cztery razy Artur Babik musiał sięgać do siatki po strzałach Zbigniewa Kani, raz po uderzeniu Michała Goczała i też raz po trafieni Marka Kani.

Strzelanie w Zebrzydowicach zakończył ten, który je rozpoczął, czyli Adrian Guzik ze Świtu Osielec.

Olimpia Zebrzydowice –  Świt Osielec  6:2 (6:1)

Gole dla Świtu: A. Guzik (dwa).

Skład Świtu: Babik - K. Gierat (70" Kołat), Grzybek (60" Sępek), A. Guzik, A. Herman, D. Herman (46" G. Herman), Oleksa, Rusin, Suski, G. Traczyk, Ł. Traczyk (75" Motor). Rezerwowy: Kopacz.

Pozostaje im czekać

Strzelec Budzów zrobił swoje. Wygrał z Huraganem Skawica 3:0, ale w walce o promocję do A-klasy musi liczyć na potknięcie Żurawia Krzeszów. 

Od pocz ątku meczu podopieczni Łukasza Reciaka ruszyli do ataku - zdobyli dwa gole, mogli dołożyć spokojnie jeszcze dwa. Wynik spotkania otworzył Michał Rzadek. Na 2:0 podwyższył z rzutu karnego Kacper Burliga.

Po przerwie karnego mieli, ale goście. W pojedynku byłych zawodników Babiej Góry Sucha Beskidzka górą był Marcin Kozak. Golkiper Strzelca wyczuł intencję strzelającego Michała Pacygi i złapał piłkę! Wynik w doliczonym czasie gry ustalił tymczasem Mateusz Daniel

Strzelec Budzów –  Huragan Skawica 3:0 (2:0)

Gole dla Strzelca: Burliga, Rzadek, Daniel.

Składy:

Strzelec: Kozak, Wrzodek, Łuczak, P. Burliga (35" Pieczara), Gałuszka (70" Kąkol), Gielata, K. Burliga, Janiczak, Rzadek (60" Polak), Reciak, Daniel.

Huragan:  Kotlarz, Żywczak, Buba, Kudzia, Marek, Wojtyczko, Mirosław Pacyga, Kozina (70" Tokarz), Dyrcz, Michał Pacyga, Mariusz Pacyga.

Błyskawica Marcówka  -  Watra Zawoja  1:2 (0:2)

Gol dla Błyskawicy: J. Rak.

Gole dla Watry: Wróblewski, Hutniczak.

Składy: 

Błyskawica: Brańka, Jacek Pindel, Urbański, Głuc (65" Karcz), Grygiel, Paczka, Jakub Pindel, Kasprzycki, Pilch (70" Zgudziak), J. Rak, K. Rak. 

Watra:  Staszak - Bach, Zięba, Stopka, Ficek, Sałaciak, Wróblewski, Basiura, Sajnog (90" Szczurek), Hutniczak, Świtek.

Jubilat Izdebnik –  Dąb Sidzina 1:3 (1:0)

Gole dla Dębu: Szczurek (dwa), Pastwa.

Skład Dębu: Motor - J. Kostka, Palowski, P. Kostka, Jaromin, Sokołowski, Czarny, Pastwa (70" Szpak), Malada (77" . Handzel), Szczurek (85" Kulka), Lipa.

Weselnicy górą!

Bez żadnego obciążenia przystąpili do niedzielnego spotkania zawodnicy Gromu i Bystrej. Zespół z Grzechyni może już od kilku dobrych kolejek myśleć co zrobić, żeby w przyszłym sezonie gra w A-klasie ponownie nie była tylko jednoroczną przygodą. Bystra po ostatnich dwóch zwycięstwach zapewniła sobie utrzymanie. - Lubię takie mecze, w których nie trzeba się denerwować. Na dodatek Bystra przyjechała do Grzechynia pograć w piłkę, zaprezentowali się naprawdę korzystnie - powiedział trener Gromu Grzechynia, Stanisław Klimala.

Opiekun Gromu miał przed meczem jeszcze jedną rzecz, z którą musiał się "zmierzyć". - Czterech zawodników wróciło o siódmej rano z wesela. Byli trochę w stanie nieważkości (śmiech), ale swoje wybiegali. Dlaczego ich nie zdjąłem z boiska i grali przez całe dziewięćdziesiąt minut? Bo to bardzo dobrzy zawodnicy i nawet w takim stanie są lepsi od pozostałych - wyjaśnia Klimala.

Wynik już w 4. minucie otworzył najniższy na boisku, 17-letni Wojciech Paleczny. Najniższy, a mimo wszystko potrafił wykorzystać rozpoczęcie gry z autu i głową pokonać Dariusza Pustułę. Prowadzenie Gromu na 2:0 podwyższył w 18. minucie Mateusz Pająk, który po indywidualnej akcji przymierzył z 10. metrów w okienko bramki Bystrej.

W 52. minucie wydawało się, że jest już po meczu - czerwoną kartkę za zagranie ręką w polu karnym zobaczył kapitan Bystrej Karol Szewczyk. Rzut karny wykorzystał bramkarz Gromu, Sebastian Krupczak.

- Prowadzimy 3:0 i wydawaje się, że mecz jest pod kontrolą. Niestety, jak się w ma w składzie wielu młodych, niedoświadczonych zawodników to czasami potrafią popełnić szkolne błędy - przyznał Klimala.

Mimo że Bystra grała od tego momentu w dziesiątkę, to w tym czasie potrafiła zdobyć dwa gole. Najpierw do bramki trafił Michał Bisaga, a na kwadrans przed zakończeniem spotkania ładnym strzałem głową na długim słupku wykończa akcję Szymon Sroka.

- Na szczęście udało się dowieźć zwycięstwo do końca. Mecz obfitował w wiele okazji podbramkowych. Nasz bramkarz generalnie miał wolne, ale z Bystrej wielokrotnie musiał uwijać się jak w ukropie - podsumował Klimala.

Grom Grzechynia –  KS Bystra 3:2

Gole dla Gromu: Paleczny, Pająk, S. Krupczak (k.)

Gole dla Bystrej: Bisaga, Sroka.

Składy:

Grom: S. Krupczak - Bogacz (46" Zguda), Białończyk, Paweł Surmiak, Chłapek (74" Mirocha), Pająk (78" Dyrcz), M. Surmiak, Ł. Krupczak, Kudzia, Paleczny (76" Polak), Piotr Surmiak.

Bystra: Pustuła - Kulka, Mikołajczyk, Morawka (80" Gałka), Targosz (46" Ciapała), Urbański, Bisaga, Błachut, Sroka, Szewczyk, Wójtowicz.

Wymarzony początek

Co to znaczy ułożyć sobie mecz? Np. zdobyć gola w pierwszej akcji, w pierwszej minucie spotkania. Tak właśnie było w niedzielnym pojedynku Żurawia Krzeszów z LKS Bieńkówką. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Michał Kawończyk , przed siebie piłkę wypluł Jarosław Gąstała , a tego prezentu nie zmarnował Bartłomiej Targosz .

Żurawowi szczęście dopisało także przy drugim trafieniu. Rzut wolny wykonywał Krzysztof Ćwiertnia, nikt nie przeciął toru lotu dośrodkowanej z lewej strony boiska piłki, a ta wpadła obok zaskoczonego Gąstały do bramki. Trzeci gol w niedzielne popołudnie w Krzeszowie był również dziełem Ćwiertni. - Rzuty wolne z prawej strony to jego znaki firmowe - pochwalił swojego podopiecznego trener Żurawia, Jacek Kudzia.

Gospodarze zdobyli trzy gole do przerwy, a po niej kolejne trzy. Najpierw po faulu na Józefie Łuczaku sędzia podyktował rzut karny – wykorzystał go Ćwiertnia.

Na 5:0 podwyższył Dawid Klimowski – po akcji zespołowej były zawodnik Strzelca Budzów otrzymał piłkę w narożniku pola karnego i celnie uderzył na bramkę Bieńkówki. Ostatni, szósty gol dla Żurawia był dziełem rezerwowego Adriana Piątka – po podaniu od Ćwiertni, napastnik gospodarzy znalazł się sam na sam z Gąstałą, minął go i skierował piłkę do pustej bramki.

Żuraw zatem zdał przedostatni w tym sezonie egzamin. Po wygranej Strzelca Budzów w sobotę z Huraganem Skawica piłkarze z Krzeszowa wytrzymali presję i również odnieśli zwycięstwo. Nawet jeszcze wyższe niż zawodnicy z Budzowa. W ostatniej kolejce Żuraw zagra na wyjeździe z Huraganem Skawica. – Cieszymy się z trzech punktów, ale najważniejsze dopiero przed nami – powiedział Kudzia.

Żuraw Krzeszów –  LKS Bieńkówka 6:0 (3:0)

Gole dla Żurawia: Ćwiertnia (trzy), Klimowski, Targosz, Piątek.

Skład Żurawia: Pająk - Talaga (70" Piątek), Zawora, Nowak, Skrzypek, Wójcik (10" Wajdzik), Ćwiertnia, Klimowski (80" Korczak), Łuczak, Targosz, Kawończyk. 

B-KLASA PODHALAŃSKA:

Wygrana na koniec

Aż 87. minut musieli czekać kibice w Naprawie na gola w spotkaniu Unii z Deltą Pieniążkowice. W końcu się jednak doczekali i co najważniejsze dla miejscowych - był on dziełem piłkarza gospodarza. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Krystian Panek.

Unia Naprawa kończy sezon na piątym miejscu w podhalańskiej B-klasie i z całkiem fajną serią sześciu zwycięstw z rzędu.

Unia Naprawa – Delta Pieniążkowice 1:0 (0:0)

Gol dla Unii: Panek.

Skład Unii: Kania - Sutor, K. Gacek, Święchowicz, Molus, Wantulok, F. Gacek, Panek, Masłowski, Proszek, Cieżak.

Luboń Skomielna Biała – Korona Piekielnik 2:2

Skawianin Skawa – Janosik Sieniawa 1:2

Szarotka Rokiciny Podhalańskie – Grom Morawczyna 7:0

Wierchy Lasek – Czarni Czarny Dunajec 3:3

C-KLASA:

Jastrzębianka Jastrzębia –  Tarnawianka Tarnawa Dolna 2:2 (0:2)

Gole dla Tarnawianki: M. Miś, T. Żmudka.

Skład Tarnawianki: Mazur - Adamik, Borawski, Ficek, Ł. Miś, M. Miś, Rybak, Sałapat, Sitarz (20" P. Żmudka), Stypuła, T. Żmudka.

Zryw Lanckorona – Filkówka Barwałd 5:2

Chełm Stryszów – Skawa Jaroszowice 2:7

Pogoń Bugaj – Spartak Skawce 4:6

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama