Piotr Stach odmienił Halniaka - mecz z Kalwarianką mógł zadowolić najbardziej wybrednego kibica IV, ale i wyższego poziomu. Najważniejsza i tak była jednak wygrana - 1:0 po golu Wojciecha Ryszawego. Po dwóch bramkach Tymoteusza Chodźki Garbarz wywiózł komplet punktów z Kleczy Dolnej. Z trudnego terenu w Giebułtowie punkt wywozi Jałowiec Stryszawa. Ale nie wnosi on zbyt wiele do poprawienia lokaty beniaminka. Z meczu na mecz pogarsza się sytuacja Babiej Góry - tym razem musiała uznać wyższość rezerw Soły Oświęcim, w której składzie wystąpił znany z ekstraklasowych gier Marcin Drzymont (Bełchatów, Lech, Korona - ogólnie solidny ligowiec). Tydzień temu Tempo Białka przegrało z broniącą się przed spadkiem Skawą Wadowice 1:0, a dziś wygrało z liderem tabli Unią Oświęcim 2:1. - Udało się nam przez cały mecz grać na wysokich obrotach - cieszył się trener Tempo Maciej Melzer. Jordan strzelił pierwszego i ostatniego gola w spotkaniu z Rabą Wyżna. Gdyby nie to, że w międzyczasie stracił ich aż siedem, piłkarze z Jordanowa mieliby powody do świętowania. Fantastycznie na ławce rezerwowych Naroża zadebiutował Jakub Jeziorski - drużyna z Juszczyna wygrała w Budzowie ze Strzelcem 5:0! - Jaja zostawili w szatni. Najlepiej by było, żebym to ja wyszedł i zagrał - grzmiał Sławomir Bączek, szkoleniowiec Strzelca. Każdy mecz jest na wagę złota dla Gromu - dziś podopieczni Stanisława Klimali przegrali jednak u siebie ze Zniczem Sułkowice-Bolęciną 2:1. Nie wiedzie się na wyjeździe Watrze Zawoi - tym razem przegrał w Sidzinie 1:0. Bez podstawowego bramkarza, którym i tak w tym sezonie jest... napastnik Mateusz Mika, musiał sobie radzić w derbowym spotkaniu z Tarnawianką Żuraw Krzeszów. I poradził sobie bardzo dobrze - wygrał 2:0! Między słupkami stanął Grzegorz Kawończyk - nominalnie zawodnik linii defensywnej Żurawia!
Step by step!
To był Halniak, jakiego kibice zawsze chcieliby oglądać. Nawet porażka po meczu pełnym walki i dramaturgii jest do przełknięcia. Tak jest na wszystkich stadionach - nie inaczej w Makowie Podhalańskim. Nie wiadomo, czy sam powrót Piotra Stacha do klubu spowodował, że nagle gryzienie trawy, "szarpanie", agresja w grze staną się normą w zespole. Na pewno to Stach sprawił, że do bramki wrócił Kamil Talaga. I to jego podopieczny z czasów III-ligowej przygody z Sołą Oświęcim był jednym z bohaterów spotkania!
Leo Beenhakker mawiał - step by step. Jeżeli Halniaka chce się znaleźć po "jasnej stronie księżyca" musi się maksymalnie skoncentrować w czterech ostatnich meczach. Co prawda Halniak jest teraz 11. w tabeli, ale od czternastego w tabeli Górnika Libiąż dzielą do raptem dwa oczka.
Wygraną z Kalwarianką zapewnił Wojciech Ryszawy w drugiej połowie spotkania - po podaniu od Tomasza Borowczyka wpadł w pole karne i strzałem w długi róg pokonał bramkarza gości.
Spotkaniem z Kalwarianką nie ma co już żyć - kolejny cel to sobota i trzy oczka z Karpami Siepraw. Czy misja utrzymania Halniaka w lidze zakończy się sukcesem? - Więcej do stracenia mają zawodnicy - mówił jeszcze przed spotkaniem z Kalwarianką Stach. Jeżeli wzięli sobie te słowa do serca i będą tak walczyć w kolejnych spotkaniach (oprócz spotkania z Karpatami czeka Halniaka jeszcze starcie z: Wiślanką Grabie - wyjazd, Niwą Nową Wieś - dom i Iskrą Klecza Dolan - wyjazd), powinno być dobrze.
Halniak Maków Podhalański - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 1:0 (1:0)
Gol dla Halniaka: Ryszawy.
Skład Halniaka: Talaga - Gruca, Panuś, Lozniak, Furman, Ryszawy (75" Zając), Wojtan, Kozieł, Sukhetskyi, Bobek (60" Kuszyk), Borowczyk (80" Skydan)
{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/halniak-kalwaria{/gallery}
Jutrzenka Giebułtów - Jałowiec Stryszawa 2:2 (1:0)
Gole dla Jałowca: Pindel, Świerkosz.
Skład Jałowca: Pająk – Bartyzel, K. Jodłowiec, Okrzesik, B. Iciek, P. Bachorczyk, Pindel (72" K. Iciek), G. Jodłowiec, Gazurek, Świerkosz, Głuszek.
Napastnik Chodźko
Iskra zagrała bez nominalnego napastnika, Garbarz tymczasem w składzie miał takich dwóch - Tymoteusza Chodźko i Sławomira Pudę. Ten pierwszy załatwił sprawę w drugiej połowie dwukrotnie wpisując się na listę strzelców.
Pięć minut zajęło Chodźce zdobycie dwóch goli, tak samo pięć minut potrzebował Paweł Wasilewski z Kleczy Dolnej do zarobienia dwóch żółtych i w konsekwencji jednej czerwonej kartki. Sytuacja ta miała miejsce w 28. minucie - ponad godzinę zatem Garbarz grał z przewagą jednego zawodnika. Paradoksalnie, po stracie Wasyla (brat Marcina Wasilewskiego z Leicester City), kleczanie przejęli inicjatywę i zaczęli grać zdecydowanie lepiej.
Po zmianie stron przewaga Iskry nie topniała, ale goście wyprowadzali groźne kontry, po których w końcu rozwiązali worek z bramkami. Na kwadrans przed końcem Klecza miała rzut karny - broniącego jak w transie przez cały mecz Bartłomieja Bruzdę nie pokonał jednak grający od 70. minucie w tym spotkaniu trener Iskry Filip Niewidok.
Garbarz tym sposobem awansował na siódme miejsce w tabeli!
Iskra Klecza Dolna - Garbarz Zembrzyce 0:2 (0:0)
Gole dla Garbarza: Chodźko (dwie).
Skład Garbarza: Bruzda – Lenik, Sałapatek, Mitka, Ł. Puda, Konrad Burliga (46" Mazanek), Kacper Burliga, Chodźko (90" Harańczyk), Kuz (88" J. Burliga), Teteruk, S. Puda.
Punkty, punkty, punkty...
Dwa stałe fragmenty gry zadecydowały o porażce Babiej Góry z Sołą II Oświęcim. Najpierw w polu karnym faulował Robert Starowicz i sędzia podyktował rzut karny, potem w drugiej już połowie błąd popełnił Artur Kachnic, który niefortunnie piąstkował i piłka po rękawicach wpadła do bramki. - Szkoda mi Artura tym bardziej, że to zawodnik, który przychodzi teraz dwa razy w tygodniu na treningi. Nie mam do niego pretensji. Sam mu zaproponowałem, żeby przyszedł do mnie do domu, pogadalibyśmy na spokojnie - mówi Janusz Suwada, trener Babiej Góry.
W 88. minucie kontaktowego gola zdobył Krzysztof Rak, potem nie został uznany gol Maćka Żaczka, a w polu karnym gościu raz po raz kotłowało się... Zryw Babiej Góry miał miejsce za późno - porażka 2:1 stała się faktem.
Od zmiany na stanowisku trenera liczba punktów na koncie Babiej Góry poprawiła się tylko o jeden. - Nic nie zrobiłem... Soła nie była żadną super drużyną, chociaż Krzysiek Rak przyznał, że to najlepszy zespół, z jakim w tej rundzie grała Babia Góra - dodaje Suwada.
Strata gola na 1:0 sprawiła, że w poczynania Babiej Góry wkradł się chaos. Nie pomagała także pogoda - w trakcie meczu lało i lało... - Chłopaki bardzo chcą, ale nie mogą. Ciąży na nich presja. Soła jest w treningu i to było widać na naszym tle - przyznaje Suwada.
Przed Babią Górą jeszcze pięć spotkań - dwa w Suchej Beskidzkiej (Zagórzanka Zagórze, Brzezina Osiek), trzy na wyjeździe (Nadwiślanin Gromiec, Górnik Brzeszcze, Orzeł Balin). - Cokolwiek się wydarzy, ktoś będzie musiał to wypić i podpisać się, nawet pod czarnym scenariuszem. Od 42 lat "siedzę" w piłce nożnej i pewne rzeczy, które niedawno miały miejsce w Babiej Górze są niedopuszczalne - zawodnik nie może przychodzić na mecz wcześniej nie trenując albo pojawiać się raz na trzy tygodnie na zajęciach... W takich klubach jak Babia Góra, Halniak Maków Podhalański, Garbarz Zembrzyce czy Skawa Wadowice to jest niedopuszczalne! Staramy się ratować co się da. Żałuję spotkania przed tygodniem, gdy powinniśmy zwyciężyć z Dębem nawet trzema bramkami. To mógł być taki dodatkowy, pozytywny impuls. Teraz z Sołą także mogliśmy spokojnie nawiązać walkę, bo to nie były żadne orły, chociaż przez jedną połowę grał znany z ekstraklasy Marcin Drzymont. Liczymy, że karta odwróci się w Gromcu w najbliższą sobotę - punkty są nam niezbędne!! - dodał na zakończenie Janusz Suwada.
Babia Góra Sucha Beskidzka - Soła II Oświęcim 1:2 (0:1)
Gol dla Babiej Góry: Rak.
Skład Babiej Góry: Kachnic – Kudzia (75" P. Starowicz), Rzepka, Kociołek, Ścieszka, Gach (66" Listwan), Żaczek, Dyduch, Rak, Pacyga (58" Tłok), Starowicz.
{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/babia-sola{/gallery}
Jak ograć lidera?
Klucz do wygranej z Unią Oświęcim? Jeżeli pominiemy to, że Tempo zdobyło dwa gole, a Unia jednego, to będą to dwie równe, stojące na dobrym poziomie połowy w wykonaniu gospodarzy. - Pierwszy mecz, który zagraliśmy na pełnych obrotach. Nieskromnie powiem, że trzy punkty się nam należały - powiedział Maciej Melzer, trener Tempo Białka.
Jeżeli chodzi o skromność, to lepsze słowo to pewność. Niektórzy kibice po zakończeniu spotkania mówili otwarcie, że Unia zagrała słabo. - Podeszliśmy wysokim pressingiem i lider nie mógł się zwyczajnie rozpędzić - wyjaśnia Melzer.
W pierwszej połowie Tempo stworzyło kilka groźnych okazji - sytuacji sam na sam z bramkarzem Unii nie wykorzystał Grzegorz Pacyga, strzałami z dystansu próbowali zmusić do kapitulacji golkipera gości także Bartłomiej Goryl i Michał Puzik. - Czasem jedno podanie mniej i mogło być naprawdę groźnie - dodaje Melzer.
Wynik spotkania otworzył Pacyga, który przymierzył z dystansu mocno, po ziemi. Asystę zanotował Goryl. Po zmianie stron Goryl uruchamia Łukasza Kryjaka, a ten dośrodkowuje w pole karne do Sebastiana Młynarczyka. - Sytuacja nie była prosta, bo piłka kozłowała i znajdowała się na wysokości biodra Sebastiana. Ten doskonale sobie poradził i prowadziliśmy już 2:0 - dodaje Melzer.
Gości stać było tylko na kontaktowego gola - Piotr Kłapyta skapitulował. - W tej sytuacji Piotrek niewiele mógł zrobić, ale przy jednym ze strzałów z rzutu wolnego musiał popisać się naprawdę dużą klasą - pochwalił swojego podopiecznego Melzer.
Przy jednej z sytuacji Kłapyta niewiele miałby do powiedzenia, bo jeden z piłkarzy Unii przeniósł piłkę nad poprzeczką mając przed sobą pustą bramkę. - Nie do wiary jak to nie wpadło - przyznał Maciej Melzer. Szczęście sprzyja lepszym i tyle.
Tempo Białka – Unia Oświęcim 2:1 (1:0)
Gole dla Tempo: Pacyga, Goryl.
Skład Tempo: Kłapyta - Raczek, Bielarz, Sz. Marek, M. Marek, Kryjak (88" Ficek), Motor (80" Owsiak), Pacyga, Puzik, Młynarczyk, Goryl.
{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/bialka-unia{/gallery}
Orkan Raba Wyżna – Jordan Jordanów 7:2 (2:1)
Gole dla Jordana: Gromczak, F. Tyrpa (k.).
Grom Grzechynia – Znicz Sułkowice-Bolęcina 1:2 (1:0)
Gol dla Gromu: Piotr Surmiak.
Skład Gromu: S. Krupczak – Dyrcz, Białończyk, Paweł Surmiak, Urbański (85" Bogacz), Ł. Krupczak, Miehle (65". Pieróg), M. Surmiak, Kudzia, Czubin, Piotr Surmiak.
Gra o (prze) życie
Strzelec musiał, Naroże mogło - przed niedzielnym spotkaniem oba zespoły dzieliła różnica trzech punktów. Wynik 5:0 w takiej konfrontacji jest znamienny... - Jak można grać o życie, a w całym meczu oddać jeden celny strzał? Graliśmy tak, jakbyśmy mieli 40 punktów w tabeli i to spotkanie było przykrym obowiązkiem - mocno podsumował spotkanie trener Sławomir Bączek, trener Strzelca. Teraz będzie jeszcze mocniej. - W przerwie mówię do chłopaków, że jaja zostawili w szatni. W drugiej połowie było jednak jeszcze gorzej... Nie było woli walki, nie podjęliśmy rękawicy. Przecież ja nie mogę wyjść i grać?! - irytował się Bączek.
Spotkanie do pierwszej bramki dla Naroża wcale jednak nie było jednostronnym widowiskiem. - Spotkanie było wyrównane, wynik był sprawą otwartą - przyznał Jakub Jeziorski, trener Naroża Juszczyn. W ataku gości wystąpili Jan Pietrusa i Tomasz Lipka - i można powiedzieć, że to oni w głównej mierze odpowiadają za demolkę, jaka miała miejsce w niedzielne popołudnie w Budzowie.
Najpierw Lipka przeprowadził 40-metrowy rajd, który pewnie zakończyłby się jego golem, ale tuż przed linią bramkową tor lotu piłki zmienił jeszcze Pietrusa. Na 2:0 strzałem z rzutu wolnego podwyższa Pietrusa - a wolny został podyktowany za faul na Lipce.
Strzelca ostatecznie dobił gol zdobyty w pierwszej minucie po rozpoczęciu drugiej połowy. - Bliźniacza akcja jak przy pierwszym trafieniu. Lipa mija na szybkości dwóch zawodników i wykłada piłkę Pietrusie - mówi Jeziorski.
- Trener Strzelca w ostrych słowach skomentował grę swoich podopiecznych. Powietrze zeszło ze Strzelca po trzecim goli - dodaje Jeziorski.
Na 4:0 podwyższył Marcin Sala strzałem z 20. metrów - Józef Gielata był bez szans. Gol na 5:0 to zespołowa akcja Naroża i ładne zakończenie dośrodkowania z lewej strony strzałem głową przez Wojciecha Tomczaka.
Strzelec Budzów – Naroże Juszczyn 0:5 (0:2)
Gole dla Naroża: Pietrusa (trzy), Sala, Tomczak.
Składy:
Strzelec: J. Gielata - Marek Daniel, Kąkol, Pawlica, Grygiel, Gałuszka (72" D. Gielata), Boczkaja, Biela (62" Kwaśniowski), P. Gielata (62" P. Burliga), Burliga, Polak (62" Trzop).
Naroże: Fidelus - Gąstała, Ceremuga, Baziński, Ferek, Klimasara, Pietrzak, Chorąży (75" Kulka), Sala (70" Lywka), Lipka (79" Bielarz), Pietrusa (72" Tomczak).
{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/budzow-juszczyn{/gallery}
Błyskawica Marcówka - Huragan Skawica 1:5
Żarek Barwałd - Lachy Lachowice 4:3 (2:2)
Gole dla Lachów: Pyr zyk, Daniel Kachel, P. G ach.
Skład Lachów: Pająk - Kąkol, M. Chorąży, Banaś, M. Gach, Daniel Kachel, Dawid Kachel, Sobański, Małysiak, P. Gach, Pyrzyk (55" Stachnik).
Kto do bramki, kto?
Nietypowy mecz w Krzeszowie - miejscowy Żuraw oficjalnie był gościem w spotkaniu z Tarnawianką. Do tego na godzinę 11 nie mógł dojechać etatowy bramkarz "do końca sezonu", czyli Mateusz Mika. Co w takim przypadku, rzut monetą kto stanie między słupkami? - (śmiech) Konsultowałem się z chłopakami, kto powinien stanąć w bramce. Ostateczne decyzje zawsze podejmuję jednak samodzielnie. Do bramki wszedł Grzesiek Kawończyk i zagrał dobre zawody.
Mika jest napastnikiem, Kawończyk gra na prawej obronie bądź na środku defensywy - jak widać w Krzeszowie pojecie wymienność funkcji nie jest pustym słowem. Spotkanie rozstrzygnęło się pod koniec pierwszej połowy - najpierw w 35. minucie po zagraniu ręką sędzia podyktował rzut karnego, którego na gola zamienił Krzysztof Ćwiertnia. Na dwie minuty przed zakończeniem pierwszej połowy Mateusz Fidelus wycofał do Mateusza Wójcika, który precyzyjnym strzałem zmusił do kapitulacji Artura Mazura.
- Boisko było grząskie i ciężko było o składne akcje. Typowe derbowe spotkanie - mówi Jacek Kudzia, trener Żurawia. A jak spisał się w bramce Kawończyk? - Nie miał za wiele do roboty, za co chwała całemu zespołowi. Kiedy jednak piłka leciała w jego kierunku, spisywał się bez zarzutu. Ładnie obronił strzał z rzutu wolnego - piłka szła po ziemi, ale go nie zaskoczyła - dodał Kudzia.
Tarnawianka Tarnawa – Żuraw Krzeszów 0:2 (0:2)
Gole dla Żurawia: Ćwiertnia (k.), Wójcik.
Składy:
Żuraw: G. Kawończyk - Zawora, Talaga, Nowak (87" Korczak), Skrzypek, Fidelus, Łuczak, M. Kawończyk (65" Madejczyk), Wajdzik, Wójcik (85" Baca), Ćwiertnia (90" Pilarczyk).
Tarnawianka: Mazur - Borawski, Bury, Durda, Kapłoniak, Madej (46" Zawiła), Miś, Stopka, Stypuła, P. Żmudka (80" Pacek), T. Żmudka.
Filkówka Barwałd – KS Bystra 4:3 (0:2)
Gole dla Bystrej: Gałka (dwa), Szewczyk.
Skład Bystrej: Pustuła - Mikołajczyk, Sroka, Radoń, Ciapała (60" Chorąży), Szewczyk, M. Wójtowicz II, Urbański, Błachut, M. Basiura, Gałka.
Ach, ten sędzia...
- Trochę zgłupieliśmy, gdy zobaczyliśmy, kto będzie nam sędziował. Pan Jan Kołacz ma zakaz sędziowania nam meczów po rundzie jesiennej i spotkaniu z Jubilatem Izdebnik - powiedział po spotkaniu grający trener Watry Zawoja Łukasz Stopka. Pokrótce, w tamtym meczu w zespole z Izdebnika grał nieuprawniony zawodnik w barwach gospodarzy, sędzia nie chciał wpisać do protokołu pomeczowego "wersji Warty". Sprawa trafiła na komisję dyscypliny, gdzie sędzia Kołacz został ukarany 250 zł kary, przez dwa miesiące miał nie sędziować spotkań (tamten mecz miał miejsce 21. września), a dodatkowo otrzymał zakaz prowadzenia meczów z udziałem Watry Zawoi...Tamten mecz na boisku wygrał Jubilat 1:0, potem został zweryfikowany jako walkower 3:0 dla Watry.
Wiemy, że nasze relacje są pilnie czytane m.in. w OZPN Wadowice, więc już teraz możemy napisać, że o sprawie nie zapominamy i niebawem napiszemy obszerny artykuł na temat tamtego zdarzenia z jesieni i tego, dlaczego teraz sędzia Kołacz jednak prowadził spotkanie Watry. OZPN oczywiście będzie mógł przedstawić swoją wersję zdarzeń - może to robić już teraz, bo na pewno się o nią zwrócimy.
Punktem kulminacyjnym spotkania była sytuacja z 48. minuty, kiedy to po zagraniu piłki ręką sędzia podyktował rzut karny dla Dębu. - Nie wiem czy powinno się tą sytuację odgwizdać, bo piłka trafiła w naszego zawodnika, gdy ten zakrywał brzuch. Nie zwiększył zatem objętości swojego ciała. Na pewno jednak sytuacja miała miejsce wyraźnie przed polem karnym! Sędzia tymczasem podyktował rzut karny - piekli się Stopka.
Gol zdobyty przez Mariusza Lipę ustawił przebieg spotkania. W Watrze na boisku zameldował się Patryk Mika i goście ruszyli do odrabiania strat. - Niepotrzebnie się cofnęliśmy i momentami robiło się gorąco w naszym polu karnym. Próbowaliśmy kontr i po jednej z nich Wojtek Czarny był tak naciskany przez defensora z Zawoi, że zamiast strzelać z dwóch metrów, podał piłkę do bramkarza - mówi Adam Wójtowicz, szkoleniowiec Dębu.
Ciąg dalszy tego spotkania na pewno zatem nastąpi.
Dąb Sidzina – Watra Zawoja 1:0 (0:0)
Gol dla Dębu: Lipa (k.).
Składy:
Dąb: Sitarz- Palowski, Pelcel, P. Kostka, K. Kostka, J. Kostka, Jaromin, Kolaniak (80" Szczurek), Handzel (35" Czarny), Lipa, Pastwa (65" Kulka).
Watra: Wolski – Basiura, Stopka, Zięba, Gałuszka, Dyrcz (49" Mika), R. Warmuz, Listwan, Hutniczak (75" Motowidło), Wróblewski, B. Warmuz.
Kara za błędy
Dziwny mecz w Naprawie - gospodarze prowadzą grę, goście zdobywają gole... I to aż pół tuzina. Co zatem się stało? - Patrząc na błędy, które popełniliśmy, to wynik jest sprawiedliwy. Brawa dla drużyny z Dunajca, która umiejętnie nas wypunktowała i ma duże szanse na grę w barażach o A-klasę - mówi grający trener Unii Franciszek Gacek.
Honorową bramkę dla Unii zdobył Krystian Panek. - Jest wiele czynników, które wpłynęły na tak wysoką porażkę - wyjaśnia Gacek. - Musimy na spokojnie wewnątrz klubu porozmawiać, wyciągnąć wnioski, "zresetować" głowy i już myśleć o następnym sezonie. W tym naszym celem był awans, więc można go już uznać za stracony - dodaje Franciszek Gacek.
Unia Naprawa – Czarni Czarny Dunajec 1:6 (0:3)
Skład Unii: Kaczmarczyk - Sutor (46" Mirek), Ciscoń, Molus, Drobny(46" Cieżak), F. Gacek, K. Gacek, Flaga, Święchowicz, Panek, Kutaj.
Jastrzębianka Jastrzębia – Świt Osielec 2:5
Jałowiec II Stryszawa – Sokół II Przytkowice 4:0 (0:0)
Gole dla Jałowca II: J. Janik, Słapa, Ponikiewski, Sz. Janik.
Skład Jałowca: Młyński - Brytan, Gancarz, Głuszek, Iciek, P. Janik, J. Janik, Ponikiewski, Popielarczyk, Rusin, Słapa..
Zryw Lanckorona – LKS Bieńkówka 0:0
Skład Bieńkówki: Ciuś - Wojtersk, Pęcek, Bobek, Klimowski, Cholewa, Mruc, (46" Chromy), Sałapat, Sarna, Jończyk, Burliga.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze