Niewielu kibiców Halniaka spodziewało się, że wraz ze zmianą trenera odmieni się nie tyle gra, co zmienią się wyniki drużyny z Makowa Podhalańskiego. Halniak przegrał na wyjeździe z Zatorzanką 4:1. Żadna z drużyn z naszego powiatu w lidze okręgowej nie będzie wspominała miło tego weekendu. Przegrali wszyscy. Najbliżej powodzenia, w tym przypadku, jednego punktu blisko było Tempo Białka. W 89. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Grzegorz Pacyga. W meczu na szczycie A-klasy Babia Góra przegrywa w Wysokiej 0:2. Gospodarze załatwili sprawę w kilka minut - 43. minuta i rzut karny, 52. minuta i skutecznie wykonany rzut wolny. Mimo absencji kilku zawodników wygrywa BCS Zawoja. Z dalekiej podróży wrócił Huragan Skawica - do przerwy przegrywał 0:2 i grał w osłabieniu. Potrafił jednak w kwadrans odrobić straty i zremisować z Leńczami. Cenną wygraną w Bystrej odnosi Grom Grzechynia.
V-LIGA:
Ile jeszcze?
- Sędziowie nie dali nam pograć. Trzy karne, których nam nie przyznali, były tak ewidentne, że sam już nie wiem, jak musieliby być moi podopieczni sfaulowani, żeby Ci sędziowie je podyktowali. To kolejny mecz, po Osieku i Jawiszowicach, w którym jesteśmy perfidnie okradzeni. Nie twierdzę, że z tego powodu przegraliśmy z Kalwarianką, bo widać, że zespół z Kalwarii ma bardzo dobrze opracowane stałe fragmenty gry, które są bite w punkt. Popełniliśmy przy nich błędy w kryciu i straciliśmy dwa gole. Można jednak przegrać po wyrównanym meczu, można nawet ulec 0:8, ale w spotkaniu, które jest sprawiedliwie sędziowane - mówi Jakub Jeziorski, trener Naroża Juszczyn.
W spotkaniu sąsiadów w tabeli lepiej wystartowali goście. W 2. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Michała Fidelusa pokonał Rafał Gałuszka. Kolejne długie minuty spotkania należały do gości z Kalwarii. Widać było, że szybko stracona bramka zdezorientowała zawodników z Juszczyna. W ostatniej fazie pierwszej połowy miała miejsce jedna z sytuacji, która tak rozzłościła Jeziorskiego. Rzut wolny wykonywał Rafał Drobny, który postanowił zagrać prostopadłą piłkę w kierunku swojego brata bliźniaka Marcina Drobnego. Najpierw dopadł do niej jednak Paweł Romaniak, który nie mógł jednak nie tyle się z nią zabrać, bo był ciągnięty za koszulkę przez zawodnika z Kalwarii, co stracił równowagę i upadł. Zdołał jednak jeszcze podać do Marcina Drobnego, który został skasowany przez zawodnika gości. Gwizdek sędziego. - Chyba każdy na stadionie sądził, że arbiter podyktuje rzut karny. Tymczasem żółtą kartką zostaje ukarany Romaniak za... symulowanie. Tym sposobem został też wykluczony z derbowego spotkania z Halniakiem, które odbędzie się w przyszłym tygodniu - mówi Jeziorski.
Druga połowa była lepsza w wykonaniu gospodarzy. W końcu Naroże doprowadziło do wyrównania - z woleja w kierunku bramki Kalwarianki przymierzył Romaniak, piłka odbiła się od pleców jednego z obrońców gości i kompletnie zmyliła stojącego w bramce Kalwarianki Iegora Pliusnova. Kropkę nad i w tym spotkaniu stawia jednak Kalwarianka - konkretnie Gałuszka, który ponownie wykorzystuje dośrodkowanie z rzutu wolnego Adama Frączka.
Cieniem na drugą odsłonę spotkania Naroża z Kalwarianką kładą się jednak dwie sytuacje z napastnikami Naroża i obrońcami Kalwarianki w rolach głównych. Obie miały miejsce w szesnastce Kalwarianki. Najpierw ścięty zostaje Marcin Drobny... - Marcin nic nawet nie skomentował, z niemocy machnął rękami. Efekt to żółta kartka dla niego - mówi oburzony Jeziorski. I wreszcie faul na Romaniaku... - Uderzenie butami było tak głośne, że było słyszalne chyba w Makowie Podhalańskim... Ręce opadają, odechciewa się wszystkiego - nie dowierzał Jeziorski, że po raz kolejny arbiter nie zdecydował się na odgwizdanie faulu na jego zawodniku. - Zapytałem się sędziego, za co oni biorą pieniądze? W efekcie zostałem odesłany na trybuny - mówi Jeziorski.
- Chłopakom mogę podziękować za walkę i ambicję - żeby zakończyć relację meczową po sportowemu, dodajemy jeszcze te kilka słów od trenera gospodarzy.
Naroże Juszczyn – Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 1:2 (0:1)
Gol dla Naroża: Romaniak.
Skład Naroża: Fidelus - Pietrzak, M. Ferek, Krystian Kwaśniewski, Kulka, R. Drobny, Trybała, Kamil Kwaśniewski (60" G. Ferek), Madziała, Romaniak, M. Drobny.
O co chodzi?
Jeżeli ktoś wierzył w czarodziejską różdżkę trenera Stanisława Klimali w roli trenera Halniaka Maków Podhalański, srodze się zawiódł. Nawet nie dlatego, że nie zadziałała. Bardziej dlatego, że mimo zapowiedzi w ogóle nie została użyta. W sobotę o godzinie 15 odbyły się spotkania Halniaka z Zatorem oraz Świtu Osielec z Orłem II Wieprz. - Po bardzo dobrym meczu, chyba naszym najlepszym w sezonie, musieliśmy uznać wyższość rezerw Orła - mówi Klimala i tym samym uchyla nieco rąbka wydarzeń, jakie działy się i dzieją w makowskim klubie ostatnimi czasy. - Z nikim nie podpisałem umowy na prowadzenie seniorów, nie ma formalnie żadnej decyzji mówiącej o tym, że jestem trenerem seniorów. Nie wiadomo kto jest za co odpowiedzialny. Dostałem za to telefon od Krzysztofa Krauza, czyli zawodnika, czy nie poprowadziłbym wtorkowego treningu, bo on i Piotr Bagnicki przyjeżdżają tylko na czwartkowe zajęcia... Halniak to dla mnie wyjątkowy klub, zrobiłem z nim siedem awansów. Obecnie sytuacja jego jest dramatyczna, a wychodzi na to, że ratować z opresji ma klub duet Krauz-Bagnicki, których za chwilę pewnie już w Makowie nie będzie, a ja mam dawać licencję do meczowego protokołu? Oni mają ratować klub, oni, którzy raz w tygodniu się pojawiają się na zajęciach? Zmian w drużynie nie ma praktycznie żadnych. Sam poświeciłem dziś rano dwóch juniorów po to, żeby pojechali na mecz do Zatora. Weszli dopiero w końcówce i pokazali się z bardzo dobrej strony. W składzie Halniaka nikt nie miesza, nikt nie stara się znaleźć nowego rozwiązania. Jak ci zawodnicy będą grać w takim zestawieniu i ustawieniu, to będą dalej takie wyniki jak 4:1 z Zatorzanką. To jest dramatyczny wynik! Ja bym do niego nie dopuścił. W przeszłości przychodzili cudotwórczy trenerzy, którzy potrzebowali pół roku, żeby chłopaków poznać. Ja ich tymczasem wszystkich znam, ich dobre oraz złe cechy. Wychodzi na to, że nikt nie chce z tego skorzystać. W listopadzie trzech zawodników wyjeżdża do pracy, kto będzie wtedy grał? - dodaje Stanisław Klimala.
Zatorzanka Zator – Halniak Maków Podhalański 4:1 (2:0)
Gole dla Zatorzanki: Stefaniak, Ottawa, Celej, Żak.
Gol dla Halniaka: Gruca.
Skład Halniaka: Kobiałka - Gruca, M. Antosiak, G. Antosiak, Furman, Krauz, Zajda, Sz. Bobek (70" Chorąży), Łukawski (76" Sarnicki), Burliga (57" Bachorczyk), Bagnicki.
Brzezina Osiek – Garbarz Zembrzyce 2:0 (0:0)
Gole dla Brzeziny: Majcherek, Kułas.
Skład Garbarza: Bruzda - Marek, Sałapatek, Ł. Puda, Abubakar, Oladoja, Talaga, Boczkaja (73" Harańczyk), Kania (46" Bańdura), Balogun (46" Adisa), S. Puda (80" Łach).
Tak blisko
Na wymianę ciosów poszło Tempo Białka w wyjazdowym spotkaniu z Niwą Nowa Wieś. Po kwadransie gry było 2:2 i kibice śmiało mogli oczekiwać, że piłkarskie fajerwerki będą trwały w najlepsze. Na większe emocje, okraszone dwoma rzutami karnymi, musieli czekać jednak do końcowych minut.
W 2. minucie szarżującego Mateusza Balcera nieprzepisowo powstrzymał jeden z zawodników gospodarzy. Efekt to rzut wolny i bardzo ładne uderzenie Pawła Kozieła. Odpowiedź Niwy była również efektowna - piłka po strzale Adama Żmudy zatrzepotała siatce gości. W 10. minucie ponownie na prowadzenie wyszli białczanie - po kontrataku w niezłej sytuacji znalazł się Dariusz Szymoniak i chociaż wydawało się, że z tej akcji już nic więcej nie uda się wycisnąć, to jednak ten skierował piłkę do Łukasza Rupy, który spokojnie strzelił do pustej już bramki gospodarzy. Mało? Oczywiście, że mało. w 15. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Marcina Kopera zmusił do kapitulacji Mariusz Piskorek.
Nie wiadomo, czy same drużyny przestraszyły się tempa, w jakim i zdobywają, ale też i tracą gole, lecz prawdą jest, że od tego momentu gra została wyhamowana. Mocniej serca kibicom zabiły w drugiej połowie, gdy po raz trzeci mógł na prowadzenie wyprowadzić Tempo Eryk Wróblewski. Wypożyczonego z BCS Zawoja zawodnika w ostatniej chwili uprzedził jednak Sławomir Tlałka. Riposta Niwy była błyskawiczna - Piskorek znajduje się w sytuacji sam na sam z Koperem, lecz przegrywa ten pojedynek. W 84. minucie po faulu bramkarza Tempo sędzia dyktuje rzut karny. Jego skutecznym egzekutorem okazuje się Piskorek.
Na minutę przed zakończeniem spotkania, jedenastkę ma Tempo. W słupek trafia jednak Grzegorz Pacyga.
Niwa Nowa Wieś – Tempo Białka 3:2 (2:2)
Gole dla Tempo: Kozieł, Rupa.
Skład Tempo: Koper - Drobny, Bryła, Bielarz, Ł. Balcer, M. Balcer, Pacyga, Kozieł, Puzik (70" Wróblewski), Rupa, Szymoniak (70" Jędrzejczyk).
Zagórzanka Zagórze – Nadwiślanin Gromiec 2:5
UKS KS Chełmek – LKS Jawiszowice 0:3
LKS Żarki – Dąb Paszkówka 7:0
STAN NA 21.10.2017
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | LKS Jawiszowice | 11 | 33 | 39 | 13 |
| 2 | Victoria Jaworzno | 11 | 24 | 32 | 16 |
| 3 | Nadwiślanin Gromiec | 11 | 23 | 28 | 14 |
| 4 | Brzezina Osiek | 11 | 22 | 23 | 10 |
| 5 | Niwa Nowa Wieś | 11 | 21 | 35 | 17 |
| 6 | KS Chełmek | 11 | 21 | 25 | 15 |
| 7 | LKS Żarki | 11 | 18 | 26 | 21 |
| 8 | Garbarz Zembrzyce | 11 | 16 | 21 | 16 |
| 9 | Tempo Białka | 10 | 15 | 16 | 12 |
| 10 | Kalwarianka Kalwaria | 11 | 14 | 18 | 21 |
| 11 | Naroże Juszczyn | 12 | 11 | 16 | 31 |
| 12 | Zatorzanka Zator | 12 | 8 | 16 | 29 |
| 13 | Halniak Maków Podhalański | 11 | 4 | 12 | 32 |
| 14 | Dąb Paszkówka | 11 | 4 | 6 | 34 |
| 15 | Zagórzanka Zagórze | 11 | 3 | 7 | 41 |
A-KLASA WADOWICE:
Dla kumpli i trenera
"Jodła (Krzysztof Jodłowiec - przyp. red.), Bartek (Bartłomiej Warmuz), Tomek (Tomasz Ficek), Jesteśmy z Wami" - takie okolicznościowe koszulki wsparcia dla trzech kolegów z drużyny, którzy z powodu różnych urazów, nie mogą aktualnie występować w składzie BCS Zawoja, przygotowali na sobotni mecz z Żarkiem Barwałd zawodnicy gospodarzy. Skoro tak, to głupio byłoby w nich przegrać. Beniaminek z Zawoi wygrał zasłużenie 3:1 i dołączył do drużyn ze środka tabeli wadowickiej A-klasy.
Zaczęło się jednak od niespodzianki - błąd w obronie gospodarzy, zbyt lekkie podanie jednego z obrońców przejmuje zawodnik z Barwałdu i wykorzystuje sytuację sam na sam z Kamilem Wolskim. Zawojanie doprowadzili do wyrównania za sprawą celnego trafienia głową Piotra Basiury. Tą cześć gry podopieczni Krzysztofa Jodłowca - chociaż w tym spotkaniu nie było go na ławce rezerwowych, bo akurat był na zabiegach rehabilitacyjnych w Wielkopolsce, mogli zakończyć prowadzeniem m.in. Radosław Warmuz trafił w poprzeczkę, a strzał Szymona Peny obronił golkiper gości. Ogólnie po pierwszej, wyrównanej połowie, zasłużony remis.
Druga połowa mogła rozpocząć się idealnie dla przybyszów z Barwałdu Górnego. Mogła, ale... nie wykorzystali rzutu karnego. Wolski wyczuł intencję strzelca i obronił jedenastkę! Do końcowego gwizdka sędziego gospodarze posiadali już inicjatywę, którą udokumentowali dwoma trafieniami. Najpierw na 2:1 wyprowadził Zawoję Basiura (kolejny celny strzał głową), a wynik ustalił uderzeniem z pięciu metrów Warmuz.
BCS Zawoja – Żarek Barwałd Górny 3:1 (1:1)
Gole dla BCS: Basiura (dwa), R. Warmuz.
Skład BCS: Wolski - Basiura, Bartyzel, Bach, Dyrcz, Stopka, Pena, R. Warmuz, Listwan, Zięba, G. Jodłowiec.
Nagrodzeni
Niby wszystko było dla Babiej Góry przed wizytą w Wysokiej jasne - tamtejsze boisko jest małe, specyficzne, o grze, którą na co dzień preferują podopieczni Grzegorza Kmiecika można było praktycznie zapomnieć. Mimo to dwa razy i to po stałych fragmentach gry gospodarze zaskakiwali suszan i to oni wygrywają 2:0.
Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Po stronie Relaksu można odnotować groźny strzał głową po rzucie rożnym, a po stronie Babiej Góry - mocne, ale niecelne uderzenie Kmiecika z rzutu wolnego, okazję Dawida Sumery, który stojąc na dwunastym metrze miał przed sobą tylko bramkarza gospodarzy, nie trafia w bramkę i wreszcie niewykorzystana okazja Dawida Choczyńskiego. I kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, sędzia dyktuje rzut karny po faulu Artura Rzepki. Wykorzystuje go jeden z zawodników Relaksu.
Siedem minut po przerwie jest już praktycznie po zawodach. Dośrodkowanie z rzutu rożnego, główka najwyższego w szeregach zespołu z Wysokiej zawodnika i jest już 2:0. Co na to Babia Góra? Jeden groźny, niecelny strzał Macieja Żaczka i to by było na tyle. Spotkanie było wyrównane, gra toczyła się głównie w środku pola. Gospodarze zagrali niesamowicie ambitnie i zostali za to dwukrotnie nagrodzeni.
Relaks Wysoka – Babia Góra Sucha Beskidzka 2:0 (1:0)
Skład Babiej Góry: Steczek - Sz. Żaczek, Burliga, Rzepka, Chrząszcz, Dyduch, Wójtowicz, Sumera (81" Bielarz), Żmuda, Choczyński, Kmiecik (73" M. Żaczek).
Leskowiec Rzyki – Strzelec Budzów 4:0
Znicz Sułkowice-Bolęcina – Jałowiec Stryszawa 2:3 (1:2)
Gole dla Znicza: Kierczak, Piekiełko.
Gole dla Jałowca: Harańczyk, M. Pająk, T. Świerkosz.
Skład Jałowca: A. Pająk - Kotlarczyk, Harańczyk, Polak, Biela, Janeczek (73" Habowski), Mentel (90" Janik), Okrzesik (87" K. Świerkosz), M. Pająk, Głuszek (65" T. Świerkosz), Górny (90" Brytan).
Dąb Tomice – Astra Spytkowice 1:1
Burza Roczyny – Huragan Inwałd 1:1
Sokół Przytkowice – Orzeł Wieprz 4:0
Olimpia Chocznia – Skawa Wadowice 1:2
STAN NA 22.10.2017
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Sokół Przytkowice | 11 | 26 | 38 | 7 |
| 2 | Relaks Wysoka | 11 | 23 | 34 | 11 |
| 3 | Skawa Wadowice | 11 | 22 | 20 | 10 |
| 4 | Jałowiec Stryszawa | 11 | 21 | 22 | 15 |
| 5 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 11 | 20 | 20 | 13 |
| 6 | Dąb Tomice | 11 | 19 | 24 | 33 |
| 7 | BCS Zawoja | 11 | 17 | 19 | 17 |
| 8 | Burza Roczyny | 10 | 15 | 26 | 20 |
| 9 | Znicz Sułkowice | 11 | 13 | 26 | 23 |
| 10 | Huragan Inwałd | 11 | 13 | 13 | 18 |
| 11 | Żarek Barwałd | 11 | 12 | 18 | 28 |
| 12 | Orzeł Wieprz | 11 | 11 | 16 | 25 |
| 13 | Astra Spytkowice | 11 | 11 | 15 | 24 |
| 14 | Strzelec Budzów | 11 | 9 | 17 | 23 |
| 15 | Olimpia Chocznia | 11 | 7 | 23 | 45 |
| 16 | Leskowiec Rzyki | 10 | 5 | 12 | 31 |
A-KLASA PODHALE:
Przegrali z prostą, ale też brutalną, piłką
- Najbardziej zadowolony po tym meczu jestem z tego, że żaden z zawodników nie odniósł kontuzji. Dziwię się, że Zawrat, który ma w składzie zawodników, którzy występowali w wyższych ligach i prezentowali określony poziom, stawia na taktykę daleka piłka wprzód i brutalna gra - mówi Zdzisław Gacek, trener Jordana po przegranym 2:4 spotkaniu z Zawratem Bukowiną Tatrzańską. - Nie udało się spełnić założeń, że zapunktujemy w tym spotkaniu. Próbowaliśmy przeciwstawić się gospodarzom, lecz za dużo popełnialiśmy błędów w wyprowadzaniu piłki, narażając się tym samym na kontry. Zdobyliśmy za to piękne bramki - dodaje Gacek.
Do przerwy Zawrat prowadził 1:0. Po uderzeniu z rzutu wolnego przez jednego z zawodników gospodarzy, zawodnicy Jordana stojący w murze rozstąpili się i Tomasz Sum był bezradny. Goście mogli doprowadzić do wyrównania, lecz po składnej akcji Szymona Jochymka i Kamila Kalemby, uderzenie z kilku metrów Gawła Tyrpy broni bramkarz rywala. Na początku drugiej połowy Zawrat podwyższył na 2:0. Odpowiedź Jordana była piorunująca - z 30 metrów przymierzył Michał Ryś i Jordan złapał kontakt. - Stadiony świata, co za gol - skomentował Gacek. Zawrat bardzo szybko ostudził zapały jordanowian zdobywając dwa gole w przeciągu dziesięciu minut. Na kwadrans przed zakończeniem spotkania bramkę zmniejszającą rozmiary porażki na 2:4 strzałem z rzutu wolnego zdobywa Marek Hodana.
- Najważniejszy teraz dla nas mecz jest ten z Zaporą Kluszkowce. Nie wpuściłem na drugą połowę Szymka Wróbla, żeby go oszczędzać, bo z tak brutalnie grającym rywalem mógłby doznać kontuzji. Będzie nam potrzebny w następnym tygodniu. Szkoda, że nie będę mógł wtedy skorzystać z Piotrka Kołodziejczyka, który z Bukowiną otrzymał żółte kartki numer trzy i cztery. Spotkanie z Kluszkowcami, obojętnie jak i w jakim stylu, musimy wygrać - podsumował Zdzisław Gacek.
Zawrat Bukowina Tatrzańska – Jordan Jordanów 4:2 (1:0)
Gole dla Jordana: Ryś, Hodana.
Skład Jordana: Sum - Kołodziejczyk, Hodana, Wójtowicz, F. Tyrpa, Jochymek, G. Tyrpa, Szklany (78" Piosek), Kalemba, Ryś, Śliwa (65" Pańszczyk).
Szarotka Rokiciny Podhalańskie – Podhale II Nowy Targ 0:4
Przełęcz Łopuszna – Podgórki Krauszów 5:2
Zapora Kluszkowce – Orawa Jabłonka 5:0
Wierchy Rabka – Lubań Tylmanowa 4:1
Babia Góra Lipnica Wielka – Skalni Zaskale 3:4
Czarni Czarny Dunajec – KS Zakopane / śr. 08.11.2017 godz. 11:00
B-KLASA WADOWICE:
Każdy do pomocy się przyda
W kadrze Huraganu Skawica znajduje się około 25 zawodników. W meczu z Leńczami trener Krzysztof Kudzia miał ich do dyspozycji zaledwie trzynastu. - Śluby, kontuzje, kartki, praca spowodowały, że nie było nas tak wielu jak zazwyczaj - wylicza grający trener Huraganu Skawica, który z konieczności zagrał od pierwszych minut sobotniego spotkania.
W starciu z solidną drużyną, jaką jest ta z Leńcz, o mały włos, a skończyłoby się to porażką. Zaczęło się jednak obiecująco dla Huraganu - gospodarze dwukrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Damiana Moskałę po stałych fragmentach gry. Goście odpowiedzieli jedną groźną sytuacją.
Od trzydziestej minuty zaczęły się schody dla ekipy ze Skawicy. Dwie żółte kartki i w konsekwencji czerwoną zobaczył Daniel Pacyga. Grający z przewagą jednego zawodnika przybysze z Leńcz zaczęli coraz śmielej zapuszczać się w okolice połowy i pola karnego Huraganu. Przyniosło to im dwa gole! Najpierw Tomasz Gruczyński przymierzył tuż przy słupku i golkiper Huraganu mógł tylko wyjąć piłkę z siatki. Na 2:0 w 40. minucie podwyższył z rzutu karnego Damian Oleś. - Bramkarz Malik wyszedł do prostopadle zagranej piłki. Rzucił się pod nogi przeciwnikowi, żeby wygarnąć piłki, ten lekko ją kopie, zwodem odbija w bok i Malik dotyka go rękoma. Okrzyk, przewrotka i karny... Zgadzam się z decyzją sędziów, karny był ewidentny. W ogóle dzisiaj przyjechała do Skawicy świetna trójka arbitrów. Nie znam ich nazwisk, ale życzyłbym sobie mieć zawsze taką trójkę rozjemców. Byli konsekwentni w dwie strony. Ustalili proste, jasne zasady i ustawili sobie od razu chłopaków. Wywiązali się ze swoich założeń świetnie, zwłaszcza główny - chwali sędziów trener Huraganu.
Co można powiedzieć w przerwie do drużyny, która przegrywa 0:2 i gra na dodatek w osłabieniu? - Nie ma co ukrywać, że nam szło przed przerwą. Musiałem trochę mocniej krzyknąć, dokonać dwie zmiany w składzie oraz ustawieniu - wyjaśnia Kudzia.
W pierwszym kwadransie gry po przerwie Huragan... odrobił straty! Najpierw kontaktowego gola zdobył Sławomir Pacyga, który popisał się efektownym strzałem z 20 metrów. Do wyrównania w 60 minucie doprowadził Michał Pacyga, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na nim samym. Huragan odniósł z tej sytuacji podwójną korzyść, bo faul na Pacydze oznaczał drugą żółtą, w konsekwencji czerwoną, kartkę dla Olesia. Tu warto dodać, że Michał Pacyga niemal w ostatniej chwili pojawił się w barwach Huraganu w sobotnim meczu, gdyż miał ważną uroczystość domową. Poświęcił jej kawałek, zarobił rzut karny i w końcowym rozrachunku, remis Huraganowi.
- Patrząc na świetny okres gry w tym momencie myślałem, że jesteśmy w stanie wywalczyć zwycięstwo. Jednak druga bramka przebudziła trochę Leńcze, a nas 20 minutowa gra w mocnym presingu kosztowało zbyt wiele sił. Brak szerszej ławki w tym meczu zdecydował w końcówce, że gra była już wyrównana do końca - podsumował Kudzia.
Huragan Skawica – KS Leńcze 2:2 (0:2)
Gole dla Huraganu: S. Pacyga, Michał Pacyga.
Skład Huraganu: Malik - Sumera, Marek, Kawulak, Kudzia, Rekies, S. Pacyga, M. Wojtyczko I (20" Dyrcz), B. Pacyga (75" M. Wojtyczko II), D. Pacyga, Mariusz Pacyga (46" Michał Pacyga).
Bystra grała, Grom strzelał
- Strasznie nie lubię takich meczów - skomentował przegrany pojedynek Bystrej z Gromem Grzechynia trener gospodarzy, Marek Hodana. Trudno się dziwić - to zawodnicy z Bystrej przez większą część spotkania posiadali inicjatywę, częściej byli przy piłce. Przegrali jednak 0:2, a mogli jeszcze wyżej.
W 14. minucie goście wyszli na prowadzenie po trafieniu Krzysztofa Chłapka. Asystę zanotował Łukasz Krupczak. Mimo to gospodarze mogli mieć nadzieję, że odmienią losy tej rywalizacji po przerwie. To przecież oni długi momentami rozgrywali akcje, lecz niewiele z tego wynikało.
Losy spotkania rozstrzygnęły się w 50. minucie. Prawdziwe wejście smoka zanotował Wojciech Paleczny, który na murawie pojawił się od początku drugiej połowy. To on wykorzystał podanie od... bramkarza Mateusza Ćwiękały i po raz drugi w tym meczu zmusił do kapitulacji Marcina Kulkę. Bystra jeszcze nie otrząsnęła się z tego ciosu, a mogła przyjąć kolejne. Sytuacji sam na sam z Kulką nie wykorzystał Chłapek - piłka po jego strzale poszybowała obok bramki, a po złym wybiciu piłki z piątki futbolówka trafiła pod nogi Wojciecha Palecznego, lecz tym razem jego strzał był za słaby.
A potem znowu Bystra rozgrywała, ale nie przełożyło się to w żaden sposób na bramki dla gospodarzy.
KS Bystra – Grom Grzechynia 0:2 (0:1)
Gole dla Gromu: Chłapek, W. Paleczny.
Składy:
Bystra: Kulka - Hyciek (67" Bala), Kaczmarczyk, Drozd, Mikołajczyk, Bisaga, Migas, Szewczyk (70" Gałka), Sroka, Błachut, Wójtowicz (82" Bednarz).
Grom: Ćwiękała - Nitoń, Kurdas, Toczek (46" W. Paleczny), Tokarz, Bogacz, S. Kaczmarczyk (46" Sz. Kaczmarczyk), Ł. Krupczak, M. Surmiak, M. Paleczny (70" Kopacz), Chłapek (90" Suski).
Atak, atak, atak, ata...
I tak w kółko. Tarnawianka Tarnawa przyjechała na mecz do Bieńkówki jak po swoje, mimo że przed tym spotkaniem drużyny były sąsiadami w tabeli, chociaż dzieliło je pięć punktów. - Chcieliśmy od początku narzucić swój styl gry, atakować i zdobyć szybko solidną zaliczkę przed dalszą fazą spotkania - mówi grający trener Tarnawianki, Piotr Żmudka.
Tymczasem goście musieli przyjąć dwa chłodzące głowę ciosy. Najpierw po błędzie Łukasza Madeja piłkę przejmuje Augustyn Kiełbus i nie marnuje sytuacji sam na sam z Wojciechem Fickiem. Na 2:0 podwyższa grający trener Bieńkówki, Marek Mirocha, który celnym strzałem głową zdobywa drugiego gola dla Bieni.
Goście niezrażeni takim obrotem sprawy, nadal konsekwentnie stawiają na atak. I niebawem ich plan zaczął się spłacać. W 32. minucie indywidualną akcję przeprowadza Artur Elżbieciak, który mija dwóch zawodników gospodarzy i pewnym strzałem pokonuje Rafała Salawę... 55-letniego bramkarza. Na pięć minut przed zakończeniem tej części gry do wyrównania doprowadza Damian Grygiel celnie uderzając głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Takim też wynikiem kończy się pierwsza część spotkania, chociaż gdyby nie wiekowy Salawa, który fantastycznie radził sobie przy uderzeniach Patryka Gaździckiego, Elżbieciaka czy Konrada Klimasary, to już po 45 minutach losy pojedynku byłyby znane.
- Stworzyliśmy masę sytuacji przed przerwą. W przerwie nieco się uspokoiliśmy i na drugą odsłonę wychodzimy ze sportową złością - dodaje Żmudka.
Cztery minuty po wznowieniu gry, Grygiel dośrodkowuje w pole karne, a tam Bartłomiej Bury trafia.. piętą do bramki Bieńkówki. - Jednobramkowe prowadzenie nas nie zadowalało i szukaliśmy kolejnych bramek. Salawa świetnie jednak zachowywał się przy sytuacjach Elżbieciaka, Gaździckiego, Mateusza Misia czy Jarosława Basiury- wylicza Żmudka.
Tarnawianka nadal przeważała, prowadziła grę, lecz Bieńkówka potrafiły również skontrować. Tak jak to miało miejsce podczas skrzyżowania w rynku. Po jednej z takich kontr Ficek wygrał pojedynek jeden na jednego z zawodników gospodarzy. Dopiero na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania wynik na 4:2 ustala 17-letni Patryk Gaździcki.
- Nasze zwycięstwo mogło być jeszcze bardziej okazałe, ale najważniejsze były trzy punkty. Plan został zatem wykonany - mówi Żmudka i dodaje: - Wielkie brawa należą się bramkarzowi gospodarzy Salawie oraz trenerowi Mirosze. Zagrali świetnie. Smutnym podsumowaniem spotkania było to, że wielu młodych chłopaków zamiast grać, siedzi na trybunach i pije piwo. Dramat. Nie wiem, co będzie, jak zabraknie właśnie takich ludzi jak bramkarz Bieńkówki czy trener Mirocha. W Tarnawie również bardzo brakuje w składzie tych doświadczonych zawodników, takich jak: Łukasz Miś, Łukasz Stypuła czy Artur Mazur. Mam nadzieje, że nasza młodzież dalej będzie ciężko pracować i zacznie brać przykład z tych ludzi, co wyżej wymieniłem - podsumowuje wyprawę do Brzeska
LKS Bieńkówka – Tarnawianka Tarnawa 2:4 (2:2)
Gole dla Bieńkówki: A. Kiełbus, Mirocha.
Gole dla Tarnawianki: Grygiel, Elżbieciak, Bury, Gaździcki.
Czerwona kartka: A. Kiełbus (Bieńkówka)
Składy:
Bieńkówka: Salawa - Trzop (46" Jończyk), Siwek, Mirocha, Knapczyk, M. Kiełbus, Głuc (46" Pęcek), Zgudziak, Sałpat, Lach, A. Kiełbus,
Tarnawianka: Ficek - Madejczyk, Żmudka, Zgudziak, Trzop (46" Grygiel, Gaździcki (85" D.Zawiła) , Madej (70" D. Sitarz), Basiura, Elżbieciak, Klimasara - Miś , Bury
Olimpia Zebrzydowice – Błyskawica Marcówka 1:4 (1:0)
Gole dla Błyskawicy: M. Porębski, Pilch, K. Rak, M. Paczka.
Dąb Sidzina – Lachy Lachowice 2:2 (0:1)
Gole dla Dębu: Lipa (dwie).
Gole dla Lachów: Daniel Kachel, Dawid Kachel.
Role się odwróciły
Po pierwszej połowie spotkania w Stroniach, Żuraw Krzeszów planowo prowadził 1:0. Gola dla podopiecznych Jacka Kudzi po rzucie rożnym zdobył Michał Zawora. Pierwszy kwadrans drugiej połowy spowodował, że role w tym spotkaniu całkowicie się odwróciły. To Żarek najpierw w 47. minucie wyrównał - błąd w wyprowadzeniu piłki wykorzystał Łukasz Janiczak. W 58. minucie gospodarze objęli prowadzenie - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Macieja Odrowąża, bardzo niefortunnie interweniował Szymon Pilarczyk, który praktycznie skierował piłkę do własnej bramki.
Przez ostatni kwadrans gospodarze grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Sebastiana Młynarczyka, lecz potrafili utrzymać do końcowego gwizdka sędziego prowadzenie.
- Graliśmy na trudny terenie, a do tego graliśmy słabo. Nie wyszło nam to spotkanie - podsumował Jacek Kudzia, trener Żurawia.
Żarek Stronie – Żuraw Krzeszów 2:1 (0:1)
Gole dla Żarka: M. Odrowąż, Janiczak.
Gol dla Żurawia: Zawora.
Chełm Stryszów - Korona Skawinki 2:4
STAN NA 22.10.2017
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Huragan Skawica | 9 | 23 | 29 | 8 |
| 2 | Błyskawica Marcówka | 9 | 23 | 29 | 9 |
| 3 | Żuraw Krzeszów | 9 | 20 | 40 | 7 |
| 4 | Żarek Stronie | 9 | 19 | 21 | 15 |
| 5 | Dąb Sidzina | 9 | 16 | 23 | 12 |
| 6 | KS Leńcze | 9 | 14 | 24 | 17 |
| 7 | Grom Grzechynia | 9 | 12 | 15 | 23 |
| 8 | Chełm Stryszów | 9 | 10 | 15 | 16 |
| 9 | Lachy Lachowice | 9 | 10 | 19 | 34 |
| 10 | KS Bystra | 9 | 9 | 12 | 16 |
| 11 | Korona Skawinki | 9 | 9 | 21 | 27 |
| 12 | Tarnawianka Tarnawa Dolna | 9 | 9 | 17 | 27 |
| 13 | Olimpia Zebrzydowice | 9 | 6 | 7 | 26 |
| 14 | LKS Bieńkówka | 9 | 1 | 8 | 43 |
B-KLASA PODHALE:
Unia Naprawa – Korona Piekielnik 3:0 / walkower, goście nie przyjechali
Wierchy Lasek – Grel Trute 1:2
Skawianin Skawa – Luboń Skomielna Biała 4:0
Wiatr Ludźmierz – Janosik Sieniawa 1:0
Skałka Rogoźnik/Stare Bystre – Lepietnica Klikuszowa 1:2
Delta Pieniążkowice - Dunajec Ostrowsko 2:3
C-KLASA:
Świt Osielec – Orzeł II Wieprz 0:1
Pogoń Bugaj – Zaskawianka Wadowice 2:3
Jubilat Izdebnik – Łysa Góra Zawadka 5:0
Orzeł Radocza – Zryw Lanckorona / niedz. 22.10.2017 godz. 11:00
Jastrzębianka Jastrzębia – Iskra II Klecza / niedz. 22.10.2017 godz. 11:00
Płomień Sosnowice – Gronie Zagórnik / niedz. 22.10.2017 godz. 15:00
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze