Z dużej chmury mały deszcz. Wynik spotkania Naroża Juszczyn z Jałowcem Stryszawa nie oddaje tego, co działo się w sobotnie wczesne popołudnie (mecz rozpoczął się o godzinie 12!) na boisku w Juszczynie. A tam o wiele lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, którzy powinni wygrać różnicą więcej niż jednego gola. Pewną wygraną zanotował również Halniak Maków Podhalański. Dwa gole zdobył Jacek Bobek, jedno trafienie zanotował jego partner z ataku Piotr Bagnicki. Pod wodzą Macieja Melzera Halniak nie tylko nie przegrywa w Makowie, ale też i nie traci goli! Prawdziwą demolkę urządzili zawodnicy Huraganu Skawica zespołowi z Izdebnika. 9:2 - rzadko takie rezultaty oglądamy na piłkarskich boiskach, prędzej na taflach hokejowych (chociaż i tam niezbyt często).
V-LIGA:
Tylko umiejętności
Halniak Maków wygrywa drugie spotkanie pod wodzą Macieja Melzera na boisku w Makowie Podhalańskim. Po wygranych derbach z Garbarzem Zembrzyce (1:0), w sobotnie popołudnie piłkarze Halniaka odprawili z kwitkiem Kalwariankę Kalwarię Zebrzydowską. Tak, odprawili bo wygrana gospodarzy była w pełni zasłużona, chociaż...
- Zawodnikom Kalwarianki nie można było odmówić walki i zaangażowania. To młody zespół, który jeszcze niejednej drużynie sprawi problemy. Grali bez kompleksów, momentami bardzo agresywnie, czym zaskoczyli nawet swojego trenera. Uważam jednak, że nasza wygrana była w pełni zasłużona - mówi szkoleniowiec Halniaka.
Do przerwy gospodarze prowadzili 2:0, chociaż równie dobrze ten wynik mogliby podwyższyć. Najpierw po ładnej akcji prawą stroną Michała Grucy zawodnik Halniaka decyduje się na strzał w długi róg brami Kalwarianki, lecz nie ma on odpowiedniej siły.
Wynik tymczasem otwiera Piotr Bagnicki, chociaż zanim o bramce najbardziej doświadczonego zawodnika Halniaka (w końcu grał w przeszłości w ekstraklasie w Koronie Kielce i Zagłębiu Sosnowiec. W tym ostatnim klubie spotkał Rafała Strojka na poziomie również ekstraklasy!) jeszcze sytuacja, którą miał... również Bagnicki. Po dośrodkowaniu w pole karne, Bagnicki opanował piłkę na siódmym metrze, lecz uderzył nieczysto i to by było na tyle.
W kolejnej akcji napastnik gospodarzy "odkurzył nieco swój kunszt strzelecki rodem z ekstraklasy". Z rzutu wolnego dośrodkował Krzysztof Krauz, a Bagnicki popisuje się pięknym strzałem głową.
Na 2:0 podwyższa rezultat Jacek Bobek. Akcję rozpoczyna Łukasz Kobiałka, który podaje do Bagnickiego. Nie mija kilka sekund, a ostatni z wymienionych popisuje się ładnym prostopadłym zagraniem do Bobka, a ten strzela gola. - Super extra kontra - komentuje gole Melzer. Był to klasyczny gol do szatni - sędzia nawet nie wznawiał grę w tej połowie.
Po przerwie Kalwariankę od utraty gola ratuje... - Piotrek (Bagnicki) przyjmuje piłkę na piątym metrze i kiedy już składa się do strzału, "rozjeżdżają" mu się nogi i omal nie notuje szpagatu - mówi Melzer. Stan murawy i tak był niezły w tym dniu w Makowie, jeżeli przypomnimy sobie, jakie opady w ostatnich dniach nawiedziły nie tyle Maków, co cały nasz powiat.
Na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania prawą stroną przeprowadza akcję rezerwowy Michał Malina i dośrodkowuje w pole karne gości. Po klasycznej wybijance piłka spada na dwudziesty metr, gdzie jest Jacek Bobek. A za chwilę piłka ląduje dokładnie tam, gdzie chciał tego napastnik Halniaka.
A goście? Oprócz wspomnianych na wstępie cech, które powinny cechować każdą drużynę (a wielokrotnie tego nie czynią), starali się zagrażać bramce makowian po stałych fragmentach gry i wrzutkach w pole karne. Zapewne nie odrobili zawodnicy z Kalwarii lekcji, bo już w spotkaniu z Garbarzem Zembrzyce właśnie w ten sposób starał się przełamać defensywę Halniaka zespół z Zembrzyc. Z takim samym, zerowym skutkiem, jak to uczynili piłkarze Garbarza, z Makowa Podhalańskiego wyjeżdża zatem Kalwarianka.
Halniak Maków Podhalański – Kalwarianka Kalwaria 3:0 (2:0)
Gole dla Halniaka: J. Bobek (dwa), Bagnicki.
Skład Halniaka: Kobiałka - M. Antosiak, G. Antosiak, Kaczmarczyk, Gruca, Pęczek (65" Burliga), Krauz, Sz. Bobek (60" Strojek), Łukawski, J. Bobek, Bagnicki (70" Malina)
Twierdza padła
- W imieniu zawodników, ale i swoim, przepraszam kibiców za to spotkanie. Ułożyło się ono wybitnie nie po naszej myśli - mówi trener Tempo Białka, Jakub Korba.
W niedzielne popołudnie do Białki przyjechał lider z Ryczowa, który pewnie zmierza do IV-ligi. Tempo nie zamierzało jednak czekać na to, co zaprezentuje przeciwnik. Skończyło się jak się skończyło, chociaż zdaniem opiekuna miejscowych - za wysoko. - Chcieliśmy grać do przodu, ofensywnie. Szybko stracone gola postawiły nas w innym położeniu. Po porażce 6:2 czy 2:1 punktów nie ma, więc nie patrzmy na jej rozmiary. Można pogratulować Orłowi dobrego spotkania i wyniku, który jednak moim zdaniem jest zbyt wysoki - dodaje szkoleniowiec Tempo.
Kibice Tempo mogli mieć małe deja vu ze spotkania z Jawiszowicami w tym sezonie. Tam również po kwadransie było "pozamiatane".
Kiedy po pół godzinie gry w Białce goście prowadzili już trzema bramkami, to tylko niepoprawni optymiści mogli mieć nadzieje na korzystny wynik dla gospodarzy w tym spotkaniu. Nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone wlał w serca Michał Puzik (asysta Jana Woźnego). Czwarty gol dla Orła, taki klasyczny do szatni, mógł jednak podłamać tym bardziej, że bramkarz Piotr Kłapyta mógł przy nim zachować się po prostu lepiej.
Po przerwie goście wcale nie rezygnowali z podwyższenia rezultatu. Ba, to oni zdobyli gole numer pięć i sześć w tym spotkaniu. Ostatnie trafienie to drugi gol Puzika po podaniu od rezerwowego Michała Bisagi.
- Kiedyś musiała przyjść na naszym stadionie. Nie jesteśmy już twierdzą. Nie mam zamiaru szukać kozła ofiarnego po tym spotkaniu. Każdy kto był na meczu widział jednak, jak goście zdobywali gole. Wychodziło im praktycznie wszystko, a dzięki wysokiemu prowadzeniu mogli grać na luzie. Niestety, ułatwiliśmy im to - dodaje Korba.
Piłkarze Tempo bardzo szybko będą mogli sobie poprawić humory, bo już w środę zagrają na wyjeździe z Niwą Nowa Wieś. - Mam nadzieję, że się zrehabilitujemy i zagramy po prostu lepiej - mówi trener białczan.
Tempo Białka – Orzeł Ryczów 2:6 (1:4)
Gole dla Tempo: Puzik (dwa).
Skład Tempo: Kłapyta - Drobny (46" Bisaga), Mentel, Sz. Marek, M. Marek, Woźny (77" Urbański), Korba (60" Ficek), Kozieł, Balcer (67" Murzyn), Puzik, Szymoniak.
Nie było jeńców
Przed każdym spotkaniem na stadionie w Żarkach można sobie w głowie ułożyć mniej więcej obraz takiego spotkania. W skrócie - długa piłka na połowę przeciwnika i walka. Na szczęście gole padły - aż cztery, do tego kilka niewykorzystanych, jak na Garbarza w tej rundzie przystało, okazji do zdobycia następnych.
Wynik otworzył... jeden z zawodników gospodarzy. Grzegorz Bańdura zagrał prostopadłą piłkę do Sławomira Pudy, ten minął bramkarza i skierował piłkę do opuszczonej już bramki miejscowych. Sytuację próbował ratować jeszcze jeden z zawodników z Żarek, lecz uczynił to tak niefortunnie, że wpakował futbolówkę do własnej bramki!
Do wyrównania doprowadził po uderzeniu z 35 metrów Michał Gucik. Piłka jeszcze skozłowała przed Bartłomiejem Bruzdą i zatrzepotała w siatce gości.
Garbarz po raz drugi wyszedł na prowadzenie w 56. minucie. W polu karnym nieprzepisowo powstrzymywany przez bramkarza miejscowych był Sławomir Puda i sędzia dyktuje jedenastkę Jej skutecznym egzekutorem był Abubakar Sani.
Nie mija wiele minut i rzut karny mają, ale zawodnicy gospodarzy. Piłka trafia w rękę Jonasza Burligi i arbiter spotkania po raz drugi wskazuje na wapno. Także i ta jedenastka zostaje wykorzystana, a do meczowego protokołu wpisuje się Bartłomiej Kurzak.
Goście mieli dwie piłki meczowe, ale ich nie wykorzystali. Po dośrodkowaniu w pole karne Macieja Gajewskiego z trzech metrów nie trafia w światło bramki Sławomir Puda! Okazję do przechylenia szali zwycięstwa na korzyść Garbarza miał Bańdura - po jego indywidualnej akcji i strzale piłka zatrzymuje się na bocznej siatce bramki gospodarzy.
Spotkanie w Żarkach kończy się zasłużonym podziałem punktów, który nie krzywdzi żadnej z drużyn.
LKS Żarki – Garbarz Zembrzyce 2:2 (1:1)
Gole dla Garbarza: Abubakar, samobójczy.
Skład Garbarza: Bruzda - Gajewski, Sałapatek, Marek, Marcelo, Bańdura, Burliga, Abubakar, Harańczyk (86" Curzydło), Gaździcki (65" Kania), S. Puda
Brzezina Osiek – KS Chełmek 2:0
Górnik Libiąż – Victoria Zalas 4:2
Cedron Brody – Nadwiślanin Gromiec / sob. 29.04.2017 godz. 17:00/ przełożony na 30.06.2017
LKS Jawiszowice – Dąb Paszkówka 1:2
Zagórzanka Zagórze – Niwa Nowa Wieś 1:1
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Orzeł Ryczów | 22 | 55 | 67 | 21 |
| 2 | Nadwiślanin Gromiec | 21 | 43 | 53 | 20 |
| 3 | Niwa Nowa Wieś | 22 | 40 | 52 | 30 |
| 4 | Tempo Białka | 22 | 40 | 55 | 38 |
| 5 | LKS Jawiszowice | 22 | 38 | 61 | 21 |
| 6 | KS Chełmek | 22 | 38 | 44 | 19 |
| 7 | Garbarz Zembrzyce | 22 | 37 | 38 | 31 |
| 8 | Brzezina Osiek | 22 | 35 | 37 | 30 |
| 9 | Halniak Maków Podhalański | 22 | 31 | 40 | 39 |
| 10 | Cedron Brody | 21 | 29 | 26 | 42 |
| 11 | Zagórzanka Zagórze | 22 | 23 | 36 | 41 |
| 12 | LKS Żarki | 22 | 19 | 32 | 53 |
| 13 | Kalwarianka Kalwaria | 22 | 17 | 26 | 63 |
| 14 | Dąb Paszkówka | 22 | 16 | 27 | 59 |
| 15 | Victoria Zalas | 22 | 15 | 35 | 77 |
| 16 | Górnik Libiąż | 22 | 15 | 26 | 70 |
A-KLASA WADOWICE:
Hit tylko z nazwy
Awizowane także przez nas spotkanie Naroża Juszczyn z Jałowcem Stryszawa jako hitowe starcie dwóch najlepszych drużyn w wadowickiej A-klasie takim starciem niestety nie było. Duża w tym, największa w sumie , zasługa drużyny ze Stryszawy.
- Wynik może o tym nie świadczy, ale jeżeli ktoś widział mecz na żywo to przyzna, że byliśmy zdecydowanie lepsi. Szkoda niewykorzystanego rzutu karnego, bo prowadząc 3:0 bylibyśmy do końca spokojni. Gol na 2:1 spowodował, że do końcowego gwizdka było nerwowo - mówi trener Naroża Juszczyn, Jakub Jeziorski.
Spotkanie w Juszczynie jako jedyne zostało rozegrane zgodnie z planem w ramach 22. kolejki. 24 godziny wcześniej wydawało się, że także i ten mecz zostanie jednak przełożony. - Mieliśmy w piątek trening. Woda sięgała do kostek. Trenowaliśmy za bramkami i wzdłuż boiska. Na szczęście w nocy przestało padać, a na sam mecz boisko, chociaż grząskie i miękkie, nie było złe - przyznał Jeziorski.
Naroże i Jałowiec miały przed tym meczem po 50 punktów, więc wydawało się, że zabezpieczenie drogi do własnej bramki będzie celem numer jeden dla obu trenerów. Gospodarze od początku udowodnili jednak, że mają inne plany. - Cel jest jasny i chcemy awansować. Tym bardziej chcieliśmy wygrać z zespołem, z którym idziemy łeb w łeb w tabeli - wyjaśnia trener zespołu z Juszczyna.
Pierwszy celny strzał w meczu oddali jednak goście. Tomasz Świerkosz nieczysto trafił w piłkę i de facto można powiedzieć, że ta wturlała się w rękawice powracającego do składu Naroża Michała Fidelusa. Ze statystycznego punktu widzenia, strzały Jałowca rozpoczęły i zakończyły pierwszą połowę. Ta druga sytuacja to uderzenie z rzutu wolnego Szymona Stachnika, które minimalnie minęło spojenie słupka z poprzeczką bramki gospodarzy.
A co w międzyczasie? Dominacja Naroża zakończone golem zdobytym w 25. minucie przez Michała Kuszyka. Akcję rozpoczął od przechwytu Paweł Gąstała, który uruchomił Rafała Drobnego. Ten na jeden kontakt zagrał piłkę z Marcinem Ferkiem i już na spotkanie z bramkarzem Jałowca Adamem Pająkiem sunął Paweł Romaniak. W końcowej fazie akcji Romaniak zauważył lepiej ustawionego Kuszyka, który z bliskiej odległości... dopełnił formalności.
W pierwszej połowie Jałowca w kilku sytuacjach ratował z opresji Pająk. Po rzucie rożnym bramkarz gości najpierw świetnie obronił strzał głową Rafała Drobnego, a chwilę później instynktownie powstrzymał strzał Romaniaka. W innej sytuacji, także po stałym fragmencie gry, wybił piłkę po uderzeniu z rzutu wolnego Marcina Drobnego, poradził sobie także z dobitką!
Po przerwie goście zaprezentowali się nieco lepiej. Na pewno bardziej walecznie i już tak nie dawali się przestawiać zawodnikom gospodarzy, jak czynili to w pierwszej odsłonie. Jeden z piłkarzy Jałowca - Przemysław Kotlarczyk nawet w niektórych sytuacjach był "zbyt waleczny" i zakończył przedwcześnie swój udział w tym spotkaniu. - Adrenalina - skwitował sytuację (faul na Rafale Drobnym), po której otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.
Druga odsłona zaczęła się bardzo dobrze dla Naroża. Mocny strzał z dystansu Marcina Ferka, po którym jeszcze piłka doznała dziwnej rotacji i zaskoczyła Pająka w bramce, zapewnił Narożu dwubramkowe prowadzenia. Trzy bramkowego już nie było, bowiem Marcin Drobny nie wykorzystał rzutu karnego, w sytuacji sam na sam z Pająkiem piłkę nad poprzeczką przeniósł Romaniak.
Tymczasem w 73. minucie po rozegraniu rzutu rożnego i klasycznej wybijance przebijance piłka spadła na nogę Mariusza Mentla, który zdecydował się na uderzenie z pierwszej piłki. I była to bardzo dobra decyzja pomocnika Jałowca, Bo piłka wpadła do tuż przy słupku do bramki Naroża. Zasłonięty Fidelus nie miał szans na skuteczną interwencję.
Zapał stryszawian niebawem ostudziło co prawda wykluczenie Kotlarczyka, ale też i Naroże, mimo gry w przewadze, bardziej cofnęło się na swoją połowę i nastawiło się na grę z kontry. - Bramkarz Jałowca potrafi świetnie wybić piłkę na połowę rywala, a tam do główki skaczą Świerkosz i Bartłomiej Iciek. Z tego powodu cofnęliśmy się nieco w środku pola - mówi szkoleniowiec Naroża.
Tych, czyli kontr, za wiele nie było, ale też i zagrożenia pod bramką gospodarzy również. W doliczonym czasie gry Jałowiec jeszcze wykonywał rzut rożny, w pole karne ruszył nawet namawiany przez grającego trenera Jałowca Tomasza Salę bramkarz Pająk, lecz wiele zagrożenia z tego elementu gry nie wynikło.
Naroże wygrywa pewnie i zasłużenie z Jałowcem i zostaje samodzielnym liderem A-klasowych rozgrywek!
Naroże Juszczyn – Jałowiec Stryszawa 2:1 (1:0)
Gole dla Naroża: Kuszyk, M. Ferek.
Gol dla Jałowca: Mentel.
Czerwona kartka: Kotlarczyk (Jałowiec).
Składy:
Naroże: Fidelus - Gąstała, Bachul, Kwaśniewski, Kulka, M. Ferek, G. Ferek (70" Kardaś), Kuszyk (75" Baziński), R. Drobny, Romaniak (88" Pietrzak), M. Drobny (90" Uczniak).
Jałowiec: Pająk - Biela, Kotlarczyk, Harańczyk, Szklarczyk (46" Sala), Stachnik (67" Polak), Mentel, Gruszka, Iciek (82" Steczek), Świerkosz, Górny.
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Naroże Juszczyn | 22 | 53 | 63 | 19 |
| 2 | Jałowiec Stryszawa | 22 | 50 | 49 | 28 |
| 3 | Relaks Wysoka | 21 | 45 | 56 | 22 |
| 4 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 21 | 39 | 45 | 23 |
| 5 | Znicz Sułkowice | 21 | 36 | 42 | 36 |
| 6 | Sokół Przytkowice | 21 | 33 | 42 | 33 |
| 7 | Leskowiec Rzyki | 21 | 31 | 44 | 39 |
| 8 | Huragan Inwałd | 21 | 31 | 31 | 33 |
| 9 | Orzeł Wieprz | 21 | 31 | 28 | 41 |
| 10 | Olimpia Chocznia | 21 | 24 | 37 | 50 |
| 11 | Halniak Targanice | 21 | 21 | 28 | 51 |
| 12 | Astra Spytkowice | 21 | 20 | 23 | 49 |
| 13 | Grom Grzechynia | 21 | 19 | 41 | 49 |
| 14 | Burza Roczyny | 21 | 18 | 32 | 44 |
| 15 | Skawa Wadowice | 21 | 17 | 26 | 36 |
| 16 | Żuraw Krzeszów | 21 | 12 | 13 | 47 |
A-KLASA PODHALAŃSKA:
Przerwa im nie posłużyła
Trzy tygodnie - tak długą przerwę miał Jordan Jordanów od ostatniego ligowego spotkania. - Były święta, potem z powodu warunków atmosferycznych odwołano kolejkę. Nie szukamy jednak usprawiedliwienia. Pozytywne jest to, że zagraliśmy lepiej niż w spotkaniu z Babią Górą, ale dopisujemy tylko punkt do swojego dorobku - mówi trener Jordana, Zdzisław Gacek.
Zespół z Krempach przyjechał do Jordanowa jak na ścięcie. Przedostatnia drużyna w tabeli z marnym bilansem na wyjeździe (wygrana, remis, sześć porażek) wydawała się łatwym przeciwnikiem dla gospodarzy. Wydawała się.
Początek spotkania to dwa uderzenia Gawła Tyrpy i jedno ostrzeżenie ze strony gości. Na szczęście dla miejscowych, na posterunku jest Mariusz Rypel.
W piętnastej minucie na bramkę Jordana uderza Paweł Kowalczyk, a na linii strzału znajduje się Marek Hodana. Kapitan miejscowych interweniuje tak pechowo, że futbolówka trafia go w rękę. Karny dla gości chwilę później zostaje zamieniony na gola.
Jordan ruszył do zdecydowanych ataków i zamknął rywala na jego połowie. Sygnał do ataku dał Barłomiej Bury, który jednak za daleko wypuszcza sobie piłkę (a był już w szesnastce gości). Niebawem na strzał zza pola karnego decyduje się Piotr Kołodziejczyk - piłka trafia w słupek! W końcu ataki Jordana przynoszą spodziewany efekt. Dominik Kulak popisuje się fantastycznym podaniem i Bury strzałem z woleja doprowadza do wyrównania. Piłka przełamała palce golkipera Spiszu i wpadła do bramki.
W 35. minucie Bury podaje do Szymona Wróbla, który wpada w pole karne gości. Jeden z defensorów z Krempach decyduje się na atak na Wróbla i drugi w tym spotkaniu karny, ale za to pierwszy dla Jordana, staje się faktem. Do ustawionej na jedenastym metrze piłki podchodzi Filip Tyrpa i nie trafia do bramki, lecz w jej konstrukcję.
Po przerwie tempo gry wyraźnie siadło. Końcówka spotkania z dwoma golami, rzutem karnym i niewykorzystaniem 100% dla Jordana wynagrodziła jednak senne minuty.
Najpierw Wróbel popisuje się świetnym podaniem do wprowadzonego kilka minut wcześniej Krzysztofa Pasia i 46-letni pomocnik gospodarzy zdobywa drugiego w tym roku gola. Kiedy Rypel broni rzut karny w 84. minucie to wydaje się, że nic złego Jordana już w tym spotkaniu nie spotka. A jednak - 88. minuta, rzut wolny z własnej połowy dla Spiszu, dośrodkowanie w pole karne drużyny z Jordanowa, gdzie powstaje zamieszanie, które wykorzystuje jeden z zawodników gości.
I wreszcie doliczony czas gry - po dośrodkowaniu Kamila Kalemby nie trafia w piłkę w świetnej sytuacji Michał Funek. Akcję zamyka jeszcze Kulak, który oddaje strzał na bramkę gości. Tym razem z linii bramkowej wybija ją jeden z rywali.
- Nie mogliśmy postawić kropki nad i. Mecz wyglądał jak wyglądał, a my dostosowaliśmy się do poziomu rywala. Szkoda straconych punktów tym bardziej, bo wygraną chcieliśmy zadedykować Adamowi Pioskowi - dodał Gacek.
Jordan Jordanów – Spisz Krempachy 2:2 (1:1)
Gol dla Jordana: Bury, Paś.
Skład Jordana: Rypel - Kołodziejczyk, Hodana, F. Tyrpa, Kulak, Szklany (55" Kowalcze), G. Tyrpa, Wróbel, Kalemba, Ryś (60" Funek), Bury (77" Paś, 82" Wójtowicz).
Czarni Czarny Dunajec – Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 5:1
Szarotka Rokiciny Podhalańskie – Wierchy Rabka 3:8
Babia Góra Lipnica Wielka – Lubań Tylmanowa 0:2
Huragan Waksmund – Zawrat Bukowina Tatrzańska 9:0
Podhale II Nowy Targ – Przełęcz Łopuszna 1:1
Skalni Zaskale – Granit Czarna Góra 3:3
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Huragan Waksmund | 16 | 37 | 55 | 19 |
| 2 | Podhale II Nowy Targ | 17 | 35 | 56 | 23 |
| 3 | Skalni Zaskale | 16 | 33 | 55 | 38 |
| 4 | Wierchy Rabka | 17 | 30 | 54 | 26 |
| 5 | Czarni Czarny Dunajec | 16 | 30 | 50 | 35 |
| 6 | Babia Góra Lipnica | 16 | 30 | 51 | 37 |
| 7 | Jordan Jordanów | 16 | 26 | 39 | 28 |
| 8 | Zawrat Bukowina | 16 | 24 | 30 | 33 |
| 9 | Szarotka Rokociny | 16 | 19 | 43 | 49 |
| 10 | Przełęcz Łopuszna | 16 | 16 | 30 | 41 |
| 11 | Granit Czarna Góra | 16 | 15 | 24 | 31 |
| 12 | Lubań Tylmanowa | 17 | 12 | 17 | 47 |
| 13 | Spisz Krempachy | 16 | 9 | 22 | 51 |
| 14 | Skałka Rogoźnik | 17 | 2 | 19 | 87 |
B-KLASA WADOWICKA:
Huragan Skawica – Jubilat Izdebnik 9:2 (6:1)
Gole dla Huraganu: S. Pacyga (trzy), Mariusz Pacyga, A . Kudzia (obaj po dwa gole ), Mirosław Pacyga, Sumera.
Taktyka wypaliła
Dąb Sidzina miał plan na mecz w Bieńkówce. Pierwszy był taki, żeby... przy losowaniu stron wybrać tę, na której jest bardziej grząsko i atakować na tę połowę, gdzie murawa jest w lepszym stanie. Drugi oznaczał zdobycie co najmniej dwóch goli w pierwszej połowie. - Plan udało się wykonać - powiedział Mariusz Zawiła.
Już w drugiej minucie gości na prowadzenie wyprowadził Mariusz Lipa, który popisał się dobrym strzałem z rzutu wolnego. Lepiej mógł przy tej bramce zachować się golkiper gospodarzy - piłka wpadła mu za kołnierz. Napastnik Dębu zdobył również gola numer dwa w tym spotkaniu.
Dąb mógł i powinien prowadzić wyżej w tej części gry, ale dwukrotnie dobrych okazji nie wykorzystał Sławomir Pastwa. - Zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy Bieńkówka przycisnęła żałowaliśmy, że nie prowadzimy wyżej. Okazje ku temu były - dodał trener Dębu.
Po przerwie Grzegorz Krupa wykłada piłkę Markowi Szczurkowi, a ten podwyższa prowadzenie gości na 3:0. Po meczu? Nie w przypadku drużyny z Bieńkówki, która wielokrotnie w przeszłości udowadniała, że kto jak kto, ale oni walczą do końca. Po bramce na 3:1 Daniela Stawowego, Bieńkówka ruszyła do zdecydowanych ataków. "Obrona Częstochowy" w wykonaniu Dębu zdała jednak egzamin, bo gospodarze zdobywają tylko jednego gola (Marek Cholewa).
LKS Bieńkówka - Dąb Sidzina 2:3 (0:2)
Gole dla Bieńkówki: Stawowy, Cholewa.
Gole dla Dębu: Lipa (dwa), Szczurek.
Składy :
Bieńkówka: Kiełbus - Sarna, Zgudziak, Wojterski (65" Knapczyk), Ciuś (46" Lach), Pęcek, G. Sałapat, K. Sałapat, Cholewa, Szczurek (90" Kachnic), Stawowy.
Dąb: S. Motor - J. Kostka (25" Zawiła), P. Kostka, Ł. Motor, Krupa, Kolaniak, Jaromin, Malada (78" Staszczak), Szczurek (79" Kulka), Pastwa, Lipa (70" Handzel).
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Strzelec Budzów | 14 | 32 | 36 | 17 |
| 2 | Stanisławianka | 13 | 27 | 40 | 17 |
| 3 | Dąb Sidzina | 15 | 27 | 33 | 24 |
| 4 | Błyskawica Marcówka | 14 | 24 | 32 | 27 |
| 5 | BCS Zawoja | 13 | 22 | 36 | 21 |
| 6 | Leńczanka Leńcze | 13 | 22 | 31 | 26 |
| 7 | Lachy Lachowice | 13 | 18 | 38 | 31 |
| 8 | LKS Bieńkówka | 14 | 17 | 29 | 34 |
| 9 | Huragan Skawica | 14 | 14 | 33 | 45 |
| 10 | KS Bystra | 13 | 12 | 23 | 33 |
| 11 | Jubilat Izdebnik | 15 | 11 | 27 | 46 |
| 12 | Tarnawianka Tarnawa | 14 | 11 | 18 | 50 |
B-KLASA PODHALAŃSKA:
Start jak marzenie
- Podchodzimy spokojnie do rundy wiosennej i nie mamy zamiaru się niepotrzebnie podpalać - mówi z jednej strony graj ący trener Unii Franciszek Gacek, a z drugiej zdaje sobie sprawę, że losy awansu do A-klasy Unia ma swoich rękach. Wystarczy tego nie spie.. zepsuć.
Pierwszy krok na drodze ku A-klasie został wykonany w spotkaniu z Wiatrem Ludźmierz. Wynik jest nieco zaskakuj ący zważywszy na to, że to goście mieli więcej z gry w tym starciu. Po stronie Unii było jednak wyszkolenie techniczne i... przepięknej urody bramki.
Trafienia Roberta Kutaja i Krzysztofa Gacka śmiało mogłyby być ozdob ą o wiele wyższej ligi niż klasa B. - Wygraliśmy, bo byliśmy lepiej zorganizowani w defensywie i w ofensywie. Do tego w środku pola brylował Krystian Panek, który posyłał świetne piłki na szybkiego Pawła Cieżaka - zdradza tajemnicę sukcesu Gacek.
Trener Unii także wpisał się na listę strzelców. - Moje trafienie, chociaż nie takiej urody jak trafienia kolegów, chciałbym zadedykować mojej siedmiomiesięcznej córeczce - dodał szkoleniowiec naprawskiej Unii.
Unia Naprawa – Wiatr Ludźmierz 5:0 (3:0)
Gole dla Unii: Cieżak (dwa), Kutaj, K. Gacek, F. Gacek.
Skład Unii: Kania - Sutor, Żegleń , Trojak, Święchowicz, Mastela (80 Mlekodaj), Panek, K. Gacek, Kutaj (65" Żur), Cieżak, Gacek F.
Skawianin Skawa - Grel Trute 1:2
Lepietnica Klikuszowa - Janosik Sieniawa 2:1
Luboń Skomielna Biała – Korona Piekielnik 0:4
KS Chabówka – Delta Pieniążkowice 1:4
Podgórki Krauszów – Grom Morawczyna 9:0
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Podgórki Krauszów | 11 | 31 | 50 | 10 |
| 2 | Unia Naprawa | 12 | 31 | 45 | 18 |
| 3 | Korona Piekielnik | 13 | 27 | 35 | 25 |
| 4 | Delta Pieniążkowice | 14 | 26 | 42 | 20 |
| 5 | Lepietnica Klikuszowa | 13 | 22 | 25 | 24 |
| 6 | Wiatr Ludżmierz | 13 | 20 | 39 | 27 |
| 7 | Skawianin Skawa | 13 | 16 | 27 | 23 |
| 8 | Grel Trute | 12 | 12 | 21 | 28 |
| 9 | KS Chabówka | 11 | 9 | 18 | 35 |
| 10 | Luboń Skomielna Biała | 14 | 9 | 19 | 57 |
| 11 | Janosik Sieniawa | 12 | 8 | 25 | 24 |
| 12 | Grom Morawczyna | 12 | 4 | 12 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze