To był mecz. A nawet meczycho cytując znanego polskiego dziennikarza sportowego. Trzy gole, niewykorzystane sytuacja, że aż głowa boli, dramaturgia, nieuznany gol w końcówce dla gospodarzy, walka i emocje do końca. Jałowiec wygrywa w Suchej Beskidzkiej po dwóch bramkach Bartłomieja Ićka. Tym samym stryszawianie pokazują, że mimo porażki w Juszczynie nie zamierzają rezygnować z walki o pierwsze miejsce. Naroże bowiem, tradycyjnie w ostatnim czasie, również jest zwycięskie - na swoim stadionie wygrywa 4:2 z Halniakiem Targanice. Z bagażem czterech goli z Osieka wraca Halniak, a jedną bramką w Zagórzu przegrywa Garbarz. Również jedną bramką, ale już 1:0, w Roczynach przegrywa Grom. Drugie piekielnie ważne zwycięstwo w przeciągu kilku dni notuje Bystra. Najpierw wygrywa z Tarnawianką 1:0, a w sobotę w Izdebniku 2:0.
V-LIGA:
Lekcja od trenera
- Nic nie wskazywało, że takim wynikiem zakończy się to spotkanie - mówi trener Halniaka Maków Podhalański, Maciej Melzer. A jednak w Osieku makowianie otrzymali lekcję futbolu, której udzieliła jej drużyna dowodzona przez byłego szkoleniowca Halniaka - Piotra Balonka. - Przegraliśmy jednak zasłużenie, może tylko za wysoko. Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować Piotrkowi dobrego spotkania - dodał.
Gospodarze prowadzili do przerwy 1:0. Przy linii końcowej boiska mimo asysty dwóch zawodników Halniaka zdołał się przedrzeć jeden z piłkarzy gospodarzy, który wykłada piłkę na 20. metr. Tam nadbiega już gracz gospodarzy - Łukasz Kobiałka próbuje piłkę złapać, lecz nie okazuje się to najlepszą z decyzji. Futbolówka spada pod nogi zawodnika Brzeziny, który z bliska dopełnia formalności.
Po przerwie Brzezina niemal bliźniaczymi akcjami podwyższa prowadzenie na 3:0. Czwarty gol to skutecznie wykonany rzut karny.
- Praktycznie nie zagroziliśmy gospodarzom w tym meczu. Brakowało nam ostatnich, dokładnych podań. Nie oznacza to, że przeszliśmy obok meczu, bo chłopaki walczyły, wykazały się dużą agresywnością. Mimo niekorzystnego wyniku do końca dawali z siebie wszystko - przyznaje trener Halniaka.
Brzezina Osiek – Halniak Maków Podhalański 4:0 (1:0)
Skład Halniaka: Kobiałka - Gruca, M. Antosiak, Kaczmarczyk, M. Antosiak, Pęczek (60" Pająk), Krauz, Sz. Bobek (70" Strojek), Łukawski (60" Furman), J. Bobek (75" Burliga), Bagnicki.
Początek z koszmaru
Po dwunastu minutach spotkania w Zagórzu, gospodarze prowadzili już 2:0. Katem Garbarza został 31-letni Arkadiusz Biesek. Tuż przed przerwą kontaktowego gola udaje się zdobyć Sławomirowi Pudzie. Kiedy w drugiej połowie do wyrównania doprowadza Sani Abubakar, to wydaje się, że kolejny w ostatnich dniach "ulubiony remis" zembrzyczan stanie się faktem. Nic z tego - Biesek na pięć minut przed końcem spotkania zapewnia gospodarzom wygraną. Garbarz tymczasem od pięciu spotkań nie jest w stanie zdobyć trzech punktów.
Zagórzanka Zagórze – Garbarz Zembrzyce 3:2 (2:1)
Gole dla Zagórzanki: Biesek (trzy).
Gole dla Garbarza: S. Puda, Abubakar.
Składy:
Zagórzanka: Madeja - Prażmowski, Kądziołka, Bujakiewicz (55" Sabuda), Psioda (89" Hobur), Radosz, Rogowiec (70" Kaczmarski), Pieczka, Boś (82" Krawczyk), Biesek, Cichoń.
Garbarza: Bruzda - Curzydło, Gajewski, Marek, Sałapatek, Ł. Puda, Harańczyk, Bańdura, Oladoja (72" Gaździcki), Abubakar, S. Puda.
Dopóki starczyło się
Niespodzianką był występ od pierwszych minut w barwach Tempo Białka Grzegorza Pacygi. Pierwszym w tym roku w lidze! Kapitan Tempo Białka wytrwał na boisku do 65. minuty i trzeba przyznać, że po jego zejściu coś się zacięło w szeregach gospodarzy. I nie chodzi tylko o to, że Nadwiślanin akurat od tego momentu zdobył trzy gole.
Po trzech porażkach z rzędu, gospodarze z utęsknieniem wyczekiwali na powrót na swój stadion. Co prawda w ramach tych trzech wspomnianych spotkań ulegli też na nim Orłowi Ryczów (aż 6:2), ale lider to lider.
Nadwiślanin Gromiec, mimo że ma w swoim składzie kilku zawodników z IV i III-ligową przeszłością, nie ruszył do bardziej zdecydowanych ataków. Owszem, doświadczenie, ogranie i koniec końców wynik przemawia za wiceliderem tabeli, Nadwiślanin zasłużenie wywozi trzy punkty z Białki, ale gdyby świetne okazje przy stanie 0:0 wykorzystał Jan Woźny, to kto wie, jakby potoczyły się losy tego meczu.
Najpierw z pięciu metrów Woźny przeniósł piłkę nad poprzeczką - zawodnik Tempo wybrał "wariant siłowy" i doskonała okazja zmarnowana. Woźny jeszcze w pierwszej połowie znalazł się sam na sam z Jakubem Księżarczykiem, lecz piłka zamiast do bramki, trafiła w boczną siatkę.
Goście tymczasem czekali na swoją szansę - ta nadeszła w 67. minucie. Po stracie w środku pola przez jednego z zawodników gospodarzy gola zdobywa Artur Szlęzak. Ten sam zawodnik notuje asystę przy bramce Dawida Adamczyka w 78. minucie. Marzenia o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej w tym meczu dla gospodarzy rozwiewa w 82. minucie Tomasz Kaszuba - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzałem głową zmusza do kapitulacji Łukasza Białończyka.
Honorową bramkę dla Tempo zdobywa niezawodny Dariusz Szymoniak - po prostopadłym podaniu od Pawła Kozieła, napastnik Tempo wygrywa pojedynek z Księżarczykiem. Mecz mógł zakończyć się jeszcze mniejszą porażką gospodarzy, chociaż porażka to i tak porażka. Woźny ładnie pozbył się opieki w polu karnym gości, lecz będąc pięć metrów od bramki, zamiast strzelać, chciał podać piłkę jeszcze do Szymoniaka. Tym razem były napastnik Halniaka minął się z piłką.
Tempo Białka – Nadwiślanin Gromiec 1:3 (0:0)
Gol dla Białki: Szymoniak.
Gole dla Nadwiślanina: Szlęzak, Adamczyk, Kaszuba.
Składy:
Tempo: Białończyk - M. Marek, Sz. Marek, Mentel, Kozieł, Pacyga (65" Ficek), Korba (82" Drobny), Balcer (76" Murzyn), Woźny, Puzik (80" Urbański), Szymoniak.
Nadwiślanin: Księżarczyk - Nowicki, M. Pactwa (83" Kaczmarczyk), Waligóra, Jamróz (83" Zadora), Boratyński (50" Kaszuba), Adamczyk, Nędza (75" Ścierski), P. Pactwa, Stefański, Szlęzak.
LKS Żarki – Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 3:1
Górnik Libiąż – Dąb Paszkówka 1:1
Cedron Brody – KS Chełmek 2:2
Victoria Zalas – Orzeł Ryczów 0:8
LKS Jawiszowice – Niwa Nowa Wieś 3:1
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Orzeł Ryczów | 24 | 61 | 78 | 23 |
| 2 | Nadwiślanin Gromiec | 23 | 47 | 57 | 23 |
| 3 | Niwa Nowa Wieś | 24 | 43 | 55 | 33 |
| 4 | LKS Jawiszowice | 24 | 41 | 66 | 25 |
| 5 | Brzezina Osiek | 24 | 41 | 42 | 30 |
| 6 | Tempo Białka | 24 | 40 | 56 | 43 |
| 7 | KS Chełmek | 24 | 39 | 46 | 22 |
| 8 | Garbarz Zembrzyce | 24 | 38 | 40 | 34 |
| 9 | Halniak Maków Podhalański | 24 | 32 | 40 | 43 |
| 10 | Cedron Brody | 23 | 31 | 28 | 44 |
| 11 | Zagórzanka Zagórze | 24 | 27 | 42 | 46 |
| 12 | LKS Żarki | 24 | 25 | 36 | 54 |
| 13 | Dąb Paszkówka | 24 | 18 | 29 | 61 |
| 14 | Kalwarianka Kalwaria | 24 | 17 | 27 | 67 |
| 15 | Górnik Libiąż | 24 | 17 | 27 | 71 |
| 16 | Victoria Zalas | 24 | 16 | 36 | 86 |
A-KLASA WADOWICKA:
Cudu nie ma, bo być nie może
Czy to zespół z czołówki, czy też z dolnych rejonów tabeli - na będącego w bardzo dobrej formie lidera z Juszczyna poszczególne umiejętności i gra drużyn w A-klasie wadowickiej to obecnie za mało. I nie jest to niespodzianka, kiedy ma się w zespole zawodników z III, IV-ligową przeszłością czy też w lidze okręgowej. I jest się w formie. Kolejną ofiarą Naroża został Halniak Targanice, chociaż... - Goście próbowali grać, rozgrywać akcje i za to już należy się im szacunek - powiedział trener gospodarzy, Jakub Jeziorski.
Gospodarze, w swoim zwyczaju, nie czekali na to, co zaprezentuje przeciwnik i od początku spotkania ruszyli "po swoje". Już w pierwszej minucie Naroże miało rzut rożny. Po dośrodkowaniu Marcina Drobnego do strzału złożył się Grzegorz Ferek. Na torze lotu piłki znalazł się jednak jeden z piłkarzy Halniaka i gospodarze mieli tylko kolejny korner.
Prowadzenie liderowi z Juszczyna zapewnił Paweł Gąstała, który skutecznie wykonał rzut wolny. Na 2:0 podwyższył Paweł Romaniak, który wymienił podanie z klepki z Marcinem Drobnym, i nie zmarnował sytuacji sam na sam z Witoldem Rymarczykiem. Jeszcze przed przerwą na listę strzelców wpisał się Marcin Drobny - po kolejnej akcji z Romaniakiem, ten drugi w sumie mógł sam ją wykończyć, lecz zauważył lepiej ustawionego partnera z ataku. Drobny spokojnie skierowuje piłkę do bramki.
W 45. minucie, tuż przed zakończeniem pierwszej połowy, bardzo ładną kontrę wyprowadza Halniak Targanice, w efekcie czego Michała Fidelusa pokonuje Krzysztof Talik.
Druga połowa zaczyna się od mocnego uderzenia Naroża - w polu karnym faulowany jest Romaniak, a jedenastkę na gola zamienia Marcin Ferek. Tymczasem w 60. minucie kolejna kontra Halniaka kończy się celnym strzałem Talika.
Na tym zdobywanie goli w sobotnie popołudnie się zakończyło. Oczywiście mogło być ich więcej - Rymarczyk kilka razy broni celne uderzenia Marcina Drobnego, a arbitrzy przynajmniej raz nie dyktują ewidentnego rzutu karnego dla Naroża.
Naroże Juszczyn – Halniak Targanice 4:2 (3:1)
Gole dla Naroża: Gąstała, Romaniak, M. Drobny, M. Ferek.
Gole dla Halniaka: Talik.
Składy
Naroże: Fidelus - Gąstała, Bachul, Kulka, Kwaśniewski, R. Drobny (82" Uczniak), M. Ferek, Kuszyk (80" Trybała), G. Ferek (70" Kardaś), Romaniak (60" Pietrzak), M. Drobny.
Halniak: Rymarczyk - Bizoń (46" Przybylski), Kuźma, Zieliński, Kaczmarczyk, Kubik, Pikoń, Powroźnik, Talik, Maciejczyk, Kierczak,
Jak nie idzie, to nie idzie
Życie, kolejne porażki, ale też i czynniki około sportowe jak kontuzje wymusiły na trenerze Gromu Grzechynia zmiany w składzie i w ustawieniu drużyny. Od pierwszych minut zagrał m.in. Marek Mirocha właśnie. Grom wyszedł na mecz z jednym napastnikiem, a tę funkcję pełnił Wojciech Suski.
Defensywne ustawienie okazało się jednak nieudaną próbą. Właśnie w tym fragmencie gry, gdy goście grali w takim ustawieniu. gospodarze objęli prowadzenie - po akcji lewym skrzydłem piłka trafiła pod nogi Grzegorza Misiaka, który z pierwszej piłki, płaskim strzałem pokonał Sebastiana Krupczaka.
W drugiej części pierwszej połowy Grom wrócił do doskonale sobie znanego ustawienia z dwójką napastników i zaczął zagrażać bramce strzeżonej przez Patryka Sordela. Na listę strzelców mógł wpisać się Wojciech Urbański, któremu w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy w ostatniej chwili odskoczyła piłka... Ten sam zawodnik w kolejnej sytuacji oko w oko z golkiperem Burzy próbował przelobować Kordyla, lecz trafił nieczysto w piłkę.
Po przerwie obraz meczu niewiele się zmienił. Burza rozgrywała piłkę, ale z jej akcji niewiele wynikało. Grom tymczasem po jednej z kontr mógł się pokusić o doprowadzenie do remisu. Ponownie bliski powodzenia był Urbański. W innej okazji naciskany przez obrońcę Burzy Daniel Bogacz przeniósł piłkę nad poprzeczką. Grom był bliski powodzenia po rzucie rożnym - jeden z zawodników gości oddał strzał z pola karnego Burzy, lecz piłka o metr minęła słupek bramki drużyny z Roczyn.
W samej końcówce Grom jeszcze większą ilością zawodników zaatakował bramkę Sordyla, co z kolei przyniosło kontry gospodarzy. Dwie-trzy mogły się nawet zakończyć powodzeniem, ale... nie zakończyły i Grom, tak czy siak, przegrywa.
Burza Roczyny – Grom Grzechynia 1:0 (1:0)
Gol dla Burzy: Misiak.
Czerwona kartka: Urbański (Grom).
Skład Gromu: S. Krupczak - M. Surmiak, Paweł Surmiak, Tokarz, Ł. Krupczak, Paleczny, Bogacz, Mirocha, Urbański, Piotr Surmiak, Suski (40" Kaczmarczyk)
Zadanie przez obie drużyny wykonane
Są takie mecze, kiedy po końcowym gwizdku sędziego bije się brawa zwycięzcom i pokonanym. Są takie mecze, gdy żałuje się, że mecz trwa tylko dziewięćdziesiąt minut, a sędzia dolicza tylko cztery dodatkowe. Właśnie takim spotkaniem był mecz Babiej Góry Sucha Beskidzka i Jałowca Stryszawa.
Kibice, którzy od lat śledzą susko-stryszawską rywalizację, nie byli zdziwieni oglądając kolejną jej odsłonę na stadionie przy ulicy Mickiewicza w Suchej Beskidzkiej. To było bardzo dobre widowisko! Już w pierwszych trzydziestu sekundach spotkania miały miejsce dwa faule - po jednym dla każdej ze stron. Po trzech minutach w statystykach były już trzy rzuty rożne - 2:1 dla Jałowca. To tylko fragment, pierwszy tej rywalizacji. W kolejnych działo się o wiele, wiele więcej.
Zanim sędzia dał znak do rozpoczęcia spotkania, uczczono minutą ciszy zmarłego niedawno Marka Plantę - w przeszłości kierownika drużyny Babiej Góry, następnie biletera czy porządkowego na stadionie w Suchej Beskidzkiej. W skrócie - wielkiego sympatyka suskiego zespołu.
Swoje problemy przed tym meczem miał Sławomir Bączek. Kontuzje wykluczyły Kamila Dyducha, Patryka Brytana czy Dawida Sumerę. Z powodu nadmiaru żółtych kartek pauzował Jakub Kociołek. W drużynie gości zabrakło dwóch defensorów: Zbigniewa Bieli i Tomasza Szklarczyka. Wszystkie problemy poszły jednak precz wraz z rozpoczęciem spotkania.
Przez długi czas pierwszej połowy wydawało się, że to... murawa będzie pierwszoplanową postacią derbów. Na godzinę przed meczem mocno popadało w Suchej Beskidzkiej, a boisko w wielu miejscach było bardzo uciążliwe (łagodnie rzecz ujmując) dla piłkarzy. Determinowało to wiele akcji, którym brakowało płynności i dokładności.
Pierwszą groźną okazję stworzyli gospodarze. Michał Wójtowicz sprytnie przerzucił piłkę nad dwójką obrońców Jałowca, wpadł w pole karne z prawej strony, lecz jego silne wstrzelenie piłki zostało wyjaśnione (czytaj wybite na rzut rożny) przez jednego z obrońców ze Stryszawy. W kolejnej akcji ponownie Wójtowicz świetnie zauważył wychodzącego na pozycję Łukasza Mikę, lecz ten nie opanował piłkę.
W odpowiedzi w 27. minucie Tomasz Świerkosz świetnie wypatrzył Mariusza Górnego - napastnik Jałowca będąc już w polu karnym suszan nie trafia w bramkę. Trzy minuty później Tomasz Sala świetnie przerzuca piłkę do zupełnie niepilnowanego w szesnastce Babiej Góry Bartłomieja Ićka. Pomocnik Jałowca przyjmuje piłkę, lecz jego strzał zostaje zablokowany, a piłkę pewnie chwyta Artur Kachnic.
Babiej Góry odpowiedź mogła być zabójcza. W środku pola świetnie przedarł się z piłką Piotr Pacyga i idealnie w tempo zagrał do Tomka Ścieszki. Napastnik Babiej Góry w sytuacji sam na sam z Pająkiem przerzuca piłkę nad bramkarzem Jałowca, lecz nie trafia w bramkę. W 40. minucie Mika podaje do Dawida Choczyńskiego, ten pędzi w kierunku bramki gości. Wpada w pole karne, "kładzie Pająka" na ziemi i podaje do Pacygi. Pomocnik suszan nie trafia w bramkę... Trzy minuty później kontrę z własnej połowy wyprowadza Babia Góra - świetny rajd Pacygi zostaje zakończony podaniem do wychodzącego na czystą pozycję Ścieszki. Gary gubi jednak piłkę... I kiedy wydaje się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem - na prowadzenie wychodzi Jałowiec. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkuje Szymon Stachnik, a następnie Kachnica z bliskiej odległości pokonuje Iciek.
Druga połowa rozpoczyna się od dwóch kontr Jałowca po przejęciu piłki w środku pola. Dwa strzały gości nie trafiają jednak w światło bramki. Po godzinie gry Babia Góra wywalczyła rzut wolny z 18. metrów. Paj ąk zbija jednak do boku piłkę po strzale Ścieszki.
Stuprocentowej, w sumie trzystuprocentowej i więcej okazji na doprowadzenie do remisu nie wykorzystuje w 67. minucie Mika. Maj ąc przed sob ą tylko Paj ąka nie trafia do bramki. Inna sprawa, że bramkarz Jałowca, w przeszłości także i suskiej drużyny, popisuje się świetn ą, instynktown ą interwencj ą.
Kolejny gol dla Jałowca mógł i powinien zostać zdobyty w kolejnej akcji. Iciek podaje do Świerkosza, ten w swoim stylu bez kompleksów wchodzi między dwóch obrońców Babiej Góry, znajduje się w polu karnym Babiej Góry, lecz tam do końca wyczekuje go Kachnic i Jałowiec nie ma nawet rzutu rożnego!
W 73. minucie mocny strzał zza pola karnego oddaje Rafał Magiera - gdyby stał jeszcze kilka metrów dalej, to piłka pewnie wpadłaby za kołnierz Paj ąkowi.
Sto dwadzieścia sekund później jest już remis. Choczyński wyłuskał piłkę spod nóg Przemysławowi Kotlarczykowi i decyduje się na strzał. Fatalny bł ąd popełnia Paj ąk i... zabawa zaczyna się od pocz ątku.
Minutę później Ścieszka świetnie ogrywa Mateusza Harańczyka i Kotlarczyka i maj ąc przed sob ą tylko Paj ąka... nie trafia w światło bramki. Pewnie gdyby to była jego lepsza, lewa noga - suszanie mieliby drugiego gola.
Teraz wypada napisać o drugim gola dla Jałowca i o tym, jak to niewykorzystane sytuacje lubi ą się mścić. Mariusz Mentel świetnie przerzuca piłkę do Ićka, a ten pokonuje po raz drugi w tym spotkaniu Kachnica. Kilkudziesięciometrowy sprint prezentuje bramkarz Jałowca Adam Pająk, który osobiście chce pogratulować gola Ićkowi - przecież w przypadku wygranej Jałowca kto będzie pamiętał o jego fatalnym błędzie przy golu wyrównującym Choczyńskiego?
Babia Góra wiedziała, że ma mało czasu na doprowadzenie do remisu i wszystkie swoje siły rzuciła do przodu. W polu karnym znalazł się Przemysław Burliga, który przerzucił piłkę nad obrońcami i bramkarzem Jałowca, lecz nie sięgn ął jej Kamil Bielarz.
W 84. minucie gromkie jeest w wykonaniu fanów miejscowych zabrzmiało po raz drugi w wykonaniu fanów miejscowych. Nie trwało jednak długo, bo sędzia uznał, że Ścieszka w momencie. Czy słusznie - trudno ocenić na podstawie zdjęcia w naszej galerii, a i na żywo z perspektywy trybun było to bardzo trudne do wychwycenia. Faktem jest, że arbiter boczny był dobrze ustawiony w tej sytuacji - to na pewno.
Mecz mógł zakończyć Paweł Steczek - rezerwowy Jałowca decyduje się jednak na siłowe rozwiązanie akcji Jałowca, zamiast spokojnie ocenić sytuację i przerzucić piłkę nad wychodzącym Kachnicem.
Sędzia doliczył wspomniane na wstępie cztery minuty - Babia Góra posłała w tym czasie trzy wrzutki w pole karne, lecz albo dobrze piąstkował Pająk, albo sytuacje wyjaśniali zawodnicy gości.
Koniec meczu oznaczał tylko żal, że... to już koniec!
Babia Góra Sucha Beskidzka – Jałowiec Stryszawa 1:2 (0:1)
Gol dla Babiej Góry: Choczyński.
Gole dla Jałowca: Iciek (dwa).
Składy:
Babia Góra: Kachnic - Burliga, Listwan, Szarlej, Rzepka, Mika (73" Żmuda), Pacyga (79" Dyduch), Wójtowicz, Magiera, Ścieszka, Choczyński (77" Bielarz).
Jałowiec: Pająk - Kotlarczyk, Sala, Harańczyk, Polak, Iciek (88" Janik), Stachnik (72" Steczek), Mentel, Okrzesik (65" Gruszka), Świerkosz (77" Porębski), Górny.
Zasłużone trzy punkty
Drugie zwycięstwo na swoim stadionie odniósł Żuraw Krzeszów w tym sezonie. Patrząc bardziej statystycznie - drugie w rundzie wiosennej. Co też cieszy sympatyków zespołu z Krzeszowa - w spotkaniu z Leskowcem gospodarze podwoili dorobek goli na własnym stadionie w tym sezonie. Do niedzieli wynosił on bowiem zaledwie trzy trafienia...
Pierwsze minuty meczu były jednak dla gości, ale niewiele z nich wynikało, jeżeli chodzi o zagrożenie pod bramką Michała Pająka. Z każdą minutą spotkanie stawało się coraz bardziej wyrównane. Prowadzenie Żurawowi zapewnił Krzysztof Ćwiertnia, który popisał się sprytnym uderzeniem. Na 2:0 podwyższył Dawid Klimowski tuż przed zakończeniem tej części gry. Pomocnik gospodarzy wszedł odważnie między dwóch rywali i naciskany przez jednego z nich, popisał się bardzo ładnym, technicznym lobem, po którym Dominikowi Łysoniowi nie pozostało nic innego jak wyciągnąć piłkę z bramki.
Niefortunnie zaczęła się dla Żurawia druga połowa, bo jeden z defensorów gospodarzy zagrał piłkę ręką w polu karnym i sędzia podyktował rzut karny. Pająk wygrał jednak tę próbę nerwów z zawodnikiem gości! Jak się trafia do siatki, pokazał Leskowcowi Bartłomiej Targosz kilka minut później. Po akcji lewą stroną Targosz uderzeniem lewą nogą wyprowadza Żurawia już na trzy bramkowe prowadzenie! I stwarzał kolejne okazje, których nie wykorzystali jednak Klimowski czy Jarosław Bielarz.
Na kwadrans przed zakończeniem spotkania Michał Kowala zmniejsza rozmiary porażki. W samej końcówce Leskowiec mógł pokusić się nawet o kontaktowego gola. Jeden z piłkarzy gości fatalnie jednak spudłował z trzech metrów. Żuraw kończy mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce, w konsekwencji dwóch żółtych, dla Ćwiertni.
Żuraw Krzeszów – Leskowiec Rzyki 3:1 (2:0)
Gole dla Żurawia: Ćwiertnia, Klimowski, Targosz.
Gol dla Leskowca: M. Kowala.
Czerwona kartka: Ćwiertnia (Żuraw).
Skład Żurawia: Pająk - Pilarczyk, Zawora, Kudzia (75" Krupa), Skrzypek, Chorąży, Klimowski, Kawończyk (80" Wajdzik), Targosz, Bielarz, Ćwiertnia.
Astra Spytkowice – Sokół Przytkowice 2:1
Orzeł Wieprz – Olimpia Chocznia 5:3
Skawa Wadowice – Huragan Inwałd 1:2
Relaks Wysoka – Znicz Sułkowice-Bolęcina 5:1
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Naroże Juszczyn | 24 | 59 | 72 | 22 |
| 2 | Jałowiec Stryszawa | 24 | 56 | 54 | 31 |
| 3 | Relaks Wysoka | 23 | 49 | 62 | 24 |
| 4 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 23 | 39 | 47 | 28 |
| 5 | Znicz Sułkowice | 23 | 39 | 46 | 42 |
| 6 | Sokół Przytkowice | 23 | 36 | 37 | 33 |
| 7 | Huragan Inwałd | 23 | 35 | 46 | 34 |
| 8 | Leskowiec Rzyki | 23 | 34 | 45 | 43 |
| 9 | Orzeł Wieprz | 23 | 32 | 42 | 51 |
| 10 | Olimpia Chocznia | 23 | 29 | 33 | 53 |
| 11 | Astra Spytkowice | 23 | 24 | 26 | 51 |
| 12 | Burza Roczyny | 23 | 23 | 30 | 51 |
| 13 | Skawa Wadowice | 23 | 20 | 28 | 38 |
| 14 | Grom Grzechynia | 23 | 19 | 42 | 55 |
| 15 | Halniak Targanice | 23 | 19 | 35 | 52 |
| 16 | Żuraw Krzeszów | 23 | 15 | 16 | 50 |
A-KLASA PODHALAŃSKA:
Na koniec zwycięstwo!
- Czujemy w nogach te trzy spotkania, które rozegraliśmy w przeciągu jednego tygodnia. Boli nas remis ze Spiszem Krempachy, boli porażka w Czarnej Górze, bo w obu tych meczach byliśmy bliscy zwycięstwa. Na koniec udało nam się wygrać z Czarnym Dunajcem, chociaż w końcówce spotkania rezultat mógł się zmienić albo na remis, albo też i nasza wygrana mogła zostać podwyższona - mówi trener Jordana Jordanów, Zdzisław Gacek.
Zanim jednak coś o nieskutecznej końcówce, będzie coś o skutecznym jak najbardziej początku. Trójkowa akcja Szymona Wróbla, Bartłomieja Burego i Michała Rysia zakończyła się celnym strzałem tego ostatniego w długi róg bramki... 50-letniego golkipera Czarnych Marka Czyża. - Lepiej ten mecz nie mógł się dla nas rozpocząć - powiedział trener Jordana.
Nie minęły jednak dwie minuty, a goście doprowadzili do wyrównania. Błąd w kryciu kosztował utratę bramki.
- Wiedzieliśmy, że rywale są bardzo wysocy i ośmiu ich zawodników jest wyższych od najwyższego w Jordanie Michała Funka. Nie chcieliśmy dopuścić do tego, żeby przeciwnik nas zdominował, a my zostalibyśmy zepchnięci o obrony - dodaje Gacek.
Na przerwę to jednak Jordan schodził z jednobramkową zaliczką. Ładną akcję, zakończoną celnym strzałem, środkiem pola przeprowadził Wróbel.
Pierwsza połowa była niezła w wykonaniu gospodarzy. W drugiej przez dłuższy czas to zawodnicy z Czarnego Dunajca częściej posiadali piłkę i starali się ją rozgrywać. Wraz ze zbliżaniem się do ostatniego gwizdka, taktyka gości została bardziej zmodyfikowana na grę na tzw. aferę.
Po zamieszaniu w polu karnym Jordana jeden z zawodników Czarnych trafia do bramki gospodarzy. Piłka odbija się jeszcze od słupka - Mariusz Rypel był bez szans. Przez dłuższy czas wydawało się, że drugi z rzędu remis na spotkanie w Jordanowie stanie się faktem.
Akcja dwóch rezerwowych Jordana mogła mu tymczasem przynieść gola na 3:2 - Gacek podał do Bartłomieja Kowalcze, ten minął już bramkarza gości, lecz w ostatniej chwili został powstrzymany przez powracającego obrońcę Czarnych. Po drugiej stronie nieźle musiał się przy uderzeniu Łukasza Stępnia napracować Rypel. Dobitka strzału trafiła w... Marka Hodanę!
Na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania z prawej strony dośrodkował Gaweł Tyrpa, a świetnym strzałem głową popisał się Kamil Kalemba. Aż szkoda, że nie można obejrzeć nigdzie powtórki tego trafienia, bo cała akcja wraz jej finalizacją były przedniej urody.
Goście postawili wszystko na jedną kartę, a w okolice szesnastki bramki gospodarzy co rusz lądowały kolejne dośrodkowania zawodników z Czarnego Dunajca. Najgroźniejszy jednak i tak był strzał Stępnia, który na rzut rożny sparował Rypel.
Na 4:2 wynik powinien Jordan podwyższyć w doliczonym czasie gry. Świetnie piłkę z lewej na prawą stronę przerzucił Gacek, dopadł do niej Kalemba, podbiegł kilka metrów i oddał bardzo, bardzo, bardzo niecelny strzał.
- Mogło się skończyć różnie, ale mamy trzy punkty. Bardzo ważne punkty, bo drużyny, które są za nami w tabeli, zaczynają wygrywać. Nie wiadomo, jak potoczą się losy zespołów z wyższych lig, ile drużyn będzie zagrożonych spadkiem. Musimy wygrywać i być czujni. Chwała chłopakom za to spotkanie - dodał Zdzisław Gacek.
Jordan Jordanów – Czarni Czarny Dunajec 3:2 (2:1)
Gole dla Jordana: Ryś, Wróbel, Kalemba.
Skład Jordana: Rypel - Kołodziejczyk, Hodana, F. Tyrpa, G. Tyrpa, Szklany, Wróbel, Kalemba, Bury (80" Książek), Funek (60" Gacek), Ryś (68" Kowalcze).
Skalni Zaskale – Zawrat Bukowina Tatrzańska 2:5
Przełęcz Łopuszna - Lubań Tylmanowa 2:2
Huragan Waksmund – Szarotka Rokiciny Podhalańskie 2:2
Podhale II Nowy Targ - Granit Czarna Góra 2:2
Skałka Rogoźnik/Stare Bystre – Wierchy Rabka 0:7
Babia Góra Lipnica Wielka – Spisz Krempachy 1:2
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Huragan Waksmund | 18 | 41 | 60 | 23 |
| 2 | Podhale II Nowy Targ | 19 | 37 | 58 | 25 |
| 3 | Wierchy Rabka | 19 | 36 | 63 | 29 |
| 4 | Czarni Czarny Dunajec | 18 | 33 | 58 | 40 |
| 5 | Skalni Zaskale | 18 | 33 | 59 | 49 |
| 6 | Babia Góra Lipnica Wielka | 18 | 30 | 53 | 43 |
| 7 | Jordan Jordanów | 18 | 29 | 44 | 34 |
| 8 | Zawrat Bukowina Tatrzańska | 18 | 27 | 36 | 37 |
| 9 | Przełęcz Łopuszna | 18 | 20 | 36 | 44 |
| 10 | Szarotka Rokiciny Podhalańskie | 18 | 20 | 45 | 55 |
| 11 | Granit Czarna Góra | 18 | 19 | 30 | 35 |
| 12 | Lubań Tylmanowa | 19 | 16 | 23 | 49 |
| 13 | Spisz Krempachy | 18 | 13 | 24 | 52 |
| 14 | Skałka Rogoźnik | 19 | 5 | 21 | 95 |
B-KLASA WADOWICKA:
Nóż na gardle nie przeszkadza
W najlepszym z możliwych momentów sezonu swój ligowy dorobek zaczynają powiększać zawodnicy z Bystrej. Po trzech zdecydowanych porażkach, przyszły dwa zwycięstwa z bezpośrednimi rywalami do walki o utrzymanie.
- Mecz w Izdebniku nie powinien się odbyć - mówi trener Bystrej Marek Hodana. Z powodu opadów deszczu, boisko momentami przypominało jedno wielkie bajoro. Skoro jednak już mecz się odbył, to trzeba przyznać, że wynik 2:0 dla gości to najmniejszy wymiar kary dla zawodników z Izdebnika.
Najpierw zaczęło się jednak od niepowodzenia - rzutu karnego nie wykorzystał Bartłomiej Mikołajczyk. Potem było już tylko lepiej. Po strzale ze szpica Szymona Sroki, goście wychodzą na prowadzenie. - To było jedyne możliwe zakończenie tej akcji - pochwalił swojego podopiecznego Hodana.
Po przerwie, zanim rezerwowy Hubert Bednarz podwyższył rezultat na 2:0, zawodnicy z Bystrej zaprezentowali "pokaz nieskuteczności". Kwadrans drugiej połowy jeszcze był wyrównany, ale po czerwonej kartce dla jednego z zawodników gospodarzy, Bystra zdecydowanie przejęła inicjatywę. - Mieliśmy sześć sytuacji sam na sam... - nie dowierzał Hodana.
Ostatecznie Bednarz z bliskiej odległości wykończył dośrodkowanie ze skrzydła i Bystra mogła się cieszyć z drugiego z rzędu zwycięstwa.
Jubilat Izdebnik – KS Bystra 0:2 (0:1)
Gole dla Bystrej: Sroka, Bednarz.
Skład Bystrej: Kulka - Ciapała, Mikołajczyk, Różycki, Basiura, Szewczyk, Hyciek, Sroka, Błachut, Targosz (75" Bednarz), Rzeszótko (87" Radoń).
Watra Zawoja – Błyskawica Marcówka 0:1 (0:0)
Gol dla Błyskawicy: K. Rak.
Huragan Dębu nie strącił
... chociaż po pierwszej połowie niedzielnego spotkania był tego bliski. Goście ze Skawicy, którzy przed wizytą w Sidzinie mieli na koncie dwa efektowne zwycięstwa, a wliczając w to remis w Marcówce, byli niepokonani od trzech spotkań, nie zamierzali prosić o najniższy wymiar kary wyżej notowanemu przeciwnikowi.
Huragan miał plan na mecz w Sidzinie. Zadanie numer jeden to wyłączyć najlepszego zawodnika gospodarzy - Grzegorza Motora. Jak "cień" podążał za nim w pierwszej połowie Krzysztof Kudzia. Czasami jednak Motor dochodził do strzałów - nie dał się jednak dwukrotnie pokonać Krystian Kuta efektownie wybijając piłkę na rzut rożny. Młodego bramkarza Huraganu próbowali zaskoczyć także: Paweł Kostka, Tomasz Jaromin czy Łukasz Kolaniak. O szczęściu, jakie w pierwszej połowie dopisywało golkiperowi Huraganu najlepiej świadczy sytuacja z 45. minuty, gdy po główce Jacka Malady piłka trafiła w poprzeczkę, a następnie spadła wprost do rękawic 17-latka!
Zadanie numer dwa to wykorzystanie powrotu do składu po trzy meczowej dyskwalifikacji grającego trenera Skawicy, Ireneusza Grybosia. To właśnie były zawodnik Zagłębia Sosnowiec czy Stali Rzeszów wyprowadził gości na prowadzenie. Była to piętnasta minuta gry. Z każdą upływającą minutą zaznaczała się jednak przewaga gospodarzy. Huragan nawet jeżeli przedostawał się na połowę Dębu, to nie miał za bardzo pomysłu, ale też i możliwości, do podwyższenia rezultatu. Raz jednak świetny odbiór zaliczył Marcin Wojtyczko, podciągnął kilka metrów i zdecydował się na strzał. Co prawda był on niecelny, ale stanowił dobre ostrzeżenie dla gospodarzy. I przez chwilę dał wytchnienie zawodnikom z tylnych formacji skawickiej drużyny.
Od początku drugiej połowy w drużynie gospodarzy zaszły zmiany w ustawieniu. Na skrzydło powędrował Malada, a do ataku został przesunięty Motor. I już pierwsza akcja w drugiej odsłonie przyniosła Sidzinie gola. W pole karne płasko ze skrzydła dośrodkował Malada, a akcję mocnym uderzeniem w krótki róg wykończył Motor.
Radość z doprowadzenia do remisu nie trwała w obozie Dębu długo. W 55. minucie Gryboś bardzo dobrze strzela lewą nogą z rzutu wolnego i Huragan ponownie prowadzi. Minutę później był już remis. Kuriozalny należy dodać.
Obrońca Dębu Mariusz Korbel zdecydował się na zagranie mocnej piłki z własnej połowy w kierunku pola karnego gości. Rozmiary boiska w Sidzinie do wielkich nie należą, stąd piłka znalazła się w szesnastce Huraganu, skozłowała przed Kutą i wpadła do bramki!
Na kwadrans przed zakończeniem spotkania Motor uwolnił się spod opieki dwóch obrońców Huraganu, podał do Lipy, a ten strzelił gola na 3:2 dla gospodarzy. Bohater spotkania w szeregach gospodarzy, Grzegorz Motor ustalił wynik meczu w 87. minucie wykorzystując sytuację sam na sam z Kutą.
Huragan oczywiście nie przyglądał się biernie, jak w drugiej połowie Dąb rozprowadzał kolejne akcje, i także dążył do zmiany rezultatu. Stuprocentowych jednak sytuacji, nie mówiąc o golach, jednak nie stworzył.
Dąb Sidzina – Huragan Skawica 4:2 (0:1)
Gole dla Dębu: G. Motor (dwa), Korbel, Lipa.
Gole dla Huraganu: Gryboś (dwa).
Składy:
Dąb: S. Motor - J. Kostka, P. Kostka, Korbel, Krupa, Jaromin, Malada (66" Lipka), G. Motor (90" Zawiła), Ł. Kolaniak, Staszczak (83" G. Kolaniak), Lipa.
Huragan: Kuta - Sumera, Marek, A. Kudzia(70" M. Pacyga), Kozina (60" M. Dyrcz), Gryboś, K. Kudzia (75" Janik), Żywczak, Ł. Dyrcz (46" Malik), Wojtyczko, S. Pacyga
Tarnawianka Tarnawa – Stanisławianka Stanisław 1:1 (1:0)
Gol dla Tarnawianki: D. Sitarz.
Skład Tarnawianki: Ficek - Basiura, Elżbieciak, Stopka, Madej (65" Talaga), Rybak, Madejczyk, Miś, Rybak D. Sitarz, Żmudka (70" Gancarz).
Cierpliwość nagrodzona
Derby gminy Budzów dla Strzelca. Przez długi czas meczu wydawało się jednak, że dobrze dysponowani w obronie gości dopną jednak celu i wywiozą z Budzowa punkt. Momentem zwrotnym w tym spotkaniu była jednak czerwona kartka dla zawodnika gości Sławomira Szczurka (dwie żółte kartki piłkarz Bieńkówki zobaczył w odstępstwie 10 minut drugiej połowy).
Od tego momentu goście jeszcze bardziej zacieśnili szeregi, a Budzów ruszył do kolejnych ataków. Gospodarze wyprowadzili bardzo ładną akcję w 70. minucie - Jacek Leśniak podał na prawe skrzydło do Krzysztofa Pieczary, który z kolei uruchomił Gabriela Janiczaka. Wychowanek Strzelca minął jednego z obrońców gości i płasko dośrodkował w pole karne, gdzie na piłkę czekał Tomasz Polak. Na raty, ale udało się zawodnikowi Strzelca pokonać Augustyna Kiełbusa.
Wynik na 2:0 ustalił grający trener Strzelca Łukasz Reciak, który po podaniu od Janiczaka wpadł w pole karne Bieńkówki i mocnym strzałem w długi róg zmusił do kapitulacji Kiełbusa.
Strzelec zatem wygrywa, umacnia się na prowadzeniu i... dziękuje za bardzo korzystne dla niego rezultaty w spotkaniach BCS Zawoi oraz Stanisławianki Stanisław!
Strzelec Budzów – LKS Bieńkówka 2:0 (0:0)
Gole dla Strzelca: Polak, Reciak.
Składy:
Strzelec: Kozak - Korczak, Kwaśniowski, Wrzodek, Krzystań, Sajnog (59" Reciak), Burliga (87" Trzop), Pieczara, Polak (80" Kiełbus), Leśniak, Janiczak.
Bieńkówka: Kiełbus - K. Sałapat, Sarna, Wojterski, Stawowy, Cholewa, Górniak, Knapczyk, Krupa, Szczurek (80" Wojterski), G. Sałapat,
Lachy Lachowice – Leńczanka Leńcze / mecz odwołany z powodu złego stanu boiska w Lachowicach
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Strzelec Budzów | 16 | 38 | 43 | 16 |
| 2 | Dąb Sidzina | 16 | 30 | 36 | 26 |
| 3 | Stanisławianka | 15 | 28 | 39 | 22 |
| 4 | Błyskawica Marcówka | 16 | 27 | 33 | 31 |
| 5 | BCS Zawoja | 15 | 25 | 40 | 22 |
| 6 | Lachy Lachowice | 14 | 21 | 40 | 31 |
| 7 | Leńczanka Leńcze | 14 | 20 | 30 | 29 |
| 8 | KS Bystra | 16 | 18 | 26 | 35 |
| 9 | Huragan Skawica | 16 | 17 | 39 | 49 |
| 10 | LKS Bieńkówka | 16 | 17 | 29 | 40 |
| 11 | Tarnawianka Tarnawa | 16 | 12 | 19 | 52 |
| 12 | Jubilat Izdebnik | 16 | 11 | 27 | 48 |
B-KLASA PODHALAŃSKA:
Kania uratował Unię
Wynik 3:2 pokazuje, że Skawianin był bliski remisu w spotkaniu z Unią Naprawa. Mało tego, przy stanie 3:2 gospodarze mieli rzut karny, który świetnie wybronił Gniewomir Kania. Ewentualny podział punktów w tym meczu był karą dla Unii za kilka świetnych, niewykorzystanych jednak sytuacji.
Skawianin Skawa – Unia Naprawa 2:3 (1:2)
Gole dla Unii: Cieżak (dwie), Kutaj.
Skład Unii: Kania - Żegleń, Sutor , Święchowicz, Żur, Wantulok, Gacek (55" M. Maslowski), Panek, Mastela (70" Woóciak) Cieżak , Kutaj (80" K. Masłowski).
KS Chabówka – Janosik Sieniawa 2:6
Podgórki Krauszów – Wiatr Ludźmierz 6:3
Korona Piekielnik – Delta Pieniążkowice 1:6
Lepietnica Klikuszowa – Grel Trute 4:0
Luboń Skomielna Biała – Grom Morawczyna 5:0
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Podgórki Krauszów | 14 | 40 | 62 | 14 |
| 2 | Unia Naprawa | 14 | 34 | 49 | 22 |
| 3 | Delta Pieniążkowice | 16 | 32 | 50 | 22 |
| 4 | Korona Piekielnik | 15 | 30 | 39 | 31 |
| 5 | Lepietnica Klikuszowa | 15 | 28 | 30 | 24 |
| 6 | Wiatr Ludźmierz | 15 | 23 | 45 | 34 |
| 7 | Skawianin Skawa | 15 | 16 | 30 | 29 |
| 8 | Luboń Skomielna Biała | 16 | 15 | 26 | 58 |
| 9 | Grel Trute | 14 | 12 | 22 | 35 |
| 10 | KS Chabówka | 14 | 12 | 23 | 47 |
| 11 | Janosik Sieniawa | 14 | 11 | 32 | 28 |
| 12 | Grom Morawczyna | 14 | 4 | 12 | 76 |
C-KLASA WADOWICE:
Świt Osielec – Korona Skawinki 0:8 (0:3)
Skład Świtu: A. Herman - G. Herman, Stopa, Traczyk, Oleksa, D. Herman (60" Kopacz), Suwaj (55" Stec) Bogacz, Mordarski, Motor, Babik.
Jastrzębianka Jastrzębia – Zryw Lanckorona 1:3
Chełm Stryszów – Pogoń Bugaj 10:0
Żarek Stronie – Olimpia Zebrzydowice 4:2
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Chełm Stryszów | 11 | 25 | 43 | 12 |
| 2 | Korona Skawinki | 11 | 25 | 35 | 10 |
| 3 | Żarek Stronie | 10 | 22 | 36 | 16 |
| 4 | Filkówka Barwałd | 11 | 18 | 25 | 24 |
| 5 | Olimpia Zebrzydowice | 11 | 17 | 26 | 17 |
| 6 | Zryw Lanckorona | 11 | 11 | 22 | 35 |
| 7 | Świt Osielec | 10 | 9 | 17 | 31 |
| 8 | Pogoń Bugaj | 10 | 5 | 12 | 39 |
| 9 | Jastrzębianka | 10 | 3 | 10 | 42 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze