Fajerwerków może i nie było, pięknych akcji i gry z pierwszej piłki również, ale to, co powinno definiować starcie dwóch solidnych ekip, walczących o awans do A-klasy już tak. I cztery gole. W meczu na szczycie Huragan Skawica wygrywa z Błyskawicą Marcówka 3:1 po golach: Sebastiana Pacygi, Michała Pacygi oraz Marcina Wojtyczko. Honorowe trafienie dla gości notuje Marcin Porębski. Formę ze spotkania z Victorią 1918 Jaworzno utrzymuje tymczasem Garbarz Zembrzyce. Co prawda do przerwy na boisku beniaminka w Zatorze był bezbramkowy remis, ale w drugiej połowie podopieczni Zdzisława Janika odpalili piątkę. Hattricka zanotował Monsuru Adisa, a spokojnie mógł zdobyć i kolejne trzy gole. Na boisku w Chełmku przegrywa Halniak Maków Podhalański 1:4. W takim samym stosunku zespół z Leńcz wygrywa w Bystrej. Podopieczni Marka Hodany przy stanie 0:0 nie wykorzystali rzutu karnego - w słupek trafił Karol Szewczyk. Oni też prowadzili 1:0 po bramce Sławomira Basiura. Skończyło się, jak się skończyło...
V-LIGA:
Im dalej w las...
Zaczęło się całkiem obiecująco dla Halniaka. W 8. minucie po wznowieniu gry z autu piłkę przyjął Sebastian Bachorczyk i strzałem w długi róg zmusił do kapitulacji Patryka Żołneczkę. Do przerwy był jednak remis - na uderzenie z dystansu zdecydował się Tomasz Kustra. Piłka jeszcze skozłowała przed interweniującym Sebastianem Krupczakiem i wpadła do bramki.
W drugiej połowie Chełmek udowodnił swoją wyższość wbijając gościom trzy gole. Mógł więcej, ale Krupczak obronił rzut karny wykonywany przez Tomasza Wójcika. Sytuacja ta miała miejsce, gdy wynik był już ustalony - 4:1. Najpierw Krupczaka pokonał... Krzysztof Krauz, który popisał się bardzo niefortunną interwencją. Makowian dobił dwoma bardzo ładnej urody trafieniami doświadczony, 34-letni Marcin Psioda.
UKS KS Chełmek – Halniak Maków Podhalański 4:1 (1:1)
Gol dla Halniaka: Bachorczyk.
Skład Halniaka: Krupczak - Zajda, Krauz, Gruca, P. Burliga, Sz. Bobek, Chorąży (60" M. Antosiak), Furman, Sarnicki (75" Bryndza), Bachorczyk (46" J. Bobek), Bagnicki.
Odpłynęli po przerwie
Pierwsza połowa spotkania Zatorzanki z Garbarzem nie tylko nie zapowiadała zwycięstwa gości, co jeszcze w tak bardzo okazałych rozmiarach. Kiedy jednak ma się w drużynie takiego zawodnika jak Monsuru Adisa, to trzeba być przygotowanym na nagłe zwroty akcji.
Po jednej groźnej sytuacji przed przerwą stworzyły zarówno Zatorzanka oraz Garbarz. Druga połowa to już zdecydowana przewaga gości udokumentowana aż pięcioma golami. Zaczął w 49. minucie Mariusz Kania, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego. W kolejnej akcji świetnie z 20 metrów przymierzył Adisa i było 2:0. W 55. minucie Adisa zapewnia gościom już trzy bramkowe prowadzenie. To było sześć minut, po którym o wiele lepsze drużyny niż Zatorzanka miałyby problem z podniesieniem się.
Gospodarze co prawda zdobywają jedną bramkę, lecz to tylko rozochociło podopiecznych Zdzisława Janika. Po dwójkowej akcji Adisa ze Sławomirem Pudą ten drugi pewnym strzałem pokonuje bramkarza Zatorzanki.
Na dziesięć minut przed zakończeniem spotkania gospodarze stają przed szansą na zmniejszenie rozmiarów porażki za sprawą rzutu karnego podyktowanego za faul w polu karnym. I jej nie marnują. Ostatnie słowo należy jednak do gości, a konkretnie do niezawodnego Monsuru Adisy, który spokojnym uderzeniem umieszcza piłkę w bramce Zatorzanki.
Zatorzanka Zator – Garbarz Zembrzyce 2:5 (0:0)
Gole dla Garbarza: Adisa (trzy), Kania, S. Puda.
Skład Garbarza: Bruzda - Ł. Puda, Sałapatek, Sani, Talaga, Kania Boczkaja, Harańczyk, Oladoja (46" Balogun), S. Puda (88" Włoch), Adisa.
Twierdzę nie ruszyli
Nadwiślanin Gromiec nadal pozostaje jedną z trzech drużyn (obok Jawiszowic i Victorii Jaworzno), która nie przegrała na własnym stadionie. W niedzielę sztuki tej próbowało Tempo Białka, ale już na starcie spotkania miało "pod górkę". Pierwsza górka to kontuzja najlepszego strzelca Dariusza Szymoniaka, który co prawda był na ławce rezerwowych, ale nie po raz pierwszy w tym sezonie siedział tam pełniąc funkcję ewentualnego straszaka. Druga górka to debiut Kamila Sienkiewicza i cały mecz w rezerwie dla dotychczasowego numer jeden Marcina Kopra. Jak się jednak okazuje, te dwie "górki" wcale nie zadecydowały o porażce Tempo, lecz to, co w tej rundzie jest największą bolączką białczańskiego klubu. Skuteczność, a w zasadzie jej brak i fatalne, indywidualne błędy.
Mecz rozpoczął się od bardzo mocnego strzału Łukasza Rupy, który obronił Jakuba Księżarczyk. To była czwarta minuta spotkania. Po kolejnych czterech gospodarze prowadzili. Z rzutu wolnego przymierzył Łukasz Pactwa, piłkę przed siebie, zamiast do boku wybił Sienkiewicz i Albert Ryska otwiera wynik.
Piłkarze z Białki konsekwentnie grali swoje. Cóż jednak z tego, skoro kolejnych okazji do wyrównania nie wykorzystali: Grzegorz Pacyga, Mateusz Balcer (sam na sam z Księżarczykiem!) oraz Michał Puzik. A, że niewykorzystane sytuacje wiadomo co lubią robić... W 25. minucie po jednej z nielicznych zespołowych akcji Nadwiślanina z bliskiej odległości Sienkiewicza pokonuje Pactwa.
Druga połowa miała podobny przebieg do pierwszej. Tempo dalej grało swoją piłkę, lecz tym razem udało się chociaż raz wpisać się na listę strzelców. Uczynił to Rupa, który otrzymał prostopadłe podanie od Mateusza Balcera. To powinien być gol wyrównujący, bo wcześniej świetnej okazji nie wykorzystał Pacyga, który otrzymał piłkę na 11 metrze i mógł próbować strzelić w obojętnie który róg bramki Nadwiślanina, mógł mijać też bramkarza z Gromca. Wybrał tymczasem wariant mocnego strzału prosto w bramkarza Nadwiślanina!
Tymczasem dwie minuty po zdobyciu kontaktowego gola, przewaga gospodarzy znowu wzrosła do dwóch trafień. Po nieporozumieniu Mariusza Bielarza z Łukaszem Balcerem (wpadli na siebie!) piłkę przejął jeden z zawodników Nadwiślanina. Sytuację próbował jeszcze ratować Rupa, lecz uczynił to w ten sposób, że bardzo dobrze prowadzący te zawody sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Skutecznie wykonał go Pactwa. W ostatnich minutach Sienkiewicz wygrał pojedynek sam na sam z jednym z napastników z Gromca. W 89. minucie tor lotu piłki przeciął Krzysztof Bryła i zaskoczył tym samym Sienkiewicza. Nawet, gdyby tego nie uczynił, to akcję i tak zamknąłby jeden z zawodników Nadwiślanina Gromiec.
I na osłodę zawodnikom Tempo pozostaje "głos z trybun", czyli komentarze miejscowych kibiców, że Tempo to był najlepszy zespół, który w tej rundzie zawitał do Gromca. Za wrażenia artystyczne punktów jednak w piłce nożnej nie ma.
Nadwiślanin Gromiec – Tempo Białka 4:1 (2:0)
Gole dla Nadwiślanina: Pactwa (dwa), Ryska, Bryła (sam.)
Gol dla Tempo: Rupa.
Skład Tempo: Sienkiewicz - Urbański (32" Drobny), Bryła, Bielarz (82" Marek), Ł. Balcer, Jędrzejczyk (70" Murzyn), Pacyga, Kozieł, Puzik (77" Wróblewski), Rupa, M. Balcer.
Niwa Nowa Wieś – Kalwarianka Kalwaria 0:2
LKS Żarki – Brzezina Osiek 1:1
Victoria 1918 Jaworzno – Dąb Paszkówka 5:0
Zagórzanka Zagórze – LKS Jawiszowice 0:8
STAN NA 05.11.2017
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | LKS Jawiszowice | 13 | 39 | 51 | 13 |
| 2 | Victoria Jaworzno | 13 | 27 | 37 | 20 |
| 3 | Brzezina Osiek | 13 | 26 | 30 | 11 |
| 4 | Nadwiślanin Gromiec | 12 | 26 | 32 | 15 |
| 5 | KS Chełmek | 14 | 25 | 30 | 17 |
| 6 | Garbarz Zembrzyce | 13 | 22 | 30 | 18 |
| 7 | Niwa Nowa Wieś | 13 | 21 | 35 | 23 |
| 8 | LKS Żarki | 12 | 19 | 27 | 22 |
| 9 | Tempo Białka | 13 | 18 | 25 | 17 |
| 10 | Kalwarianka Kalwaria | 13 | 18 | 21 | 22 |
| 11 | Naroże Juszczyn | 13 | 11 | 16 | 33 |
| 12 | Zatorzanka Zator | 13 | 8 | 18 | 34 |
| 13 | Halniak Maków Podhalański | 13 | 7 | 15 | 36 |
| 14 | Dąb Paszkówka | 13 | 4 | 6 | 45 |
| 15 | Zagórzanka Zagórze | 13 | 3 | 8 | 55 |
A-KLASA WADOWICE:
Dwa kornery, dwa gole
Wszystko co najważniejsze w derbowym spotkaniu BCS Zawoi i Jałowca Stryszawa miało miejsce w pierwszej połowie. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Grzegorza Jodłowca wynik otworzył Szymon Pena. Kilka minut później po raz kolejny z narożnika piłkę w pole karne Jałowca wbija Jodłowiec i Adama Pająka pokonuje Radosław Warmuz. - To było bardzo dobre 25 minut w naszym wykonaniu, które potwierdziliśmy dwoma golami. Wykonaliśmy nasze przedmeczowe założenia - powiedział Krzysztof Jodłowiec, który obserwował poczynania swoich podopiecznych z ławki rezerwowych.
Po najlepszym momencie w wykonaniu zespołu z Zawoi, bardzo szybko przyszedł ten... najgorszy. A może to Jałowiec podkręcił tempo? Tak czy siak, goście zdobyli bramkę kontaktową. Z rzutu wolnego przymierzył Przemysław Kotlarczyk, Mateusz Staszak wypluł piłkę przed siebie, a Mariusz Górny skorzystał z prezentu. Jałowiec starał się grać piłką, po ziemi, lecz niewiele z tego wynikało - sytuacji stuprocentowych zero. Zawojanie za to przedostawali się w okolice pola karnego gości za sprawą stałych fragmentów gry. Mieli wynik - ich prawo.
Od początku drugiej połowy w barwach Jałowca pojawili się: Arkadiusz Witek i Tomasz Świerkosz. Na ławce rezerwowych Zawoi było za to tylko dwóch zdolnych do gry zawodników: Rafał Pasierbek oraz rezerwowy bramkarz Kamil Wolski. Ostatecznie z powodu kontuzji Łukasz Stopki na placu gry pojawił się w drugiej połowie Pasierbek. Przez ostatnie dziesięć minut w polu biegał za to Wolski!
Początek drugiej połowy mógł być bardzo owocny dla Jałowca. W rolach głównych dwaj rezerwowi, czyli Witek i Świerkosz. Najpierw ten pierwszy ładnie strzela w kierunku bramki BCS-u, lecz Staszak wybija piłkę na rzut rożny. Następnie wynik spotkania, dwukrotnie, mógł zmienić Świerkosz. Doświadczony napastnik przegrał jednak pojedynek ze Staszakiem.
W końcówce dwukrotnie stryszawian mógł skarcić/skontrować Jodłowiec, lecz nic z tego nie wynikł. W sumie po końcowym gwizdku sędziego Grzegorz Jodłowiec nie musiał na nic narzekać - BCS niespodziewanie wygrywa 2:1.
BCS Zawoja – Jałowiec Stryszawa 2:1 (2:1)
Gole dla BCS: Pena, R. Warmuz.
Gol dla Jałowca: Górny.
Czerwona kartka: Kotlarczyk (Jałowiec).
Składy:
BCS: Staszak - Basiura, Bartyzel, Bach, Zięba, Listwan, Pena (72" Pasierbek), Stopka (80" Wolski), Dyrcz, R. Warmuz, G. Jodłowiec.
Jałowiec: A. Pająk - Polak, Kotlarczyk, Harańczyk, Biela, Głuszek (46" Witek), Mentel, M. Pająk (73" Janeczek), Iciek (46" Świerkosz), Dobranowski, Górny.
Strzelec Budzów – Żarek Barwałd Górny 0:4 (0:3)
Gole dla Żarka: Bartoszek, Pawłowski, Filek, Bucki.
Skład Strzelca: Kozak - Sergiel, Reciak (46" Pawlica), Daniel, Kwaśniowski, Polak, Mirocha, Grygiel, Parszywka, Kacper Burliga, Konrad Burliga.
Znicz Sułkowice-Bolęcina – Babia Góra Sucha Beskidzka 1:2 (1:2)
Gol dla Znicza: Piekiełko.
Gole dla Babiej Góry: Sumera, Szarlej.
Skład Babiej Góry: Kachnic - Chrząszcz, Rzepka, Burliga, M. Żaczek, Szarlej (88" Gołuszka), Stróżak (90" Brytan), Wójtowicz, Sumera, Dyduch, Kmiecik.
Relaks Wysoka – Skawa Wadowice 6:3
Dąb Tomice – Huragan Inwałd 2:3
Leskowiec Rzyki – Astra Spytkowice 0:6
Burza Roczyny – Orzeł Wieprz 3:0
Olimpia Chocznia – Sokół Przytkowice 0:3
STAN NA 05.11.2017
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Sokół Przytkowice | 13 | 29 | 41 | 8 |
| 2 | Relaks Wysoka | 12 | 26 | 40 | 14 |
| 3 | Skawa Wadowice | 13 | 25 | 24 | 16 |
| 4 | Jałowiec Stryszawa | 13 | 24 | 27 | 17 |
| 5 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 13 | 23 | 23 | 17 |
| 6 | Burza Roczyny | 12 | 21 | 32 | 21 |
| 7 | BCS Zawoja | 13 | 20 | 21 | 23 |
| 8 | Dąb Tomice | 13 | 19 | 26 | 40 |
| 9 | Żarek Barwałd | 13 | 18 | 23 | 28 |
| 10 | Astra Spytkowice | 13 | 17 | 26 | 24 |
| 11 | Huragan Inwałd | 13 | 17 | 18 | 22 |
| 12 | Znicz Sułkowice | 13 | 14 | 29 | 27 |
| 13 | Orzeł Wieprz | 12 | 11 | 16 | 28 |
| 14 | Leskowiec Rzyki | 12 | 8 | 16 | 34 |
| 15 | Olimpia Chocznia | 12 | 7 | 23 | 48 |
| 16 | Strzelec Budzów | 12 | 6 | 13 | 31 |
A-KLASA PODHALE:
Nie do wiary..
- Gdyby ktoś mi powiedział po 23 minutach gry, że ten mecz przegramy, w życiu bym nie uwierzył - skomentował porażkę 5:4 z Zaporą Kluszkowce trener Jordana Jordanów Zdzisław Gacek. Co działo się do tej 23 minuty? W pierwszych dziesięciu Michał Ryś oraz Szymon Wróbel nie wykorzystali sytuacji sam na sam z Łukaszem Chrycem. W 10. minucie po prostopadłym podaniu Śliwy do Wróbla ten drugi technicznym strzałem umieszcza piłkę w bramce Zapory. Siedem minut później jest już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisuje się Śliwa. Za chwilę sędzia nie dyktuje ewidentnego rzutu karnego dla Jordana...
Po takim piorunującym początku nikt nie spodziewał się nagłej metamorfozy Zapory i koszmarnych błędów w obronie gospodarzy. A jednak. Do szatni zawodnicy schodzą z wynikiem 3:3. Do wyrównania 2:2 doprowadzają dwa gole Krzysztofa Ostachowskiego zdobyte w przeciągu 90 sekund. Pierwszą bramkę śmiało można zapisać na konto Marka Hodany, a drugą Tomasza Suma. Kiedy gola na 3:2 zdobywa Wróbel wydawało się, że wszystko niebawem wróci na właściwe, dla Jordana zwycięskie, tory. A tu taka niespodzianka - Artur Jandura lobuje Suma. Na dodatek boisko musi opuścić kontuzjowany Wróbel - dyrygent poczynań jordanowian przed przerwą.
Druga połowa dostarczyła o wiele mniej emocji. W jej pierwszym kwadransie wydawało się, że goście ewidentnie spuchli, a Jordan za chwilę znowu się strzelecko rozkręci. W poczynaniach gospodarzy ewidentnie brakowało jednak podań rozciągających do skrzydła, bo Zapora zagęściła środek pola. Ostatecznie to ona wyjdzie zwycięsko z tej batalii w tej części boiska. Ale po kolei. Zaczęło się od ostrzegawczego strzału głową Krzysztofa Bednarczyka, z którym żadnych problemów nie miał Sum. Po drugiej stronie trójkowa akcja: Szymon Jochymek, Bartłomiej Kowalcze i Kamil Kalemba kończy się niecelnym strzałem tego ostatniego.
Na boisku pojawił się w 70. minucie Gacek i to on zmusił bramkarza gości do pokazania swoich umiejętności po uderzeniu z dystansu. Tymczasem przyszła 75. minuta i nieudana pułapka ofsajdowa, po której sytuację sam na sam z Sumem wykorzystał rezerwowy Andrzej Sikora. Nie mija 180 sekund i jest już 5:3 dla gości. Świetną, indywidualną akcję w polu karnym Jordana przeprowadził Ostachowski, a w końcowej jej fazie wycofał do znajdującego się na 13 metrze Jandury. Ten zdobywa kolejnego gola dla gospodarzy.
Na trzy minuty przed zakończeniem spotkania strzał rozpaczy Gawła Tyrpy okazuje się skuteczny i Jordan łapie kontakt. W doliczony czasie gry (sędzia przedłużył mecz o 3 minuty) gospodarze nie zagrozili bramce Zapory...
- Może poczuliśmy się zbyt pewnie? Popełniliśmy masę błędów. Szkoda, że z powodu kontuzji musiał opuścić boisko Wróbel. Co zrobić?! - podsumował Gacek.
Jordan Jordanów – Zapora Kluszkowce 4:5 (3:3)
Gole dla Jordana: Wróbel (dwa), Ryś, G. Tyrpa.
Składy:
Jordan: Sum – Kalemba, Wójtowicz, Hodana, F. Tyrpa, Jochymek (86" Pańszczyk), Szklany (75" Gacek), Wróbel (43" Kowalcze), G. Tyrpa, Ryś, Śliwa.
Zapora: Chryc – Gaździak, P. Hagowski, R. Sopata, Kowalczyk (A. Sopata), Andrzej Jandura, Artur Jandura, Ostachowski, Jarząbek, Bednarczyk (60" Sikora), Wolski.
Lubań Tylmanowa – Szarotka Rokiciny Podhalańskie 3:0
Skalni Zaskale – Zawrat Bukowina Tatrzańska 2:2
KS Zakopane – Przełęcz Łopuszna 2:8
Podhale II Nowy Targ – Czarni Czarny Dunajec 2:1
Podgórki Krauszów – Babia Góra Lipnica Wielka 3:3
Orawa Jabłonka – Wierchy Rabka 0:3
STAN NA 05.11.2017
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Wierchy Rabka | 13 | 34 | 40 | 10 |
| 2 | Zawrat Bukowina Tatrzańska | 13 | 26 | 42 | 27 |
| 3 | Przełęcz Łopuszna | 13 | 26 | 35 | 28 |
| 4 | Podhale II Nowy Targ | 13 | 24 | 41 | 30 |
| 5 | Lubań Tylmanowa | 13 | 21 | 26 | 25 |
| 6 | Skalni Zaskale | 13 | 20 | 38 | 34 |
| 7 | KS Zakopane | 12 | 18 | 24 | 28 |
| 8 | Czarni Czarny Dunajec | 12 | 17 | 30 | 32 |
| 9 | Zapora Kluszkowce | 13 | 15 | 37 | 37 |
| 10 | Orawa Jabłonka | 13 | 15 | 27 | 32 |
| 11 | Jordan Jordanów | 13 | 12 | 22 | 29 |
| 12 | Szarotka Rokiciny Podhalańskie | 13 | 10 | 22 | 35 |
| 13 | Podgórki Krauszów | 13 | 10 | 23 | 43 |
| 14 | Babia Góra Lipnica Wielka | 13 | 8 | 23 | 41 |
B-KLASA WADOWICE:
Do pierwszego błędu...
Zarówno Huragan, jak i Błyskawica, nie zamierzały przystąpić do zdecydowanych, huraganowych, błyskawicznych akcji od początku spotkania. Trudno się temu dziwić - Huragan wiedział, z której strony grozi mu największe zagrożenie ze strony Błyskawicy i vice versa. Na dodatek grząskie boisko nie pozwalało na szybszą grę. - Baliśmy się głupiej straty w środku pola, stąd najłatwiej w okolice pola karnego rywali można było przedostać się za pomocą dośrodkowań ze stałych fragmentów gry - mówi Krzysztof Kudzia, grający trener Huraganu.
W pierwszej połowie godne odnotowania tylko dwie akcje - Krzysiek Rak zagrywa piłkę wzdłuż piątego metra w polu karnym Huraganu, lecz tam jeden z defensorów gospodarzy wyjaśnia sytuację. Druga to rzut karny dla Huraganu podyktowany za zagranie ręką w szesnastce Błyskawicy. - Nieszczęśliwie z odległości jednego metra zostaje nabity nasz obrońca. Gospodarze krzyczą, że karny i sędzia go dyktuje - mówi Dariusz Klimasara, trener Błyskawicy. Pewnym egzekutorem jedenastki okazuje się kapitan Huraganu, Sebastian P acyga.
Drugi gol to prostopadle podanie od Sebastiana Pacygi do Michała Pacygi i świetne wykończenie akcji przez tego ostatniego. - Mieliśmy wynik, więc spokojnie mogliśmy się cofnąć na swoją połowę. Błyskawica postawiła wszystko na jedną kartę. Zaczęła grać trójką z przodu, bardzo wysoko - dodaje Kudzia. Najlepszej okazji dla gości nie wykorzystał Jacek Rak, który z kilku metrów trafił prosto w Mateusza Malika.
Jedna z kontr Huraganu okazała się s kuteczna i na listę strzelców wpisał się Marcin Wojtyczko. Błyskawica w 90. minucie zdobywa honorową bramkę - po dośrodkowaniu w pole karne, powietrzną walkę wygrywa Krzysztof Rak, zgrywa futbolówkę do Marcina Porębskiego a ten posyła piłkę nad Malikiem.
Huragan Skawica – Błyskawica Marcówka 3:1 (1:0)
Gole dla Huraganu: S. Pacyga (k.), Michał Pacyga, Wojtyczko.
Gol dla Błyskawicy: M. Porębski.
Składy:
Huragan: Malik - Kawulak, M. Dyrcz (70" W. Pacyga), Buba, K. Kudzia, Gigoń, Ł. Dyrcz I (65" A. Kudzia), T. Pacyga (55" Mariusz Pacyga), S. Pacyga, Wojtyczko (88" Ł. Dyrcz II) Michał Pacyga.
Błyskawica: Jacek Pindel - J. Rak, Wróbel, Klimasara, Pilch, Kaczmarczyk, Paczka (66" M. Porębski), Sałapat, Jakub Pindel (88" Fijałkowski), Mirek (54" R. Porębski), K. Rak.
A mogło być tak pięknie
Najpierw rzut karny niewykorzystany przez kapitana gospodarzy Karola Szewczyka, następnie gol dla Bystrej po bardzo ładnej zespołowej akcji, która kończy się podaniem Michała Bisagi na piąty metr, gdzie z pierwszej piłki uderza Sławomir Basiura. Była to 21. minuta spotkania.
Goście wyrównali dwadzieścia minut później, kiedy to z rzutu wolnego do remisu doprowadził Dawid Gębala.
Po przerwie do bramki trafiali już tylko goście. Zaczął sześć minut po rozpoczęciu tej części gry Szymon Gębala. - Mierzyliśmy w zwycięstwo w tym spotkaniu, stąd po stracie drugiego gola przeszliśmy na system z trójką obrońców w tyłach. Odkryliśmy się i zostaliśmy skontrowani, lecz sami też możemy narzekać na brak szczęścia przy strzałach: Szymona Sroki czy Dawida Różyckiego - wylicza trener gospodarzy, Marek Hodana.
Mecz w zasadzie się skończył w 71. minucie wraz z utratą trzeciego gola przez Bystrą. - Odeszły od nas chęci do gry. Szkoda, bo jeszcze było sporo czasu. To właśnie przyczyny naszej porażki - brak zaangażowania w wygraną i w mecz - dodał Hodana.
Kuriozalna była bramka numer cztery dla Leńcz. W polu karnym gości wymieniali piłkę między sobą zawodnicy z Bystrej, lecz ją stracili. Szybka kontra i drugiego gola w meczu zdobywa Marcin Brózda.
KS Bystra – KS Leńcze 1:4 (1:1)
Gol dla Bystrej: Basiura.
Gole dla Leńcz: Brózda (dwa). Sz. Gębala, D. Gębala.
Skład Bystrej: Pustuła - Ciapała, Migas (50" Sroka), Kulka, Hyciek (73" Ptaś), Błachut (46" Mikołajczyk), Rózycki, Szewczyk, Kaczmarczyk (46" Gałka), Bisaga, Basiura.
Rannych dwóch
- Kolejny mecz, w którym przegrywamy 0:2 i dopiero wtedy zaczynamy gonić wynik. Można się cieszyć z tego, że walczymy, że przegrywając 0:2, jak w meczu z Lachami Lachwice, doprowadzamy do wyrównania. Nie wyciągamy jednak z takich spotkań wniosków - skomentował piąty na dziesięć spotkań w obecnym sezonie remis trener Dębu Sidzina, Mariusz Zawiła.
- Kiedy wygrywa się 2:0 i taktyk na kolejne minuty powinna być tylko taka, żeby wybijać piłkę, a ostatecznie się remisuje, to można być niezadowolonym. Na pierwszym miejscu powinny być u nas determinacja i koncentracja, lecz w miarę upływu czasu w drugiej połowie, oba te przymioty zaczęły maleć i wkradła się nerwowość - tyle z kolei komentarzu od Jacka Kudzi, szkoleniowca Żurawia Krzeszów.
Kto zatem mógł być zadowolony po niedzielnym meczu Dębu z Żurawiem? Kibice, bo nudzić nie było się w niedzielne popołudnie na stadionie w Sidzinie nie sposób.
Pod nieobecność kontuzjowanego Jarosława Bielarza, a ataku krzeszowian wystąpił Kudzia. Jeżeli miał to być element zaskoczenia, to się udał - pierwsze minuty spotkania zdecydowanie należały do gości. W 7. minucie Krzysztof Ćwiertnia podał do Szymona Pilarczyka, a ten wywalczył rzut rożny. Po jego wykonaniu wynik strzałem głową otwiera Patryk Bułka.
Dwie minuty później szybka wymiana podań pomiędzy Ćwiertnią, Szymonem Pilarczykiem i Mateuszem Targoszem mogła zakończyć się sytuacją sam na sam z bramkarzem Dębu, gdyby nie interwencja sędziego liniowego, który odgwizdał pozycję spaloną.
- Uczulałem chłopaków, żeby nie grali dalekich piłek na rosłych obrońców Żurawia - mówił już po meczu trener Dębu, lecz w pierwszych fragmentach spotkania tak to właśnie wyglądało. Patryk Zawora i Michał Talaga czyścili przedpole aż miło i Mateusz Bubiak był praktycznie bezrobotny. Gospodarzom nie udawało się przedostać w okolice pola karnego Żurawia po akcjach, więc próbowali strzałami z dystansu zaskoczyć golkipera gości. Próby Damiana Staszczaka, Marka Szczurka jeszcze były mocno niecelne, lecz kolejne - Tomasza Jaromina i Szczurka lądowały tuż obok słupka bramki strzeżonej przez Bubiaka.
Po tym krótkim lepszym momencie Dębu, ponownie akcje przeniosły się w okolice szesnastki gospodarzy. Po kolejnym kornerze niepewnie interweniował Sebastian Motor, lecz ani Zawora, ani Talaga nie zdołali umieścić piłki w bramce. Tak samo jak Ćwiertnia - grający prezes Żurawia otrzymał piłkę na czwartym metrze, lecz był tyłem odwrócony do bramki Dębu, do tego mocno naciskany i niewiele mógł wskórać. Jeszcze tylko nieudana próba uderzenia zza pola karnego Bułki i piłkarze z Krzeszowa mogli odliczać minuty do przerwy. W trakcie tych kilku minut dobre podanie otrzymał Mariusz Lipa, lecz uprzedził go Bubiak wybijając piłkę na aut bramkowy.
- W drugiej połowie naszym celem było podwyższenie wyniku i kontrola wydarzeń na boisku - przyznał Kudzia. Po meczu można przyznać, że połowicznie plan się powiódł. W 60. minucie faulowany był Ćwiertnia i on sam podszedł do ustawionej na jedenastym metrze piłki. I się nie pomylił.
Gospodarze złapali kontakt po jedenastce skutecznie wykonanej przez Tomasz Lipkę (faul na Szczurku). Kiedy na 2:2 wyrównał Zawiła, który wykorzystał rzut z autu i strzałem głową w krótki róg pokonał Bubiaka, zabawa zaczęła się od nowa.
Przy stanie 2:2 obie drużyny miały po jednej stuprocentowej sytuacji, lecz wynik nie uległ już zmianie. Skoro tak, to punkt dla Dębu, punkt dla Żurawia.
Dąb Sidzina – Żuraw Krzeszów 2:2 (0:1)
Gole dla Dębu: Lipka (k.), Zawiła.
Gole dla Żurawia: Bułka, Ćwiertnia (k.)
Składy:
Dąb: S. Motor - Korbel, Ł. Motor, Kostka (20" Handzel), Jaromin, Krupa, Staszczak, Szczurek, Kolaniak, Lipka, Lipa (68" Zawiła).
Żuraw: Bubiak - R. Pilarczyk, Zawora, Talaga, Wajdzik, Klimowski, Ćwiertnia, Bułka, Sz. Pilarczyk, Targosz, Kudzia.
Chełm Stryszów – Grom Grzechynia 2:1 (1:0)
Gole dla Chełmu: Marcowski, Łach.
Gol dla Gromu: Toczek.
Skład Gromu: Polak - Bogacz, Kurdas (46" Kopacz), Toczek, Surmiak, W. Paleczny, Kaczmarczyk, Krupczak, Nitoń, M. Paleczny, Chłapek.
Olimpia Zebrzydowice – LKS Bieńkowka 15:0 (5:0)
Gole dla Olimpii: Mamcarczyk (trzy), Łężniak, Pasternak, Smajek, Z. Kania (dwa), M. Kania, Foryś, Ożóg, Goczał.
Skład Bieńkówki: Salawa - Trzop, Siwek, Janik, Górniak (25" Raczkowski), Kiełbus, Celak, Szczurek, Sałapat, Lach, Knapczyk.
Nisko, coraz niżej
- Niestety. Porażka jak najbardziej zasłużona. Żarek był lepiej zorganizowany i szybszy w każdej z formacji - powiedział po przegranej w Stroniach trener Tarnawianki Tarnawy, Piotr Żmudka.
Gospodarze wyszli na prowadzenie w 20. minucie za sprawą trafienia Łukasza Janiczaka. Dwie minuty później był już remis, do którego doprowadził Jarosław Basiura.
W 28. minucie sędzia dyktuje rzut karny dla Tarnawianki. Nie wykorzystuje go grający trener gości! - To już piąty rzut karny, którego nie potrafimy zamienić na gola. Dramat - samokrytycznie podsumował Żmudka.
Goście jeszcze rozmyślali utraconą szansę, kiedy Wojciecha Ficka pokonuje Dominik Krystian.
Po przerwie pierwsi na listę strzelców wpisują się gospodarze - konkretnie Łukasz Janiczak trafia do bramki Tarnawianki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Kontaktowego gola zdobywa Bartłomiej Bury, lecz na kolejny zryw nie było już piłkarzy z Tarnawy Dolnej stać. - Stronie nas punktuje, a my się przyglądamy... - mówi Żmudka i dodaje: - Mimo wszystkich problemu jakie mamy, biorę na siebie pełna odpowiedzialność za grę i nasza postawę w tym sezonie. Dziękuję każdemu chłopakowi, który dziś walczył na boisku. Jak będzie trzeba, to głową ten mur przebije! Niestety dużo osób cieszą nasze niepowodzenia i dużo robią, żeby właśnie tak było...
Żarek Stronie – Tarnawianka Tarnawa 7:3 (3:1)
Gole dla Tarnawianki: Basiura, Bury, Ficek (k.).
Skład Tarnawianki: Ficek - Madejczyk , Żmudka, Grygiel, Zawiła, Gaździcki, Basiura, Klimasara, D.Sitarz, Ł.Sitarz, Bury. Grali także: Madej , Grabowski , Rybak .
Korona Skawinki – Lachy Lachowice 3:0 (0:0)
Gole dla Korony: Słonina, Gębala, Lempart.
Skład Lachów: Nowak - Banaś, Kubieniec, Chorąży, Kąkol, Ponikwia, Nowak, Małysiak, Juryta, Dawid Kachel, Piecha.
STAN NA 05.11.2017
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Huragan Skawica | 11 | 26 | 32 | 9 |
| 2 | Błyskawica Marcówka | 10 | 26 | 38 | 12 |
| 3 | Żarek Stronie | 10 | 22 | 28 | 18 |
| 4 | Żuraw Krzeszów | 10 | 21 | 42 | 9 |
| 5 | Dąb Sidzina | 10 | 17 | 25 | 14 |
| 6 | KS Leńcze | 10 | 17 | 28 | 18 |
| 7 | Korona Skawinki | 11 | 15 | 25 | 27 |
| 8 | Chełm Stryszów | 10 | 13 | 17 | 17 |
| 9 | Grom Grzechynia | 10 | 12 | 16 | 25 |
| 10 | Lachy Lachowice | 10 | 10 | 19 | 37 |
| 11 | Olimpia Zebrzydowice | 11 | 9 | 22 | 27 |
| 12 | KS Bystra | 10 | 9 | 13 | 20 |
| 13 | Tarnawianka Tarnawa Dolna | 10 | 9 | 20 | 34 |
| 14 | LKS Bieńkówka | 11 | 1 | 8 | 66 |
B-KLASA PODHALE:
Janosik Sieniawa – Unia Naprawa 4:0 (0:0)
Gole dla Janosika: Margosiak (dwa), Kasprzyk, Wojtasiak.
Skład Unii: Kania - Żur (63" Trojak), M. Święchowicz, Sutor, Drobny, Gacek, Wantulok, Pędzimąż, T. Święchowicz (85" Mlekodaj), Masłowski (71" Zając), Babik (71" Molus).
Lepietnica Klikuszowa – Delta Pieniążkowice 6:2
Korona Piekielnik – Skawinian Skawa 2:0
Grel Trute – Wiatr Ludźmierz 0:3
Luboń Skomielna Białka – Skałka Rogoźnik/Stare Bystre 4:0
Dunajec Ostrowsko – Wierchy Lasek / sob. 30.03.2018 godz. 11:00
STAN NA 05.11.2017
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Lepietnica Klikuszowa | 11 | 27 | 34 | 14 |
| 2 | Wiatr Ludźmierz | 11 | 26 | 24 | 8 |
| 3 | Dunajec Ostrowsko | 10 | 25 | 29 | 13 |
| 4 | Delta Pieniążkowice | 11 | 19 | 28 | 21 |
| 5 | Unia Naprawa | 11 | 16 | 20 | 22 |
| 6 | Janosik Sieniawa | 11 | 13 | 17 | 17 |
| 7 | Skawianin Skawa | 11 | 13 | 15 | 19 |
| 8 | Grel Trute | 11 | 12 | 21 | 25 |
| 9 | Luboń Skomielna Biała | 11 | 11 | 22 | 29 |
| 10 | Skałka Rogoźnik/Stare Bystre | 11 | 10 | 14 | 28 |
| 11 | Wierchy Lasek | 10 | 8 | 22 | 29 |
| 12 | Korona Piekielnik | 11 | 7 | 11 | 29 |
C-KLASA WADOWICE:
Świt Osielec – Zryw Lanckorona 2:4 (0:2)
Gole dla Świtu: Gierat, Oleksa.
Gole dla Zrywu: Malina (trzy), Pułka.
Skład Świtu: Wójcik - Gruszeczka, M. Guzik, Proszek, Stec (46" Herman), Ł. Traczyk, W. Traczyk, G. Traczyk, Motor, Gierat, Oleksa.
Jubilat Izdebnik – Orzeł Radocza 7:1
Orzeł II Wieprz - Zaskawianka Wadowice 4:2
Jastrzębianka Jastrzębia - Łysa Góra Zawadka 1:0
Iskra II Klecza – Gronie Zagórnik 0:2
Pogoń Bugaj – Płomień Sosnowice 1:0
STAN NA 05.11.2017
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Jubilat Izdebnik | 10 | 28 | 33 | 10 |
| 2 | Orzeł Radocza | 9 | 22 | 30 | 18 |
| 3 | Orzeł II Wieprz | 10 | 21 | 24 | 16 |
| 4 | Gronie Zagórnik | 10 | 19 | 24 | 12 |
| 5 | Zaskawianka Wadowice | 10 | 15 | 27 | 21 |
| 6 | Zryw Lanckorona | 11 | 15 | 31 | 27 |
| 7 | Jastrzębianka Jastrzębia | 10 | 15 | 24 | 37 |
| 8 | Płomień Sosnowice | 10 | 13 | 23 | 20 |
| 9 | Świt Osielec | 10 | 8 | 15 | 24 |
| 10 | Pogoń Bugaj | 10 | 7 | 16 | 30 |
| 11 | Łysa Góra Zawadka | 9 | 5 | 11 | 25 |
| 12 | Iskra II Klecza Dolna | 9 | 3 | 12 | 30 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze