Bramki w derbowym spotkaniu Tempo z Halniakiem zostały zdobyte dopiero po przerwie. Zaczął Paweł Kozieł, który z bliskiej odległości wykorzystał zamieszanie po potężnej bombie z rzutu wolnego Jana Woźnego. Wyrównał Piotr Bagnicki strzałem głową, a zwycięskiego gola dla Halniaka zdobył Jacek Bobek. Pierwsza połowa dla białczan, chociaż groźniejsze okazje stworzyli w niej makowianie. Druga połowa zdecydowanie dla zawodników z Makowa Podhalańskiego i zasłużone zwycięstwo. Po tym meczu Jakub Korba przestał być trenerem Tempo Białka... Do przerwy w Wysokiej przegrywało Naroże Juszczyn 1:0, lecz w jej drugiej odsłonie w przeciągu pięciu minut podopieczni Jakuba Jeziorskiego zdobyli aż trzy gole! Ostatecznie trzy punkty pojechały do Juszczyna, chociaż nerwów najedli się zawodnicy lidera co nie miara. Kroku Narożu dotrzymuje Jałowiec, który zwyciężył w Spytkowicach 2:1. Fenomenalny wynik notuje Błyskawica Marcówka, która wygrywa w Stanisławiu 5:0. Po sromotnej porażce z Tarnawianką podniosła się Bieńkówka. Do przerwy prowadziła w Bystrej 2:0, żeby ostatecznie podzielić się z gospodarzami punktami (2:2).
V-LIGA:
Spokój i opanowanie
Derby nigdy nie są nieistotne, zwłaszcza derby gminne. Mecz Tempo z Halniakiem nie był porywającym widowiskiem, ale swoje zadanie spełnił. Pokazał, że spokój i opanowanie mogą być kluczem do zwycięstwa. Właśnie te cechy prezentował Krzysztof Krauz, mózg poczynań makowian, a kiedy trzeba było - czyli przy golu wyrównującym na 1:1 - drugi z najbardziej doświadczonych makowian, Piotr Bagnicki. Ironią losu jest to, że po tym meczu z funkcją trenera Tempo pożegnał się Jakub Korba. Grający trener białczan wystąpił od pierwszej minuty i dopóki występował na boisku, to wspólnie z Grzegorzem Pacygą, nie dawali gościom rozwinąć skrzydeł i to gospodarze mieli przewagę. Kiedy go zabrakło po przerwie, de facto zabrakło zespołu z Białki. Tempo chciało szybko i za wszelką cenę przedostać się w okolicę szesnastki Halniaka. Goście z kolei konsekwentnie grali swoją piłkę i zostali za to nagrodzeni w drugiej połowie.
Tempo od początku przejęło inicjatywę, lecz przez długi czas niewiele z niej, oprócz o wiele częstszego posiadania piłki przy nodze, wynikało. W pole karne gości trafiały dośrodkowania, lecz albo nie były one finalizowane, albo radziła sobie z nimi obrona makowian z Łukaszem Kobiałką na czele. Nie udawało się z bliska, zaczęto próbować z daleka. Zza pola karnego przymierzył Michał Puzik, lecz Kobiałka przeniósł piłkę nad poprzeczką. Także z dalszej odległości przymierzył Korba - tym razem Kobiałka nie musiał interweniować, bo futbolówka nie leciała w bramkę.
Goście po raz pierwszy przedostali się do szesnastki Tempo w 25. minucie - strzał głową oddał wtedy Jacek Bobek. Piotr Kłapyta nie miał żadnych problemów ze skuteczną interwencją. Sytuacja pokazała ta jednak, że Halniak jest w stanie przebić się przez zaporę białczan, którzy do tej pory skutecznie neutralizowali poczynania gości zwłaszcza w środkowej strefie boiska. Skrzydła można powiedzieć nie istniały. Halniak spokojnie realizował taktykę nakreśloną przez nieobecnego na ławce rezerwowych Macieja Melzera i czekał na odpowiedni moment do uderzenia.
120 sekund później bardzo ładną indywidualną akcję środkiem pola przeprowadził Szymon Bobek, który podał na prawą stronę do wbiegającego w pole karne brata Jacka. Strzał napastnika Halniaka z numerem 20 na plecach został jednak zablokowany.
Bardzo szybko odpowiedziało Tempo. Najpierw po stracie w środku pola Krauza, jednej z nielicznych w całym spotkaniu, piłka trafiła na lewą stronę do Dariusza Szymoniaka, a ten chciał podać do jeszcze lepiej ustawionego w polu karne Mateusza Balcera. Sytuację wyjaśnił jednak starszy z braci Antosiaków - Grzegorz. Nie minęła jedna minuta i gospodarze przeprowadzili niemal bliźniaczą akcję. Tym razem to Paweł Kozieł znalazł się z prawej strony pola karnego - mógł decydować się nawet na uderzenie, lecz chciał podać do Szymoniaka. Było ono niecelne.
Najlepszą okazję w pierwszej połowie do objęcia prowadzenia miał Halniak. Maciej Furman podał do Jacka Bobka, ten chciał minąć Kłapytę, który odważnym "pajacykiem" zdołał zamortyzować zagranie napastnika Halniaka i z zablokowaniem strzału zdążył jeszcze kapitan miejscowych, Paweł Mentel.
Pierwszą połowę zakończył strzał Krauza z rzutu wolnego, który Kłapyta sparował na słupek.
Obraz gry zmienił się po przerwie. Tempo nie posiadało przewagi, a Kobiałka przez dłuższy czas pozostawał kompletnie bezrobotny. Pierwszy celny strzał, oczywiście nie licząc gola na 1:0, gospodarze oddali dopiero w 80 minucie! Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia makowian. Świetnie z rzutu wolnego na krótki słupek zagrał Krauz, a Michał Gruca trafił w słupek.
Tymczasem w 57. minucie Tempo objęło prowadzenie. Atomowy strzał z rzutu wolnego oddał Jan Woźny, Kobiałka nie był w stanie utrzymać piłki w rękach (ciekawe, czy ktokolwiek by był?), ta spadła na czwarty metr, gdzie wślizgiem wepchnął ją do bramki Kozieł.
Osiem minut później był już remis, a bramkę Bagnickiego poprzedziło kilka podań z pierwszej piłki gości. Ostatecznie z prawej strony w pole karne dośrodkował Wojciech Pająk, a Bagnicki uderzeniem głową wyrównał stan pojedynku na 1:1. Dziesięć minut później Halniak już prowadził. Po raz kolejny po akcji prawą stroną, gdzie momentami piłkarze gospodarzy zostawiali gościom autostradę z napisem - zapraszamy. Tym razem wprowadzony chwilę wcześniej Dorian Łukawski zagrał do Jacka Bobka, a ten mimo asysty dwóch obrońców zdołał pokonać Kłapytę.
Niesieni dopingiem kibiców zawodnicy Tempo wreszcie się ocknęli i mocniej przycisnęli w ostatnich dziesięciu minutach. Mocny strzał z prawej strony odbija Kobiałka, a na rzut rożny wybija piłkę Gruca. Po wznowieniu gry z autu przez Woźnego na bramkę Kobiałki strzela Kozieł, lecz bramkarz Halniaka pewnie interweniuje. Po kolejnym stałym fragmencie gry, tym razem kornerze, piłka trafia do zamykającego akcję na lewej stronie Kamila Urbańskiego - jego uderzenie trafia w boczną siatkę.
Tempo Białka – Halniak Maków Podhalański 1:2 (0:0)
Gol dla Tempo: Kozieł.
Gole dla Halniaka: J. Bobek, Bagnicki.
Składy:
Tempo: Kłapyta - M. Marek, Sz. Marek, Mentel, Woźny, Puzik (74" Murzyn), Korba (44" Urbański), Kozieł, Pacyga, Balcer, Szymoniak.
Halniak: Kobiałka - G. Antosiak, M. Antosiak, Gruca, Kaczmarczyk, Furman (60" Strojek), Sz. Bobek, Krauz, Pająk (72"Łukawski), Bagnicki, J. Bobek.
Kluczowe 45 minut
Rozpoczęło się co prawda niefortunnie dla Garbarza, bo po błędzie Pawła Marka na prowadzenie wyszli gospodarze. Do przerwy to jednak podopieczni Zdzisława Janika prowadzili. Do wyrównania doprowadził Piotr Gaździcki, który gola zdobył uderzeniem... karkiem. Na dwie minuty przed zakończeniem tej części gry na prowadzenie Garbarza wyprowadził Jakub Talaga. Młody zawodnik Garbarza minął bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki. Właśnie Talaga, i drugi skrzydłowy Garbarza - Grzegorz Bańdura siali popłoch w szeregach gospodarzy. Goście do przerwy mogli prowadzić wyżej, lecz Gaździcki trafił w słupek.
Druga połowa już tylu emocji nie przyniosła. Garbarz czekał na to, co zaserwują gospodarze i nie forsował zbytnio tempa. Gra toczyła się głównie w środku pola. Piłkarzom z Zembrzyc udało się jeszcze podwyższyć prowadzenie - na listę strzelców wpisał się Bańdura.
Dąb Paszkówka – Garbarz Zembrzyce 1:3 (1:2)
Gole dla Garbarza: Gaździcki, Talaga, Bańdura.
Skład Garbarza: Bruzda - Gajewski, Marek, Sałapatek, Ł. Puda, Curzydło, Oladoja, Sani Abubakar, Talaga, Bańdura, Gaździcki (87" Kania).
Victoria Zalas – KS Chełmek 0:5
Górnik Libiąż – Niwa Nowa Wieś 1:2
Zagórzanka Zagórze – Brzezina Osiek 0:2
Cedron Brody – LKS Żarki 4:3
LKS Jawiszowice – Kalwarianka Kalwaria 3:4
Orzeł Ryczów – Nadwiślanin Gromiec 2:2
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Orzeł Ryczów | 28 | 65 | 84 | 28 |
| 2 | Nadwiślanin Gromiec | 28 | 55 | 74 | 33 |
| 3 | Niwa Nowa Wieś | 28 | 52 | 69 | 39 |
| 4 | KS Chełmek | 28 | 49 | 59 | 28 |
| 5 | Brzezina Osiek | 28 | 48 | 47 | 32 |
| 6 | LKS Jawiszowice | 28 | 46 | 79 | 35 |
| 7 | Garbarz Zembrzyce | 28 | 45 | 54 | 43 |
| 8 | Tempo Białka | 28 | 44 | 65 | 50 |
| 9 | Halniak Maków Podhalański | 28 | 42 | 46 | 46 |
| 10 | Cedron Brody | 28 | 38 | 38 | 52 |
| 11 | Zagórzanka Zagórze | 28 | 30 | 50 | 55 |
| 12 | LKS Żarki | 28 | 28 | 40 | 61 |
| 13 | Górnik Libiąż | 28 | 24 | 32 | 74 |
| 14 | Dąb Paszkówka | 28 | 21 | 35 | 73 |
| 15 | Kalwarianka Kalwaria | 28 | 20 | 32 | 80 |
| 16 | Victoria Zalas | 28 | 16 | 37 | 112 |
A-KLASA WADOWICE:
Dalej w grze
W pierwszej minucie spotkania Astry Spytkowice z Jałowcem Stryszawa, skórę gościom uratował Adam Pająk. Bramkarz gości wygrał pojedynek sam na sam z jednym z przeciwników.
Po takim otrzeźwiającym początku, do roboty zabrali się zawodnicy Jałowca. Najpierw z 12 metrów niecelnie przymierzył Tomasz Świerkosz. Kolejna sytuacja dla gości to wycofanie piłki przez Bartłomieja Ićka na 8 metr do Mariusza Górnego, lecz drugi z napastników gości przenosi piłkę nad poprzeczką. W tej części gry jeszcze Piotr Chuderski musiał jeszcze zatrzymać strzał Ićka. Raz jednak bramkarz Astry Spytkowice musiał wyjmować futbolówkę z bramki. W polu karnym faulowany został Iciek i sędzia podyktował rzut karny dla Jałowca. Jego skutecznym wykonawcą był Świerkosz.
Po przerwie goście podwyższyli na 2:0. Na strzał z dystansu zdecydował się Tomasz Okrzesik, tor lotu piłki zmienił jeszcze Górny i Chuderski po raz drugi skapitulował. Dwie minuty później Astra zdobyła kontaktowego gola - z prawej strony celnym strzałem w długi róg popisuje się Patryk Grondalczyk.
Od tego momentu piłka często gościła na połowie to Jałowca, to Astry, lecz bez większego zagrożenia dla bramkarzy. W doliczonym czasie gry przed szansą na przypieczętowanie wygranej gości dwoma bramkami stanął Marcin Porębski, który z przestrzelił z dziesięciu metrów.
Jałowiec zatem wywozi trzy punkty i dalej pozostaje w grze o awans.
Astra Spytkowice – Jałowiec Stryszawa 1:2 (0:1)
Gole dla Jałowca: Świerkosz (k.), Górny.
Skład Jałowca: Pająk - Biela, Harańczyk, Kotlarczyk, Polak, Iciek (90" Sala), Mentel, Okrzesik (77" Porębski), Stachnik (71" Steczek), Świerkosz (90" Janik), Górny.
Orzeł Wieprz – Grom Grzechynia 4:0 (2:0)
Skład Gromu: S. Krupczak - Tokarz, Toczek, Bogacz (55" Paleczny), M. Surmiak, Paweł Surmiak, Ł. Krupczak, Ceremuga (60" Lurka), Paj ąk (75" Suski), Piotr Surmiak, Kudzia (80" Borowy).
5 minut wystarczyło
- To był nasz najtrudniejszy mecz w sezonie. Były nerwy, były emocje, ale udało się zakończyć ten horror zwycięstwem. Czy czujemy się już zwycięzcami ligi? Nie. Pozostały jeszcze dwa spotkania - powiedział Jakub Jeziorski, trener Naroża Juszczyn po historycznym zwycięstwie Naroża z Relaksem Wysoka. Do przerwy było jednak 0:1.
Wynik mógł otworzyć Patryk Bachul, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzał z siedmiu metrów w kierunku bramki gospodarzy. Golkiper Relaksu zdołał wybić tę piłkę na rzut rożny. - To była stuprocentowa sytuacja. Patryk miał dużo miejsca, mógł nawet piłkę przyjąć i uderzyć - żałował Jeziorski. To co nie udało się Bachulowi, mogło po kwadransie gry udać się Pawłowi Romaniakowi. Były napastnik Jordana Jordanów z dziesięciu metrów trafił jednak prosto w bramkarza gospodarzy.
Relaks na swoim małym stadionie pewne elementy ma przećwiczone na pamięć. Przekonało się o tym Naroże - chodzi o rzuty wolne. Właśnie jeden z nich przyniósł gospodarzom powodzenie. Po wstrzeleniu w pole karne Naroża piłki, ta ostatecznie trafia na dwudziesty metr od bramki Michała Fidelusa, gdzie już na taką okazję czekał jeden z piłkarzy gospodarzy. Chwilę później futbolówka ląduje w bramce gości.
Nie minęło kilka minut, a Relaks mógł zaliczyć niemal bliźniacze trafienie. Różnica między tą, a opisywaną powyżej sytuacją była taka, że tym razem strzał zawodnika gospodarzy poszybował nad poprzeczką.
- W przerwie było spokojnie w szatni. Zaleciłem chłopakom, żeby częściej grali po ziemi - mówi Jeziorski.
Jego podopieczni zapewnili sobie zwycięstwo w przeciągu, bagatela, pięciu minut. W 49. minucie po bramce braci Ferków na strzał z dystansu decyduje się Grzegorz i w Wysokiej był remis 1:1. Dwie minuty później po faulu na Romaniaku sędzia dyktuje rzut wolny dla Naroża. Do piłki podchodzi Rafał Drobny i wyprowadza juszczynian na prowadzenie. Rafał zastąpił w tym elemencie dotychczasowego wykonawcę numer jeden takich stałych fragmentów gry, czyli swojego brata bliźniaka Marcina. - W pierwszej połowie Marcin trzykrotnie podchodził do tego stałego fragmentu gry, ale to nie był jego dzień - podsumował Jeziorski.
I wreszcie w 54. minucie po faulu na Romaniaku Naroże ma rzut karny. Jego skutecznym egzekutorem okazuje się być Dominik Baziński.
Relaks jednak się nie poddał, chociaż nie takie drużyny po trzech golach straconych w krótkim odstępie czasu mogłyby stracić ochotę do dalszej rywalizacji. W 70. minucie po, jakżeby inaczej, rzucie wolnym i kolejnym wstrzeleniu piłki w pole karne Naroża piłka trafia w rękę Rafała Drobnego i jedenastkę tym razem ma Relaks. I zostaje ona zamieniona na gola.
Goście, za sprawą wszędobylskiego Romaniak, mogli w drugiej połowie ponownie odskoczyć na dwie bramki. A nawet trzy. Romaniak chciał minąć bramkarza Relaksu, lecz ten w ostatniej chwili ratuje sytuację. Ponownie Romaniak wystąpił w roli głównej, kiedy to został sfaulowany w sytuacji sam na sam z bramkarzem Relaksu na siedemnastym metrze. Zawodnik z Wysokiej otrzymał w tym momencie żółtą kartkę. Do rzutu wolnego podszedł Marcin Drobny, lecz w sobotnie popołudnie bramka rywala była dla niego jak zaczarowana.
Dodatkowe emocje zapewnili Narożu w końcówce Rafał Drobny, który otrzymał czerwoną kartkę w wyniku dwóch żółtych oraz sędzia główny, który pokazał, że przedłuża mecz o sześć minut. W tym czasie Relaks nie patyczkował się, tylko raz po raz posyłał piłki w pole karne Naroża. Więcej w ten sposób goli już w tym spotkaniu nie zdobyli.
Relaks Wysoka – Naroże Juszczyn 2:3 (1:0)
Gole dla Naroża: G. Ferek, R. Drobny, Baziński (k.).
Czerwona kartka: R. Drobny.
Skład Naroża: Fidelus - Gąstała, Baziński, Bachul, Kamil Kwaśniewski, M. Ferek, R. Drobny, G. Ferek (75" Trybała), Kardaś (89" Krystian Kwaśniewski), Romaniak, M. Drobny.
Zdrowie najważniejsze
Rzut oka na skład Babiej Góry wystarczył, żeby zobaczyć, że coś jest nie tak. Z różnych powodów trener Sławomir Bączek musiał się ratować juniorami przy ustalaniu wyjściowej jedenastki. Z tego powodu i ustawienie zespołu gospodarzy było mocno eksperymentalne.
Jeżeli jest jednak zawodnik Babiej Góry, który po tym meczu może chodzić z głową podniesioną wysoko do góry, to nazywa się Sebastian Rak. 16-letni zaledwie gimnazjalista z Suchej Beskidzkiej zagrał totalnie bez kompleksów z o wiele bardziej doświadczonymi przeciwnikami, próbował dryblingów, wreszcie to on był najbliższy zdobycia gola dla gospodarzy.
Do Suchej Beskidzkiej przyjechała liczna delegacja kibiców z Roczyn. Burza przed tym meczem o wiele bardziej potrzebowała punktów niż suska drużyna. Ile ostatecznie drużyn spadnie z A-klasy ciężko w tej chwili powiedzieć, więc lepiej gromadzić ich jak najwięcej punktów i zobaczyć, co to w ostatecznym rozrachunku da.
Goście zaczęli mecz od mocnego akcentu - Grzegorz Misiek podał do Jarosława Talara, a ten zdecydował się na oddanie mocnego strzału. Artur Kachnic zdołał jednak odbić piłkę do boku.
W kolejnej akcji, tym razem w szesnastce gości, błąd dwójki defensorów mógł wykorzystać Michał Stachoń. Debiutantowi w seniorach suskiej drużyny zabrakło jednak doświadczenia, żeby piłkę opanować i oddać strzał.
Tymczasem w 6. minucie w polu karnym Babiej Góry został sfaulowany przez Kachnica Misiek i sędzia bez wahania wskazał na wapno. Jedenastkę wykorzystał Jakub Witkowski.
Dwie minuty później bardzo ładną, indywidualną akcję prawą stroną przeprowadził Rak. Młody pomocnik Babiej Góry oszukał jednego z defensorów Burzy i zdecydował się na płaski strzał. Piłka ląduje jednak w rękawicach Patryka Sordyla.
Kolejne minuty to walka w środku pola, z której zwycięsko wychodzili raz jedni, raz drudzy. Różnica było tylko taka, że o ile Babiej Górze wychodziła po takiej wygranej przebijance jedna akcja, to Burzy dwa, trzy razy więcej. Dwukrotnie w ostatniej chwili blokowany przez Roberta Listwana i Rafała Magiery były uderzenia z pola karnego Miśka.
Pod bramką Burzy zrobiło się za to tłoczno w 37. minucie - Rak i Kamil Bielarz za długo jednak dryblowali, zamiast próbować oddał strzał. Dwie minuty później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z półwoleja próbował strzelać Stachoń, lecz trzeci jego strzał w tej części gry był niecelny. Ten jedna był najbliższy powodzenia. I wreszcie w 43. minucie w polu karnym Burzy znowu pojawił się Rak - tym razem naciskany był przez zawodnika gości, oddał strzał, który poszybował nad poprzeczką.
Pod koniec pierwszej połowy nad stadion przy ulicy Mickiewicza dotarła kolejna burza. Tym razem nie piłkarska, ale ta na niebie. Do tego zaczęło mocno padać, w związku z czym gospodarz obiektu Adam Bucała musiał w przerwie uruchomić "wapniaka", żeby odmalować linie.
Druga połowa jednak się zaczęła. Babia Góra miała niezłą okazję na doprowadzenie do wyrównania, lecz spalili ją Bielarz ze Stachoniem. Po niespełna dwudziestu minutach drugiej odsłony sędzia postanowił przerwać zawody. Skłoniły go do tego dwa uderzenia pioruna, które mogły niejednego solidnie przestraszyć. Piłkarze obu zespołów chcieli mecz dokończyć, lecz arbiter był nieubłagany i postawił zdrowie wszystkich zawodników i obserwatorów tego spotkania na pierwszym miejscu. Mecz zostanie dokończony w innym terminie.
Babia Góra Sucha Beskidzka – Burza Roczyny 0:1 (0:1) mecz przerwany w 64. minucie z powodu warunków atmosferycznych
Gol dla Burzy: Witkowski (k.).
Składy:
Babia Góra: Kachnic - Chrząszcz, Magiera, Listwan, Szarlej, Bielarz, Kociołek, Pacyga, Dyduch, Rak, Stachoń (60" Gołuszka).
Burza: Sordyl - Garbarz, Mizera, D. Rajda, Witkowski, Janosik (17" Romian), Kudłacik, Talar, Kalisz, Misiek, Ł. Rajda.
Symboliczne
Żuraw przegrał w niedzielę z przedostatnią drużyną w tabeli (2:1 z Halniakiem Targanice), a jeszcze kolejkę wcześniej z Gromem Grzechynia (3:1), który po raz pierwszy zdobył jakiekolwiek punkty na wiosnę. Pokazuje to tylko, że sportowo Żuraw jest w miejscu, jakim jest w tabeli.
Historia jednak lubi się w przypadku Żurawia również powtarzać - podopieczni Jacka Kudzi niemal w każdym spotkaniu mają po kilka sytuacji do strzelenia goli, lecz z ich skutecznością jest coś na bakier (osiemnaście zdobytych goli przed niedzielnym pojedynkiem mówiło samo za siebie). Przy stanie 0:0 sytuacji sam na sam z bramkarzem Halniaka nie wykorzystali: Paweł Wajdzik, Krzysztof Ćwiertnia oraz Michał Kawończyk. A ten, który w zimie został sprowadzony, żeby tę skuteczność poprawić, czyli Jarosław Bielarz, z Halniakiem nie wystąpił.
Losy spotkania wyjaśniły się w drugiej połowie. Goście objęli dwubramkowe prowadzenie za sprawą Mikołaja Przybylskiego i Kamila Kierczaka i... wyraźnie spuścili z tonu. Żuraw stać było tylko na zdobycie kontaktowego gola autorstwa Krzysztofa Ćwiertni z rzutu wolnego.
Za tydzień Żuraw zagra na wyjeździe z Narożem Juszczyn i... jest to najprostsza droga do zapisania się wielkimi głoskami w statystykach sezonu 2016/2017. Warunek to urwanie punktów zmierzającemu do ligi okręgowej zespołowi z Juszczyna. - Czeka nas trudna przeprawa - podsumował trener krzeszowian.
Żuraw Krzeszów – Halniak Targanice 1:2 (0:0)
Gol dla Żurawia: Ćwiertnia.
Skład Żurawia: Pająk - Kudzia, Zawora, Targosz (63" Kotlarz), Skrzypek, Krupa (28" Siwek), Klimowski, Chorąży, Kawończyk, Ćwiertnia, Wajdzik.
Skawa Wadowice – Olimpia Chocznia 2:0
Huragan Inwałd – Znicz Sułkowice Bolęcina 1:2
Sokół Przytkowice – Leskowiec Rzyki 1:0
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Naroże Juszczyn | 28 | 68 | 81 | 27 |
| 2 | Jałowiec Stryszawa | 28 | 68 | 63 | 34 |
| 3 | Relaks Wysoka | 27 | 55 | 72 | 29 |
| 4 | Znicz Sułkowice | 27 | 47 | 55 | 47 |
| 5 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 26 | 43 | 51 | 33 |
| 6 | Sokół Przytkowice | 27 | 43 | 41 | 37 |
| 7 | Leskowiec Rzyki | 27 | 40 | 52 | 48 |
| 8 | Orzeł Wieprz | 27 | 39 | 51 | 55 |
| 9 | Huragan Inwałd | 27 | 35 | 50 | 48 |
| 10 | Olimpia Chocznia | 27 | 33 | 40 | 63 |
| 11 | Burza Roczyny | 26 | 30 | 36 | 53 |
| 12 | Astra Spytkowice | 27 | 28 | 33 | 58 |
| 13 | Skawa Wadowice | 27 | 26 | 32 | 42 |
| 14 | Halniak Targanice | 27 | 24 | 40 | 58 |
| 15 | Grom Grzechynia | 27 | 22 | 45 | 67 |
| 16 | Żuraw Krzeszów | 27 | 15 | 19 | 62 |
A-KLASA PODHALE:
Jordan Jordanów – Huragan Waksmund 0:2
Skalni Zaskale – Skałka Rogoźnik 8:2
Przełęcz Łopuszna – Zawrat Bukowina Tatrzańska 3:0
Granit Czarna Góra – Lubań Tylmanowa 0:1
Podhale II Nowy Targ – Szarotka Rokiciny Podhalańskie 4:0
Spisz Krempachy – Czarni Czarny Dunajec 0:6
Babia Góra Lipnica Wielka – Wierchy Rabka 1:4
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Huragan Waksmund | 22 | 48 | 71 | 28 |
| 2 | Wierchy Rabka | 23 | 46 | 72 | 32 |
| 3 | Czarni Czarny Dunajec | 22 | 45 | 81 | 42 |
| 4 | Podhale II Nowy Targ | 23 | 43 | 67 | 28 |
| 5 | Skalni Zaskale | 22 | 38 | 70 | 55 |
| 6 | Babia Góra Lipnica Wielka | 22 | 34 | 57 | 57 |
| 7 | Jordan Jordanów | 22 | 33 | 50 | 42 |
| 8 | Przełęcz Łopuszna | 22 | 27 | 45 | 52 |
| 9 | Szarotka Rokiciny Podhalańskie | 22 | 27 | 51 | 59 |
| 10 | Zawrat Bukowina Tatrzańska | 22 | 27 | 37 | 50 |
| 11 | Lubań Tylmanowa | 22 | 25 | 31 | 49 |
| 12 | Granit Czarna Góra | 22 | 24 | 37 | 38 |
| 13 | Spisz Krempachy | 22 | 13 | 24 | 73 |
| 14 | Skałka Rogoźnik | 22 | 5 | 24 | 112 |
B-KLASA WADOWICE:
Stanisławianka Stanisław – Błyskawica Marcówka 0:5 (0:2)
Gole dla Błyskawicy: Jakub Pindel (dwa), K. Rak, M. Paczka, P. Paczka.
Skład Błyskawicy: Jacek Pindel - Wróbel, Zemlik, Pilch, Kaczmarczyk, M. Paczka, P. Paczka, Jakub Pindel, Porębski, J. Rak, K. Rak (80" Zgudziak).
KS Bystra – LKS Bieńkówka 2:2 (0:2)
Gole dla Bystrej: Sroka (dwa).
Gole dla Bieńkówki: A. Sałapat, Cholewa.
Składy:
Bystra: M. Kulka - Gałka, J. Kulka, Mikołajczyk, Różycki, Basiura, Sroka, Szewczyk, Błachut, Witkowski, Targosz (85" Bednarz).
Bieńkówka: Kiełbus - Raczkowski, K. Sałapat, Stawowy, Tajs, Szczurek, Cholewa, Jończyk (89" Lach), Kania, Knapczyk, A. Sałapat.
BCS Zawoja – Strzelec Budzów 6:4 (4:1)
Gole dla BCS: M. Antosiak, Listwan (obaj po dwa gole), Basiura, Zięba.
Tarnawianka Tarnawa – Huragan Skawica 3:2
Lachy Lachowice – Dąb Sidzina 4:5 (3:1)
Gole dla Lachów: Daniel Kachel (dwa), Ponikwia, Małysiak.
Gole dla Dębu: G. Motor (trzy), Lipa Malada.
Składy:
Lachy: Bogacz - Banaś (70" Stachnik), Bogdanik (60" Kubielas), Kąkol, Kubieniec, Chorąży, Daniel Kachel, Dawid Kachel, Ponikwia, Rzepka (70" Dominik Kachel), Małysiak.
Dąb: S. Motor - J. Kostka, P. Kostka, Zawiła, Krupa, Jaromin, G. Motor, Kolaniak, Szczurek, Malada, Lipa.
Jubilat Izdebnik – KS Leńcze 2:3
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Strzelec Budzów | 20 | 47 | 55 | 25 |
| 2 | BCS Zawoja | 19 | 37 | 58 | 28 |
| 3 | Błyskawica Marcówka | 20 | 37 | 46 | 35 |
| 4 | Dąb Sidzina | 20 | 36 | 48 | 35 |
| 5 | Stanisławianka | 19 | 35 | 50 | 31 |
| 6 | KS Leńcze | 18 | 27 | 41 | 35 |
| 7 | Lachy Lachowice | 18 | 24 | 49 | 43 |
| 8 | KS Bystra | 20 | 23 | 31 | 43 |
| 9 | Huragan Skawica | 20 | 20 | 48 | 61 |
| 10 | LKS Bieńkówka | 20 | 18 | 31 | 60 |
| 11 | Tarnawianka Tarnawa | 20 | 18 | 35 | 64 |
| 12 | Jubilat Izdebnik | 20 | 11 | 33 | 65 |
B-KLASA PODHALE:
Nie zagrali
Mecz w Chabówce nie doszedł do skutku. Unia oczywiście przyjechała i chciała zagrać z gospodarzami. Tych natomiast uprawnionych do gry było sześciu. To trzeci walkower w tym sezonie zespołu z Chabówki, ale pierwszy u siebie. Chabówka spada do C-klasy.
KS Chabówka – Unia Naprawa 0:3 walkower
Grom Morawczyna – Delta Pieniążkowice 1:10
Janosik Sieniawa – Grel Trute 0:2
Lepietnica Klikuszowa – Podgórki Krauszów 1:4
Korona Piekielnik – Wiatr Ludźmierz 1:2
Luboń Skomielna Biała – Skawianin Skawa 1:4
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Podgórki Krauszów | 19 | 48 | 75 | 21 |
| 2 | Delta Pieniążkowice | 20 | 44 | 68 | 27 |
| 3 | Unia Naprawa | 19 | 43 | 56 | 25 |
| 4 | Korona Piekielnik | 19 | 34 | 49 | 38 |
| 5 | Lepietnica Klikuszowa | 19 | 31 | 31 | 28 |
| 6 | Wiatr Ludźmierz | 19 | 30 | 48 | 37 |
| 7 | Grel Trute | 19 | 23 | 36 | 41 |
| 8 | Skawianin Skawa | 19 | 21 | 38 | 35 |
| 9 | Luboń Skomielna Biała | 20 | 18 | 29 | 69 |
| 10 | Janosik Sieniawa | 20 | 17 | 39 | 38 |
| 11 | KS Chabówka | 19 | 15 | 27 | 55 |
| 12 | Grom Morawczyna | 19 | 4 | 14 | 96 |
C-KLASA WADOWICE:
Świt Osielec – Żarek Stronie 0:3
Pogoń Bugaj – Olimpia Zebrzydowice 0:6
Korona Skawinki – Zryw Lanckorona 2:4
Filkówka Barwałd – Jastrzębianka Jastrzębia 2:2
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Chełm Stryszów | 14 | 32 | 49 | 15 |
| 2 | Żarek Stronie | 14 | 32 | 51 | 20 |
| 3 | Olimpia Zebrzydowice | 15 | 29 | 45 | 21 |
| 4 | Korona Skawinki | 14 | 28 | 46 | 17 |
| 5 | Zryw Lanckorona | 15 | 20 | 38 | 43 |
| 6 | Filkówka Barwałd | 14 | 19 | 30 | 39 |
| 7 | Świt Osielec | 13 | 12 | 22 | 41 |
| 8 | Pogoń Bugaj | 13 | 5 | 14 | 59 |
| 9 | Jastrzębianka | 14 | 4 | 15 | 55 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze