- Czuję się po tym meczu, jakbyśmy go przegrali - tak remis 2:2 w wyjazdowym spotkaniu z Zagórzanką Zagórze skomentował trener Halniaka Maków Podhalański Paweł Krzeszowiak. Sędzia przedłużył mecz w Zagórzu o 4 minuty, a w 3 minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania. Z dołu tabeli dźwiga się powoli Bystra. Tym razem wygrała 2:0 z niepokonanym od trzech meczów Huraganem Skawica.
V-LIGA:
Festiwal nieskuteczności
Halniak Maków Podhalański wraca z jednym punktem z wyjazdowego spotkania w Zagórzu na własne życzenie. Wszystko, co najlepsze w tym starciu, miało miejsce po przerwie.
Zaczęło się od zmarnowanej sytuacji sam na sam Piotra Bagnickiego z bramkarzem Zagórzanki. W następnej akcji doświadczony napastnik już się nie pomylił - po podaniu z głębi pola od Pawła Kozieła wyprowadził gości na prowadzenie 1:0.
Kiedy do wyrównania 1:1 doprowadzili zawodnicy gospodarzy to wiadomo było, że Halniak na pewno nie zadowoli się tylko remisem. I faktycznie - po fauli w polu karnym na Bagnickim sędzia podyktował rzut karny. Na gola zamienił go Michał Gruca.
W kolejnych minutach goście stworzyli trzy świetne okazje do podwyższenia wyniku - popularnych setek nie wykorzystali jednak: Wojciech Pająk, Jacek Bobek i Maciej Furman.
W ostatnim kwadransie dodatkowo Halniak musiał radzić sobie bez doświadczonego obrońcy Krzysztofa Krauza, który naciągnął mięsień. I nadeszła 93 minuta - z lewej strony w pole karne Halniaka poszło dośrodkowanie, za krótko wybili go defensorzy gości i bach... 2:2.
- Stadion Zagórzanki to bardzo ciężki teren. Wyjeżdżamy z punktem, chociaż czuję się, jakbyśmy ten mecz przegrali. Pozostał ogromny niedosyt - podsumował trener Halniaka Paweł Krzeszowiak.
Zagórzanka Zagórze - Halniak Maków Podhalański 2:2 (0:0)
Gole dla Halniaka: Bagnicki, Gruca.
Skład Halniaka: Kobiałka - Gruca, Krauz (74" Malina), Kaczmarczyk, Pęczek (64" Furman), Kozieł, Sobala, Łukawski (60" Pająk), Musiał, J. Bobek (88" Sz. Bobek), Bagnicki.
Victoria Zalas - Garbarz Zembrzyce / przełożony na 1.12.2016
Tempo na pi ątkę
Przypomniał o sobie w najlepszy z możliwych sposobów dla kibiców Tempo Białka, ale już niekoniecznie dla fanów Kalwarianki Kalwarii Dariusz Szymoniak. Były napastnik właśnie Kalwarianki zdobył w niedzielne popołudnie dwa gole i dołożył do tego dwie asysty. Tempo Białka wygrało zasłużenie z Kalwarianką Kalwarią Zebrzydowską 5:3, chociaż kilka uwag po tym meczu do swoich podopiecznych miał trener Maciej Melzer. - Nasza gra obronna, nie mylić z grą defensywy, pozostawia sporo do życzenia. Nie możemy w tak łatwy sposób tracić goli - powiedział Melzer.
Dodatkowym smaczkiem w tym spotkaniu była osoba sędziego głównego Szymona Putka, który w przeszłości był zawodnikiem... Tempo Białka. Osoby, które uwielbiają spiskowe teorie musiały po tym meczu poczuć jednak zawód - nie było karnych z kapelusza dla gospodarzy (jedyna jedenastka została podyktowana, słusznie, ale dla gości) czy też puszczania akcji "ze spalonym" w roli głównej.
Pierwszy kwadrans zapowiadał grad goli w wykonaniu gospodarzy i kurczowe bronienie się przed jak najwyższ ą porażką gości. Tempo grało z rozmachem, wymieniało ładnie piłkę między kolejnymi zawodnikami i starało się otworzyć wynik. Najbliższy tego w tym okresie był Grzegorz Pacyga, który zamierzał uczynić to efektownym wślizgiem... Nieznacznie się pomylił.
W 20. minucie filmową akcję przeprowadzili gospodarze - zaczęła się ona od Piotra Kłapyty, który uruchomił na skrzydle w okolicy środka boiska Bartłomieja Goryla. Napastnik Tempo przedłużył piłkę do Szymoniaka, a ten w świetny sposób, uderzeniem z półobrotu, mimo asysty zawodnika Kalwarianki, skierował piłkę do bramki.
Zdobyty gol wyraźnie spowodował rozluźnienie w szeregach gospodarzy i szybko nastąpiły tego przykre dla gospodarzy konsekwencje. Po dośrodkowaniu w pole karne i biernej postawie defensorów gospodarzy, mieliśmy remis. Jeszcze przed przerwa Tempo odpowiedziało drugim trafieniem - drugim Szymoniaka. Tym razem napastnik gospodarzy wykorzystałc sytuację sam na sam z bramkarzem gości
- 2:1 to bardzo niebezpieczny wynik, więc szybko chcieliśmy po przerwie zapewnić sobie bezpieczną przewagę. Najlepiej dwubramkową lub jeszcze wyższą - powiedział Melzer.
Na efekty rozmów w szatni nie musiał długo czekać. Do bezpańskiej wydawało się piłki pobiegł na pełnym gazie Szymoniak, zagrał na siódmy metr wzdłuż bramki Kalwarianki wprost w miejsce, gdzie już czekał Goryl. Zrobiło się zatem 3:1. Kolejny gol dla Tempo to strzał od słupka Mateusza Balcera.
Goście nie rezygnowali - po faulu w polu karnym Jana Woźnego sędzia podyktował rzut karny dla gości, który chwilę później został zamieniony na gola.
Na pięć minut przed zakończeniem spotkania, Szymoniak zgrał głową piłkę do Goryla, a ten mocnym strzałem pod poprzeczkę zdobył swojego drugiego w to niedzielne popołudnie gola.
Wynik strzałem z rzutu wolnego ustalił czarnoskóry zawodnik w barwach gości. Wiąże się z nim, a w zasadzie to z głosami z ławki rezerwowych Kalwarianki, śmieszna sytuacja. - Wyzywają naszego zawodnika!!! - zaczęli pieklić się w pewnym momencie przedstawiciele Kalwarianki. - Ale w naszych barwach gra zawodnik o nazwisku Murzyn - taka była odpowiedź z obozu Tempo Białka.
Bohaterem spotkania został bez dwóch zdań okrzyknięty Dariusz Szymoniak, chociaż trzeba też pamiętać o dwóch golach zdobytych przez jego partnera z ataku - Bartłomieja Goryla. - Zrobili to, czego wymaga się od napastników. Czego chcieć więcej? - mówi Maciej Melzer.
No właśnie niczego, a Tempo tymczasem awansowało na pozycję wicelidera tabeli.
Tempo Białka - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 5:3 (2:1)
Gole dla Tempo: Szymoniak, Goryl (obaj po dwa gole), Balcer.
Skład Tempo: Kłapyta - Woźny, Bielarz, Marek, Sala, Drobny (76" Ficek), Pacyga, Raczek (70" Murzyn), Balcer, Goryl, Szymoniak.
Dąb Paszkówka - Nadwiślanin Gromiec 0:3
Cedron Brody - Brzezina Osiek / przełożony na 1.12.2016
Orzeł Ryczów - Niwa Nowa Wieś 4:2
Górnik Libiąż - LKS Żarki 1:1
LKS Jawiszowice - KS Chełmek 0:0
A-KLASA WADOWICE:
Huragan Inwałd - Leskowiec Rzyki 2:1
B-KLASA WADOWICE:
Wygrana nie bez wysiłku i dozy szczęścia
Bystra wygrała drugie spotkanie z rzędu na swoim stadionie. Drugi raz nie straciła też gola. To nowość, wielka nowość w porównaniu do dwóch poprzednich meczów z Markiem Hodaną w roli szkoleniowca Bystrej na stadionie właśnie w Bystrej. Przypomnijmy, że Bystra przegrała u siebie z Jubilatem Izdebnik 3:0 i Stanisławianką Stanisław Dolny 2:0. - W końcu przyszło przełamanie. Cieszę się, że chłopcy przychodzą i przykładają się do treningów. Zawsze może być oczywiście lepiej, ale jestem zadowolony - mówi Hodana.
O losach spotkania Bystrej z Huraganem rozstrzygnęła druga połowa, kiedy to gospodarze dwukrotnie zmusili do kapitulacji młodego Krystiana Kutę. Najpierw, po błędzie jednego z obrońców gości, do bramki trafił Grzegorz Witkowski. Na 2:0 podwyższył po zespołowej akcji Piotr Błachut. - To, co robimy na treningach oraz przedmeczowe założenia zaczynamy realizować na boisku i mamy tego pozytywne efekty - dodał Hodana.
Wcześniej dwukrotnie skórę, chociaż trener Marek Hodana użył jeszcze dobitniejszego słowa - tyłek, gospodarzom uratował bramkarz Krzysztof Gałka. - Bronił super! Gdyby nie on, to mecz mógł się przecież różnie ułożyć - powiedział szkoleniowiec Bystrej.
Sam mecz toczył się w trudnych warunkach i jeszcze w piątek wieczór wydawało się, że podobnie jak większość weekendowych gier zostanie przełożony. - W piątek mieliśmy trening. Padał deszcz, a połowa boiska była pod wodą. Prognozy też nie były optymistyczne. Na szczęście udało się, mecz się odbył, wygraliśmy, gramy dalej - dodał Marek Hodana.
KS Bystra - Huragan Skawica 2:0 (0:0)
Gole dla Bystrej: Witkowski, Błachut.
Składy:
Bystra: K. Gałka - Morawka (60" A. Gałka), Kulka, Sroka, Mikołajczyk, Bednarz (35" J. Bisaga), Różycki, Szewczyk (89" Ciapała), M. Bisaga, Błachut, Witkowski.
Huragan: Kuta - Żywczak, Gasek, Sumera, Marek, Gryboś, Dyrcz (60" K. Kudzia), Wojtyczko (50" Kozina), D. Pacyga (75" A. Kudzia), Janik, M. Pacyga (80" Trybała).
Zamiast relacji
- Po raz pierwszy od 14 lat powstrzymam się od skomentowania dzisiejszego dnia i meczu, tak postanowiłem. Bo pewnie musiałbym powiedzieć coś, czego później będę żałować - napisał trener Bieńkówki Jarosław Gąstała.
Stanisławianka Stanisław - LKS Bieńkówka 3:0 (3:0)
A-KLASA PODHALAŃSKA:
Lidera nie skrzywdzili
- Strata punktów w takim meczu boli podwójnie, bo wiedzieliśmy, że gramy na boisku lidera i zdawaliśmy sobie sprawę z różnicy punktów, jaka nasz dzieli w tabeli (przed tym meczem wynosiła ona dziewięć punktów na korzyść Skalnych). Stoczyliśmy wyrównany bój, który mógł zakończyć się remisem - powiedział trener Jordana Jordanów, Zdzisław Gacek.
Ale nie zakończył, bo w pierwszej połowie nieporozumienie między Markiem Hodaną i bramkarzem Mariuszem Ryplem wykorzystał jeden z zawodników Skalnych. Hodana mógł się zrehabilitować jeszcze w pierwszej połowie, kiedy to piłka po jego strzale z rzutu wolnego zatrzymała się na poprzeczce bramki gospodarzy.
Bramkarza Skalnych próbował kilka razy zaskoczyć strzałami z dystansu Szymon Wróbel, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie, ale bez powodzenia.
Po przerwie gospodarze stworzyli jedną stuprocentową okazję, z kolei po stronie Jordana najbliżej doprowadzenia do remisu był Gaweł Tyrpa.
W drugiej połowie kontuzji doznał też Hodana - kapitan Jordana rozbił łuk brwiowy, chociaż jeszcze przez dziesięć minut nie schodził z placu gry chcąc pomóc kolegom z drużyny za wszelką cenę. Ostatecznie musiał jednak dać za wygraną i tu (zszedł z boiska w 72. minucie) i tu (mecz zakończył się porażką Jordana 1:0).
- Skalni nie grają rewelacyjnej piłki, ale są skuteczni. Boli nas, że kolejne punkty nam uciekają - podsumował Gacek.
Skalni Zaskale - Jordan Jordanów 1:0 (1:0)
Skład Jordana: Rypel - Hodana (72" Paś), Kołodziejczyk, F. Tyrpa, Kulak, Samek (72" Wójtowicz), Kowalcze, Wróbel, G. Tyrpa, Bury, Kalemba (80" Dudek).
Zawrat Bukowina Tatrzańska - Granit Czarna Góra / niedz. 23.10.2016 godz. 11:00 mecz w Szaflarach
Szarotka Rokiciny Podhalańskie - Przełęcz Łopuszna 4:2
Skałka Rogoźnik/Stare Bystre - Podhale II Nowy Targ 3:8
Lubań Tylmanowa - Czarni Czarny Dunajec 2:4
Wierchy Rabka - Lubań Tylmanowa 3:0
Huragan Waksmund - Babia Góra Lipnica Wielka 4:0
B-KLASA PODHALAŃSKA:
Strzelecki popis trwał 45 minut
Kapitalnym wynikiem 10:0 zakończyli zawodnicy Unii Naprawa rundę jesienną sezonu 2016/2017. W starciu z outsiderem tabeli, Gromem Morawczyna na boisku w Trutem nie zastosowali żadnej taryfy ulgowej. Pięć goli Pawła Cieżaka, trzy Krystiana Panka i po jednym Artura Babika oraz Marcina Żeglenia.
Na drugą połowę gospodarze nie wyszli, chociaż nie doszło do zdekompletowania ich składu, było ich jedenastu. W takich rozmiarach jeszcze Grom nie przegrał w tym sezonie, a trzeba zaznaczyć, że mecz ten trwał tylko czterdzieści pięć minut!
- Zakończyliśmy rundę efektownym zwycięstwem. Już za tydzień czeka nas rozpoczęcie rundy rewanżowej (także na boisku w Trutem, ale rywalem będzie tym razem miejscowa drużyna Grel - przyp. red.), więc walczymy dalej - powiedział grający trener Unii Franciszek Gacek.
Grom Morawczyna - Unia Naprawa 0:10 (0:10) / gospodarze nie wyszli na druga połowę
Gole dla Unii: Cieżak (pięć), Panek (trzy), Żegleń, Babik.
Skład Unii: Kania - F. Gacek, Sutor, Święchowicz, Molus, Żegleń, K. Gacek, Masłowski, Wantulok, Cieżak, Panek.
KS Chabówka - Lepietnica Klikuszowa/Obidowa 1:5
Luboń Skomielna Biała - Delta Pieniążkowice 3:5
Korona Piekielnik - Podgórki Krauszów 2:4
Janosik Sieniawa - Skawianin Skawa 0:1
Grel Trute - Wiatr Ludźmierz 1:3
C-KLASA WADOWICE:
Filkówka Barwałd - Świt Osielec 3:2
Żarek Stronie - Korona Skawinki 0:0
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze