Klasyczny łamak w Juszczynie - do przerwy Naroże po bramce Marcina Drobnego prowadzi z Babią Górą 1:0. Zwrot akcji nastąpił w drugiej połowie - po najładniejszej akcji w całym spotkaniu do wyrównania doprowadza Kamil Dyduch, a gola pieczętującego wygraną suszan zdobywa piekielnie mocnym uderzeniem zza pola karnego Krystian Burliga. W innych powiatowych derbach Jałowiec gromi Żurawia. Krzeszowski Pio Pio czy Arkadiusz Piątek przy stanie 0:0 nie wykorzystuje sytuacji sam na sam z Maciejem Mrowcem, a w odpowiedzi wynik otwiera Dawid Polak. I poszło... - Dno, kompromitacja, zero gry - tak "komplementował" grę swoich podopiecznych Bartłomiej Sałapatek, trener Żurawia. Nie udała się pogoń Huraganu Skawica za chociażby jednym punktem w wyjazdowym pojedynku z Burzą Roczyny. Huragan wygrał drugą połowę 3:1, ale co z tego, skoro cały mecz w plecy 4:5? W okręgówce Tempo Białka wygrywa z Niwą Nowa Wieś i zostaje samodzielnym wiceliderem. Gola na wagę trzech punktów zdobywa Dawid Żak. W derbach powiatowych już po pięciu minutach Garbarz remisował bramkowo z Halniakiem 1:1. Potem już tak radośnie nie było - gola na wagę zwycięstwa dla makowian zdobył Piotr Bagnicki. W B-klasie w sobotę planowe zwycięstwo Błyskawicy Marcówka z Olimpią Zebrzydowice - może za skromne, ale trzy punkty to przecież trzy punkty. Wysoko, zdecydowanie, może aż niespodziewanie wysoko za to z Chełmem Stryszów rozprawił się Dąb z Sidziny. Hattricka zanotował Mariusz Lipa.
WIĘCEJ O MECZACH WE WTOREK - ZAPRASZAMY :)
V-LIGA:
Główka Bagnickiego
Po pięciu minutach derbowego spotkania w Zembrzycach można się było spodziewać, że oto nadszedł ten mecz, w którym co strzał to będzie gol. Zaczęło się bowiem od trafienia Monsuru Adisy, który w sporym zamieszaniu w polu karnym wykazał się największym sprytem pokonując Przemysława Kubasa. Riposta gości nadeszła bardzo szybko - po wzorowo przeprowadzonej akcji piłkę do pustej bramki skierowuje Damian Kowalczyk. Co dalej? Właśnie niewiele. Żadnej spektakularnej wymiany ciosów nie było. Był za to złoty, na wagę trzech punktów, gol autorstwa Piotra Bagnickiego. Mający za sobą przeszłość w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce Bagnicki precyzyjnym uderzeniem głową pokonuje Bartłomieja Bruzdę i ustala wynik spotkania na 2:1 dla Halniaka.
Garbarz Zembrzyce - Halniak Maków Podhalański 1:2 (1:1)
Gol dla Garbarza: Adisa.
Gole dla Halniaka: Kowalczyk, Bagnicki.
Składy:
Garbarz: Bruzda - Kania, Abubakar, Żurek, Elżbieciak, Porębski (78’ Mackiewicz), Sobański, Burliga (66’ Boczkaja), Stachnik (56’ Kwaśniewski), Balogun, Monsuru.
Halniak: Kubas - Popowicz, Bagnicki, Furman, Piskorz, Wójtowicz (82’ Burliga), Bobek (75’ Burzyńki), Woźniak, Gałuszka (90’ Sarnicki), Kowalczyk (80’ Barczuk), Pająk.
Punkty głupcze
Pierwsza kolejka w rundzie wiosennej była dla wszystkich naszych powiatowych reprezentantów była wprowadzająca, druga jest już sprawdzająca - wierząc słowom trenera Tempo Białka Krzysztofa Wądrzyka, to fragment z naszej weekendowej zapowiedzi pojawił się na przedmeczowej odprawie spotkania z Niwą Nowa Wieś. Nie przypisując sobie więcej niż powinniśmy, a może zachowując fałszywą skromność, trzeba jednak przyznać, że Niwa sprawdziła Tempo. Co odkryła? Tempo jeżeli wychodzi na prowadzenie, zazwyczaj już nie remisuje nie mówiąc o przegrywaniu spotkania. Zaledwie sześć straconych goli w szesnastu spotkaniach nie są zakłamaną statystyką
Wynik spotkania ustalił Dawid Żak finalizując bardzo ładną akcję gospodarzy. Akcję rozpoczął bramkarz Marcin Koper, piłka trafiła do Łukasza Balcera, następnie przejął ją Łukasz Rupa, który na drugim skrzydle uruchomił Michała Puzika. Dośrodkowanie w pole karne zakończyło się efektownym uderzeniem Mateusza Balcera, które co prawda zdołał jeszcze sparować Grzegorz Gacur, ale wobec dobitki wspomnianego Żaka był już bez szans. W tej części gry Tempo posiadało przewagę, prowadziło grę, ale więcej goli nie pamiętam.
Pewniakiem było, że obraz gry ulegnie zmianie po przerwie. Niwa to nie jest drużyna z tych co odpuszczają. Goście pomysłu wielkiego na sforsowanie szczelnej defensywy białczan nie mieli, więc wrzutki w pole karne stały się ich największym orężem. Po godzinie gry czerwoną kartkę obejrzał Piotr Holewa i stało się jasne, że o gola dającego chociażby jeden punkt będzie w sobotnie popołudnie bardzo trudno. To Tempo było bliższe podwyższenia prowadzenia - słupek zaliczył Michał Gruca, dobrej okazji nie wykorzystał Mateusz Balcer.
- Nasza wygrana była nieprzypadkowa i jest ona zasługą całego zespołu. W pierwszej połowie byliśmy dużo lepszą drużyną. Goście ograniczali się do prób kontrataków, z których tylko jedna sprawiła nam problemy. Druga połowa była inna, więcej było w niej chaosu. W meczu z Niwą liczyły się przede wszystkim punkty. Spotkanie do zapomnienia, a myślami jesteśmy już przy kolejnym przeciwniku - podsumowuje Wądrzyk.
Kolejny przeciwnik Tempo też będzie nie byle jaki - aktualnie trzecia siła okręgówki, czyli Nadwiślanin Gromiec. Mecz w niedzielę w Białce.
Tempo Białka - Niwa Nowa Wieś 1:0 (1:0)
Gol dla Tempo: Żak.
Czerwona kartka: Holewa (Niwa).
Składy:
Tempo: Koper - Gruca, Bryła, Mentel, Ł. Balcer, Wróblewski, Rupa, M. Balcer, Bisaga (75" Pająk), Puzik, Żak (65" Ficek).
Niwa: Gacur – Holewa, Rzepa, P. Merta (85’ D. Merta), Piskorek, Stawowczyk, Swarzyński (46’ Deska), Flis (70’ Nycz), Gardyński, Mateja, Kukiełka (46’ Zontek).
LKS Żarki - UKS KS Chełmek 2:2
Zatorzanka Zator - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 0:3
Nadwiślanin Gromiec - Arka Babice 4:1
LKS Rajsko - Sosnowianka Stanisław 11:0
Victoria 1918 Jaworzno - Brzezina Osiek 0:0
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | różnica | |
| 1 | LKS Rajsko | 16 | 41 | 52 | 13 | 39 |
| 2 | Tempo Białka | 16 | 35 | 34 | 6 | 28 |
| 3 | Nadwiślanin Gromiec | 16 | 34 | 37 | 17 | 20 |
| 4 | Niwa Nowa Wieś | 16 | 33 | 47 | 13 | 34 |
| 5 | KS Chełmek | 16 | 30 | 38 | 18 | 20 |
| 6 | Victoria Jaworzno | 16 | 27 | 36 | 16 | 20 |
| 7 | Brzezina Osiek | 16 | 23 | 20 | 12 | 8 |
| 8 | Zatorzanka Zator | 16 | 21 | 29 | 41 | -12 |
| 9 | Halniak Maków Podhalański | 16 | 19 | 22 | 30 | -8 |
| 10 | LKS Żarki | 16 | 15 | 20 | 31 | -11 |
| 11 | Kalwarianka Kalwaria | 16 | 15 | 20 | 33 | -13 |
| 12 | Arka Babice | 16 | 11 | 25 | 50 | -25 |
| 13 | Garbarz Zembrzyce | 16 | 10 | 17 | 45 | -28 |
| 14 | Sosnowianka Stanisław Dolny | 16 | 1 | 6 | 86 | -80 |
| 15 | Relaks Wysoka | 14 | 22 | 33 | 25 | 8 |
A-KLASA:
Deja vu
W Babiej Górze i Narożu w porównaniu do poprzedniej rundy bez zmian. Suszanie kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, a Naroże co jakiś czas gubi punkty, które później rzutują na jego pozycję w tabeli. Wszystko co najgorsze dla Naroża zaczęło się wraz z zejściem z boiska Marcina Drobnego w końcówce pierwszej połowy. Najskuteczniejszy napastnik gospodarzy, nawet gdyby grał bez jednej nogi, to jednak zawsze absorbowałby jednego, dwóch obrońców suszan. W drugiej połowie w pewnym momencie do przodu w Narożu został przesunięty jego brat bliźniak Rafał, ale trudno powiedzieć, że wiązało się to z próbą „przechytrzenia, rozstrojenia przeciwnika”. Bardziej wynikało to z potrzeby chwili – Naroże po przerwie w ataku wyglądało... Nie wyglądało.
Momentów przełomowych było w tym spotkaniu więcej niż jeden. Najłatwiej powiedzieć, że gol Krystiana Burligi ustanawiający wynik meczu. Ale... Rezerwowi. Pisaliśmy o tym nie raz, że trener Grzegorz Kmiecik ma pod tym względem pole bogactwa. Tydzień temu z Paszkówką to właśnie wejście m.in. Krystiana Burligi ożywiło grę suszan. Nie inaczej było w sobotę. Oprócz pięknego gola, Burliga parę razy szarpnął wykorzystując swoją szybkość – raz „przeszedł” z lewej na prawą stronę w okolicach pola karnego delikatnie rzecz ujmując ośmieszając rywali. Trzeci przełomowy moment to już samo życie. – Z przykrością muszę stwierdzić, że przygotowanie motoryczne było po stronie Babiej Góry. Tak niestety wygląda sytuacja, że z powodu pracy w jednym tygodniu trenuje część zawodników, w następnym kolejna – mówi Jacek Kudzia, trener Naroża.
Od pierwszych minut przewagę osiągnęła Babia Góra, chociaż strzały Jakuba Kociołka i Kmiecika problemów nie sprawiłyby nawet i bramkarzowi trampkarzy. Podobnie jak odpowiedź Marcina Ferka po przeciwnej stronie.
W 15. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Marcina Kuszyka strzałem głową bramkę zdobywa Marcin Drobny. Babia Góra zaczęła „polegać” na uderzeniach grającego trenera z rzutu wolnego. Te początkowo budziły grozę, ale wśród kierowców samochodów, które zostały zaparkowane poza stadionem albo prezesa miejscowych, że kolejną piłkę trudno będzie odnaleźć. Kiedy już parabola lotu piłki była odpowiednia, to trafiała ona w mur i wychodziła na rzut rożny.
Nie udawało się z rzutu wolnego, to Babia Góra próbowała z rzutów rożnych. Po jednym z nich do strzału złożył się Michał Wójtowicz, lecz piłka została zablokowana. Kolejny korner spowodował spore zamieszanie, ale na zamieszaniu się skończyło. Po pół godzinie gry Babia Góra przeszła na system 4-3-3, co jeszcze bardziej spowodowało popłoch w szeregach miejscowych. Wiele zagrożenia jednak nie wynikało pod bramką Łukasza Białończyka. Dopiero sama końcówka tej części gry przyniosła więcej emocji – najpierw Kamil Dyduch w dogodnej sytuacji został zablokowany, a w 45. Minucie bardzo dobry, wreszcie i mocny strzał z rzutu wolnego Kmiecika świetnie na korner sparował Białończyk.
O d początku drugiej połowy suszanie ruszyli do zdecydowanych ataków. Najpierw pogroził palcem gospodarzom Wójtowicz, który bardzo dobrze, ale nieco za mocno, podał prostopadle do Gabriela Janiczaka. W 58. Minucie był remis – piękną akcję z udziałem 6, a może i siedmiu zawodników przeprowadziła Babia Góra. W końcowej jej fazie Kuba Talaga ograł przy linii jednego z zawodników Naroża, wycofał do Grzegorza Talagi a ten dośrodkował w pole karne. Piłka spadła na głowę Dyducha i był remis. Niektórzy, wiadomo którzy, domagali się w tym momencie odgwizdania pozycji spalonej zawodnika Babiej Góry, a sytuację rozładował sędzia pokazując do jednego z zawodników Naroża „varowski telewizor”. Varu nie było, gol został uznany.
Ofensywa Babiej Góry trwała w najlepsze, lecz stuprocentowych okazji przez dłuższy czas nie było. Naroże? Pierwszy niecelny strzał w drugiej połowie to ten Kuszyka z rzutu wolnego wysoko, wysoko, wysoko nad bramką strzeżoną przez Artura Kachnica. Pół godziny prowadzenia gry, doprowadzenie do wyrównania, kosztowało jednak swoje zawodników Babiej Góry, bo mecz zaczął się wyrównywać. Kuszyk oddał mocny strzał, Kachnic sparował go do boku, a dobitka Dawida Klimowskiego została przyblokowana.
Na kwadrans przed końcem na murawie zameldował się Krystian Burliga i trzy minuty później po pięknej, solowej akcji wyprowadził Babią Górę na prowadzenie. Chwilę później kontrowersja w polu karnym Babiej Góry po starciu Kachnica z Kuszykiem. – Karny jak byk! – pieklił się trener gospodarzy. Sędzia miał jednak inne zdanie.
W 85. Minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Jakub Talaga i Babia Góra kończyła mecz w dziesiątkę. Naroże przewagi jednego zawodnika nie wykorzystało – jedyną okazją w tym fragmencie, ostatnim meczu była sytuacja sprokurowana przez Kachnica, który nie złapał piłki, a Kuszyk w niezłej okazji strzelił wysoko nad poprzeczką.
To Babia Góra była bliższa podwyższenia prowadzenia. Świetna kontra Krystiana Burligi zakończyła się już nie wcale nie świetnym wykończeniem. W innej sytuacji również brakowało wykończenia akcji.
- Szczęście dopisało nie lepszej drużynie, ale Babiej Górze. Uważam, że postronni obserwatorzy przyjęliby remisowe rozstrzygnięcie w tym spotkaniu. Za nami kolejny dobry mecz. Chciałbym, żeby tak skoncentrowani i zmotywowani byli moi podopieczni w każdym spotkaniu. Nie mielibyśmy wówczas takich problemów z trwonieniem punktów, a ten mecz nie byłby o wysoką stawkę tylko dla Babiej Góry – podsumował Kudzia.
Właśnie stawka meczu spowodowała, że Babia Góra do końca dążyła do zwycięstwa. I je osiągnęła. Kolejny raz.
STATYSTYKI ZE SPOTKANIA NAROŻE JUSZCZYN - BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA
| Naroże Juszczyn | Babia Góra Sucha B. | |
| Strzały celne | 4 | 7 |
| Strzały niecelne | 5 | 11 |
| Rzuty rożne | 4 | 6 |
| Spalone | 3 | 2 |
| Faule | 16 | 18 |
| Ż.K/Cz. K. | 2/0 | 4/1 |
Naroże Juszczyn - Babia Góra Sucha Beskidzka 1:2 (1:0)
Gol dla Naroża: M. Drobny.
Gole dla Babiej Góry: Dyduch, Krystian Burliga.
Czerwona kartka: J. Talaga (Babia Góra).
Skład Naroża: Białończyk - Szmalcel, Gąstała, Kardaś (80" Wójciak), Marek, Kuszyk, R. Drobny, Bachul (65" Bibro), Ferek, Świder (55" Klimowski), M. Drobny (45" Przybylak).
Babia Góra: Kachnic - Chrząszcz, Żaczek, P. Burliga, J. Talaga, Wójtowicz, Kociołek, Dyduch (75" Krystian Burliga), G. Talaga (80" Pacyga), Janiczak (90" Szarlej), Kmiecik (90" Rzepka).
Do przerwy... 1:4 :(
Od 38 do 44 minuty miały miejsce sześć minut, które zabiły Huraganowi Skawica mecz. W rolę kilera wcielił się Andrzej Górski - napastnik Burzy Roczyny w tak krótkim czasie skompletował hattricka. 4:1 do przerwy - mało która drużyna podniosłaby się po takim ciosie. Mało tego, w drugiej połowie pierwsi na listę strzelców wpisują się ponownie gospodarze, konkretnie hm Andrzej Górski. Co na to Huragan? Trener Krzysztof Kudzia rzuca do boju kolejnych nowych graczy i na początek sam notuje asystę przy trafieniu Pawła Marka. Gdyby pomocnik Huraganu miał tego dnia właściwie ustawiony celownik, to byłby to jego gol numer trzy, a nie dopiero numer jeden w tym meczu. Przed przerwą Marek nie wykorzystał bowiem dwóch sytuacji sam na sam z bramkarzem Burzy.
Bramkę na 3:5 zdobywa Sebastian Kozina. Krzysztof Kudzia podaje do Marcina Wojtyczki, ten dośrodkowuje w pole karne i Kozina niweluje rozmiary prowadzenia gospodarzy. Huragan łapie kontakt po golu Koziny (asysta Wojtyczki), ale na strzelenie gola choćby gwarantującego Huraganowi punkt już nie ma czasu. Warto dodać, że Huragan zdobył gole numer trzy i cztery grając w osłabieniu po czerwonej kartce dla Patryka Gigonia.
- Goniliśmy rywala, ale co z tego? Znowu nie możemy dopisać punktowej zdobyczy do swojego dorobku. Mecz nie ułożył się dla nas dobrze, brakowało nam szczęścia, który z kolei mieli zawodnicy Burzy. W pierwszej połowie dwukrotnie Paweł Marek miał świetne okazje do zdobycia gola, nieznacznie pomylił się również Przemysław Ogorzałek. Gospodarze z kolei na odwrót - co okazja, to gol. Nie popisała się w tym meczu nasza obrona. Robiliśmy zmiany, chcieliśmy coś zmienić, ale nie udało się - podsumował Krzysztof Kudzia. Na osłodę Huraganowi pozostaje bardzo sprytnie zdobyty gol autorstwa Tomasza Żywczaka - po prostopadłym podaniu z głębi pola dwóch zawodników Huraganu znajdowało się na pozycji spalonej. Z głębi pola ruszył jednak za piłką Żywczak i pokonał Patryka Sordyla.
Burza Roczyny - Huragan Skawica 5:4 (4:1)
Gole dla Burzy: Górski (cztery), Janosik.
Gole dla Huraganu: Kozina (dwa), Marek, Żywczak.
Czerwona kartka: Gigoń (Huragan)
Skład Huraganu: Kotlarz - Żywczak, Gigoń, Szafraniec (60" Kudzia), Fujak (55" Gasek), T. Pacyga, Marek, P. Ogorzałek, B. Pacyga, I. Ogorzałek (60" Kozina), S. Pacyga (46" Wojtyczko).
Demolkę sponsoruje Jałowiec
- Dno, kompromitacja, zero gry - takimi słowami podsumował występ swoich podopiecznych w derbowym pojedynku z Jałowcem Stryszawa Bartłomiej Sałapatek. - Chyba za bardzo ich chwaliłem po dwóch poprzednich spotkaniach, nawet tym przegranym z Narożem, bo niektórzy uwierzyli, że są super piłkarzami i wszystko najlepiej wiedzą - dodał. Mocne słowa, ale czy zasłużone?
Żuraw Krzeszów chciał się wcielić w derbowym pojedynku w rolę... Naroża Juszczyn z poprzedniej kolejki. Naroże wówczas, nie czekając na to, co zaserwuje Żuraw, ruszyło na przeciwnika ostro do przodu nie zważając, że gra przecież w gościach. Tak samo zagrał Żuraw i początkowe minuty sobotniego meczu można zapisać mu na plus. Była nawet sytuacja stuprocentowa, ale krzeszowski Pio Pio, czyli Arkadiusz Piątek nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Maciejem Mrowcą. - To była nasza jedyna groźna okazja - dodał Sałapatek.
Jałowiec odpowiedział najlepiej jak mógł - były zawodnik Babiej Góry Sucha Beskidzka Mateusz Lociński dośrodkował w pole karne, a na 11 metrze efektownym szczupakiem popisał się Dawid Polak. Przed zakończeniem pierwszej połowy Jałowiec podwyższył prowadzenie - rzut wolny wykorzystał Mariusz Górny.
Prowadząc 2:0 gospodarze nie musieli forsować tempa. Mając szybkich, nawet bardzo szybkich napastników podopieczni Tomasza Sali czyhali na okazję do skontrowania lokalnego rywala. Uczynili to trzykrotnie. Najpierw Bartłomiej Iciek oddał strzał, który okazał się asystą (da się? da się) przy golu Krzysztofa Świerkosza. Następnie dwójkowa akcja Ićka z Bartoszem Salą zakończyła się trafieniem tego drugiego. Brat trenera zamknął mecz zdobywając gola numer pięć dla stryszawian - asystą powędrowała do Roberta Habowskiego.
- Gratuluję Jałowcowi zasłużonego zwycięstwa. Zostaliśmy zweryfikowani. Liczyłem, że po zmianach w drugiej połowie coś drgnie w naszych poczynaniach. Nie oddaliśmy żadnego celnego strzału, nie mieliśmy bramkowej sytuacji - podsumował Sałapatek.
Nastroje w Stryszawie są totalnie różne od tych za miedzą w Krzeszowie. Trzecia wygrana z rzędu na wiosnę spowodowała, że kolejni rywale nie budzą żadnego respektu przez stryszawianami. W sobotę mecz sezonu dla Jałowca, czyli najbardziej prestiżowe starcie - derby z Babią Górą w Suchej Beskidzkiej.
Jałowiec Stryszawa - Żuraw Krzeszów 5:0 (2:0)
Gole dla Jałowca: B. Sala (dwa) Polak, Górny, Świerkosz.
Składy:
Jałowiec: Mrowiec - Irzyk, Harańczyk, Polak, Biela, Świerkosz (70" Steczek), Lociński (60" Witek), Okrzesik, Janeczek (62" B. Sala), Iciek (80" Habowski), Górny (84" Janik).
Żuraw: Krupczak - Sałapatek, Zawora, Nowak (70" Wajdzik), Skrzypek (46" Bułka), Ćwiertnia, Piątek, Chorąży (70" Sz. Pilarczyk), B. Targosz (46" Bielarz), Bańdura, Mika (80" Barzycki).
BCS Zawoja - Halniak Targanice 3:2 (3:1)
Gole dla BCS: G. Jodłowiec, Marcin Antosiak, K. Jodłowiec.
Gole dla Halniaka: Kubik, Toma.
Skład BCS: Wolski - Basiura, Bartyzel, Świtek, K. Jodłowiec, Marcin Antosiak, Listwan, Ficek, Dyrcz, G. Jodłowiec, Pena.
Dąb Paszkówka - Skawa Wadowice 1:0
Żarek Barwałd Górny - Wisła Łączany 0:0
Astra Spytkowice - Sokół Przytkowice 2:1
Znicz Sułkowice - Orzeł Wieprz 1:2
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | różnica | |
| 1 | Astra Spytkowice | 18 | 50 | 56 | 13 | 43 |
| 2 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 18 | 50 | 41 | 15 | 26 |
| 3 | BCS Zawoja | 18 | 32 | 38 | 35 | 3 |
| 4 | Skawa Wadowice | 18 | 29 | 32 | 22 | 10 |
| 5 | Orzeł Wieprz | 18 | 28 | 32 | 21 | 11 |
| 6 | Naroże Juszczyn | 18 | 28 | 29 | 25 | 4 |
| 7 | Sokół Przytkowice | 18 | 26 | 33 | 22 | 11 |
| 8 | Jałowiec Stryszawa | 18 | 25 | 34 | 35 | -1 |
| 9 | Wisła Łączany | 18 | 24 | 28 | 31 | -3 |
| 10 | Żuraw Krzeszów | 18 | 24 | 33 | 42 | -9 |
| 12 | Dąb Paszkówka | 18 | 20 | 32 | 43 | -11 |
| 11 | Burza Roczyny | 18 | 20 | 34 | 44 | -10 |
| 13 | Halniak Targanice | 18 | 19 | 35 | 51 | -16 |
| 14 | Znicz Sułkowice | 18 | 13 | 23 | 40 | -17 |
| 15 | Żarek Barwałd | 18 | 11 | 19 | 35 | -16 |
| 16 | Huragan Skawica | 18 | 10 | 24 | 49 | -25 |
B-KLASA:
Błyskawica Marcówka - Olimpia Zebrzydowice 2:0 (2:0)
Gole dla Błyskawicy: M. Paczka, Klimasara.
Składy:
Błyskawica: Brańka – Franik, M. Paczka, Fijałkowski (46" Sałapat), P. Paczka, Klimasara, Jacek Pindel, Jakub Pindel (75" Łukasik), J. Rak (70" Kasprzycki), Porębski (62" Mirek), M. Rak
Olimpia: Jankowicz – Kania, Opyrchał (60" Medoń), Pilch (46" Orłowski), Bednarz (60" Dróżdż), Duchecki, Jakubiec, Jankowicz, Łężniak, Ramz, Smajek.
Dąb Sidzina - Chełm Stryszów 5:0 (1:0)
Gole dla Dębu: Lipa (trzy), Kordyl, Staszczak.
Korona Skawinki - Grom Grzechynia 2:0 (2:0)
Gole dla Korony: Florek, Lempart.
Składy:
Korona: Gielata – Klasik (46" Gębala), Florek, M. Pająk (86" K. Pająk), D. Słonina (46" Kania), Skupień, Lempart, Gwiżdż, Fabiś, P. Gielata (92" R. Słonina), Norek (82" Semla)
Grom: Pawlik – Gruszeczka, Pająk, Kudzia, Krupczak, Tokarz, Toczek, M. Surmiak, P. Surmiak, Paździora, Paleczny (65" Suski).
KS Bystra - Skawa Jaroszowice 1:1 (0:1)
Gol dla Bystrej: Drozd.
Gol dla Skawy: M. Pietrzak.
Składy:
Bystra: Pustuła – K. Urbański, Kaczmarczyk, Bachul, Sroka (75" Bala), Różycki, Lipa (65" Hyciek), Mikołajczyk, Drozd, P. Urbański, Szewczyk.
Skawa: Żak – Słupski, Rudecki, M. Pietrzak, Sz. Pietrzak, F. Grzyb (76" K. Grzyb), M. Galas, W. Galas, Bucki, Żwirkowski, Balon.
Lachy grzęzną za resztą stawki
Na sztucznej murawie lachowickiego stadionu spotkali się sąsiedzi w tabeli, którym bliżej było do ostatnich pozycji, niż liderów rozgrywek. Obie ekipy nie zamierzały jednak podtrzymywać dobrosąsiedzkich relacji, gdyż stawką była dogonienie oddalających się coraz szybciej rywali. Z okazji skorzystali tylko zawodnicy ze Stronia. Wygrana w Lachowicach zbliżyła zespół Bogdana Radwana do pleców zespołów ze środka tabeli. Porażka Lachów z kolei mocno komplikuje plany na pozostałą część sezonu. Strata do 9 miejsca wzrosła już do takich rozmiarów, że wydaje się być możliwa do odrobienia tylko w przypadku, gdy pozostałe zespoły nie wyjdą na boisko przez 3 kolejki.
Goście aż pięciokrotnie umieszczali piłkę w siatce dobrze dysponowanego bramkarza z Lachowic. Na tablicy wyników zapisano jednak tylko trafienia Macieja Odrowąża i Łukasza Janiczaka. Pierwszy z nich w 32 minucie podręcznikowo wykonał rzut wolny podyktowany w okolicach 17 metra. Na ostatniego uznanego gola trzeba było odczekać do ostatnich chwil spotkania. W 90 minucie lachowicka defensywa nie zdołała opanować piłki w własnym polu karnym, a pozornie niegroźną sytuację bez cienia kalkulacji wykorzystał Janiczak. Takiego boiskowego cynizmu zabrakło Lachowicom 25 minut wcześniej, gdy przejęli piłkę po niedokładnym wybiciu bramkarza gości, ale zamiast wyrównania i piłki w siatce, ta znalazła się, poszybowała nad poprzeczką.
Pozostałe "trafienia" kończyły się interwencją obsady sędziowskiej, choć w 66 minucie do akcji wkroczył VAR w wydaniu B-Klasowym. Na boiskach niższych lig oczywiście długo jeszcze nie doczekamy się „asystenta wideo”, stąd jego rolę pełnią... sami zawodnicy. Im głośniejsze protesty, tym większa szansa, że główny arbiter zdecyduje się jednak na zmianę decyzji. Taka sytuacja miała miejsce w momencie, gdy jeden z zawodników Stronia ewidentnie pomógł sobie ręką w polu karnym. Jedna strona poddała się radości, to druga ruszyła ostro protestować przed najbliższym sędzią liniowym, którym była młoda dziewczyna. Gniew kapitana mógł być zrozumiały, jednak wyładowanie go przed próbującą zachować spokój dziewczyną niekoniecznie było właściwą postawą. Arbiter anulował gola po konsultacji z drugim sędzią, a sam zawodnik po końcowym gwizdku przeprosił sędzinę
Tomasz Mielczarek
Lachy Lachowice - Żarek Stronie 0:2 (0:1)
Gole dla Żarek: Janiczak, Maciej Odrowąż.
Leńczanka Leńcze - Strzelec Budzów 0:0
Składy:
Leńczanka: Majcherczyk – Płaczek, Gajewski, Camara, Oleś, Żak, S. Gębala (80" Zabawa) , Sz. Gebala (71" Kian Ara) , M. Palacz, D. Gębala , K. Palacz.
Strzelec: Lenik – Głuc (88" Kiełbus), Pęcek, Wrzodek, Sergiel, Mirocha, Lasek (75" Pocielej), Korczak (76" Parszywka), Grygiel (65" Gałuszka), Mateusz Daniel, Marek Daniel.
Czarni Koziniec - Jubiat Izdebnik 0:1 (0:1)
Gol dla Jubilatu: K. Rapacz.
Czerwona kartka: K. Rapacz (Jubilat)
Składy:
Czarni: Szczepankiewicz – Pamuła, Kołodziejczyk, Dyrcz, Hałabis (74" Radwan), Koźbiał, Kudzia, Sroka (52" Jamróz), Wiercimiak, Worytko (60" Zając), Żmuda.
Jubilat: Matuła – Berny, Jasek, R. Rapacz, K. Rapacz, Jaworski, Jaśkowiec, Golonka, Dolny, Cora (72" Turek), Lisowski.
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | różnica | |
| 1 | Błyskawica Marcówka | 15 | 40 | 42 | 15 | 27 |
| 2 | KS Leńcze | 15 | 29 | 37 | 23 | 14 |
| 3 | Korona Skawinki | 15 | 29 | 34 | 24 | 10 |
| 4 | Skawa Jaroszowice | 15 | 28 | 31 | 19 | 12 |
| 5 | Chełm Stryszów | 15 | 27 | 33 | 28 | 5 |
| 6 | KS Bystra | 15 | 26 | 33 | 14 | 19 |
| 7 | Dąb Sidzina | 15 | 25 | 43 | 28 | 15 |
| 8 | Strzelec Budzów | 15 | 24 | 25 | 21 | 4 |
| 9 | Żarek Stronie | 15 | 23 | 30 | 24 | 6 |
| 11 | Jubilat Izdebnik | 15 | 16 | 28 | 29 | -1 |
| 10 | Lachy Lachowice | 15 | 15 | 31 | 37 | -6 |
| 12 | Czarni Koziniec | 15 | 9 | 18 | 57 | -39 |
| 13 | Grom Grzechynia | 15 | 7 | 19 | 41 | -22 |
| 14 | Olimpia Zebrzydowice | 15 | 3 | 15 | 59 | -44 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze