Świetne nastroje w Suchej Beskidzkiej po inauguracji rundy wiosennej na stadionie przy ulicy Mickiewicza. Podopieczni Sławomira Bączka rozbili zamykającego tabelę Żurawia Krzeszów zwyciężając 5:0. W okręgówce w spotkaniu na szczycie Garbarz Zembrzyce przegrywa z Nadwiślaninem Gromiec 2:1. Halniak dzieli się punktami z Dębem Paszkówką.
V-LIGA
Głową w mur
- Jeżeli popatrzymy na to, z kim zmierzymy się w trzech kolejnych spotkaniach (Orzeł Ryczów, Niwa Nowa Wieś, Nadwiślanin Gromiec) to tak - ten remis z Paszkówką jest dla nas bardziej porażką niż dopisaniem jednego punktu do ogólnego dorobku. Dominowaliśmy na boisku, chłopcy zostawili sporo zdrowia, ale nie udało się wygrać - powiedział trener Halniaka, Paweł Krzeszowiak.
Dąb przyjechał do Makowa z nastawieniem wywiezienia jednego punktu. - Spodziewaliśmy, że Dąb przyjedzie po punkt. Uczulałem zawodników na to, że będą chcieli kontrować wykorzystując szybkość swojego najlepszego napastnika Damiana Smajka - mówi Krzeszowiak. Kiedy po godzinie gry Dąb musiał grać w dziesiątkę po czerwonej kartce dla jednego z zawodników, to słowo ustawienie defensywne uległo na już na ultra defensywne.
Halniak przez długi czas nie był jednak w stanie przebić tego muru, albo jak się popularnie mówi - autobusu. Dopiero w drugiej połowie z lewej strony dośrodkował Maciej Furman, a w polu karnym do strzału złożył się Jacek Bobek. Piłka została zablokowane przez obrońców Dębu i spadła na 7 metr, gdzie czekał Wojciech Pająk. Chwilę później pierwszy gol dla Halniaka w 2017 roku w spotkaniu ligowym stał się faktem.
Gospodarzom nie udało się utrzymać prowadzenia. Goście rozpoczęli grę z autu, następnie jeden z zawodników Dębu posłał daleką piłkę w kierunku Smajka. Ten przyjął futbolówkę i zdobył gola.
Trzy strzały w słupek, do tego nieuznany gol przez sędziego autorstwa Jacka Bobka ("Z mojej perspektywy gol zdobyty prawidłowo. Zapytałem się sędziego po meczu o tę sytuację i ten powiedział mi, bardzo stanowczo, że wcześniej Jacek faulował - powiedział Krzeszowiak) - Halniak swoje okazje do przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść miał, ale ich nie wykorzystał.
Halniak Maków Podhalański - Dąb Paszkówka 1:1 (0:0)
Gol dla Halniaka: Pająk.
Skład Halniaka: Kobiałka - Krauz, Kaczmarczyk, Gruca, M. Antosiak, Łukawski (64" Furman), Strojek (84" Sz. Bobek), G. Antosiak, Pająk, J. Bobek (78" Pęczek), Bagnicki.
Od razu przeszli do rzeczy
Nie minęło 120 sekund w spotkaniu Garbarza Zembrzyce z Nadwiślaninem Gromiec, a kibice zobaczyli już pierwszego gola. Zdobyli go goście po bardzo dobrym strzale z dystansu. Garbarz odpowiedział w 14 minucie - Sławomir Puda podał do Grzegorza Bańdury, a ten doprowadził do wyrównania. Dziesięć minut później goście wyszli na kolejne prowadzenie.
Po przerwie sporo ożywienia w szeregi Garbarza wniósł Marcin Pęczek. Sam mógł wyprowadzić gospodarzy na prowadzenie 3:2, lecz nie wykorzystał dwóch sytuacji sam na sam z bramkarzem z Gromca. Szczęścia próbował też Sławomir Puda, lecz bramkarz gości był na posterunku.
W spotkaniu, w którym bardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis, zwyciężają przybysze z Gromca.
Garbarz Zembrzyce - Nadwiślanin Gromiec 1:2 (1:2)
Gol dla Garbarza: Bańdura.
Skład Garbarza: Bruzda - Curzydło (72" Kania), Marek, Sałapatek, Ł. Puda (80" Harańczyk), Abubakar, Burliga, Gajewski (46" Talaga), Oladoja (46" Pęczek), S. Puda, Bańdura.
Debiut marzenie Jakuba Korby
Nie mógł sobie wyobrazić lepszego debiutu w roli trenera Tempo Białka Jakub Korba. Jego podopieczni rozbili Cedron Brody 4:0, a mogli pokusić się o jeszcze lepszy wynik. Bohaterem spotkania został zdobywca trzech goli Dariusz Szymoniak.
Postawa Tempo mimo wszystko była niewiadomą w pierwszym spotkaniu rundy wiosennej. Bardzo mocni sparingpartnerzy nieraz wygrywali dużą różnicą goli (Hutnik Nowa Huta 4:0, Podhale Nowy Targ 3:0), ale też i przyszła porażka z Narożem Juszczyn 1:0. - Nie przywiązywałem wagi do wyników sparingów. Służyły one temu, żeby wypróbować pewne schematy i zobaczyć, na jakich pozycjach mogą występować dani zawodnicy. Mecze towarzyskie zdały egzamin - mówi Jakub Korba.
- Debiut w meczu ligowym mogę uznać za udany. Najważniejsze było zwycięstwo - dodaje.
Wynik spotkania otworzył Dariusz Szymoniak, który strzelił po długim rogu bramki Cedronu. Asystę zanotował Paweł Kozieł. Na 2:0, już w drugiej połowie, podwyższył Paweł Mentel. Ponownie ostatnim podaniem popisał się Kozieł, a Mentel uderzeniem z pięciu metrów pod poprzeczkę wpisał się na listę strzelców. Na 3:0 trafił Szymoniak, który wykorzystał dokładne dośrodkowanie z rzutu wolnego Jana Woźnego. Kanonadę Tempa zakończył Szymoniak - były napastnik Halniaka Maków Podhalański wpadł w pole karne, minął jednego z zawodników Cedronu i po raz trzeci w niedzielne popołudnie umieścił piłkę w siatce gości.
Wygrana Tempo mogła być bardziej okazała - w pierwszej połowie Kozieł trafił piłką w poprzeczkę, a Bartłomiej Ficek strzelając z ostrego kąta trafił w słupek. Po przerwie przed kolejną świetną szansą stanął Ficek, lecz z pięciu metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką.
- Nikogo specjalnie nie chcę wyróżnić po tym meczu, bo wszyscy wygrywamy z trenerem i wszyscy z trenerem też przegrywamy. Brawa należą się wszystkim - nie tylko tym, którzy znaleźli się w kadrze na mecz, ale i trzem zawodnikom, którzy przyszli na mecz, lecz musieli oglądać go z trybun. Zagraliśmy konsekwentnie i to przełożyło się na wynik - mówi Korba. - Dziękuję także mojemu poprzednikowi, Maćkowi Melzerowi za dobrze wykonywaną w Białce pracę - dodał.
Tempo Białka - Cedron Brody 4:0 (1:0)
Gole dla Tempa: Szymoniak (trzy), Mentel (53).
Składy:
Tempo: Kłapyta - M. Marek, Mentel, Sz. Marek, Woźny, Korba (Nowak), Kozieł, Balcer (65" Murzyn), Puzik (60" Drobny), Ficek (70" Goryl), Szymoniak.
Cedron: Szuba - Dobisz, Wyka, Klimas, Płaczek, Osiecki, Paździorko, Kryjak, Kowalówka, Boczkaja, Ziaja.
KS Chełmek - Niwa Nowa Wieś 1:1
Górnik Libiąż - Zagórzanka Zagórze 2:1
Brzezina Osiek - Victoria Zalas 3:1
LKS Żarki - LKS Jawiszowice 3:4
Orzeł Ryczów - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 3-0
V Liga:
|
|
Nazwa |
M. |
Pkt. |
Z. |
R. |
P. |
Bramki |
|
1. |
Orzeł Ryczów Reklama
|
16 |
40 |
12 |
4 |
0 |
50-16 |
|
2. |
Nadwiślanin Gromiec |
16 |
33 |
10 |
3 |
3 |
42-17 |
|
3. |
Tempo Białka |
16 |
31 |
9 |
4 |
3 |
39-23 |
|
4. |
LKS Jawiszowice |
16 |
30 |
8 |
6 |
2 |
48-13 |
|
5. |
Garbarz Zembrzyce |
16 |
29 |
9 |
2 |
5 |
30-24 |
|
6. |
KS Chełmek |
16 |
28 |
7 |
7 |
2 |
37-12 |
|
7. |
Brzezina Osiek |
16 |
27 |
8 |
3 |
5 |
30-22 |
|
8. |
Niwa Nowa Wieś |
16 |
26 |
7 |
5 |
4 |
36-27 |
|
9. |
Halniak Maków Podhalański |
16 |
24 |
7 |
3 |
6 |
35-30 |
|
10. |
Cedron Brody |
16 |
20 |
6 |
2 |
8 |
20-36 |
|
11. |
Zagórzanka Zagórze |
16 |
18 |
5 |
3 |
8 |
26-31 |
|
12. |
LKS Żarki |
16 |
15 |
4 |
3 |
9 |
27-37 |
|
13. |
Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska |
16 |
13 |
4 |
1 |
11 |
21-51 |
|
14. Reklama
|
Dąb Paszkówka |
16 |
10 |
2 |
4 |
10 |
22-46 |
|
15. |
Victoria Zalas |
16 |
9 |
3 |
0 |
13 |
29-60 |
|
16. |
Górnik Libiąż |
16 |
5 |
1 |
2 |
13 |
14-61 |
A-KLASA:
Jak rasowy bokser
Efektownie rundę wiosenną rozpoczęła Babia Góra Sucha Beskidzka, która rozbiła Żurawia Krzeszów 5:0. Wynik mógł być jeszcze wyższy, ale zwłaszcza w pierwszej połowie zawodnicy gospodarzy w idealnych sytuacjach pudłowali na potęgę. Żuraw o wiele lepiej zaprezentował się po przerwie, chociaż wygrana Babiej Góry w żadnym momencie gry nie była zagrożona.
Na trybunach stadionu w Suchej Beskidzkiej pojawili się nie tylko sympatycy suskiego klubu, ale też i przedstawiciele ościennych klubów. - O, to Starowicz wrócił? - patrzyli z niedowierzaniem na zawodnika z numerem 18 na koszulce w drużynie Babiej Góry. A ten, jak na tak długi rozbrat z piłką, zaprezentował się z bardzo korzystnej strony.
W pierwszym kwadransie Żuraw całkowicie oddał inicjatywę Babiej Górze. Gospodarze próbowali środkiem, skrzydłami, lecz nie byli w stanie złamać linii defensywy outsidera tabeli. W 14 minucie Michał Chrząszcz ładnie przerzucił piłkę do znajdującego się w polu karnym Michała Wójtowicza, lecz bardzo dobrze zachował się bramkarz Żurawia Tomasz Kotlarz, który skrócił kąt i zażegnał niebezpieczeństwo. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zmierzającą bezpośrednio po jego wykonaniu przez Tomasza Ścieszkę futbolówkę nad poprzeczką przerzucił Kotlarz. Minutę później Babia Góra wyszła na prowadzenie.
Z rzutu rożnego tym razem dośrodkował Kamil Dyduch, a z bliskiej odległości wpakował ją do bramki Robert Starowicz. Jeżeli ktoś chciał zobaczyć powtórkę z tej sytuacji - musiał poczekać cztery minuty... Ponownie z rzutu rożnego dośrodkował Dyduch, lecz tym razem bramkę zdobył Przemysław Burliga. Żuraw na dobre nie otrząsnął się po tej kanonadzie, a mógł przegrywać trzema golami - na techniczne uderzenie z dystansu zdecydował się Wójtowicz, lecz piłka zatrzymała się na poprzeczce.
Show Babiej Góry trwało w najlepsze - w 25. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Starowicz. Minął dwóch zawodników Żurawia, wpadł w pole karne i zamiast strzelać, zdecydował się na podanie do Dyducha. Skończyło się na jęku zawodu kibiców gospodarzy.
Żuraw pierwszy i jedyny celny strzał w tej części gry oddał w 28. minucie - z dystansu przymierzył nowy nabytek krzeszowian, Jarosław Bielarz, lecz Artur Kachnic był na posterunku.
Na dziesięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy Dyduch zauważył świetnie włączającego się do akcji z lewej strony Ścieszkę i podał mu piłkę. Pomocnik Babiej Góry miał przed sobą tylko Kotlarza, lecz chciał jeszcze wyłożyć jak na tacy piłkę Starowiczowi. Napastnik Babiej Góry oględnie mówiąc "zaplątał się" w tej akcji i nadal było 2:0.
Trzeciego gola dla suszan mógł dołożyć również powracający po dłuższej przerwie do składu Babiej Góry Robert Listwan. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Dyducha defensor Babiej Góry poszybował wysoko do góry, lecz nie skierował piłki do bramki Żurawia. Kolejna idealna okazja do zdobycia bramki akcja gospodarzy to dwójkowa wymiana podań Starowicza z Dyduchem i strzał tego ostatniego z dwunastu metrów tuż obok słupka.
Pierwszą połowę zakończyło dobre dogranie Bielarza z lewej strony i niecelne uderzenie Pawła Wajdzika.
Druga połowa rozpoczęła się od niespodziewanego pressingu ze strony zawodników Żurawia. Bo faktem jest, że po przerwie piłkarze z Krzeszowa zaprezentowali się o niebo lepiej - byli szybsi, agresywniejsi i jak się okazało, potrafili też stworzyć zagrożenie pod bramką Kachnica. Najpierw jednak okazję na 3:0 mieli gospodarze - kolejny rzut wolny, kolejne zamieszanie w polu karnym Żurawia i niecelny strzał Burligi. Po drugiej stronie piłkę w polu karnym opanował Bielarz, podał do Bartłomieja Targosza, lecz ten został zablokowany.
W 65. minucie na strzał z 35 metrów! zdecydował się Ścieszka, błąd popełnił Kotlarz i było 3:0. Pięć minut później świetne zagranie Starowicza trafiło do Ścieszki, a ten bardzo mocnym strzałem pod poprzeczkę zdobył czwartego dla suszan w sobotnie popołudnie gola. Kilka minut później świetną indywidualną akcję przeprowadził Chrząszcz, który podał do Piotra Pacygi. Wprowadzony po przerwie zawodnik gospodarzy fatalnie jednak spudłował.
Goście odgryźli się w 74. minucie - Targosz podał do Łukasza Wali, a ten strzelił obok bramki.
Wynik w końcówce spotkania ustalił Patryk Brytan. Wypożyczony na rundę wiosenną z Jałowca Stryszawa zawodnik przymierzył z rzutu wolnego i nie bez pomocy bramkarza Zurawia wpisał się na listę strzelców w debiucie przed suską publicznością.
- Dla nas są mecze ważne i ważniejsze. Wiedzieliśmy, że będzie nam ciężko o korzystny wynik na boisku w Suchej. Po raz pierwszy graliśmy w tym ustawieniu. Nie składamy jednak broni przed kolejnymi spotkaniami - podsumował mecz grający trener Żurawia Krzeszów, Jacek Kudzia i podziękował za brawa od kibiców Babiej Góry w momencie, gdy opuszczał plac gry.
- Pierwszy mecz zawsze jest niewiadomą i tym bardziej cieszymy się z efektownego otwarcia. Bardzo lubię po zakończeniu spotkania jak wspólnie z zawodnikami cieszymy się na środku boiska z wygranej i chciałbym, żeby tak było po każdym meczu - tyle z kolei od szkoleniowca Babiej Góry, Sławomira Bączka.
Babia Góra Sucha Beskidzka - Żuraw Krzeszów 5:0 (2:0)
Gole dla Babiej Góry: Ścieszka (dwa), Starowicz, Burliga, Brytan.
Składy:
Babia Góra: Kachnic - Chrząszcz, Burliga, Listwan, Rzepka, Ścieszka (78" Żmuda), Wójtowicz (83" Szarlej), Kociołek, Mika (63" Pacyga), Dyduch (65" Brytan), Starowicz.
Żuraw: Kotlarz - Skrzypek (60" Krupa), Pilarczyk, Kudzia (75" G. Kawończyk), Zawora, Chorąży, Klimowski, Targosz, Łuczak (46" M. Kawończyk), Wajdzik (65" Wala), Bielarz.
Szaleństwo na dzień dobry
Zdobyli trzy gole na własnym terenie, a mimo to nie dopisali do swojego dorobku nawet jednego punktu. Piłkarze Gromu Grzechynia mają czego żałować. Sokół Przytkowice wywozi cenne trzy punkty dzięki doświadczeniu, większej solidności i lepszej organizacji, której w kluczowych momentach spotkania zabrakło gospodarzom.
Goście wyszli na prowadzenie w 36. minucie po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Witolda Stokłosę. Taki wynik utrzymał się do 43 minuty - wtedy to Bartłomiej Kudzia zagrał ze skrzydła do Rafała Toczka, a ten zauważył bardzo dobrze ustawionego Piotra Surmiaka. Napastnik Gromu huknął z szesnastu metrów tuż przy słupku i Krzysztof Żak wyjmował po raz pierwszy piłkę z bramki. Nie minęły dwie minuty, a Grom wyszedł na prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował powracający do składu Gromu Adrian Listwan, a na krótkim słupku uprzedził obrońców Sokoła Piotr Surmiak i z bliskiej odległości po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
I kiedy wydawało się, że takim wynikiem zakończy się pierwsza połowa - Sokół ukłuł po raz drugi. Gola do szatni zdobył Paweł Godawa.
O wyniki rywalizacji zaważył pierwszy kwadrans drugiej połowy, w którym Sokół zdobył dwa gole. Grom odpowiedział w 80 minucie, gdy rzut karny wykorzystał Kudzia. Na więcej gospodarzom nie starczyło już czasu.
Grom Grzechynia - Sokół Przytkowice 3:4 (2:2)
Gole dla Gromu: Piotr Surmiak (dwie), Kudzia (k.).
Składy Gromu : S. Krupczak - Toczek, Pieróg (46" Dyrcz), Paweł Surmiak, M. Surmiak, Ł. Krupczak, Czubin, Tokarz (75" Mbeda Ndege) , Listwan (65" Bogacz), Piotr Surmiak (80" Suski), Kudzia.
Cel zrealizowany
Wspaniale mógł przywitać się ze stryszawską publicznością nowy nabytek Jałowca - Mariusz Górny. W pierwszej minucie spotkania z Olimpią Chocznia były napastnik Beskidu Gilowice posłał piłkę w słupek.
Złotego gola na wagę trzech punktów zdobył w drugiej połowie Bartłomiej Iciek. Indywidualną akcję lewą stroną przeprowadził Górny i podał na szesnasty metr do Ićka, a ten nie zmarnował okazji. Jałowiec mógł podwyższyć prowadzenie, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem Olimpii za daleko wypuścił sobie piłkę Zbigniew Biela i ta padła łupek bramkarza gości.
Przetrzebiony kontuzjami Jałowiec nie zagrał rewelacyjnego meczu, ale zasłużenie sięgnął po komplet trzech punktów.
Jałowiec Stryszawa - Olimpia Chocznia 1:0 (1:0)
Gol dla Jałowca: B. Iciek.
Skład Jałowca: Pająk - Szklarczyk, Kotlarczyk, Świerkosz, Biela, Polak (87" Janik), Mentel, Okrzesik, Porębski (55" Steczek), Iciek, Górny.
Za 1:0 też są trzy punkty, czyli zadanie wykonane
Po ostatnim gwizdku sędziego spotkania Naroża Juszczyn z Astrą Spytkowice, trener gospodarzy Jakub Jeziorski uniósł w górę zaciśniętą pięść w geście triumfu. Nic dziwnego, bo w ostatnich minutach jego podopieczni na własne życzenie zaserwowali mu "dodatkowe emocje". Naroże kończyło mecz w dziewiątkę po czerwonych kartkach dla Rafała Drobnego oraz Dawida Uczniaka. - Faule były ewidentne, a kary zasłużone. Rzadko się zdarza, żeby sędzia wykluczył dwóch zawodników gospodarzy. Powiem więcej, życzyłbym sobie, żeby ci sędziowie pojawiali się na każdym meczu Naroża, bo byli bardzo dobrzy - przyznał Jeziorski.
Astra Spytkowice to niewygodny rywal dla lidera A-klasy. To właśnie goście jako pierwsi stworzyli stuprocentową okazję do otwarcia wyniku - jeden z zawodników gości po strzale z ośmiu metrów przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. Niebawem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego powstało zamieszanie na przedpolu bramki Michała Fidelusa, lecz także i tym razem bez efektu bramkowego.
Gospodarze wyszli na prowadzenie po kontrze wyprowadzonej przez Dominika Bazińskiego. Piłkę przejął Paweł Romaniak, minął trzech obrońców Astry, bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki.
- Zabrakło nam przysłowiowej kropki nad i - tak drugą połowę skomentował opiekun Naroża. Gospodarze osiągnęli zdecydowaną przewagę w pierwszych fragmentach tej części gry. Trzy sytuacje stuprocentowe nie wykorzystał Romaniak. Przed szansą na pokonanie bramkarza Astry stanął niebawem Szymon Trybała, lecz także i w tym przypadku górą był golkiper ze Spytkowic.
Przez ostatnie dwadzieścia minut Naroże musiało radzić sobie w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Drobnego. Astra może i dłużej zaczęła utrzymywać się przy piłce, lecz nie miała kompletnie pomysłu na przedostanie się w okolice pola bramkowego Naroża. Raz jeden z zawodników gości zdecydował się na strzał z 20 metrów, lecz pewnie piłkę złapał Fidelus. W kolejnej akcji w boczną siatkę strzałem z woleja popisał się kapitan Astry, Daniel Cyzio.
W ostatnich minutach Naroże grało już w dziewiątkę - boisko opuścił Dawid Uczniak. Mimo to Astrę było stać tylko na kilka wrzutek w pole karne, które stawały się łupem zawodników gospodarzy.
Naroże Juszczyn - Astra Spytkowice 1:0 (1:0)
Gol dla Naroża: Romaniak.
Czerwone kartki: Drobny, Uczniak (obaj Naroże).
Składy:
Naroże: Fidelus - Drobny, Gąstała, Baziński, Bachul, Uczniak, M. Ferek (86" Kuszyk), Trybała (75" Kwaśniewski), Kardaś (81" Kulka), G. Ferek, Romaniak.
Astra: Chuderski - Sendera, Cyzio, Handy, Panek, Wawro, Rokowski (70" Stanek), Stasiak, Dębski, Grondalczyk, Janiczek
Skawa Wadowice - Burza Roczyny 2:0
Znicz Sułkowice-Bolęcina - Leskowiec Rzyki 2:0
Burza Roczyny - Orzeł Wieprz 2:0
Halniak Targanice - Huragan Inwałd 2:1
A Klasa:
|
|
Nazwa |
M. |
Pkt. |
Z. |
R. |
P. |
Bramki |
|
1. |
Naroże Juszczyn |
16 |
37 |
11 |
4 |
1 |
47-14 |
|
2. |
Jałowiec Stryszawa |
16 |
35 |
11 |
2 |
3 |
31-22 |
|
3. |
Babia Góra Sucha Beskidzka |
16 |
32 |
10 |
2 |
4 |
34-17 |
|
4. |
Relaks Wysoka |
16 |
30 |
10 |
0 |
6 |
41-22 |
|
5. |
Znicz Sułkowice Bolęcina |
16 |
29 |
9 |
2 |
5 |
33-24 |
|
6. |
Huragan Inwałd |
16 |
28 |
8 |
4 |
4 |
41-27 |
|
7. |
Sokół Przytkowice |
16 |
27 |
8 |
3 |
5 |
29-27 |
|
8. |
Leskowiec Rzyki |
16 |
27 |
8 |
3 |
5 |
37-26 |
|
9. |
Grom Grzechynia |
16 |
19 |
6 |
1 |
9 |
36-36 |
|
10. |
Orzeł Wieprz |
16 |
19 |
5 |
4 |
7 |
28-34 |
|
11. |
Astra Spytkowice |
16 |
19 |
5 |
4 |
7 |
23-37 |
|
12. |
Olimpia Chocznia |
16 |
18 |
6 |
0 |
10 |
17-39 |
|
13. |
Halniak Targanice |
16 |
14 |
3 |
5 |
8 |
28-37 |
|
14. |
Burza Roczyny |
16 |
13 |
4 |
1 |
11 |
22-44 |
|
15. |
Skawa Wadowice |
16 |
12 |
3 |
3 |
10 |
18-28 |
|
16. |
Żuraw Krzeszów |
16 |
5 |
1 |
2 |
13 |
7-38 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze