Reklama


Piłkarski weekend: Babia Góra na piątkę, falstarty Halniaka i Garbarza

18/03/2017 17:12

Świetne nastroje w Suchej Beskidzkiej po inauguracji rundy wiosennej na stadionie przy ulicy Mickiewicza. Podopieczni Sławomira  Bączka rozbili zamykającego tabelę Żurawia Krzeszów zwyciężając 5:0. W okręgówce w spotkaniu na szczycie Garbarz Zembrzyce przegrywa z Nadwiślaninem Gromiec 2:1. Halniak dzieli się punktami z Dębem Paszkówką.

 

V-LIGA

Głową w mur

- Jeżeli popatrzymy na to, z kim zmierzymy się w trzech kolejnych spotkaniach (Orzeł Ryczów, Niwa Nowa Wieś, Nadwiślanin Gromiec) to tak - ten remis z Paszkówką jest dla nas bardziej porażką niż dopisaniem jednego punktu do ogólnego dorobku. Dominowaliśmy na boisku, chłopcy zostawili sporo zdrowia, ale nie udało się wygrać - powiedział trener Halniaka, Paweł Krzeszowiak.

Dąb przyjechał do Makowa z nastawieniem wywiezienia jednego punktu. - Spodziewaliśmy, że Dąb przyjedzie po punkt. Uczulałem zawodników na to, że będą chcieli kontrować wykorzystując szybkość swojego najlepszego napastnika Damiana Smajka - mówi Krzeszowiak. Kiedy po godzinie gry Dąb musiał grać w dziesiątkę po czerwonej kartce dla jednego z zawodników, to słowo ustawienie defensywne uległo na już na ultra defensywne.

Reklama

Halniak przez długi czas nie był jednak w stanie przebić tego muru, albo jak się popularnie mówi - autobusu. Dopiero w drugiej połowie z lewej strony dośrodkował Maciej Furman, a w polu karnym do strzału złożył się Jacek Bobek. Piłka została zablokowane przez obrońców Dębu i spadła na 7 metr, gdzie czekał Wojciech Pająk. Chwilę później pierwszy gol dla Halniaka w 2017 roku w spotkaniu ligowym stał się faktem.

Gospodarzom nie udało się utrzymać prowadzenia. Goście rozpoczęli grę z autu, następnie jeden z zawodników Dębu posłał daleką piłkę w kierunku Smajka. Ten przyjął futbolówkę i zdobył gola.

Reklama

Trzy strzały w słupek, do tego nieuznany gol przez sędziego autorstwa Jacka Bobka ("Z mojej perspektywy gol zdobyty prawidłowo. Zapytałem się sędziego po meczu o tę sytuację i ten powiedział mi, bardzo stanowczo, że wcześniej Jacek faulował - powiedział Krzeszowiak) - Halniak swoje okazje do przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść miał, ale ich nie wykorzystał. 

Halniak Maków Podhalański - Dąb Paszkówka 1:1 (0:0)

Gol dla Halniaka: Pająk.

Skład Halniaka: Kobiałka - Krauz, Kaczmarczyk, Gruca, M. Antosiak, Łukawski (64" Furman), Strojek (84" Sz. Bobek), G. Antosiak, Pająk, J. Bobek (78" Pęczek), Bagnicki.

Reklama

Od razu przeszli do rzeczy

Nie minęło 120 sekund w spotkaniu Garbarza Zembrzyce z Nadwiślaninem Gromiec, a kibice zobaczyli już pierwszego gola. Zdobyli go goście po bardzo dobrym strzale z dystansu. Garbarz odpowiedział w 14 minucie - Sławomir Puda podał do Grzegorza Bańdury, a ten doprowadził do wyrównania. Dziesięć minut później goście wyszli na kolejne prowadzenie.

Po przerwie sporo ożywienia w szeregi Garbarza wniósł Marcin Pęczek. Sam mógł wyprowadzić gospodarzy na prowadzenie 3:2, lecz nie wykorzystał dwóch sytuacji sam na sam z bramkarzem z Gromca. Szczęścia próbował też Sławomir Puda, lecz bramkarz gości był na posterunku.

Reklama

W spotkaniu, w którym bardziej sprawiedliwym wynikiem byłby remis, zwyciężają przybysze z Gromca.

Garbarz Zembrzyce - Nadwiślanin Gromiec 1:2 (1:2)

Gol dla Garbarza: Bańdura.

Skład Garbarza: Bruzda - Curzydło (72" Kania), Marek, Sałapatek, Ł. Puda (80" Harańczyk), Abubakar, Burliga, Gajewski (46" Talaga), Oladoja (46" Pęczek), S. Puda, Bańdura.

Debiut marzenie Jakuba Korby

Nie mógł sobie wyobrazić lepszego debiutu w roli trenera Tempo Białka Jakub Korba. Jego podopieczni rozbili Cedron Brody 4:0, a mogli pokusić się o jeszcze lepszy wynik. Bohaterem spotkania został zdobywca trzech goli Dariusz Szymoniak.

Reklama

Postawa Tempo mimo wszystko była niewiadomą w pierwszym spotkaniu rundy wiosennej. Bardzo mocni sparingpartnerzy nieraz wygrywali dużą różnicą goli (Hutnik Nowa Huta 4:0, Podhale Nowy Targ 3:0), ale też i przyszła porażka z Narożem Juszczyn 1:0. - Nie przywiązywałem wagi do wyników sparingów. Służyły one temu, żeby wypróbować pewne schematy i zobaczyć, na jakich pozycjach mogą występować dani zawodnicy. Mecze towarzyskie zdały egzamin - mówi Jakub Korba.

- Debiut w meczu ligowym mogę uznać za udany. Najważniejsze było zwycięstwo - dodaje.

Reklama

Wynik spotkania otworzył Dariusz Szymoniak, który strzelił po długim rogu bramki Cedronu. Asystę zanotował Paweł Kozieł. Na 2:0, już w drugiej połowie, podwyższył Paweł Mentel. Ponownie ostatnim podaniem popisał się Kozieł, a Mentel uderzeniem z pięciu metrów pod poprzeczkę wpisał się na listę strzelców. Na 3:0 trafił Szymoniak, który wykorzystał dokładne dośrodkowanie z rzutu wolnego Jana Woźnego. Kanonadę Tempa zakończył Szymoniak - były napastnik Halniaka Maków Podhalański wpadł w pole karne, minął jednego z zawodników Cedronu i po raz trzeci w niedzielne popołudnie umieścił piłkę w siatce gości.

Wygrana Tempo mogła być bardziej okazała - w pierwszej połowie Kozieł trafił piłką w poprzeczkę, a Bartłomiej Ficek strzelając z ostrego kąta trafił w słupek. Po przerwie przed kolejną świetną szansą stanął Ficek, lecz z pięciu metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Reklama

- Nikogo specjalnie nie chcę wyróżnić po tym meczu, bo wszyscy wygrywamy z trenerem i wszyscy z trenerem też przegrywamy. Brawa należą się wszystkim - nie tylko tym, którzy znaleźli się w kadrze na mecz, ale i trzem zawodnikom, którzy przyszli na mecz, lecz musieli oglądać go z trybun. Zagraliśmy konsekwentnie i to przełożyło się na wynik - mówi Korba. - Dziękuję także mojemu poprzednikowi, Maćkowi Melzerowi za dobrze wykonywaną w Białce pracę - dodał.

Tempo Białka - Cedron Brody 4:0 (1:0)

Gole dla Tempa: Szymoniak (trzy), Mentel (53).

Reklama

Składy:

Tempo: Kłapyta - M. Marek, Mentel, Sz. Marek, Woźny, Korba (Nowak), Kozieł, Balcer (65" Murzyn), Puzik (60" Drobny), Ficek (70" Goryl), Szymoniak.

Cedron: Szuba - Dobisz, Wyka, Klimas, Płaczek, Osiecki, Paździorko, Kryjak, Kowalówka, Boczkaja, Ziaja.


KS Chełmek - Niwa Nowa Wieś 1:1

Górnik Libiąż - Zagórzanka Zagórze 2:1

Brzezina Osiek - Victoria Zalas 3:1

LKS Żarki - LKS Jawiszowice 3:4

Orzeł Ryczów - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 3-0

 V Liga:

 

Nazwa

M.

Pkt.

Z.

R.

P.

Bramki

1.

 Orzeł Ryczów

Reklama

16

40

12

4

0

50-16

2.

 Nadwiślanin Gromiec

16

33

10

3

3

42-17

3.

 Tempo Białka

16

31

9

4

3

39-23

4.

 LKS Jawiszowice

16

30

8

6

2

48-13

5.

 Garbarz Zembrzyce

16

29

9

2

5

30-24

6.

 KS Chełmek

16

28

7

7

2

37-12

7.

 Brzezina Osiek

16

27

8

3

5

30-22

8.

 Niwa Nowa Wieś

16

26

7

5

4

36-27

9.

 Halniak Maków Podhalański

16

24

7

3

6

35-30

10.

 Cedron Brody

16

20

6

2

8

20-36

11.

 Zagórzanka Zagórze

16

18

5

3

8

26-31

12.

 LKS Żarki

16

15

4

3

9

27-37

13.

 Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska

16

13

4

1

11

21-51

14.

Reklama

 Dąb Paszkówka

16

10

2

4

10

22-46

15.

 Victoria Zalas

16

9

3

0

13

29-60

16.

 Górnik Libiąż

16

5

1

2

13

14-61

 

A-KLASA:

Jak rasowy bokser

Efektownie rundę wiosenną rozpoczęła Babia Góra Sucha Beskidzka, która rozbiła Żurawia Krzeszów 5:0. Wynik mógł być jeszcze wyższy, ale zwłaszcza w pierwszej połowie zawodnicy gospodarzy w idealnych sytuacjach pudłowali na potęgę. Żuraw o wiele lepiej zaprezentował się po przerwie, chociaż wygrana Babiej Góry w żadnym momencie gry nie była zagrożona.

Na trybunach stadionu w Suchej Beskidzkiej pojawili się nie tylko sympatycy suskiego klubu, ale też i przedstawiciele ościennych klubów. - O, to Starowicz wrócił? - patrzyli z niedowierzaniem na zawodnika z numerem 18 na koszulce w drużynie Babiej Góry. A ten, jak na tak długi rozbrat z piłką, zaprezentował się z bardzo korzystnej strony.

W pierwszym kwadransie Żuraw całkowicie oddał inicjatywę Babiej Górze. Gospodarze próbowali środkiem, skrzydłami, lecz nie byli w stanie złamać linii defensywy outsidera tabeli. W 14 minucie Michał Chrząszcz ładnie przerzucił piłkę do znajdującego się w polu karnym Michała Wójtowicza, lecz bardzo dobrze zachował się bramkarz Żurawia Tomasz Kotlarz, który skrócił kąt i zażegnał niebezpieczeństwo. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zmierzającą bezpośrednio po jego wykonaniu przez Tomasza Ścieszkę futbolówkę nad poprzeczką przerzucił Kotlarz. Minutę później Babia Góra wyszła na prowadzenie.

Z rzutu rożnego tym razem dośrodkował Kamil Dyduch, a z bliskiej odległości wpakował ją do bramki Robert Starowicz. Jeżeli ktoś chciał zobaczyć powtórkę z tej sytuacji - musiał poczekać cztery minuty... Ponownie z rzutu rożnego dośrodkował Dyduch, lecz tym razem bramkę zdobył Przemysław Burliga. Żuraw na dobre nie otrząsnął się po tej kanonadzie, a mógł przegrywać trzema golami - na techniczne uderzenie z dystansu zdecydował się Wójtowicz, lecz piłka zatrzymała się na poprzeczce.

Show Babiej Góry trwało w najlepsze - w 25. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Starowicz. Minął dwóch zawodników Żurawia, wpadł w pole karne i zamiast strzelać, zdecydował się na podanie do Dyducha. Skończyło się na jęku zawodu kibiców gospodarzy.

Żuraw pierwszy i jedyny celny strzał w tej części gry oddał w 28. minucie - z dystansu przymierzył nowy nabytek krzeszowian, Jarosław Bielarz, lecz Artur Kachnic był na posterunku. 

Na dziesięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy Dyduch zauważył świetnie włączającego się do akcji z lewej strony Ścieszkę i podał mu piłkę. Pomocnik Babiej Góry miał przed sobą tylko Kotlarza, lecz chciał jeszcze wyłożyć jak na tacy piłkę Starowiczowi. Napastnik Babiej Góry oględnie mówiąc "zaplątał się" w tej akcji i nadal było 2:0.

Trzeciego gola dla suszan mógł dołożyć również powracający po dłuższej przerwie do składu Babiej Góry Robert Listwan. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Dyducha defensor Babiej Góry poszybował wysoko do góry, lecz nie skierował piłki do bramki Żurawia. Kolejna idealna okazja do zdobycia bramki akcja gospodarzy to dwójkowa wymiana podań Starowicza z Dyduchem i strzał tego ostatniego z dwunastu metrów tuż obok słupka.

Pierwszą połowę zakończyło dobre dogranie Bielarza z lewej strony i niecelne uderzenie Pawła Wajdzika.

Druga połowa rozpoczęła się od niespodziewanego pressingu ze strony zawodników Żurawia. Bo faktem jest, że po przerwie piłkarze z Krzeszowa zaprezentowali się o niebo lepiej - byli szybsi, agresywniejsi i jak się okazało, potrafili też stworzyć zagrożenie pod bramką Kachnica. Najpierw jednak okazję na 3:0 mieli gospodarze - kolejny rzut wolny, kolejne zamieszanie w polu karnym Żurawia i niecelny strzał Burligi. Po drugiej stronie piłkę w polu karnym opanował Bielarz, podał do Bartłomieja Targosza, lecz ten został zablokowany.

W 65. minucie na strzał z 35 metrów! zdecydował się Ścieszka, błąd popełnił Kotlarz i było 3:0. Pięć minut później świetne zagranie Starowicza trafiło do Ścieszki, a ten bardzo mocnym strzałem pod poprzeczkę zdobył czwartego dla suszan w sobotnie popołudnie gola. Kilka minut później świetną indywidualną akcję przeprowadził Chrząszcz, który podał do Piotra Pacygi. Wprowadzony po przerwie zawodnik gospodarzy fatalnie jednak spudłował.

Goście odgryźli się w 74. minucie - Targosz podał do Łukasza Wali, a ten strzelił obok bramki.

Wynik w końcówce spotkania ustalił Patryk Brytan. Wypożyczony na rundę wiosenną z Jałowca Stryszawa zawodnik przymierzył z rzutu wolnego i nie bez pomocy bramkarza Zurawia wpisał się na listę strzelców w debiucie przed suską publicznością.

- Dla nas są mecze ważne i ważniejsze. Wiedzieliśmy, że będzie nam ciężko o korzystny wynik na boisku w Suchej. Po raz pierwszy graliśmy w tym ustawieniu. Nie składamy jednak broni przed kolejnymi spotkaniami - podsumował mecz grający trener Żurawia Krzeszów, Jacek Kudzia i podziękował za brawa od kibiców Babiej Góry w momencie, gdy opuszczał plac gry.

- Pierwszy mecz zawsze jest niewiadomą i tym bardziej cieszymy się z efektownego otwarcia. Bardzo lubię po zakończeniu spotkania jak wspólnie z zawodnikami cieszymy się na środku boiska z wygranej i chciałbym, żeby tak było po każdym meczu - tyle z kolei od szkoleniowca Babiej Góry, Sławomira Bączka.

Babia Góra Sucha Beskidzka -  Żuraw Krzeszów 5:0 (2:0)

Gole dla Babiej Góry: Ścieszka (dwa), Starowicz, Burliga, Brytan.

Składy:

Babia Góra: Kachnic - Chrząszcz, Burliga, Listwan, Rzepka, Ścieszka (78" Żmuda), Wójtowicz (83" Szarlej), Kociołek, Mika (63" Pacyga), Dyduch (65" Brytan), Starowicz.

Żuraw: Kotlarz - Skrzypek (60" Krupa), Pilarczyk, Kudzia (75" G. Kawończyk), Zawora, Chorąży, Klimowski, Targosz, Łuczak (46" M. Kawończyk), Wajdzik (65" Wala), Bielarz.

Szaleństwo na dzień dobry

Zdobyli trzy gole na własnym terenie, a mimo to nie dopisali do swojego dorobku nawet jednego punktu. Piłkarze Gromu Grzechynia mają czego żałować. Sokół Przytkowice wywozi cenne trzy punkty dzięki doświadczeniu, większej solidności i lepszej organizacji, której w kluczowych momentach spotkania zabrakło gospodarzom.

Goście wyszli na prowadzenie w 36. minucie po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Witolda Stokłosę. Taki wynik utrzymał się do 43 minuty - wtedy to Bartłomiej Kudzia zagrał ze skrzydła do Rafała Toczka, a ten zauważył bardzo dobrze ustawionego Piotra Surmiaka. Napastnik Gromu huknął z szesnastu metrów tuż przy słupku i Krzysztof Żak wyjmował po raz pierwszy piłkę z bramki. Nie minęły dwie minuty, a Grom wyszedł na prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkował powracający do składu Gromu Adrian Listwan, a na krótkim słupku uprzedził obrońców Sokoła Piotr Surmiak i z bliskiej odległości po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

I kiedy wydawało się, że takim wynikiem zakończy się pierwsza połowa - Sokół ukłuł po raz drugi. Gola do szatni zdobył Paweł Godawa.

O wyniki rywalizacji zaważył pierwszy kwadrans drugiej połowy, w którym Sokół zdobył dwa gole. Grom odpowiedział w 80 minucie, gdy rzut karny wykorzystał Kudzia. Na więcej gospodarzom nie starczyło już czasu.

Grom Grzechynia - Sokół Przytkowice 3:4 (2:2)

Gole dla Gromu: Piotr Surmiak (dwie), Kudzia (k.).

Składy Gromu : S. Krupczak - Toczek, Pieróg (46" Dyrcz), Paweł Surmiak, M. Surmiak, Ł. Krupczak, Czubin, Tokarz (75" Mbeda Ndege) , Listwan (65" Bogacz), Piotr Surmiak (80" Suski), Kudzia.


Cel zrealizowany

Wspaniale mógł przywitać się ze stryszawską publicznością nowy nabytek Jałowca - Mariusz Górny. W pierwszej minucie spotkania z Olimpią Chocznia były napastnik Beskidu Gilowice posłał piłkę w słupek.

Złotego gola na wagę trzech punktów zdobył w drugiej połowie Bartłomiej Iciek. Indywidualną akcję lewą stroną przeprowadził Górny i podał na szesnasty metr do Ićka, a ten nie zmarnował okazji. Jałowiec mógł podwyższyć prowadzenie, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem Olimpii za daleko wypuścił sobie piłkę Zbigniew Biela i ta padła łupek bramkarza gości.

Przetrzebiony kontuzjami Jałowiec nie zagrał rewelacyjnego meczu, ale zasłużenie sięgnął po komplet trzech punktów.

Jałowiec Stryszawa - Olimpia Chocznia 1:0 (1:0)

Gol dla Jałowca: B. Iciek.

Skład Jałowca: Pająk - Szklarczyk, Kotlarczyk, Świerkosz, Biela, Polak (87" Janik), Mentel, Okrzesik, Porębski (55" Steczek), Iciek, Górny.

Za 1:0 też są trzy punkty, czyli zadanie wykonane

Po ostatnim gwizdku sędziego spotkania Naroża Juszczyn z Astrą Spytkowice, trener gospodarzy Jakub Jeziorski uniósł w górę zaciśniętą pięść w geście triumfu. Nic dziwnego, bo w ostatnich minutach jego podopieczni na własne życzenie zaserwowali mu "dodatkowe emocje". Naroże kończyło mecz w dziewiątkę po czerwonych kartkach dla Rafała Drobnego oraz Dawida Uczniaka. - Faule były ewidentne, a kary zasłużone. Rzadko się zdarza, żeby sędzia wykluczył dwóch zawodników gospodarzy. Powiem więcej, życzyłbym sobie, żeby ci sędziowie pojawiali się na każdym meczu Naroża, bo byli bardzo dobrzy - przyznał Jeziorski.

Astra Spytkowice to niewygodny rywal dla lidera A-klasy. To właśnie goście jako pierwsi stworzyli stuprocentową okazję do otwarcia wyniku - jeden z zawodników gości po strzale z ośmiu metrów przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. Niebawem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego powstało zamieszanie na przedpolu bramki Michała Fidelusa, lecz także i tym razem bez efektu bramkowego.

Gospodarze wyszli na prowadzenie po kontrze wyprowadzonej przez Dominika Bazińskiego. Piłkę przejął Paweł Romaniak, minął trzech obrońców Astry, bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki.

- Zabrakło nam przysłowiowej kropki nad i - tak drugą połowę skomentował opiekun Naroża. Gospodarze osiągnęli zdecydowaną przewagę w pierwszych fragmentach tej części gry. Trzy sytuacje stuprocentowe nie wykorzystał Romaniak. Przed szansą na pokonanie bramkarza Astry stanął niebawem Szymon Trybała, lecz także i w tym przypadku górą był golkiper ze Spytkowic.

Przez ostatnie dwadzieścia minut Naroże musiało radzić sobie w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Drobnego. Astra może i dłużej zaczęła utrzymywać się przy piłce, lecz nie miała kompletnie pomysłu na przedostanie się w okolice pola bramkowego Naroża. Raz jeden z zawodników gości zdecydował się na strzał z 20 metrów, lecz pewnie piłkę złapał Fidelus. W kolejnej akcji w boczną siatkę strzałem z woleja popisał się kapitan Astry, Daniel Cyzio.

W ostatnich minutach Naroże grało już w dziewiątkę - boisko opuścił Dawid Uczniak. Mimo to Astrę było stać tylko na kilka wrzutek w pole karne, które stawały się łupem zawodników gospodarzy.

Naroże Juszczyn - Astra Spytkowice  1:0 (1:0)

Gol dla Naroża: Romaniak.

Czerwone kartki: Drobny, Uczniak (obaj Naroże).

Składy:

Naroże: Fidelus - Drobny, Gąstała, Baziński, Bachul, Uczniak, M. Ferek (86" Kuszyk), Trybała (75" Kwaśniewski), Kardaś (81" Kulka), G. Ferek, Romaniak.

Astra: Chuderski - Sendera, Cyzio, Handy, Panek, Wawro, Rokowski (70" Stanek), Stasiak, Dębski, Grondalczyk, Janiczek

Skawa Wadowice - Burza Roczyny 2:0

Znicz Sułkowice-Bolęcina - Leskowiec Rzyki 2:0

Burza Roczyny - Orzeł Wieprz 2:0

Halniak Targanice - Huragan Inwałd 2:1

A Klasa:

 

Nazwa

M.

Pkt.

Z.

R.

P.

Bramki

1.

 Naroże Juszczyn

16

37

11

4

1

47-14

2.

 Jałowiec Stryszawa

16

35

11

2

3

31-22

3.

 Babia Góra Sucha Beskidzka

16

32

10

2

4

34-17

4.

 Relaks Wysoka

16

30

10

0

6

41-22

5.

 Znicz Sułkowice Bolęcina

16

29

9

2

5

33-24

6.

 Huragan Inwałd

16

28

8

4

4

41-27

7.

 Sokół Przytkowice

16

27

8

3

5

29-27

8.

 Leskowiec Rzyki

16

27

8

3

5

37-26

9.

 Grom Grzechynia

16

19

6

1

9

36-36

10.

 Orzeł Wieprz

16

19

5

4

7

28-34

11.

 Astra Spytkowice

16

19

5

4

7

23-37

12.

 Olimpia Chocznia

16

18

6

0

10

17-39

13.

 Halniak Targanice

16

14

3

5

8

28-37

14.

 Burza Roczyny

16

13

4

1

11

22-44

15.

 Skawa Wadowice

16

12

3

3

10

18-28

16.

 Żuraw Krzeszów

16

5

1

2

13

7-38

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama