Reklama


Piłkarska środa: Rezerwowy trafia (dwukrotnie), Babia z charakterem

22/04/2015 18:31

Piąte z rzędu zwycięstwo odniosło Tempo Białka w rundzie wiosennej. Drużyna Macieja Melzera traci już tylko dwa punkty do lidera tabeli. Zwycięstwo w spotkaniu z Brzeziną Osiek zapewnił gospodarzom rezerwowy napastnik Dariusz Owsiak. Pierwszy punkt na wiosnę zdobyła Babia Góra Sucha Beskidzka, która zremisowała na trudnym terenie w Stanisławiu Dolnym.

Cel? Pierwsza trójka!

Po wygranej na inaugurację rundy wiosennej z Zagórzanką Zagórze 1:0 trener Tempo Białka Maciej Melzer mówił, że dopiero po 4-5 kolejkach będzie można powiedzieć coś więcej o jego zespole. W środę Tempo wygrało piąty z rzędu mecz i traci już tylko dwa punkty do lidera Unii Oświęcim. - Włączamy się w walkę o czołową trójkę - powiedział po wygranym 2:1 spotkaniu z Brzeziną Osiek opiekun Tempo i dodał: - Mam drużynę fajnych chłopaków, którzy cały czas walczą. Z Osiekiem straciliśmy dopiero pierwszego gola na wiosnę, co też pokazuje, że drużyna potafi się dobrze bronić.

Reklama

Mimo że Tempo wyszło na prowadzenie dopiero, gol dla gospodarzy po prostu wisiał w powietrzu. - Może to subiektywne odczucie, ale tak - prowadziliśmy grę, byliśmy lepsi, przez długi czas brakowało gola. Kilka strzałów mieli Łukasz Raczek i Łukasz Kryjak w pierwszej połowie, lecz wciąż było bez goli- dodał Maciej Melzer.

Pod nieobecność pauzującego za żółte kartki Bartłomieja Goryla w wyjściowym składzie wystąpił wspomniany Raczek. Dopiero jednak wprowadzenie Dariusza Owsiaka zapewniło gospodarzom upragnionego gola, a nawet dwa. Najpierw z dystansu strzelał Grzegorz Pacyga, bramkarz gości zdołał odbić piłkę wprost pod nogi Owsiaka, który strzałem pod poprzeczkę zapewnił Tempo prowadzenie. Golkiper Brzeziny jeszcze wybił piłkę (już zza linii bramkowej, co jednoznacznie pokazał sędzia liniowy), ale Owsiak dla milionowej pewności skierował ją ponownym uderzeniem do bramki.

Reklama

Kolejne trafienie dla Tempo to fantastyczna wrzutka Pacygi i równie piękne uderzenie Owsiaka. Goście odpowiedzieli kontaktowym golem na siedem minut przed zakończeniem spotkania. Wślizgiem próbował zakończyć akcję Brzeziny Mariusz Bielarz, lecz zawodnik gości zdołał dośrodkować piłkę w pole karne Tempo - tam strzał napastnika z Osieka zdołał jeszcze obronić Piotr Kłapyta, ale przy dobitce był już bezradny.

- Goście nie mając nic do stracenia ruszyli do ataku, zaczęli grać na trzech napastników i zagrywać długie piłki. My jednak nie cofnęliśmy się, tylko dalej próbowaliśmy grać swoje - sko mentował końcówkę spotkania Maciej Melzer.

Reklama

Kogo zresztą interesuje końcówka meczu? Faktem jest, że Tempo dołączyło do czołówki chrzanowskiej okręgówki. Czołówki bardzo wyrównanej - pierwszą Unię Oświęcim od ósmego Sokoła Przytkowice dzielą raptem cztery punkty!

Tempo Białka - Brzezina Osiek 2:1 (0:0)

Gole dla Tempo: Owsiak (dwa).

Skład Tempo: Kłapyta - Woźny, Bielarz, Sz. Marek, M. Marek, Pacyga (80" Owsiak), Motor, Puzik , Kryjak, Młynarczyk, Raczek (60" Owsiak).

 {gallery width="250" height="300" }news/2015/kwiecien/bialkaosiek{/gallery}

Reklama

Z charakterem

Cztery - taką liczbę nowych zawodników w porównaniu do spotkania ze Skawą Wadowice miał do swojej dyspozycji w meczu z Sosnowianką Stanisław Dolny trener Babiej Góry Paweł Krzeszowiak. I to nie byle jaką czwórkę - Tomasza Ścieszkę, Mateusza Gacha, Sebastiana Tłoka i Roberta Starowicza. Po akcji Tłoka ze Starowiczem sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Ścieszka. O dużym szczęściu mógł mówić w tamtej sytuacji obrońca gospodarzy, że za faul na Starowiczu obejrzał tylko żółty kartonik.

Reklama

- Gdybym miał tych zawodników w meczu ze Skawą, pewnie wynik byłby inny. Nie ma jednak co patrzeć na tamto spotkanie podobnie jak pozostałe w tym roku. Liczy się tu i teraz. Z Sosnowianką zostawiliśmy kawał zdrowia na boisku, chłopaki pokazali niesamowity charakter. Chyba nikt nie chciał dalej notować zer po stronie zdobyczy punktowych - chłopaki mieli to w świadomości - mówi Paweł Krzeszowiak.

Babia Góra prowadziła 1:0, ale w końcówce rywal doprowadził do wyrównania. - Sosnowianka to nie jest byle jaka drużyna, pamiętaliśmy jak rozbiła nas na jesieni (wygrała w Suchej 5:2).  W pierwszej połowie mogli wyjść na prowadzenie, bo jeden z zawodników trafił w poprzeczkę. Podjęliśmy jednak walkę na całym boisku, nie odpuszczaliśmy i mamy punkt - dodał Krzeszowiak.

Reklama

Zdobyty w Stanisławiu punkt nie oznacza, że w obozie Babiej Góry zapanował hurraoptymizm. - Sytuacja wygląda tak, że po pięciu meczach mamy na koncie jeden punkt. To jest bardzo mało. Patrząc jednak na sposób, w jaki zaprezentowaliśmy się w Stanisławiu Dolnym i wywalczyliśmy ten punkt, możemy mówić o dobrym prognostyku na kolejne spotkania - ocenia Paweł Krzeszowiak.

O tym, jak wiele zdrowia zostawili na boisku zawodnicy Babiej Góry najlepiej świadczy fakt, jak bardzo poobijani wracali po tym spotkaniu do domów. - W sobotę gramy z Unią Oświęcim. W piątek mamy trening i zobaczymy jak będziemy wyglądać kadrowo. Z dobrych nowin to do składu wraca Krzysiek Rak, który z Sosnowianką pauzował za kartki - mówi Paweł Krzeszowiak.

Reklama

Sosnowianka Stanisław Dolny - Babia Góra Sucha Beskidzka 1:1 (0:0)

Gol dla Babiej Góry: Ścieszka (karny).

Skład Babiej Góry: Kachnic - Rzepka, Kudzia (77" P. Starowicz), Ścieszka, Mika (50" Stróżak), Listwan, Kociołek (80" Świerkosz), Tłok, Gach, Dyduch, R. Starowicz.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama