Idealnie rozpoczęła się i zakończyła pierwsza połowa dla Halniaka Maków Podhalański w spotkaniu z Jałowcem Stryszawa. Idealnie, bo najpierw na listę strzelców wpisał się Paweł Kozieł, potem Tomasz Borowczyk. Wynik skutecznie wyegzekwowanym rzutem karnym ustalił Wojciech Ryszawy. - 3:0 to za wysoki wynik - powiedział po zakończeniu spotkania trener Jałowca Krzysztof Jodłowiec. Przeciwnego zdania był Piotr Balonek z Halniaka, ale co to zmienia? Wynik idzie w świat - 3:0 dla Halniaka. Po karencji za żółte kartki wrócił do składu Tempo Białka Bartłomiej Goryl i został bohaterem spotkania z Sołą Łęki. Przynajmniej do jutra Tempo jest wiceliderem okręgówki. Premierowego gola w barwach Garbarza zdobył Vladyslav Teteruk. Ukrainiec wpisał się na listę strzelców w pierwszej połowie wyjazdowego spotkania z Kalwarianką Kalwarią. - A w drugiej nie popisał się sędzia, który podyktował rzut karny za faul przed polem karnym. Gafa! - przyznał szkoleniowiec Garbarza Zembrzyce Zdzisław Janik. Garbarz zremisował z Kalwarianką Kalwarią 1:1. Niebezpiecznie w dolne rejony tabeli spada Naroże Juszczyn - w sobotę przyszedł czas na wyjazdową porażkę z Orłem Wieprz. To czwarta na wiosnę porażka Naroża! Przełamała się za to Błyskawica Marcówka - po dwóch porażkach do zera wygrała... 3:0! Trudno było przewidywać inny rezultat niż wygrana Błyskawicy - do Marcówki przyjechał najsłabszy zespół B-klasy Filkówka Barwałd Średni.
Co to znaczy szeroka kadra
- Drużyna to nie tylko jedenastu zawodników, ale osiemnastu. Poziom drużyny podnosi się, gdy jest rywalizacja i zawodnik czuje na plecach "oddech" kolegi z zespołu - słowa trenera Halniaka Maków Podhalański Piotra Balonka po sobotnim meczu z Jałowcem Stryszawa mówią wiele. W składzie gości zabrakło trzech kluczowych graczy - Tomasza Świerkosza, Krzysztofa Jodłowca i Jacka Bartyzela. Po stronie Halniaka największa strata to nieobecność Dariusza Szymoniaka. O ile jednak Halniak miał kim zastąpić najlepszego strzelca - Szymoniaka, o tyle Jałowiec cała wymienioną trójkę i zachować równocześnie sportową klasę, nieko niecznie.
Nieobecność trzech kluczowych zawodników Jałowca nie oznaczała, że Halniak szykował się "na spacerek". - Jałowiec miał swoje problemy, my mieliśmy swoje. Obawiałem się, żeby nieobecności w składzie rywala nie przełożyły się na rozprężenie w naszych szeregach jak to miało miejsce w drugiej połowie spotkania ze Spójnią Osiek-Zimnodół - mówi Balonek i dodaje: - Po meczu mogę powiedzieć, że ja, Lozniak i jeden z pomocników nie byliśmy w pełni sił.
Mecz rozpoczął się idealnie dla Halniaka - akcję oskrzydlającą przeprowadził Wojciech Ryszawy, a piłkę do siatki skierował Paweł Kozieł. Właśnie Kozieł zastąpił w ataku kontuzjowanego Szymoniaka. Potem piłka zatrzepotała w siatce Halniaka, ale... - Szkoda tej sytuacji, bo jakbyśmy doprowadzili do remisu to mogło być różnie. Sędzia odgwizdał spalonego, choć nawet zawodnicy Halniaka mówili, że ofsajdu nie było - powiedział trener Jałowca Krzysztof Jodłowiec.
Drugi gol dla Halniaka to przytomny strzał z dystansu Tomasza Borowczyka, który najpierw zwiódł dwóch zawodników Jałowca. - Straciliśmy gole w pierwszej połowie po indywidualnych błędach - dodał Jodłowiec.
Na 3:0 wynik podwyższył Ryszawy - pomocnik Halniaka został nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym, a sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość. - Nie mnie oceniać, czy karny był słuszny czy nie - skwitował Jodłowiec. - Otworzyliśmy się w drugiej połowie i ta sytuacja była tego wynikiem - dodał.
Szkoleniowiec Jałowca żałował, że nie mógł skorzystać z kilku zawodników właśnie w derbowym spotkaniu. - Pojawił się optymizm po zdobyciu czterech punktów. Fajnie się to układało. Szkoda, że zabrakło paru ogniw. Wynik 3:0 uważam jednak za zbyt wysoki - powiedział Krzysztof Jodłowiec.
- Za wysoki? Staram się zawsze obiektywnie oceniać mecze i Jałowiec owszem, w pierwszej połowie walczył, ale Halniak oprócz zdobytych trzech goli miał jeszcze trzy nawet nie stu, ale dwustu procentowe okazje w całym spotkaniu. Goście powinni się cieszyć, że skończyło się na trzech golach - zauważa Balonek.
Dwie z tych sytuacji nie wykorzystał Kozieł - najpierw strzelając do bramki z pięciu metrów w ostatniej chwili sytuację uratował dla Jałowca jeden z jego defensorów. Druga okazja to sytuacja napastnika Halniaka sam na sam z Adamem Pająkiem - niewykorzystana. - Poprawiliśmy na wiosnę skuteczność, bo już teraz mamy więcej zdobytych goli niż w całej rundzie wiosennej (w pierwszej części sezonu było to czternaście trafień, teraz Halniak ma na koncie już 16 goli), ale za to tracimy więcej bramek. Mamy nad czym pracować - życzyłbym sobie, żeby do zdrowia wrócili wszyscy zawodnicy - dodał Piotr Balonek.
Halniak Maków Podhalański - Jałowiec Stryszawa 3:0 (2:0)
Gole dla Halniaka: Kozieł, Borowczyk, Ryszawy (karny).
Składy:
Halniak: Talaga - Furman, Balonek, Kaczmarczyk, Lozniak, Ryszawy, Wojtan, Borowczyk, Sukhetskyi, Zając (46" Gruca), Kozieł. Grali także: Kuszyk, Malina.
Jałowiec: Pająk - Iciek, Brytan, Bach, D. Bachorczyk, Starowicz, P. Pindel (82" Okrzesik), P. Bachorczyk ( 74" W. Pindel), Gazurek, Głuszek, Jodłowiec.
{gallery width="250" height="300" }news/2015/kwiecien/halniakjalowiec{/gallery}
Wyglądali na remis
Vladyslav Teteruk zdobył pierwszą bramkę w barwach Garbarza Zembrzyce. Ukrainiec pokazał się publiczności w Zembrzycach w spotkaniach ze Spójnią-Osiek Zimnodół, Jałowcem Stryszawa, Karpatami Siepraw, potem dwukrotnie usiadł na ławce rezerwowych i wreszcie pojawił się w drugiej połowie spotkania z Orłem Piaski Wielkie. Z Kalwarianką zagrał od pierwszej minuty. - Mamy zawodników, jakich mamy. Każdemu dajemy szansę gry, żeby pokazał, czy nadaje się do gry w IV-lidze czy nie - mówi Zdzisław Janik.
Do tej pory Teteruk dał się bardziej poznać jako jeździec bez głowy - szybki zawodnik, który jednak ma już problemy z dośrodkowaniami w pełnym biegu czy strzałami z dystansu. Po akcji ze Sławomirem Pudą Teteruk w pierwszej połowie spotkania z Kalwarianką przelobował bramkarza i otworzył wynik.
W drugiej połowie gafę, jak to przyznał trener Janik, popełnił sędzia główny i gospodarze mieli rzut karny. Z jedenastki skapitulował Bartłomiej Bruzda. - Rozmawiałem z arbitrem na temat tej sytuacji, ale co to zmienia? Faul był ewidentnie przed naszym polem karnym - dodał Janik.
Skoro w pierwszej połowie Garbarz strzelił gola, w drugiej stracił to jak wyglądał mecz Garbarz w starciu z wiceliderem? - Wyglądaliśmy na remis (śmiech) - podsumował Zdzisław Janik.
Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska - Garbarz Zembrzyce 1:1 (0:1)
Gol dla Garbarza: Teteruk.
Skład Garbarza: Bruzda - Konrad Burliga, Sałapatek (90" Harańczyk), Mitka, Lenik, Mazanek (75" Kuz), Chodźko, Kasiński, Kacper Burliga (80" Kotlarczyk), Teteruk, Puda.
Piękna seria trwa
Po sześciu kolejkach rundy wiosennej licznik zwycięstw Tempo Białka zatrzymał się na liczbie sześć. Za tydzień znowu zostanie uruchomiony. Tym razem trener Maciej Melzer musiał trochę namieszać w składzie - za kartki pauzował Grzegorz Motor, sprawy rodzinne zatrzymały Szymona Marka i Dariusza Owsiaka. Po karencji za żółtka w kapitalny sposób do składu wrócił Bartłomiej Goryl.
Po pierwszych pięciu minutach wydawało się, że Tempo zdominuje rywala. Postraszył bramkarza gospodarzy Michał Puzik, Soła nie miała pomysłu jak przeciwstawić się rozpędzonej drużynie z Białki. A potem... - Zeszło z nas powietrze, Soła zaczęła prowadzić grę i głównie starała się zagrażać nam po stałych fragmentach gry - mówi Maciej Melzer.
Soła mogła prowadzić po uderzeniu z rzutu wolnego, ale w piękny sposób zmierzającą w same widły piłkę na rzut rożny wybił Piotr Kłapyta.
Pod koniec pierwszej połowy Tempo zaczynało się przebudzać i od razu przełożyło się to na efekt bramkowy. Po dośrodkowaniu Łukasza Kryjaka do bramki trafił Goryl.
Mecz Soła Łęki-Tempo Białka był trzecim w odstępie siedmiu dni dla drużyny z Białki. - To duży wysiłek dla każdej drużyny zwłaszcza na tym poziomie rozgrywkowym. Narzuciliśmy duże tempo (śmiech) od początku drugiej połowy i efekt przyszedł kwadrans później. Po akcji Łukasza Raczka drugiego gola zdobył Goryl - dodaje szkoleniowiec Tempo.
Drużyna z Białki mogła podwyższyć prowadzenie, ale dobrych podań od Jana Woźnego i Pawła Mentla nie wykorzystali Goryl i Kryjak. W końcowych fragmentach gry Soła mocniej przycisnęła, ale bez efektu bramkowego. - Zatrzymywaliśmy rywali na 16-20 metrze, niewiele mogli zrobić - dodał Melzer.
Wygrana z Sołą Łęki oznacza, że Tempo jest już na drugim miejscu w tabeli i do lidera z Chełmka traci tylko jeden punkt.
Soła Łęki - Tempo Białka 0:2 (0:1)
Gole dla Tempo: Goryl (dwa).
Skład Tempo: Kłapyta - Woźny, Bielarz, Młynarczyk, Marek, Kryjak, Pacyga, Raczek (65" Ficek), Mentel (80" Bury), Goryl, Puzik.
Orzeł Wieprz - Naroże Juszczyn 2:0
Błyskawica Marcówka - Filkówka Barwałd Średni 3:0
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze