Reklama


Piłkarska sobota: Szymoniak show, derby dla Garbarza

28/03/2015 18:37

Cztery gole i asysta - bohaterem weekendowych meczów bez wątpienia został Dariusz Szymoniak. Zawodnik Halniaka zdobył już szóstą bramkę w rundzie wiosennej! Halniak wygrał 5:0 ze Świtem Krzeszowice. - Zagraliśmy tak jak chciałem - cieszył się Piotr Balonek. Fantastyczne humory także w Zembrzycach - Garbarz wygrał z Jałowcem 2:1. - Pięćdziesiąt procent planu już zrealizowaliśmy - przyznał Zdzisław Janik mając na myśli 2 zwycięstwa Garbarza u siebie na wiosnę (a ma jeszcze w zanadrzu dwa kolejne spotkania u siebie). - Powinniśmy po pierwszej połowie wyżej prowadzić - żałował tymczasem grający, chociaż dzisiaj z racji karencji za żółte kartki to niegrający, trener Jałowca Krzysztof Jodłowiec. Drugą wygraną zanotowało Tempo Białka bez problemu zwyciężając z outsiderem okręgówki Górnikiem Brzeszcze 2:0. Falstart notuje za to Babia Góra Sucha Beskidzka - w sobotę doznała drugiej na wiosnę porażki. A przed zawodnikami Pawła Krzeszowiaka dwa trudne spotkania (z Sosnowianką na wyjeździe i z Tempo u siebie). Remis zanotował Grom Grzechynia w wyjazdowym spotkaniu z Orłem Wieprz.

Pierwsza dla Jałowca, druga dla Garbarza

- Piłkarze może i mieli w głowach, że to derby. Dla mnie to był ważny mecz o trzy punkty z zespołem podobnie jak my walczącym o utrzymanie – powiedział po zakończeniu spotkania z Jałowcem Stryszawa trener Garbarza Zembrzyce Zdzisław Janik. Garbarz wygrał 2:1 i oddala się od strefy spadkowej. Nie można tego powiedzieć o Jałowcu (punkt w dwóch wiosennych meczach).

Pierwsza połowa dla Jałowca i to nie tylko dlatego, że prowadził 1:0. Drugiego gola dla beniaminka ze Stryszawy w tej rundzie zdobył Piotr Bachorczyk. Zawodnik Jałowca przymierzył z rzutu wolnego i pokonał Bartłomieja Bruzdę. Okazje do podwyższenia wyniku w tej części gry mieli jeszcze Tomasz Świerkosz i Bartłomiej Iciek. – Trzeba było strzelił więcej niż jednego gola – żałował Krzysztof Jodłowiec, który tym razem pełnił funkcję tylko trenera. Niegrającego, bo pauzował za żółte kartki. W porównaniu do spotkania z Karpatami do składu wrócili po kontuzjach Jacek Bartyzel i Grzegorz Jodłowiec. Ten drugi grał podwieszonego napastnika przed najbardziej wysuniętym z przodu Świerkoszem.

Reklama

- Faktycznie, Jałowiec postawił nam trudne warunki w pierwszej połowie – zgodził się ze swoim młodszym kolegą po fachu Janik. – Może za bardzo się nakręcili w początkowej fazie gry, bo potem zabrakło im chyba sił – zastanawia się Janik, ale… to nie jego problem.

- Do siedemdziesiątej minuty wyglądaliśmy dobrze, a potem przyszedł gol na 1:1 – mówi tymczasem Jodłowiec. Do wyrównania doprowadził Filip Kasiński – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka spadła na 16. metr gdzie stał Kasiński. Pierwszy jego strzał został zablokowany, drugi znalazł już drogę do bramki Adama Pająka. – Nie mam o tego gola pretensji do zawodników, ale o drugiego już tak – przyznaje Jodłowiec. Garbarz poszedł za ciosem i szybko wyszedł na prowadzenie. Piłkę głową zgrał Tymoteusz Chodźko i z najbliższej odległości do bramki trafił Bartłomiej Sałapatek.

Reklama

Drugi mecz z rzędu w wyjściowym składzie Garbarza zagrał pozyskany w przerwie zimowej Ukrainiec Vladislaw Teteruk. I ponownie był aktywny, starał się lecz na gola w barwach Garbarza jeszcze musi poczekać przynajmniej tydzień. – Teteruk ostatnio nie skupiał się niestety tylko na grze. Miał żal do jednej z gazet, że przekręciła jego imię na Vladimir – powiedział Zdzisław Janik. Patrząc na sytuację na Ukrainie więcej niż niefortunnie ta gafa  wygląda. Wróćmy jednak do piłki nożnej.

- Wykonaliśmy pięćdziesiąt procent planu, czyli zwyciężyliśmy drugi z czterech meczów u siebie na inaugurację rundy wiosennej. Za tydzień przyjadą do nas Karpaty Siepraw i to kolejny mecz z drużyną walczącą o utrzymanie – mówi Janik.

Reklama

W Stryszawie tymczasem jeden punkt po dwóch meczach – patrząc na skład Jałowca na tę rundę to nasuwa się stwierdzenie, że mogło być jeszcze gorzej… – Za tydzień będę mógł zagrać, liczę też na powrót naszego kolejnego kontuzjowanego zawodnika – mówi Krzysztof Jodłowiec.

A tymczasem trzymajmy kciuki za biało-czerwonych, którzy w niedzielę zagrają z Irlandią w Dublinie w kolejnym spotkaniu eliminacji do ME. W składzie Polaków zagra brat trenera Jałowca – Tomasz Jodłowiec.

Garbarz Zembrzyce - Jałowiec Stryszawa 2:1 (0:1)

Reklama

0:1 - P. Bachorczyk

1:1 - Kasiński

2:1 - Sałapatek

Składy:

Garbarz: Bruzda - Sałapatek, Kasiński, Lenik, Ł. Puda - K. Burliga, Chodźko (83" Kotlarczyk), Sadowski, Mazanek (62"  Mitka) - Teteruk, S. Puda.

Jałowiec: Pająk – Bartyzel, Brytan, Szklarczyk, D. Bachorczyk (82" W. Pindel)– Starowicz, P. Pindel, Iciek (73" Głuszek), P. Bachorczyk - G. Jodłowiec, Świerkosz.

{gallery width="250" height="300" }news/2015/marzec/garbarz-stryszawa{/gallery}  

Show wychowanka

Dwie nocy - tyle nie mógł spać po porażce przed tygodniem z Górnikiem Libiąż trener Halniaka Maków Podhalański Piotr Balonek. W sobotnie popołudnie jego podopieczni w pełni zrehabilitowali się jednak za porażkę sprzed tygodnia. - Śmiejemy się teraz, że utrzymujemy strzelecką formę. Znowu zdobywamy pięć goli. Na szczęście teraz już do właściwej bramki - mówi opiekun makowskiego Halniaka.

Reklama

Mecz ze Świtem był także pojedynkiem sąsiadów z tabeli - przed pierwszym gwizdkiem sędziego Halniak miał 20 punktów, drużyna z Krzeszowic jeden mniej.  Wygrana staje się tym bardziej cenna - cieszy się Balonek.

Pierwszoplanową postacią Halniaka był Dariusz Szymoniak. Po okresie przygotowawczym właśnie on zdaniem trenera Balonka poczynił największe postępy i udowadnia to w kolejnym spotkaniu. Tydzień temu Szymoniak zdobył dwa gole, teraz dołożył aż cztery.

Szymoniak otworzył wynik w 25. minucie – ładnie piętą przyjął piłkę zagraną ze skrzydła i trafił do bramki z dziesięciu metrów. Drugi, klasyczny do szatni gol w ostatnich fragmentach pierwszej połowy to celne uderzenie w okienko bramki gości z rzutu wolnego.

Reklama

Zespół z Krzeszowic odważnie rozpoczął drugą połowę. - Nie mieli wiele do stracenia. Trzeci gol podciął im skrzydła - mówi Balonek. A trzecie trafienie dl Halniaka było ponownie dziełem Szymoniaka. Wychowanek Halniaka asystował przy bramce na 4:0 – głową do bramki Świtu skierował piłkę Krzysztof Zając. Szymoniak rozpoczął strzelaninę w Makowie Podhalańskim i ją zakończył – futbolówka po jego uderzeniu odbiła się jeszcze od jego z zawodników i zatrzepotała w siatce.

- Po dobrej serii w meczach sparingowych nie tylko kibice, ale też piłkarze, mieli ogromne nadzieje związane ze spotkaniami o punkty. Wygrana ze Świtem jest dla nas bardzo ważna pod względem psychicznym. Sparingi graliśmy na boiskach ze sztuczną nawierzchnią, do stadionowej, ligowej (śmiech) nawierzchni musimy się szybko przyzwyczaić. Najważniejsze ze spotkania ze Świtem jest to, że byliśmy drużyną - podsumował Piotr Balonek.

Reklama

Halniak Maków Podhalański - Świt Krzeszowice 5:0 (2:0)

Gole dla Halniaka: Szymoniak (cztery), Zając.

Skład Halniaka: Talaga - Gruca (80" Furman), Kaczmarczyk, Balonek, Lozniak -  Ryszawy (72" Kozieł), , Sukhetskyi, Wojtan, Kuszyk (85" Bobek) - Szymoniak, Zając (60" Borowczyk).

Nabierają tempa

Zwycięskiego składu się nie zmienia – zgodnie ze starym porzekadłem trener Maciej Melzer nie dokonał żadnej roszady w wyjściowej jedenastce Tempo Białka w porównaniu do wygranego przed tygodniem 1:0 spotkania z Zagórzanką Zagórze. Nawet jakby dokonał 2,3 a może i 4 to niewiele by to pomogło sobotniemu rywali drużyny z Białki, outsiderowi ligi Górnikowi Brzeszcze.

Reklama

- W składzie Górnika gra 6-7 juniorów. Nie zagrozili poważnie naszej bramce w tym spotkaniu. Groźnie bywało tylko po stałych fragmentach gry – mówi Maciej Melzer.

Tempo rozstrzygnęło wynik już w pierwszej połowie. – Rywale zagrali odważnie, ofensywnie, nie bronili się na swojej połowie – powiedział opiekun Tempo. I zostali skarceni przez doświadczonych zawodników z Białki. W 25. minucie crossowe podanie od Michał Puzika na gola zamienił Łukasz Kryjak. Ten sam zawodnik, który w przerwie zimowej przyszedł do Białki z Sosnowianki Stanisław Dolny, w końcówce pierwszej połowy dośrodkował w pole karne, gdzie celnym strzałem głową popisał się Bartłomiej Goryl.

Reklama

W drugim kolejnym spotkaniu Tempo nie tylko zdobywa komplet punktów, ale też nie traci gola. – Dopiero nabieramy właściwe tempo – mówi ze śmiechem Maciej Melzer.

Górnik Brzeszcze - Tempo Białka 0:2 (0:2)

Gole dla Tempo: Kryjak, Goryl.

Skład Tempo: Kłapyta - Woźny, Bielarz, Sz. Marek, M. Marek, Kryjak (60" Raczek), Motor, Pacyga, Puzik (70" Lewandowski), Goryl (80" Mętel), Młynarczyk (85" Ficek).

Zryw na kwadrans to za mało

Krzysztof Rak wychodzi sam na sam z bramkarzem gości i zostaje nieprzepisowo powstrzymany. Sędzia nie ma wątpliwości i wyrzuca zawodnika Soły Łęki z boiska. Do ustawionej tuż za szesnastką piłki podchodzi Tomasz Ścieszka i pięknym strzałem trafia do bramki.

Reklama

Niebawem akcja przenosi się pod bramkę Babiej Góry, gdzie faulowany jest zawodnik z Łęk. Sędzia dyktuje jedenastkę. Strzał zawodnika gości broni Artur Kachnic. W końcówce przewaga Babiej Góry momentami jest przygniatająca – sytuację sam na sam z golkiperem z Łęk nie wykorzystuje Ścieszka. Za chwilę Michał Stróżak zagrywa z bocznego sektora boiska, ale z dwóch metrów do bramki nie trafia Kamil Dyduch. I wreszcie myli się w dogodnej okazji Rak. Koniec meczu. Babia Góra wcale go jednak nie wygrywa 1:0, lecz przegrywa 2:1…

A wpływ na to miała zwłaszcza pierwsza połowa, która suszanom po prostu wybitnie nie wyszła. Goście za to przeprowadzili kontrę i otworzyli wynik. A w drugiej połowie jeden z zawodników z Łęk po niemal sześćdziesięciometrowym, albo i dłuższym, rajdzie pokonuje Kachnica strzałem w krótki słupek.

Babią Górę czekają teraz cztery bardzo trudne spotkania – za tydzień wyjazd do Sosnowianki Stanisław Dolny, potem u siebie derby z Tempo Białka, wyjazd do Skawy Wadowice i mecz w Suchej Beskidzkiej z Unią Oświęcim… A punktować czas najwyższy zacząć.

Babia Góra Sucha Beskidzka - Soła Łęki 1:2 (0:1)

Gol dla Babiej Góry: Ścieszka.

Skład Babiej Góry: Kachnic - Kudzia, Listwan (77" Stróżak), Rzepka, Kociołek, Bałos, Dyduch, Tłok (55" Świerkosz), Gach (55" Starowicz), Rak, Ścieszka.

RELACJA W NIEDZIELĘ!

Orzeł Wieprz - Grom Grzechynia 0:0

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama