Siedemnaście goli padło.. tylko w dwóch sobotnich spotkaniach w Białce i w Suchej Beskidzkiej. Oba mecze zakończyły się efektownymi zwycięstwami Tempo i Babiej Góry. Bardzo dobrze wypadli nasi czwarto ligowcy – Jałowiec i Garbarz odnieśli zwycięstwa, a Halniak zremisował u siebie z mocną w tym sezonie Wiślanką Grabie.
IV liga: Jałowiec i Garbarz uciekają od dna tabeli!
To była udana sobota dla naszych czwarto ligowców. Po raz drugi w sezonie na wyjeździe wygrał Jałowiec Stryszawa zwyciężając w Krzeszowicach miejscowy Świt 3:2. Do przerwy był bezbramkowy remis, po przerwie dwa gole niezawodnego (może jakiś pomnik na Stryszawie powinni mu wznieść?) Tomasza Świerkosza i jedno trafienie Tomasza Janika wystarczyły do przywiezienia z wyjazdu trzech oczek. Wygrał Jałowiec Stryszawa, zwyciężył także Garbarz Zembrzyce. Wynik meczu z Górnikiem Libiąż rozstrzygnął się już do przerwy – po dośrodkowaniu Filipa Kasińskiego celnym strzałem głową popisał się Tymoteusz Chodźko. Ten sam zawodnik podwyższył na 2:0 – w polu karnym do strzału składał się Paweł Jurasz, futbolówka „jak w bilardzie” odbijała się od kolejnych zawodników, aż wreszcie trafiła do Chodźki, a ten skorzystał z prezentu. Dzięki tym wygranym Jałowiec i Garbarz przynajmniej na razie oddalili się od ostatnich dwóch miejsc w tabeli (ostatni jest Górnik z ośmioma punktami, oczko więcej mają Karpaty Siepraw; Jałowiec ma punktów dwanaście, Garbarz trzynaście).
Dwie twarze Halniaka
– Doceniam jeden punkt w meczu z Wislańką, chociaż też żałuję, że nie wykorzystaliśmy kilku okazji w drugiej połowie – powiedział po spotkaniu z Wiślanami Grabie szkoleniowiec Halniaka Piotr Balonek. Przed meczem grający trener Halniaka musiał się mocno nagłowić przy ustalaniu składu. – Zagraliśmy eksperymentalnie w defensywie. Po raz pierwszy wystawiłem takie zestawienie w tym sezonie. Byliśmy totalnie rozsypani. W pierwszym składzie zagrało dwóch szesnastolatków. Oprócz tego wystąpiło dwóch zawodników, którzy przez trzy tygodnie leczyli kontuzje – wylicza Piotr Balonek.
Pierwsze czterdzieści pięć minut nie było dobre w wykonaniu Halniaka. To Wiślanka miała więcej z gry, stwarzała większe zagrożenie pod bramką Ukraińca Oleksiija Shrama. I to Wiślanka otworzyła wynik spotkania. Źle wyprowadził piłkę Andrii Sukhetskyi, ta trafiła pod nogi zawodnika gości, który strzałem z dwudziestu metrów pokonał Shrama. – Nasz bramkarz nie był najlepiej ustawiony. Z drugiej strony rozgrzesza go trochę to, że piłkę straciliśmy niespodziewanie w momencie, gdy przeprowadzaliśmy atak – powiedział Balonek. W końcówce pierwszej połowy do bramki trafił Paweł Kozieł. Pozyskany z Tempo Białka zawodnik po raz trzeci w tym sezonie wpisał się na listę strzelców. – I po raz pierwszy głową! Paweł wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Michała Wojtana – powiedział Piotr Balonek i dodał: – Paweł był naszą dziesiątką w tym meczu i wyglądał na tej pozycji bardzo dobrze. W pierwszej połowie sędzia mógł podyktować jeszcze rzut karny po faulu na Michale Wojtanie, ale nie dopatrzył się w tamtej sytuacji zagrania faul.
W drugiej połowie obraz gry zmienił się diametralnie – to Halniak przejął inicjatywę i nadawał ton wydarzeniom na boisku. Okazje do wpisania się na listę strzelców mieli: Daniel Kmak, Dariusz Szymoniak czy Marcin Kuszyk, ale nic z nich nie wynikło. – Szanujemy ten wynik, bo Wiślanka to naprawdę klasowa drużyna. Szkoda tej drugiej połowy i kilku zmarnowanych okazji. Udało się jednak zremisować i nadal Halniak jest niepokonany w tym sezonie na swoim stadionie – dodał na zakończenie Piotr Balonek
Świt Krzeszowice – Jałowiec Stryszawa 2:3 (0:0)
Gole dla Jałowca: Świerkosz (dwa), Janik.
Skład Jałowca: Pajak – D. Bachorczyk, Brytan, Bach, Bizoń - Polak, Głuszek (70’ Iciek), Jodłowiec, P. Pindel, Janik, Świerkosz.
Halniak Maków Podhalański – Wiślanka Grabie 1:1 (1:1)
Gol dla Halniaka: Szymoniak.
Skład Halniaka: Shram – Ryszawy, Balonek, Lozniak, Furman, Kmak, Sukhetskyi, Wojtan, Kozieł, Bobek (70’ Kuszyk), Dariusz Szymoniak.
Garbarz Zembrzyce – Górnik Libiąż 2:0 (2:0)
Gole dla Garbarza: Chodźko (dwie).
V-liga: Kanonada w Białce, kanonada w Suchej Beskidzkiej
Po ubiegłotygodniowych porażkach zwyciężyły Babia Góra Sucha Beskidzka i Tempo Białka. I to w bardzo pokaźnych rozmiarach – Babia Góra zwyciężyła outsidera tabeli Górnika Brzeszcze 6:3, a Tempo Białka rozgromiło beniaminka Dąb Paszkówka wygrywając aż 7:1! Dla zespołu z Suchej Beskidzkiej był to pierwszy komplet punktów od 6. Września, gdy Babia Góra pokonała u siebie 4:0 Skawę Wadowice. Do przerwy na stadionie przy ulicy Mickiewicza pachniało nawet sensacją – w meczu z czerwoną latarnią ligi (1 punkt w 13 meczach) Górnikiem Brzeszcze był remis 2:2, a goście w pewnym momencie po dwóch bramkach prowadzili 2:1. Zaczęło się obiecująco dla gospodarzy. W 2. minucie po akcji powracającego do drużyny po cztero meczowej dyskwalifikacji Roberta Starowicza i faulu zawodnika gościa (ewidentnym) sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił Rafał Magiera. Sześć minut później nadeszło pierwsze ostrzeżenie dla Babiej Góry – sytuację sam na sam z Mateuszem Bubiakiem (nominalny golkiper Babiej Góry Artur Kachnic wyleciał z boiska w poprzedniej kolejce z Alwernią) nie wykorzystał Patryk Senkowski. Gospodarze nie wyciągnęli wniosków z tych okazji – najpierw nie bez pomocy Bubiaka do bramki z dystansu trafił Damian Salepa, a w 34. minucie nominalna dziewiątka Górnika, czyli wspomniany Salepa, ograł jednego z obrońców gospodarzy i Bubiaka i trafił do pustej bramki. Bardzo szybko Babia Góra wyrównała – po zgraniu piłki przez Starowicza mocnym strzałem pod poprzeczkę popisał się Krzysiek Rak. Spotkanie na dobre ustawiły dwie akcje z początku drugiej połowy zakończone dwoma trafieniami dla gospodarzy – najpierw podanie od Kuby Kociołka wykorzystał Michał Stróżak (zastąpił w 45. minucie kontuzjowanego Kamila Dyducha), chociaż bardziej był to prezent ze strony obrońców i bramkarza Górnika Brzeszcze. Nie minęło kilka minut, gdy Robert Starowicz zakręcił w polu karnym obroną gości, jego mocne podanie wzdłuż linii bramkowej przeciął Artur Rzepka i trafił do bramki. Kolejne gole dla Babiej Góry wydawały się być kwestią czasu i faktycznie – na 5:2 trafił Robert Starowicz, zdecydowany Man of the match sobotniego spotkania w Suchej Beskidzkiej. Ostatnie w tym meczu trafienie to strzał w długi róg Mateusza Gacha. Goście w końcówce zdobyli trzeciego gola, ale nie wystarczyło to nawet do wywiezienia jednego punktu z Suchej Beskidzkiej. – Patrząc na to, w jakiej sytuacji się znajdujemy, jesteśmy zadowoleni z trzech punktów. Słyszeliśmy, że trybuny domagały się efektownego zwycięstwa, ale wszyscy też wiedzą, że mamy swoje problemy. Po tym meczu doszły dwa kolejne – urazy Kamila Dyducha i Krzyśka Raka. Trzeba też patrzeć, że do boju od pierwszych minut posłałem pięciu młodzieżowców, po kontuzji Kamila wszedł młodzieżowiec Michał Stróżak. W całym meczu dałem szansę pokazania się ośmiu młodzieżowcom! To na pewno cieszy, że młodzi mogą grać i się pokazać i zbierać doświadczenie. Spotkanie z Górnikiem było dobrym prognostykiem przed wyjazdem do Osieka w przyszłej kolejce. Zeszło z nas na pewno trochę ciśnienie – mówi opiekun Babiej Góry Paweł Krzeszowiak.
Kiedy Tempo Białka strzela na początku spotkania, to trzeba się liczyć z tym, że… będzie strzelało dalej. Tak było w meczu z Sokołem Przytkowice zakończonym efektownym zwycięstwem 4:1, tak samo było w sobotę w starciu z Dębem Paszkówką. – Szybko otworzyliśmy wynik. Do tego, jak przyznał trener Dębu, byliśmy bardzo skuteczni, bo jego zdaniem wykorzystaliśmy wszystkie okazje, które stworzyliśmy. Mogę powiedzieć to samo o Dębie. Wykorzystał wszystkie okazje, które miał. Wiemy też, że w Dębie z konieczności bronił bramkarz z drużyny juniorów – podsumował Maciej Melzer. Kanonadę drużyny z Białki rozpoczął w 10. minucie Bartłomiej Goryl, który wykorzystał dobre dośrodkowanie Przemysława Gałuszki i z bliskiej odległości trafił do bramki. Potem trzy gole w odstępie pięciu minut autorstwa ponownie Goryla i dwukrotnie Grzegorza Pacygi już na dobre rozstrzygnęły losy spotkania. Jedno z trafień Pacygi idealnie obrazuje – jaka jest nagroda za walkę do końca. Zawodnik Tempo walczył bark w bark z obrońcą Dębu, obaj się przewrócili, ale to Pacyga wstał szybciej i zdołał jeszcze umieścić piłkę w siatce! Gości przed przerwą dobił jeszcze strzałem z rzutu wolnego Gałuszka. Po przerwie dwie okazje sam na sam z bramkarzem wykorzystał jeszcze Młynarczyk i Michał Puzik (efektownie przerzucił piłkę nad golkiperem gości).
Babia Góra Sucha Beskidzka – Górnik Brzeszcze 6:3 (2:2)
Gole dla Babiej Góry: Magiera (k.), Rak, Stróżak, Rzepka, R. Starowicz, Gach.
Skład Babiej Góry: Bubiak – Listwan, Kudzia, Magiera, Rzepka, Dyduch (45’ Stróżak), Kociołek (74’ P. Starowicz), Gach (80’ Bąk), Lociński (56’ Świerkosz), Rak, R. Starowicz.
Tempo Białka – Dąb Paszkówka 7:1 (5:0)
Gole dla Tempo: Goryl (dwa), Pacyga (dwa), M. Puzik, Gałuszka.
Skład Tempo: Kłapyta – Harańczyk (55’ M. Puzik), Sz. Marek, Bielarz, Woźny, M. Marek (65’ Baziński), Motor, Młynarczyk, Gałuszka (46’ Raczek), Goryl (70’ Bisaga), Pacyga.
B-klasa: Błyskawica nie dojechała, Dąb przegrał wygrany mecz
Nie było emocji w meczu KS Bystra z Błyskawicą Marcówka, bo do Bystrej nie dojechali zawodnicy z Marcówki. Jedynym rozwiązaniem takiej sytuacji jest wiadomo jaki werdykt. Z kolei do 73. minuty na wyjeździe w Izdebniku prowadził po bramkach Mariusza Lipy i Adriana Kolaniaka zespół Dębu Sidzina. Nawet jednak punktu po tej kolejce Dąb sobie jednak nie dopisze. – Do tego momentu byliśmy zespołem lepszym o większych umiejętnościach – mówi szkoleniowiec Dębu Adam Wójtowicz. Na 1:0 gola zdobył Kolaniak po strzale z 10. metrów, który bramkarz gospodarzy przepuścił między nogami. – Z takich prezentów trzeba umieć korzystać. Szkoda, że w końcówce sami takie podarunki rozdawaliśmy – żałował opiekun Dębu. Kiedy po akcji Pawła Kostki i uderzeniu Lipy zrobiło się 2:0, a niewiele później wyśmienitą okazję do zdobycia trzeciego gola dla sidzinian miał Tomasz Jaromin (znalazł się w polu karnym z piłką, ale niepotrzebnie zwolnił akcję i z dogodnej okazji dla Dębu nic nie wynikło), to chyba nawet gospodarze nie wierzyli, że coś dobrego w tym spotkaniu może im się przytrafić. A jednak… Po rzucie rożnym dla Jubilata i zamieszaniu w polu karnym Paweł Sitarz skapitulował po raz pierwszy. – Tracimy gola na 1:2 i zamiast skupić się na obronie dostępu do własnej bramki, ruszamy do przodu! To jest niedopuszczalne! Gol na 2:2 to ładne uderzenie zawodnika gospodarzy z dystansu, na 3:2 to prezent z naszej strony – powiedział Adam Wójtowicz. A najgorsza informacja dla Dębu jest taka, że okazja do rehabilitacji za ten mecz dopiero na wiosnę.
Jubilat Izdebnik – Dąb Sidzina 3:2 (0:0)
Gole dla Dębu: Lipa, A. Kolaniak.
Skład Dębu: Sitarz – Korbel, J. Kostka, P. Kostka (75’ Chorąży), K. Kostka, Palowski (65’ Kulka), Stopka (46’ A. Kolaniak), Palarczyk, Ł. Kolaniak, Jaromin, Lipa.
KS Bystra – Błyskawica Marcówka / goście nie przyjechali na mecz
C-klasa: Świt zdobył twierdzę Stryszów
- Wiedzieliśmy czego spodziewać się po Chełmie. Zagraliśmy nieco cofnięci, ale wyprowadzaliśmy zabójcze kontry – powiedział po wygranej 4:3 w Stryszowie trener Świtu Osielec Witold Romanowski. Pierwszy gol dla Świtu padł, jakże by inaczej, po ładnym kontrataku i dośrodkowaniu z lewej nogi w pole karne Wojciecha Sobinka. Akcję strzałem głową wykończył Wojciech Suski. Ten sam zawodnik trafił po raz drugi do bramki po kolejnej kontrze w wykonaniu Świtu. Trzeci gol to dobrze wykonany rzut wolny przez Gabriela Traczyka. Bramkarz gospodarzy mógł w tej sytuacji tylko odprowadzić piłkę wzrokiem. Do przerwy było 3:1 dla Świtu. W drugiej połowie gospodarze zdobyli kontaktową bramkę. Na dwubramkowe prowadzenie wyprowadził Świt Sebastian Kubiński, który kolejną kontrę w wykonaniu zawodników z Osielca, zamienił na gola. Honorowy gol dla gospodarzy na 4:3 niewiele już zmienił. Pierwsza w tym sezonie porażka Chełma Stryszów stała się faktem. – Jak na poziom C-klasy, to było to bardzo dobre spotkanie. Zawodnicy zostawili dużo zdrowia na boisku – powiedział Witold Romanowski.
Chełm Stryszów – Świt Osielec 3:4 (1:3)
Gole dla Świtu: Suski (dwa), G. Traczyk, Kubiński.
Skład Świtu: W. Traczyk - Babik (80’ Motor),Guzik , Sobinek, Herman, Zaręba, Kopacz (11’ Kubiński), G. Traczyk, Oleksa, Kalemba, Suski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze