Reklama


Piłkarska sobota: Derby rozstrzygnięte przed przerwą, dymisja Krzeszowiaka

02/05/2015 17:43

- Plan był taki, żeby siąść na przeciwniku w pierwszych dwudziestu minutach. Nie udało się nam to, nawet straciliśmy gola. Graliśmy jednak dalej ofensywnie i padł gol numer jeden, dwa i trzy - mówi trener Garbarza Zembrzyce Zdzisław Janik po wygranej 3:1 z Halniakiem Maków Podhalański. Tym samym Garbarz po dwóch porażkach z rzędu na własnym stadionie wreszcie sięgnął po komplet punktów. I wyprzedził przy okazji lokalnego rywala w tabeli! Przegrał Jałowiec z Wiślanką Grabie 3:1, choć do momentu utraty pierwszego gola mecz miał wyrównany przebieg. Na tarczy z wyjazdowego spotkania w Przytkowicach wraca Babia Góra Sucha Beskidzka. Po zakończeniu spotkania do dymisji podał się Paweł Krzeszowiak. - Szkoda, że w takich okolicznościach podaję się do dymisji. Za długo siedzę jednak w piłce i wiem, że zmiany są potrzebne. Pozostaję w klubie jako zawodnik - mówi były już szkoleniowiec Babiej Góry.

Nagrodzeni za konsekwencję

Halniak Maków Podhalański nie potrafi w tym sezonie wygrać dwóch spotkań z rzędu. Dodatkowo do Zembrzyc przyjechał bez dwóch "armat" - kontuzjowanych Dariusza Szymoniaka i Krzysztofa Zająca. - Wiedzieliśmy o ich problemach. Plan był taki, żeby siąść na przeciwniku w pierwszych dwudziestu minutach. Nie udało się nam to, nawet straciliśmy gola - mówi opiekun Garbarza Zdzisław Janik.

Zaczęło się jednak optymistycznie dla gości - w 3. minucie Tomasz Borowczyk uprzedza interweniującego bramkarza Garbarza Bartłomieja Bruzdę i jest 1:0 dla gości. - Graliśmy jednak dalej ofensywnie i doczekaliśmy się goli numer jeden, dwa i trzy - wylicza Janik. Konsekwencja w grze gospodarzy została bardzo szybko nagrodzona. Najpierw do remisu doprowadził Sławomir Puda, który otrzymał dobre podanie z prawej strony od Sebastiana Mazanka. - Szkoda, że Sebastian doznał w tej sytuacji kontuzji. To był atak na jego łydkę, powinna być czerwona kartka - grzmiał Janik.

Reklama

Prowadzenie dla gospodarzy to dwójkowa akcja ukraińskich zawodników - jeden z najlepszych na boisku w tym spotkaniu Vladyslav Teteruk podał do Jurija Kuza, a ten mocnym strzałem pod poprzeczkę zapewnił Garbarzowi prowadzenie. Ofensywa gospodarzy trwała w najlepsze - po podaniu z głębi pola piłkę w polu karnym ładnie opanował Tymoteusz Chodźko i kilka chwil później wpisał się na listę strzelców.

Garbarz mógł jeszcze podwyższyć prowadzenie - sytuacji sam na sam z Kamilem Talagą nie wykorzystali Puda i Chodźko. - Miałem o to do nich pretensje. Mimo że prowadziliśmy 3:1 to w każdej chwili mógł Halniak zdobyć kontaktowego gola i mogła zacząć się nerwówka - mówi Janik.

Reklama

Tak się jednak nie stało - Garbarz wygrał 3:1 z Halniakiem Maków Podhalański i dzięki temu zwycięstwu przeskoczył makowian w tabeli.

Garbarz Zembrzyce – Halniak Maków Podhalański 3:1 (3:1)

Gole dla Garbarza: Puda, Kuz, Chodźko.

Gol dla Halniaka: Borowczyk.

Składy:

Garbarz: Bruzda - Konrad Burliga, Sałapatek, Mitka, Lenik, Mazanek (25" Kacper Burliga), Chodźko (78" Kotlarczyk), Kasiński, Kuz, Teteruk, Puda (88" J. Burliga).

Halniak: Talaga - Furman, Kaczmarczyk, Balonek, Lozniak, Ryszawy (46" Koszyk), Wojtan, Gruca, Kozieł, Skydan (34" Sukhetskyi) Borowczyk.

Reklama


{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/garbarzhalniak{/gallery}

Za krótki kontakt

- Do momentu utraty pierwszego gola wcale nie byliśmy drużyną gorszą - żałował już po zakończeniu spotkania z Wiślanką Grabie grający (choć w tym i kolejnym spotkaniu niegrający - to pokłosie zachowania na ławce rezerwowych w meczu z Halniakiem) szkoleniowiec Jałowca Krzysztof Jodłowiec.

Przy stanie 0:0 dobrą okazję dla gospodarzy nie wykorzystał Kamil Gazurek. Bliski szczęścia był także Grzegorz Jodłowiec. - Po przerwie szybko straciliśmy drugiego gola. Za dużo popełniamy błędów indywidualnych - przyznaje Jodłowiec.

Reklama

Kontaktowego gola dla Jałowca zdobył Tomasz Świerkosz - kapitan gospodarzy przyjął piłkę w polu karnym i przymierzył po długim rogu. - Nie cieszyliśmy się z tego kontaktowego gola zbyt długo, bo niebawem goście zdobyli trzecią bramkę - dodaje Jodłowiec.

Jałowiec  Stryszawa – Wiślanka Grabie 1:3 (0:1)

Gol dla Jałowca: Świerkosz.

Skład Jałowca: Pająk (85" Młyński) - Bartyzel, Brytan, D. Bachorczyk, Iciek (70" Głuszek), Starowicz, Pindel, Gazurek, P. Bachorczyk, Świerkosz, G. Jodłowiec.
{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/jalowiecgrabie{/gallery}

Reklama

(Były już) Trener szuka impulsu

Po zakończeniu spotkania z Sokołem do dymisji podał się Paweł Krzeszowiak. - Jest to nieodwracalna decyzja. Chcę zostać jednak z chłopakami jako zawodnik i pomóc w walce o utrzymanie. To jest najważniejsze! Ta decyzja dojrzewała i musiało do niej dojść, potrzebny był wstrząs - apeluję jednak do zawodników, żeby się wziąć w garść i uchronić Babią Górę od spadku - mówi Paweł Krzeszowiak.

To bez wątpienia najważniejsza decyzja meczu. Pierwszego gola suszanie podarowali gospodarzom - uczynił to bramkarz Artur Kachnic, który nie zatrzymał prostej wydawało się do obrony piłki. - Byliśmy spóźnieni o ułamek sekundy od gospodarzy. W meczach na styk to decyduje o końcowym rezultacie - wyjaśnia były już trener Babiej Góry.

Reklama

Kilka chwil z serii futbolowe jaja miały miejsce w 60. minucie, gdy sędzia boczny sam postanowił dokonać zmiany w drużynie Babiej Góry - zejść miał Mateusz Gach, a boisko opuścił Paweł Starowicz. - Zwalali potem winę główny na bocznego. Skandaliczne to było. W tym czasie Sokół miał rzut rożny, my czekaliśmy, czy sędzia cofnie decyzję, byliśmy zdekoncentrowani. Sokół wznowił grę i padł gol na 2:0 - mówi Paweł Krzeszowiak.

Podobnie jak w poprzednim spotkaniu z Unią, tak i teraz Krzeszowiak pojawił się w końcowych fragmentach na boisku. I dał wyraźny sygnał do ataku! W 80. minucie miało miejsce spore zamieszanie w polu karnym gospodarzy, Krzeszowiak był faulowany, ale gra była kontynuowana - piłka spadła pod nogi Roberta Starowicza, który ładną podcinką zdobył kontaktowego gola dla Babiej Góry.

Reklama

- Odkryliśmy się i ruszyliśmy do ataków. Gospodarze nas kontrowali - od utraty gola w ostatnich minutach uchronili nas Artur Rzepka i Jacek Kudzia - dodaje Paweł Krzeszowiak.

Nazwisko nowego szkoleniowca Babiej Góry będzie znane na początku przyszłego tygodnia.

Sokół Przytkowice – Babia Góra Sucha Beskidzka 2:1 (1:0)

Gol dla Babiej Góry: R. Starowicz.

Skład Babiej Góry: Kachnic - Listwan, Kudzia, Ścieszka, Rzepka, Żaczek, Gach (75" Krzeszowiak), Dyduch, P. Starowicz (62" Stróżak), Rak, R. Starowicz.

Reklama

KS Bystra - Tarnawianka Tarnawa 5:3

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama