- Plan był taki, żeby siąść na przeciwniku w pierwszych dwudziestu minutach. Nie udało się nam to, nawet straciliśmy gola. Graliśmy jednak dalej ofensywnie i padł gol numer jeden, dwa i trzy - mówi trener Garbarza Zembrzyce Zdzisław Janik po wygranej 3:1 z Halniakiem Maków Podhalański. Tym samym Garbarz po dwóch porażkach z rzędu na własnym stadionie wreszcie sięgnął po komplet punktów. I wyprzedził przy okazji lokalnego rywala w tabeli! Przegrał Jałowiec z Wiślanką Grabie 3:1, choć do momentu utraty pierwszego gola mecz miał wyrównany przebieg. Na tarczy z wyjazdowego spotkania w Przytkowicach wraca Babia Góra Sucha Beskidzka. Po zakończeniu spotkania do dymisji podał się Paweł Krzeszowiak. - Szkoda, że w takich okolicznościach podaję się do dymisji. Za długo siedzę jednak w piłce i wiem, że zmiany są potrzebne. Pozostaję w klubie jako zawodnik - mówi były już szkoleniowiec Babiej Góry.
Nagrodzeni za konsekwencję
Halniak Maków Podhalański nie potrafi w tym sezonie wygrać dwóch spotkań z rzędu. Dodatkowo do Zembrzyc przyjechał bez dwóch "armat" - kontuzjowanych Dariusza Szymoniaka i Krzysztofa Zająca. - Wiedzieliśmy o ich problemach. Plan był taki, żeby siąść na przeciwniku w pierwszych dwudziestu minutach. Nie udało się nam to, nawet straciliśmy gola - mówi opiekun Garbarza Zdzisław Janik.
Zaczęło się jednak optymistycznie dla gości - w 3. minucie Tomasz Borowczyk uprzedza interweniującego bramkarza Garbarza Bartłomieja Bruzdę i jest 1:0 dla gości. - Graliśmy jednak dalej ofensywnie i doczekaliśmy się goli numer jeden, dwa i trzy - wylicza Janik. Konsekwencja w grze gospodarzy została bardzo szybko nagrodzona. Najpierw do remisu doprowadził Sławomir Puda, który otrzymał dobre podanie z prawej strony od Sebastiana Mazanka. - Szkoda, że Sebastian doznał w tej sytuacji kontuzji. To był atak na jego łydkę, powinna być czerwona kartka - grzmiał Janik.
Prowadzenie dla gospodarzy to dwójkowa akcja ukraińskich zawodników - jeden z najlepszych na boisku w tym spotkaniu Vladyslav Teteruk podał do Jurija Kuza, a ten mocnym strzałem pod poprzeczkę zapewnił Garbarzowi prowadzenie. Ofensywa gospodarzy trwała w najlepsze - po podaniu z głębi pola piłkę w polu karnym ładnie opanował Tymoteusz Chodźko i kilka chwil później wpisał się na listę strzelców.
Garbarz mógł jeszcze podwyższyć prowadzenie - sytuacji sam na sam z Kamilem Talagą nie wykorzystali Puda i Chodźko. - Miałem o to do nich pretensje. Mimo że prowadziliśmy 3:1 to w każdej chwili mógł Halniak zdobyć kontaktowego gola i mogła zacząć się nerwówka - mówi Janik.
Tak się jednak nie stało - Garbarz wygrał 3:1 z Halniakiem Maków Podhalański i dzięki temu zwycięstwu przeskoczył makowian w tabeli.
Garbarz Zembrzyce – Halniak Maków Podhalański 3:1 (3:1)
Gole dla Garbarza: Puda, Kuz, Chodźko.
Gol dla Halniaka: Borowczyk.
Składy:
Garbarz: Bruzda - Konrad Burliga, Sałapatek, Mitka, Lenik, Mazanek (25" Kacper Burliga), Chodźko (78" Kotlarczyk), Kasiński, Kuz, Teteruk, Puda (88" J. Burliga).
Halniak: Talaga - Furman, Kaczmarczyk, Balonek, Lozniak, Ryszawy (46" Koszyk), Wojtan, Gruca, Kozieł, Skydan (34" Sukhetskyi) Borowczyk.
{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/garbarzhalniak{/gallery}
Za krótki kontakt
- Do momentu utraty pierwszego gola wcale nie byliśmy drużyną gorszą - żałował już po zakończeniu spotkania z Wiślanką Grabie grający (choć w tym i kolejnym spotkaniu niegrający - to pokłosie zachowania na ławce rezerwowych w meczu z Halniakiem) szkoleniowiec Jałowca Krzysztof Jodłowiec.
Przy stanie 0:0 dobrą okazję dla gospodarzy nie wykorzystał Kamil Gazurek. Bliski szczęścia był także Grzegorz Jodłowiec. - Po przerwie szybko straciliśmy drugiego gola. Za dużo popełniamy błędów indywidualnych - przyznaje Jodłowiec.
Kontaktowego gola dla Jałowca zdobył Tomasz Świerkosz - kapitan gospodarzy przyjął piłkę w polu karnym i przymierzył po długim rogu. - Nie cieszyliśmy się z tego kontaktowego gola zbyt długo, bo niebawem goście zdobyli trzecią bramkę - dodaje Jodłowiec.
Jałowiec Stryszawa – Wiślanka Grabie 1:3 (0:1)
Gol dla Jałowca: Świerkosz.
Skład Jałowca: Pająk (85" Młyński) - Bartyzel, Brytan, D. Bachorczyk, Iciek (70" Głuszek), Starowicz, Pindel, Gazurek, P. Bachorczyk, Świerkosz, G. Jodłowiec.
{gallery width="250" height="300" }news/2015/maj/jalowiecgrabie{/gallery}
(Były już) Trener szuka impulsu
Po zakończeniu spotkania z Sokołem do dymisji podał się Paweł Krzeszowiak. - Jest to nieodwracalna decyzja. Chcę zostać jednak z chłopakami jako zawodnik i pomóc w walce o utrzymanie. To jest najważniejsze! Ta decyzja dojrzewała i musiało do niej dojść, potrzebny był wstrząs - apeluję jednak do zawodników, żeby się wziąć w garść i uchronić Babią Górę od spadku - mówi Paweł Krzeszowiak.
To bez wątpienia najważniejsza decyzja meczu. Pierwszego gola suszanie podarowali gospodarzom - uczynił to bramkarz Artur Kachnic, który nie zatrzymał prostej wydawało się do obrony piłki. - Byliśmy spóźnieni o ułamek sekundy od gospodarzy. W meczach na styk to decyduje o końcowym rezultacie - wyjaśnia były już trener Babiej Góry.
Kilka chwil z serii futbolowe jaja miały miejsce w 60. minucie, gdy sędzia boczny sam postanowił dokonać zmiany w drużynie Babiej Góry - zejść miał Mateusz Gach, a boisko opuścił Paweł Starowicz. - Zwalali potem winę główny na bocznego. Skandaliczne to było. W tym czasie Sokół miał rzut rożny, my czekaliśmy, czy sędzia cofnie decyzję, byliśmy zdekoncentrowani. Sokół wznowił grę i padł gol na 2:0 - mówi Paweł Krzeszowiak.
Podobnie jak w poprzednim spotkaniu z Unią, tak i teraz Krzeszowiak pojawił się w końcowych fragmentach na boisku. I dał wyraźny sygnał do ataku! W 80. minucie miało miejsce spore zamieszanie w polu karnym gospodarzy, Krzeszowiak był faulowany, ale gra była kontynuowana - piłka spadła pod nogi Roberta Starowicza, który ładną podcinką zdobył kontaktowego gola dla Babiej Góry.
- Odkryliśmy się i ruszyliśmy do ataków. Gospodarze nas kontrowali - od utraty gola w ostatnich minutach uchronili nas Artur Rzepka i Jacek Kudzia - dodaje Paweł Krzeszowiak.
Nazwisko nowego szkoleniowca Babiej Góry będzie znane na początku przyszłego tygodnia.
Sokół Przytkowice – Babia Góra Sucha Beskidzka 2:1 (1:0)
Gol dla Babiej Góry: R. Starowicz.
Skład Babiej Góry: Kachnic - Listwan, Kudzia, Ścieszka, Rzepka, Żaczek, Gach (75" Krzeszowiak), Dyduch, P. Starowicz (62" Stróżak), Rak, R. Starowicz.
KS Bystra - Tarnawianka Tarnawa 5:3
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze