Reklama


Piłkarska niedziela: Piorunująca końcówka Naroża, Lachy nie zdobyły Zawoi

26/10/2014 22:08

Długo musieli czekać kibice Naroża na to, aż zostanie skruszony mur Cedronu. Kiedy już się doczekali, to zobaczyli dwa gole dla swojej drużyny. W barwach Naroża kluczowe role gra aż czterech zawodników (jak ktoś nie wie – Kulka, Ferek, Pietrzak, Lipka), którzy nie tak dawno stanowili o sile Jordana Jordanów. Na pewno ich pomoc przydałaby się Jordanowi w niedzielne popołudnie w Tylmanowej – podopieczni Zdzisława Gacka przegrali z rozpędzonym Lubaniem Tylmanowa 5:1. Ostre strzelanie urządził sobie w Sułkowicach budzowski Strzelec, który trafił do siatki aż pięć razy, a stracił tylko jednego gola. – Zagraliśmy najlepszy mecz w rundzie, a wracamy do Grzechyni z niczym – smucił się tymczasem po przegranym 2:1 spotkaniu w Roczynach opiekun Gromu Grzechynia.

 

A-klasa: Naroże zagrało do końca, ostre strzelanie w Sułkowicach

Piorunująca końcówka w spotkaniu w Juszczynie – po bramkach Marcina Sali i Marcina Ferka Naroże Juszczyn pokonało lidera tabeli Cedron Brody 2:0. – Mecz na pewno mógł się podobać. Stał na dobrym poziomie. Lubimy grać z drużynami, które nie myślą tylko o jak najszybszym wybiciu piłki do przodu. Takim właśnie zespołem jest Cedronem – powiedział opiekun gospodarzy Dariusz Klimasara.

Przez długi czas wynik spotkania w Juszczynie był sprawą otwartą. Zarówno gospodarze, jak i goście mieli swoje okazje, ostrzelana została poprzeczka bramki Naroża (w pierwszej połowie) czy słupek gości (w drugiej połowie).  – Zagraliśmy bez respektu dla lidera, z charyzmą. Atakowaliśmy, ale też nie zapominaliśmy jednak  o zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki – tłumaczy Klimasara. Mur Cedronu padł w 86. minucie – po akcji prawą stroną Naroża i niefortunnej, jak się chwilę później okazało, interwencji obrońcy Cedronu piłka spadła wprost na nogę Sali, który strzałem z półwoleja nie dał bramkarzowi gości żadnych szans na skuteczną interwencję. W doliczonym czasie gry po rzucie rożnym najprzytomniej w polu karnym gości zachował się Ferek i czubkiem buta skierował piłkę do siatki. Wynik mógł jeszcze chwilę później podwyższyć Tomasz Lipka, który przegrał sytuację sam na sam z golkiperem Cedronu. – Parliśmy cały czas do przodu i opłaciło się – cieszył się szkoleniowiec Naroża Dariusz Klimasara. Tym samym Naroże ma już tylko trzy punkty straty do lidera – po 22. punkty mają Relaks Wysoka i właśnie Cedron.

Reklama

Upolowali pięć goli w Sułkowicach

Pisanie o tym, że Znicz został zgaszony jest tak nudne, że aż chce się wymiotować. Zauważcie, że takie oryginalne tytuły dają media, gazety, gdy Znicz – niekoniecznie ten z Sułkowic, bo kto o nim słyszał, ale np. ten z Pruszkowa przegra. Nie będzie więc o zgaszonym zniczu, ale o udanym polowaniu zawodników z Budzowa, którzy w niedzielę w Sułkowicach trafili do bramki rywali aż pięć razy. Co prawda pierwszy kwadrans nie zapowiadał łatwej wygranej podopiecznych Sławomira Bączka, ba – nie zapowiadał żadnej zdobyczy punktowej, ale jak to się mówi  - w futbolu trzeba mieć szczęście. Wynik meczu w 33. minucie otworzył Przemysław Burliga, który wykorzystał podanie na 12. metr od Józefa Boczkaji  i znalazł drogę do bramki Znicza. Strzelec podwyższył prowadzenie w doliczonym czasie gry pierwszej połowy – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bogdana Gałuszki gola do szatni zdobył Zbigniew Biela.

Reklama

Kolejne gole dla Strzelca zostały zdobyte w drugiej połowie – na 3:0 trafił Boczkaja, który wykorzystał ładny, 30-metrowy rajd Konrada Burligi i z pięciu metrów nie miał kłopotów z trafieniem do bramki. Kolejny gol dla Strzelca to gapiostwo jednego z defensorów gospodarzy, do którego doskoczył Kamil Burliga, podał do Boczkaji, a ten jak na napastnika przystało wiadomo co zrobił. Piąty, ostatni gol dla Strzelca to trafienie Tomasza Polaka po akcji Gałuszki i Patryka Burligi. – W piłce trzeba mieć szczęście. Przy stanie 0:0 sytuację sam na sam z zawodnikiem gospodarzy wyciągnął Wojtek Ficek. Potem również popisał się kilkoma dobrymi interwencjami – pochwalił swojego podopiecznego trener Bączek i dodał: - Chcieliśmy zagrać konsekwentnie w obronie z założeniem, że z przodu coś się nam uda strzelić. I tak się stało.

Przegrany, najlepszy mecz…

Reklama

Jeżeli spotkanie Burza Roczyny – Grom Grzechynia oglądał przypadkowy kibic nie znający aktualnej pozycji obu drużyn w tabeli (Burza jest trzecia, Grom ostatni tak a propos) to w życiu nie zgadłby, że to gospodarze są o wiele wyżej notowani.  W pierwszej połowie spotkania Grom zmarnował trzy sytuacje stuprocentowe! Po jednej z nich – konkretnie po strzale Piotra Surmiaka zmierzająca do bramki piłkę z linii bramkowej wybił jeden z obrońców gospodarzy. – Szkoda tego meczu tym bardziej, że to było nasze najlepsze dziewięćdziesiąt minut w obecnych rozgrywkach – powiedział trener Gromu Stanisław Klimala. Kiedy wynik na 1:0 otworzył Tomasz Czubin wydawało się, że druga wygrana z rzędu beniaminka z Grzechyni stanie się faktem. Tymczasem dwa gole ze stałych fragmentów gry Burzy zapewniło jej wygraną 2:1. – Ostatni kwadrans to prawdziwe oblężenie z naszej strony, ale co z tego – rozkłada ręce Stanisław Klimala. – Pozytyw jest taki, że drugi raz z rzędu miałem do dyspozycji pełen skład. Jestem pewien, że jeżeli nadal tak będzie, to punkty w końcu zaczną nam regularnie wpadać – dodał.

Faworyt z Tylmanowej za dobry i tyle

Reklama

Nie miał za wiele do powiedzenia Jordan Jordanów w wyjazdowym spotkaniu z rozpędzonym Lubaniem Tylmanowa. Rozpędzonym, bo przed meczem z Jordanem Lubań notował fantastyczną serię sześciu zwycięstw z rzędu. I po niedzielnym spotkaniu powiększył ją do siedmiu. Co prawda po godzinie gry po akcji Szymona Wróbla do siatki gospodarzy trafił Robert Michalak i Jordan złapał kontakt (to był gol na 2:1), ale chwilę później mocny strzał z dystansu zawodnika gospodarzy przełamał palce Adamowi Pioskowi i Lubań znowu odskoczył na dwa gole. Gole numer cztery i pięć skutecznie odebrały piłkarzom z Jordanowa wiarę na korzystny wynik w tym spotkaniu.

Naroże Juszczyn – Cedron Brody 2:0 (0:0)

Reklama

Gole dla Naroża: Sala, Ferek.

Skład Naroża: W. Sala – Gąstała, Ceremuga (65’ Trybała), Kulka, Harynek (46" M. Sala), Pietrzak, Ferek, Uczniak (46’ Baziński), Lipka, Kryjak, Tomczak.

Burza Roczyny – Grom Grzechynia 2:1 (0:0)

Gol dla Gromu: Czubin.

Skład Gromu: S. Krupczak – Nitoń, Białończyk, Pa. Surmiak, Witek, Dyrcz, Ł. Krupczak, M. Surmiak, Ceremuga (65’ Madziała), Czubin, Pi. Surmiak.

Znicz Sułkowice-Bolęcina – Strzelec Budzów 1:5 (0:2)

Gole dla Strzelca: Boczkaja (dwa), Prz. Burliga, Biela, Polak.

Reklama

Skład Strzelca: Ficek – Daniel, Kąkol, Pawlica, Grygiel, Gałuszka, K. Burliga,, Pa. Burliga, Boczkaja, Biela (63’ Polak), Prz. Burliga (80’ Rzadek).

Lubań Tylmanowa – Jordan Jordanów 5:1 (1:0)

Gol dla Jordana: Michalak.

Skład Jordana: Piosek – Kołodziejczyk, F. Tyrpa, G. Tyrpa (65’ Kulak), Hodana (42’ Stopkiewicz), Romaniak, Wójtowicz (80’ Paś), Sochacki, Wróbel, Michalak.

B-klasa: Lachy Zawoi nie zdobyły

- Przed meczem remis brałbym w ciemno, po spotkaniu żal jednak, że nie zwyciężyliśmy – podsumował niedzielne starcie opiekun Watry Zawoi Łukasz Stopka. Tymczasem z obozu Lachów także dochodzą wieści o niedosycie – punkt w Lachowicach nie przyjęli z zadowoleniem. Z drugiej strony w szeregach gości zabrakło aż trzech podstawowych zawodników – za kartki pauzował Daniel Kachel, a z powodów osobistych do Zawoi nie przyjechali: Tomasz Banaś i Mariusz Gach. Pierwsza połowa niedzielnego spotkania była lepsza w wykonaniu gospodarzy, którzy podsumowali ją zdobywając bramkę w 20. minucie. Rzut wolny z 35. metrów wykonywał Grzegorz Antosiak i wyprowadził Watrę na prowadzenie. W drugiej połowie więcej z gry mieli goście – wyrównujący gol Pawła Gacha to było jednak wszystko na co było stać podopiecznych Krzysztofa Chorążego w tym spotkaniu. – To był błąd naszej obrony – skwitował Stopka. Od 70. minuty gospodarzy grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla strzelca gola dla Watry Antosiaka. – To był dobry mecz jak na B-klasę. Lachy to bardzo dobry zespół, który ma młodych zawodników w składzie. Z obydwu stron przeprowadzono dużo ładnych, składnych akcji, ale to Watra stworzyła więcej sytuacji bramkowych – powiedział Łukasz Stopka.

Reklama

Bardzo szybko, bo już w piątej minucie, bramkę stracił tymczasem Żuraw Krzeszów w spotkaniu z Żarkiem Barwałd. Jeżeli ktoś sądził, że Żarek pójdzie za ciosem – srodze się zawiódł. – Żarek to mieszanka młodości z doświadczeniem np. Paweł Wilk grał w klubach z o wiele wyższych lig. Zadowolili się prowadzeniem i nie forsowali tempa. Niestety, skuteczność nie była dziś naszym atutem – powiedział szkoleniowiec Żurawia Krzeszów Jacek Kudzia. W pierwszej połowie Żuraw stanął przed dwoma dobrymi okazjami do zdobycia gola – najpierw Dariusz Korczak nie trafił w dogodnej sytuacji czysto w piłkę, a potem Michał Zawora główkował nieczysto na bramkę gości, do której miał zaledwie pięć metrów.

- Wierzyliśmy, że urwiemy chociaż remis –z takim nastawieniem wyszli po piętnastominutowej przerwie z szatni zawodnicy Żurawia. A niebawem czekała ich kolejna przerwa w grze – tym razem spowodowana urazem bramkarza Bartłomieja Okruty. – Wybiło nas to trochę z rytmu – mówi Jacek Kudzia. W końcówce Żuraw zagrał va banque – do ataku poszedł Michał Zawora, zrobiło się luźniej w defensywie Żurawia i paf! Kontra w 90. minucie przyniosła Żarkowi drugiego gola. – Nie zasłużyliśmy na porażkę – powiedział Jacek Kudzia.

Reklama

W pozostałych meczach - Huragan Skawica „kontynuuje” złą passę w meczach na wyjeździe. Tym razem przegrał 4:2 na wyjeździe z Olimpią Zebrzydowice. Prawdziwą kanonadę urządzili sobie za to zawodnicy Tarnawianki Tarnawy Dolnej, którzy drużynie z Barwałdu Średniego zaaplikowali aż osiem goli. Tak wysoko Filkówka w tym sezonie jeszcze nie przegrała). I na końcu o naszym pechowym jedynaku w podhalańskiej B-klasie Unii Naprawie. Pechowym, bo jak skomentować remis 3:3 z Wierchami Lasek w sytuacji, gdy do przerwy prowadzi się 3:1?

Żuraw KrzeszówŻarek Barwałd 0:2 (0:1)

Reklama

Skład Żurawia: Okruta (60’ Barzycki) – Zawora, Talaga, Skrzypek, Pilarczyk, Wójcik, Łuczak, Targosz, Wajdzik, M. Kawończyk, Korczak (55’ Ćwiertnia).

Watra ZawojaLachy Lachowice 1:1 (1:0)

1:0 – G. Antosiak

1:1 – P. Gach

Składy:

Watra: Wolski – Bach, Gałuszka, Zięba, Basiura - Sam (75’ Stopka), R. Warmuz, Bachul (65’ M. Antosiak), Listwan – Mika (80’ B. Warmuz), G. Antosiak.
Lachy: Pająk – Kąkol, Chorąży, Kubieniec, Bogdanik, Lasik, (Dominik Kachel), Dawid Kachel, Małysiak, M. Kachel, Pyrzyk, P. Gach.

Reklama

Olimpia Zebrzydowice – Huragan Skawica 4:2

Tarnawianka Tarnawa  - Filkówka Barwałd 8:2

Unia Naprawa – Wierchy Lasek 3:3 (3:1)

C-klasa: Kapitan nowożeniec dał przykład

Przerwę zimową drużyna LKS Bieńkówka spędzi na fotelu lidera C-klasy z pięciopunktową przewagą nad drugim w tabeli Jałowcem II Stryszawa. A propos rezerw Jałowca – w niedzielę przegrały z rezerwami Kalwarianki 3:1. Bieńkówka tymczasem pojechała w niedzielne przedpołudnie (mecz rozpoczął się o godzinie 11) do Bugaju. Trener Jarosław Gąstała mógł mieć obawę o postawę swoich podopiecznych, bo dzień wcześniej ślub wziął kapitan drużyny Marek Cholewa, a na weselu było obecnych także kilku zawodników LKS Bieńkówka. Obawy okazały się nieuzasadnione. 28 celnych strzałów, sześć zdobytych goli i jeden stracony – LKS Bieńkówka pewnie wygrała z jedną z najsłabszych drużyn w lidze. Mało tego, młody żonkoś zdobył dwa gole i asystował przy jeszcze jednym trafieniu! Najlepszym podsumowaniem spotkania jest komentarz opiekuna Bieńkówki, że to nie był mecz, ale bardziej gierka treningowa. 

Pogoń Bugaj - LKS Bieńkówka 1:6 (0:3)
Gole:
Cholewa (dwa), Chromy, Smoter, Pupczyk, Klimowski
Bieńkówka: Gąstała – Wojterski, Smoter, Mruc, Cholewa, Knapczyk, Klimowski, Sałapat (70’ Pupczyk), Sarna (75’ Flazik), Chromy, Pęcek.

Kalwarianka II Kalwaria – Jałowiec Stryszawa 3:1

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama