Wyjazdowa wygrana z Karpatami Siepraw była pierwszym wyjazdowym zwycięstwem Halniaka Maków Podhalański w tym sezonie. Zgoła odmienne nastroje panują po niedzielnym spotkaniu z Zagórzanką Zagórze w Suchej Beskidzkiej – Babia Góra przegrała aż 7:1. Derby gminy Zawoja dla Watry Zawoja – kości trzeszczały na boisku w Skawicy, a złotego gola dla podopiecznych Łukasza Stopki zdobył na kwadrans przed końcem spotkania Bartłomiej Listwan.
- Bardzo cenne punkty patrząc przede wszystkim przez pryzmat tabeli – tak wygraną 3:2 z Karpatami Siepraw skomentował szkoleniowiec Halniaka Maków Podhalański Piotr Balonek. Przetrzebiony kontuzjami Halniak (jakby tego było – po kwadransie gry boisko w Sieprawiu musiał opuścić z powodu urazu Michał Gruca) od dwóch kolejek nie był w stanie nie tylko zapunktować na wyjeździe, ale nawet zdobyć gola (porażki w Kalwarii i Proszowicach). Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy z Makowa Podhalańskiego w niedzielne popołudnie w Sieprawiu. Najpierw do bramki trafił Jacek Bobek, który ładnie zszedł ze skrzydła do środka po podaniu z głębi pola i wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem gospodarzy.
W drugiej połowie Halniak podwyższył prowadzenie – po zespołowej akcji do bramki trafił uderzeniem lewą nogą Dariusz Szymoniak. Gospodarze co prawda zdobyli kontaktową bramkę na 2:1 , lecz kolejny gol był dziełem piłkarzy z Makowa Podhalańskiego. Drugi raz w tym meczu na listę strzelców wpisał się Szymoniak (prostopadłe podanie z głębi pola i wykorzystana sytuacja sam na sam z golkiperem Karpat. W doliczonym czasie gry Karpaty skutecznie wykonały rzut karny, ale wynik nie uległ już zmianie. Było to pierwsze zwycięstwo Halniaka w tym sezonie na wyjeździe! – Tym bardziej cieszymy się z trzech punktów jeżeli spojrzymy na naszą sytuację kadrową. Kontuzje, choroby sprawiają, że ciężko jest nam zestawić skład zwłaszcza w ofensywie – podsumował Piotr Balonek.
Karpaty Siepraw – Halniak Maków Podhalański 2:3 (0:1)
Gole dla Halniaka: Szymoniak (dwie), Bobek.
Skład Halniaka: Shram – Gruca (15’ Furman), Balonek, Kaczmarczyk, Lozniak, Wojtan, Sukhetskyi, Kozieł, Bobek (75’ Kuszyk), Ryszawy, Szymoniak.
Początek spotkania w Zagórzu nie zapowiadał blamażu, jaki stał się udziałem Babiej Góry Suchej Beskidzkiej. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Robert Listwan trafił w poprzeczkę, piłka odbiła się jeszcze od murawy i wyszła w pole. Potem nastąpiły cztery minuty, które wstrząsnęły Babią Górą - w tak krótkim odstępie piłkarze z Suchej Beskidzkiej stracili trzy gole. Jakby nieszczęść dla suskiej drużyny było mało – jeszcze w pierwszej połowie z boiska za czerwoną kartkę wyleciał bramkarz Artur Kachnic. – Mieliśmy też pecha, że graliśmy pod słońce w pierwszej połowie. Nasi obrońcy sobie z tym ewidentnie nie radzili. Nie ma jednak co komentować… - powiedział opiekun Babiej Góry Paweł Krzeszowiak. Faktycznie – co tu komentować…
Zagórzanka Zagórze – Babia Góra Sucha Beskidzka 7:1 (3:0)
Gol dla Babiej Góry: Rak.
Skład Babiej Góry: Kachnic – Zieliński (60’ P. Starowicz), Listwan, Rzepka, Magiera, Lociński (35’ T. Starowicz), Tłok, Kociołek, Gach (85’ Bąk) , Rak, Dyduch.
Jordan miał sięgnąć po trzy punkty w meczu z jedną z najsłabszych drużyn w lidze (Zawrat Bukowina Tatrzańska) i tak zrobił. Wygrana 3:0 na papierze wygląda ładnie i dumnie, ale gdyby goście wykorzystali w drugiej połowie jedną z dwóch okazji to w Jordanowie mogła się zrobić zupełnie niepotrzebna nerwówka. Gol w 90. minucie zdobyty przez Pawła Romaniaka sprawił, że na trybunach stadionu przy ulicy Kolejowej (i na ławce trenerskiej gospodarzy także) zrobiło się o wiele spokojniej. – W jego przypadku można powiedzieć do trzech razy sztuka. Wcześniej Paweł miał dwie wyborne okazje. Czasem jednak tak się zdarza, bo nie zapominajmy, że Paweł to bardzo ważny dla nas zawodnik - powiedział po końcowym gwizdku sędziego trener Jordana Zdzisław Gacek.
Przez całe dziewięćdziesiąt minut ton wydarzeniom na boisku nadawał Jordan. Goście nastawili się na kontry – niektóre z nich mogły przynieść powodzenie. Pierwszą połowę podopieczni Gacka udokumentowali dwoma golami. Najpierw po indywidualnej akcji i strzałem w długi róg bramki gości wynik otworzył Robert Michalak. Na 2:0 po podaniu z głębi pola od Adama Wójtowicza podwyższył Krzysztof Paś. Przed przerwą goście stwarzali zagrożenie głównie po stałych fragmentach gry.
- Rzeczywiście szkoda tych niewykorzystanych okazji. Gdybyśmy wykorzystali ich połowę, to wynik brzmiałby sześć albo siedem do zera – powiedział po końcowym gwizdku sędziego trener Jordana Zdzisław Gacek.
W drugiej połowie Zawrat stworzył kilka akcji – głównie przez niecelne podania czy brak zrozumienia w szeregach gospodarzy. Dobrze w bramce gospodarzy spisywał się Adam Piosek. Po stronie gospodarzy okazje seryjnie marnowali wspomniany Romaniak czy Paś. W ostatniej minucie Romaniak wykorzystał jednak dobre podanie od Pasia i wreszcie wpisał się na listę strzelców.
- Pamiętałem mecz w Łapsznej, gdzie po osiemdziesięciu minutach prowadzimy 2:0, a w doliczonym czasie gry straciliśmy gola na 2:2. Powtórki z rozrywki jednak nie było – dodał Zdzisław Gacek.
Jordan Jordanów – Zawrat Bukowina Tatrzańska 3:0 (2:0)
Gole dla Jordana: Michalak, Paś, Romaniak.
Skład Jordana: Piosek – Kołodziejczyk, F. Tyrpa, Hodana, G. Tyrpa, Sewioło (82’ Kulak), Wójtowicz, Sochacki, Paś, Michalak (72’ Ryś), Romaniak.
{gallery width="250" height="300" }news/2014/pazdziernik/jordan{/gallery}
- Rozpoczęliśmy spokojnie, bez specjalnego ataku. Taki był plan na pierwszą połowę, żeby nie nastawić się na piękną grę, ale wyważoną, skoncentrowaną. Udało się nam to zrealizować, a dodatkowo prowadziliśmy do przerwy 1:0 – mówi opiekun Żurawia Krzeszów Jacek Kudzia.
Wspomniane prowadzenie to przytomny strzał z bliskiej odległości Michała Kawończyka po sprytnie rozegranym rzucie rożnym. W drugiej połowie po podaniu od Mateusza Wójcika sytuację sam na sam z bramkarzem Filkówki wykorzystał Tomasz Skrzypek.
- Obraz gry po przerwie był podobny. Po golu na 2:0 zaczęliśmy grać swobodniej. Momentami aż za swobodnie – dodał opiekun Żurawia.
W doliczonym czasie gry gospodarze mieli rzut karny, ale zawodnik gospodarzy trafił piłką w słupek. – Szczęście sprzyja lepszym – podsumował Jacek Kudzia.
Filkówka Barwałd Średni – Żuraw Krzeszów 0:2 (0:1)
Gole dla Żurawia: M. Kawończyk, Skrzypek.
Skład Żurawia: Okruta – Zawora, Talaga, G. Kawończyk, Pilarczyk, Wójcik (75’ Grabowski), Łuczak, Targosz, Wajdzik, M. Kawończyk, Skrzypek.
Stawką niedzielnego meczu w Skawicy, gdzie miejscowy Huragan podejmował Watrę Zawoja, było nie tylko „panowanie w gminie” (przynajmniej do najbliższego meczu rewanżowego na wiosnę), trzy punkty w B-klasowej ligowej tabeli, ale też puchar wójta gminy Zawoja. Puchary były co prawda, i to identyczne, ale wiadomo, że lepiej odebrać taki puchar po zwycięstwie niż po porażce. A w lepszych nastrojach po niedzielnym spotkaniu byli zawodnicy Watry Zawoja.
- Kości trzeszczały i jak przystało na mecz derbowy dominowała w nim walka – mówi opiekun Watry Łukasz Stopka. Jeżeli chodzi o samą ostrość w grze, to po stronie gości była tylko jedna kontuzja – co trzeba uznać za całkiem dobry rezultat. Wróćmy do samego meczu, a w zasadzie do 75. minuty – ładną akcję lewym skrzydłem przeprowadził rezerwowy Bartłomiej Warmuz, który dograł piłkę do środka, gdzie już czekał na nią Bartłomiej Listwan. Napastnik Watry wcześniej zmarnował trzy idealne okazje do wpisania się na listę strzelców, no ale… do czterech razy sztuka.
Huragan Skawica – Watra Zawoja 0:1 (0:0)
Gol dla Watry: Listwan.
Skład Watry: Wolski – Bach, Zięba, Gałuszka, Stopka, R. Warmuz, Madigam, Dyrcz (60’ B. Warmuz), Bachul (70’ Wróblewski), Mika (85’ Zeman), Listwan.
{gallery width="250" height="300" }news/2014/pazdziernik/skawicazawoja{/gallery}
Mocno w kratkę gra w tym sezonie Naroże Juszczyn. Po dwóch zwycięstwach na inaugurację z Halniakiem Targanice i Burzą Roczyny podopieczni Dariusza Klimasary zaczęli… No właśnie – grać w kratkę. – Cztery następne mecze nie wygraliśmy, potem było różnie. Wierzę, że wracamy na właściwe tory, a przekonał mnie o tym także mecz w Stroniu – mówi opiekun Naroża.
Spotkanie w Stroniu rozstrzygnęło się już w pierwszej połowie. Najpierw z 35. metrów z rzutu wolnego do bramki trafił Karol Pietrzak, a potem ten sam zawodnik wykorzystał rzut karny po faulu na Tomaszu Lipce. – Przy pierwszym golu na pewno był lekki rykoszet. Przy rzucie karnym Tomek Lipka rozegrał piłkę z Marcinem Kryjakiem, poszedł na przebój i został ewidentnie sfaulowany – mówi Dariusz Klimasara.
Prowadzenie Naroża w tej części gry mogło być jeszcze bardziej okazałe. – Bramkarz Żarka po kolejnym atomowym strzale Pietrzaka odbił piłkę przed siebie, gdzie dopadł do niej Wojtek Tomczak. Niestety, piłka skozłowała tak nieszczęśliwie, że z tej dobitki gola dla nas nie było – dodał szkoleniowiec Naroża.
- Przed drugą połowę miałem obawy, żeby nie powtórzyła się sytuacja z meczu z Gromem Grzechymia. Tam też prowadziliśmy do przerwy 2:0, a skończyło się na 4:3 – przyznaje Klimasara.
Naroże nie roztrwoniło jednak zaliczki z pierwszej połowy – mogło pokusić się nawet o podwyższenie rezultatu ale m.in. Karol Pietrzak zmarnował rzut karny. – Strzelił prosto w bramkarza. Do tego po pięknym strzale z lewej nogi Marcina Ceremugi ładną paradą popisał się golkiper Żarka. Sytuację miał też Lipka, po wymianie podań z Kryjakiem, lecz w jakiś nieprawdopodobny sposób zmierzająca piłkę do bramki zatrzymał defensor Żarka.
Naroże Juszczyn w poprzednim sezonie zajęło trzecie miejsce w lidze. Teraz strata do lidera wynosi sześć punktów. Warto dodać, że w najbliższej kolejce do Juszczyna przyjedzie właśnie aktualnie najlepsza drużyna wadowickiej A-klasy – Cedron Brody. – Chłopaki pokazali pazur w meczu z Żarkiem, który znaliśmy z pierwszych meczów w tym sezonie. Do końca rundy pozostały nam jeszcze trzy mecze i mam nadzieję, że po nich będziemy zajmować miejsce 3-4 z niewielką stratą do lidera – dodał na zakończenie Dariusz Klimasara.
Żarek Stronie - Naroże Juszczyn 0:2 (0:2)
Gole dla Naroża: Pietrzak (dwa).
Skład Naroża: Sala – Gąstała, Ceremuga (65" Baziński), Kulka, Handzel (65" Trybała), Klimasara, Pietrzak, Ferek, Lipka, Kryjak, Tomczak (75" Harynek).
Pozostałe wyniki:
A-klasa
Grom Grzechynia – Halniak Targanice 3:1
Gole dla Gromu: Piotr Surmiak (trzy).
Strzelec Budzów – Astra Spytkowice 0:1
Żarek Stronie – Naroże Juszczyn 0:2
B-klasa
Lachy Lachowice - KS Bystra 7:5
Skałka Rogoźnik/Stare Bystre – Unia Naprawa 5:2
C-klasa
LKS Bieńkówka – Kalwarianka II Kalwaria 2:0 (1:0)
Gole dla Bieńkówki: Chromy, Klimowski.
Jałowiec II Stryszawa - Spartak Skawce 4:0
Świt Osielec – Sokół II Przytkowice / mecz się nie odbył, goście nie przyjechali do Osielca
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze