Reklama


Piąta liga: Minuty, które wstrząsnęły Białką

21/08/2022 11:46

Po pierwszej połowie spotkania i przez długie fragmenty drugiej trudno było przypuszczać, że Tempo Białka zejdzie pokonane w meczu z MKS Trzebinia. Tymczasem goście wygrali różnicą trzech bramek.

Nie wyszła drużynie Tempo Białka inauguracja nowego sezonu. To druga porażka w przeciągu kilku dni białczan – we wtorek przegrali w Bystrej Podhalańskiej z Naroże Juszczyn 1:3, a dziś ulegli Trzebini 0:3. Te trójki z tyłu na pewno mogą niepokoić, chociaż zostały „zdobyte” w różnych okolicznościach.

Trener Marcin Pasionek nie przywiązywał zresztą żadnej wagi do porażki z lokalnym rywalem w Pucharze Polski.

-Mecz był w niefortunnym terminie, a środek tygodnia to nie jest czas dla zespołów z niższych lig – mówił przed pierwszym gwizdkiem sędziego sobotniego spotkania.

Reklama
Marcin PasionekMarcin Pasionek

W sezonie 2021/2022 Tempo grało z Trzebinią, ale na czwartoligowym poziomie. W Trzebini wygrało Tempo (3:2), w Białce zaś triumfowali przybysze z Trzebini (4:2). W tym sezonie wychodzi, że Tempo i Trzebinia nadal chcą być gospodarscy i oddawać punkty drużynie przyjezdnej. Żarty jednak na bok.

Pierwszą połowę na pewno zawodnicy z Białki mogą zapisać na plus. Były okazje, były szanse do tego, żeby otworzyć rezultat tego spotkania. Najlepszej nie wykorzystał Maciej Banik, debiutujący w ligowym spotkaniu były zawodnik Wierchów Rabka czy Pcimianki Pcim, który po dośrodkowaniu z prawej strony Tomasza Wacławika trafił w poprzeczkę. Wcześniej Banik tak uwierzył w swoje możliwości (to akurat bardzo dobrze), że próbował przewrotką pokonać Tomasza Wróbla.

Reklama

Oprócz Banika bliski wpisania się na listę strzelców był Adam Palarczyk, który w 10. minucie po podaniu od Krzysztofa Piekarczyka oddał dobry strzał, który na rzut rożny wybił Wróbel. Dwie minuty później do strzału głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Michała Puzika doszedł Paweł Mentel, ale Wróbel był ponownie na posterunku. Kapitan Trzebini zdecydowanie zasłużył na kufel zimnego mleka od kolegów z drużyny za te interwencje. Po kolejny stałym fragmencie gry, krótko rozegranym rzucie rożnym, Piekarczyk dośrodkował na dalszy słupek, gdzie w boczną siatkę przymierzył Michał Groń.

Goście mieli problem z dobrze grającą Białką i tylko raz poważnie zagrozili gospodarzom (zresztą po ich katastrofalnej stracie na połowie Trzebini). Łukasz Skrzypek zagrał do Szymona Kurka, a ten uderzeniem z ostrego kąta strzelił obok bramki w zasadzie kompletnie bezrobotnego w pierwszej odsłonie Jakuba Wałacha. Była to 30. minuta.

Reklama

Pierwszą połowę mogło zakończyć Tempo mocnym akcentem, ale strzał Piekarczyka (wreszcie się wstrzelił - wcześniej albo jego uderzenia mijały bramkę gości, albo były blokowane) zza pola karnego na rzut rożny wybił Wróbel.

Trener Wojciech Skrzypek dokonał w przerwie dwóch zmian. W ogóle to zmiany, jakie dokonywał w tym spotkaniu trener gości okazywały się strzałami w dziesiątkę.

Zanim jednak o "dychach", to Tempo mogło w idealny sposób zacząć drugą połowę. Indywidualna akcja Palarczyka kończy się jego strzałem, który wypluwa Wróbel wprost pod nogi Banika. Wychowanek Unii Naprawa także trafia w golkipera gości z kilku metrów!

Reklama

Przez długi fragment drugiej połowy na murawie rządził jednak chaos i przypadek. Płynności akcji z obu stron było jak na lekarstwo, a w takich sytuacjach pomocną dłoń, czy jak kto woli tlen, mogą podać rezerwowi. Tak też się stało w przypadku zmienników przybyszów z Trzebini. Trzeba też przyznać, że goście zaprezentowali się o niebo lepiej po przerwie. Były akcje oskrzydlające, było nękanie defensywy białczan.

Zanim nadeszły minuty, które wstrząsnęły Białką, w 77. minucie na rajd zdecydował się Puzik. Zakończył się on dobrym, mocnym strzałem, który na rzut rożny wybił Wróbel.

Reklama

Dwie minuty później bardzo dobrą odpowiedź zaprezentowali goście. Adrian Gałka dośrodkował w pole karne, a tam z pierwszej piłki strzelał zupełnie niepilnowany Łukasz Sochacki. Wałach nie miał jednak problemów z poprawną interwencją. Po 120 sekundach ponownie pokazał się Sochacki, tym razem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale piłka nie trafiła w światło bramki.

I tak nadeszła 85. minuta, w której Mentel totalnie bezsensownie, z pełnym impetem sfaulował w polu karnym, jakżeby inaczej - rezerwowego Trzebini, Hameda Arfę. Chwilę później Trzebinia prowadzi 1:0 - karnego nie wykorzystał Skrzypek, ale tam, gdzie był powinien był, jakżeby inaczej - rezerwowy Trzebini, Jakub Grzyb. W 88. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Grzyb, a piłkę głową w bramce umieścił Arfa.

Reklama

W 92. minucie ponownie w roli głównej wystąpili rezerwowi Trzebini - Sochacki dograł w pole karne, a Arfa ustalił rezultat spotkania.

- Należę do tego typu ludzi, którzy wierzą w to, co robią. Przyjechaliśmy na trudny teren do Białki po zwycięstwo. Początek meczu był może nerwowy, a gospodarze mieli swoje okazje. Za nami dwa spotkania, po których mamy na koncie cztery punkty, a mogliśmy mieć ich sześć. Cieszę się, że zdobywamy gole po przeprowadzanych akcjach. Dostałem zielone światło od zarządu, żeby zbudować w Trzebini drużynę.  Mam w kadrze zawodników, którzy potrafią grać w piłkę, a czas będzie naszym sprzymierzeńcem - podsumował trener Trzebini.

Reklama

Długo nie dowierzał tymczasem trener gospodarzy Marcin Pasionek, że ten mecz zakończył się porażką jego podopiecznych, na dodatek w tak dużych rozmiarach.

- Do momentu podyktowania rzutu karnego nic nie zapowiadało, że ktoś wygra ten mecz trzema bramkami. Bliżej było bezbramkowego remisu lub zwycięstwa jednym golem którejś z drużyn. W pięć minut zamknęliśmy 87. minut całkiem niezłego występu. Pierwsza połowa była bardzo fajna w naszym wykonaniu. Mieliśmy swoje okazje do zdobycia bramki. Potem był ten karny, obroniony zresztą, a po chwili dwukrotnie mieliśmy szansę, by tę piłkę wybić z pola karnego. Drugi gol to błąd w kryciu, a trzecia bramka zabiła to spotkanie - powiedzaił trener Tempo. Marcin Pasionek.

Reklama
Marcin PasionekMarcin Pasionek

Tempo Białka - MKS Trzebinia 0:3 (0:0)

Gole dla Trzebini: Arfa (dwa), Grzyb).

Składy:

Tempo: Wałach – Mentel, Groń, Lipa, Talaga, Puzik, Palarczyk, Piekarczyk (70' Janeczek), Sydorchuk, Wacławik, Banik (64' Basiura).

MKS Trzebinia: Wróbel – Gałka, Olek, Martyniak, Sieczko, Kurek (64' Kusiak), Zybiński, Koźlik (68' Arfa), Kamionka, Pająk (46' Grzyb), Skrzypek.

Kolejka nr 2
2022-08-20
11:00 Tempo Białka 0  :  3 MKS Trzebinia
11:00 Niwa Nowa Wieś 2  :  0 Wiślanka Grabie
15:00 Spójnia Osiek Zimnodół Zawada 2  :  2 Sokół Kocmyrzów
16:00 Zjednoczeni-Złomex Branice 0  :  3 Garbarnia II Kraków
17:00 Orlęta Rudawa 2  :  2 Pcimianka Pcim
17:30 KS Chełmek 1  :  0 Jutrzenka Giebułtów
2022-08-21
17:30 Błękitni Modlnica   :   Clepardia Kraków

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Niwa Nowa Wieś 28 65 67 42
2 MKS Trzebinia 28 64 97 38
3 Tempo Białka 28 63 90 48
4 Wiślanka Grabie 28 50 53 36
5 Pcimianka Pcim 28 45 71 43
6 KS Chełmek 28 41 58 61
7 Sokół Kocmyrzów 28 39 48 44
8 Karpaty Siepraw 28 39 50 64
9 Jutrzenka Giebułtów 28 37 59 50
10 Garbarnia Kraków 28 28 44 62
11 Błękitni Modlnica 28 27 49 90
12 Orlęta Rudawa 28 26 45 68
13 Spójnia Osiek Zimnodół Zawada 27 25 60 74
14 Zjednoczeni-Złomex Branice 28 23 36 59
15 Clepardia Kraków 27 16 23 71
16 Radziszowianka Radziszów
17 KS Olkusz
18 Węgrzcanka Węgrzce Wielkie


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama