Po pierwszej połowie spotkania i przez długie fragmenty drugiej trudno było przypuszczać, że Tempo Białka zejdzie pokonane w meczu z MKS Trzebinia. Tymczasem goście wygrali różnicą trzech bramek.
Nie wyszła drużynie Tempo Białka inauguracja nowego sezonu. To druga porażka w przeciągu kilku dni białczan – we wtorek przegrali w Bystrej Podhalańskiej z Naroże Juszczyn 1:3, a dziś ulegli Trzebini 0:3. Te trójki z tyłu na pewno mogą niepokoić, chociaż zostały „zdobyte” w różnych okolicznościach.
Trener Marcin Pasionek nie przywiązywał zresztą żadnej wagi do porażki z lokalnym rywalem w Pucharze Polski.
-Mecz był w niefortunnym terminie, a środek tygodnia to nie jest czas dla zespołów z niższych lig – mówił przed pierwszym gwizdkiem sędziego sobotniego spotkania.Reklama
W sezonie 2021/2022 Tempo grało z Trzebinią, ale na czwartoligowym poziomie. W Trzebini wygrało Tempo (3:2), w Białce zaś triumfowali przybysze z Trzebini (4:2). W tym sezonie wychodzi, że Tempo i Trzebinia nadal chcą być gospodarscy i oddawać punkty drużynie przyjezdnej. Żarty jednak na bok.
Pierwszą połowę na pewno zawodnicy z Białki mogą zapisać na plus. Były okazje, były szanse do tego, żeby otworzyć rezultat tego spotkania. Najlepszej nie wykorzystał Maciej Banik, debiutujący w ligowym spotkaniu były zawodnik Wierchów Rabka czy Pcimianki Pcim, który po dośrodkowaniu z prawej strony Tomasza Wacławika trafił w poprzeczkę. Wcześniej Banik tak uwierzył w swoje możliwości (to akurat bardzo dobrze), że próbował przewrotką pokonać Tomasza Wróbla.
Oprócz Banika bliski wpisania się na listę strzelców był Adam Palarczyk, który w 10. minucie po podaniu od Krzysztofa Piekarczyka oddał dobry strzał, który na rzut rożny wybił Wróbel. Dwie minuty później do strzału głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Michała Puzika doszedł Paweł Mentel, ale Wróbel był ponownie na posterunku. Kapitan Trzebini zdecydowanie zasłużył na kufel zimnego mleka od kolegów z drużyny za te interwencje. Po kolejny stałym fragmencie gry, krótko rozegranym rzucie rożnym, Piekarczyk dośrodkował na dalszy słupek, gdzie w boczną siatkę przymierzył Michał Groń.
Goście mieli problem z dobrze grającą Białką i tylko raz poważnie zagrozili gospodarzom (zresztą po ich katastrofalnej stracie na połowie Trzebini). Łukasz Skrzypek zagrał do Szymona Kurka, a ten uderzeniem z ostrego kąta strzelił obok bramki w zasadzie kompletnie bezrobotnego w pierwszej odsłonie Jakuba Wałacha. Była to 30. minuta.
Pierwszą połowę mogło zakończyć Tempo mocnym akcentem, ale strzał Piekarczyka (wreszcie się wstrzelił - wcześniej albo jego uderzenia mijały bramkę gości, albo były blokowane) zza pola karnego na rzut rożny wybił Wróbel.
Trener Wojciech Skrzypek dokonał w przerwie dwóch zmian. W ogóle to zmiany, jakie dokonywał w tym spotkaniu trener gości okazywały się strzałami w dziesiątkę.
Zanim jednak o "dychach", to Tempo mogło w idealny sposób zacząć drugą połowę. Indywidualna akcja Palarczyka kończy się jego strzałem, który wypluwa Wróbel wprost pod nogi Banika. Wychowanek Unii Naprawa także trafia w golkipera gości z kilku metrów!
Przez długi fragment drugiej połowy na murawie rządził jednak chaos i przypadek. Płynności akcji z obu stron było jak na lekarstwo, a w takich sytuacjach pomocną dłoń, czy jak kto woli tlen, mogą podać rezerwowi. Tak też się stało w przypadku zmienników przybyszów z Trzebini. Trzeba też przyznać, że goście zaprezentowali się o niebo lepiej po przerwie. Były akcje oskrzydlające, było nękanie defensywy białczan.
Zanim nadeszły minuty, które wstrząsnęły Białką, w 77. minucie na rajd zdecydował się Puzik. Zakończył się on dobrym, mocnym strzałem, który na rzut rożny wybił Wróbel.
Dwie minuty później bardzo dobrą odpowiedź zaprezentowali goście. Adrian Gałka dośrodkował w pole karne, a tam z pierwszej piłki strzelał zupełnie niepilnowany Łukasz Sochacki. Wałach nie miał jednak problemów z poprawną interwencją. Po 120 sekundach ponownie pokazał się Sochacki, tym razem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale piłka nie trafiła w światło bramki.
I tak nadeszła 85. minuta, w której Mentel totalnie bezsensownie, z pełnym impetem sfaulował w polu karnym, jakżeby inaczej - rezerwowego Trzebini, Hameda Arfę. Chwilę później Trzebinia prowadzi 1:0 - karnego nie wykorzystał Skrzypek, ale tam, gdzie był powinien był, jakżeby inaczej - rezerwowy Trzebini, Jakub Grzyb. W 88. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Grzyb, a piłkę głową w bramce umieścił Arfa.
W 92. minucie ponownie w roli głównej wystąpili rezerwowi Trzebini - Sochacki dograł w pole karne, a Arfa ustalił rezultat spotkania.
- Należę do tego typu ludzi, którzy wierzą w to, co robią. Przyjechaliśmy na trudny teren do Białki po zwycięstwo. Początek meczu był może nerwowy, a gospodarze mieli swoje okazje. Za nami dwa spotkania, po których mamy na koncie cztery punkty, a mogliśmy mieć ich sześć. Cieszę się, że zdobywamy gole po przeprowadzanych akcjach. Dostałem zielone światło od zarządu, żeby zbudować w Trzebini drużynę. Mam w kadrze zawodników, którzy potrafią grać w piłkę, a czas będzie naszym sprzymierzeńcem - podsumował trener Trzebini.Reklama
Długo nie dowierzał tymczasem trener gospodarzy Marcin Pasionek, że ten mecz zakończył się porażką jego podopiecznych, na dodatek w tak dużych rozmiarach.
- Do momentu podyktowania rzutu karnego nic nie zapowiadało, że ktoś wygra ten mecz trzema bramkami. Bliżej było bezbramkowego remisu lub zwycięstwa jednym golem którejś z drużyn. W pięć minut zamknęliśmy 87. minut całkiem niezłego występu. Pierwsza połowa była bardzo fajna w naszym wykonaniu. Mieliśmy swoje okazje do zdobycia bramki. Potem był ten karny, obroniony zresztą, a po chwili dwukrotnie mieliśmy szansę, by tę piłkę wybić z pola karnego. Drugi gol to błąd w kryciu, a trzecia bramka zabiła to spotkanie - powiedzaił trener Tempo. Marcin Pasionek.Reklama
Tempo Białka - MKS Trzebinia 0:3 (0:0)
Gole dla Trzebini: Arfa (dwa), Grzyb).
Składy:
Tempo: Wałach – Mentel, Groń, Lipa, Talaga, Puzik, Palarczyk, Piekarczyk (70' Janeczek), Sydorchuk, Wacławik, Banik (64' Basiura).
MKS Trzebinia: Wróbel – Gałka, Olek, Martyniak, Sieczko, Kurek (64' Kusiak), Zybiński, Koźlik (68' Arfa), Kamionka, Pająk (46' Grzyb), Skrzypek.
| Kolejka nr 2 | |||
| 2022-08-20 | |||
| 11:00 | Tempo Białka | 0 : 3 | MKS Trzebinia |
| 11:00 | Niwa Nowa Wieś | 2 : 0 | Wiślanka Grabie |
| 15:00 | Spójnia Osiek Zimnodół Zawada | 2 : 2 | Sokół Kocmyrzów |
| 16:00 | Zjednoczeni-Złomex Branice | 0 : 3 | Garbarnia II Kraków |
| 17:00 | Orlęta Rudawa | 2 : 2 | Pcimianka Pcim |
| 17:30 | KS Chełmek | 1 : 0 | Jutrzenka Giebułtów |
| 2022-08-21 | |||
| 17:30 | Błękitni Modlnica | : | Clepardia Kraków |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Niwa Nowa Wieś | 28 | 65 | 67 | 42 |
| 2 | MKS Trzebinia | 28 | 64 | 97 | 38 |
| 3 | Tempo Białka | 28 | 63 | 90 | 48 |
| 4 | Wiślanka Grabie | 28 | 50 | 53 | 36 |
| 5 | Pcimianka Pcim | 28 | 45 | 71 | 43 |
| 6 | KS Chełmek | 28 | 41 | 58 | 61 |
| 7 | Sokół Kocmyrzów | 28 | 39 | 48 | 44 |
| 8 | Karpaty Siepraw | 28 | 39 | 50 | 64 |
| 9 | Jutrzenka Giebułtów | 28 | 37 | 59 | 50 |
| 10 | Garbarnia Kraków | 28 | 28 | 44 | 62 |
| 11 | Błękitni Modlnica | 28 | 27 | 49 | 90 |
| 12 | Orlęta Rudawa | 28 | 26 | 45 | 68 |
| 13 | Spójnia Osiek Zimnodół Zawada | 27 | 25 | 60 | 74 |
| 14 | Zjednoczeni-Złomex Branice | 28 | 23 | 36 | 59 |
| 15 | Clepardia Kraków | 27 | 16 | 23 | 71 |
| 16 | Radziszowianka Radziszów | ||||
| 17 | KS Olkusz | ||||
| 18 | Węgrzcanka Węgrzce Wielkie |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze