Od porażki 1:2 z Holandią rozpoczęły się mistrzostwa Europy 2024 dla reprezentacji Polski. Zaczęło się świetnie, bo po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Piotra Zielińskiego, kapitalną bramkę uderzeniem głową zdobył Adam Buksa.
Jak wyglądał mecz Polska-Holandia okiem naszego eksperta, Patryka Brytana?
- Nie byłem zaskoczony składem, jaki desygnował do gry trener Michał Probierz. Od pierwszych spotkań selekcjoner pokazuje, że stawia na odważnych zawodników, a ich wiek nie gra tutaj roli. Dobrze się oglądało na skrzydłach Kacpra Urbańskiego czy Nicolę Zalewskiego. Ten pierwszy debiutował na takiej imprezie, a ma dopiero 19 -lat. Oni powinni stanowić o sile naszej kadry na lata. Zagraliśmy odważnie i nie przestraszyliśmy się Holendrów. Fragmentami udawało się nam dobrze rozgrywać atak pozycyjny i tym samym spychać rywala do defensywy. Wszyscy czytaliśmy przedmeczowe wypowiedzi Holendrów, np. Jana de Zeeuw, który nie okazywał nam szacunku. Po raz pierwszy od lat Biało- czerwoni przystępowali do turnieju bez narzucanej przez oczekiwania kibiców presji. Polacy byli zresztą bardzo mocno wspierani z trybun. Z tego powodu widzieliśmy, że Polacy grali swobodnie, nie bali się spotkania 1 na 1 z przeciwnikiem. W takim meczu trzema być jednak skoncentrowanym od pierwszej do ostatniej minuty. Holandia miała więcej okazji, momentami dopisywało nam szczęście. Zabrakło nam tego przy golu na 2:1 Wouta Weghorsta, który wygrał walkę o pozycję z Bartoszem Salamonem. Weghorst potrafi takie szanse wykorzystywać, o czym mówiłem ostatnio na podcaście "Prawda futbolu" u Romana Kołtonia. Obawiałem się występu Salamona, ale generalnie zagrał poprawnie w defensywie. W takich spotkaniach mogą jednak o końcowym wyniku decydować indywidualności i trzeba być zawsze skoncentrowanym. Popatrzmy z jakimi świetnymi rywalami musiał np. rywalizować Adam Buksa, a jednak zdobył efektownego gola. Straciliśmy bramki po rykoszetach, ale pamiętajmy też o innych sytuacjach, gdy ratował nas Wojtek Szczęsny. Rozpoczynamy Euro od porażki, lecz kiedy spojrzymy na niektóre fazy meczu, możemy odczuwać niedosyt. Nie mamy się czego wstydzić i możemy z optymizmem patrzeć na kolejne grupowe spotkania - skomentował Patryk Brytan, trener-analityk Puszczy Niepołomice.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze