Nie wszyscy mieszkańcy zadowoleni są z opieki zdrowotnej w szpitalu powiatowym. A w zasadzie z czasu oczekiwania na udzielenie tejże pomocy.
Niektórzy skarżą się, że ich pociechy na udzielenie pomocy czekały zbyt długo. Czy w suskiej lecznicy jest zbyt mało lekarzy?
Do podobnych sytuacji ma dochodzić w czasie weekendów. Jeden z rodziców , którego dziecko zachorowało, udał się do szpitala. Niestety, tu zaczęły się schody. Na zajęcie się dzieckiem, które miało niemal 40 stopni gorączki, czekać musiał 3 godziny! To podobno nie pierwszy taki przypadek.
Marek Haber, dyrektor szpitala w Suchej Beskidzkiej zapewnia, że w suskiej lecznicy nie ma problemu.
- Dziecko, które trafia do szpital, musi przejść przez SOR. Jeśli jest taka potrzeba, trafia na oddział – wyjaśnia. – Czas oczekiwania na zbadanie może być faktycznie rożny, może trwać nawet 3 godziny. Wszystko zależy od sytuacji. To lekarz ocenia, kto potrzebuje jej szybciej, kto ewentualnie może poczekać.
Jednocześnie przyznaje, że co prawda okres wiosenny to czas wzmożonych zachorowań i właśnie dlatego tych najmłodszych pacjentów jest więcej. Sytuacja jednak nie jest na tyle poważna, aby zaistniała potrzeba zatrudnienia dodatkowych pediatrów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze