Bardzo dobrą rundę mają za sobą orliki Świtu Osielec. Na jej zakończenie czekał ich wyjątkowy mecz z wyjątkową drużyną.
Od tego sezonu oficjalnie nie są wpisywane wyniki m.in. w kategoriach orlik. Prowadzona jest jednak ewidencja, gdyż od rundy wiosennej wszystkie wojewódzkie ZPN, będą prowadzić rozgrywki dziecięce według jednolitego systemu, ustalonego przez Departament Szkolenia i Reprezentacji Narodowych PZPN.
Orliki Świtu Osielec w rundzie jesiennej zaprezentowały się z bardzo dobrej strony i w nagrodę na wiosnę trafią do I ligi okręgowej, gdzie będą czekały jeszcze bardziej wymagające drużyny. Może nie takie, jak właśnie gość specjalny Świtu w sobotnie przedpołudnie, czyli orliki Podbeskidzia Bielsko-Biała, ale jednak lepsze od dotychczasowych, z którym Świt rywalizował.
Mecz Świtu z Podbeskidziem był z jednej strony nagrodą właśnie za minioną rundę, w której m.in. prym w ataku zespołu z Osielca wiódł Nikodem Biskup. Zawodnik ten trenuje trzy razy w tygodniu w Podbeskidziu i stąd użyte znajomości jego taty spowodowały, że młoda drużyna z Bielska-Białej zawitała do Osielca.
Mecz został rozegrany w trzech tercjach (każda liczyła po pół godziny) w systemie młodzika (1+8). Podbeskidzie ogólnie wygrało 11:3, ale swoje momenty chwały miał Świt, kiedy to dwa gole z rzutów karnych zdobył Nikodem Biskup, a jednego dołożyła Helena Biskup. Nie tylko przy okazji zdobywanych bramek należało bić młodym zawodnikom z Osielca brawa, po kilka razy zagrozili bramce drużyny z Podbeskidzia wcale nie po przypadkowych podaniach.
- Miałem trzy możliwości zestawienia składu i w porozumieniu z trenerem Podbeskidzia zdecydowaliśmy się na taki wariant gry. Obawiałem się, że to będzie jednostronny pojedynek. W Podbeskidziu grają wyselekcjonowani zawodnicy. Klub z Bielska-Białej zwraca uwagę także na sprawy wychowawcze - z powodu niewłaściwego zachowania do Osielca nie przyjechało dwóch zawodników. Bardzo mi taka postawa zaimponowała, bo wszyscy wiemy, że różnie z zachowaniem dzieci i młodzieży niestety bywa. Wracając do meczu to widoczna była różnica w poziomie zespołów, ale naszą postawę jak najbardziej należy ocenić na duży plus. O to chodzi w tej kategorii, żeby gra cieszyła i sprawiała przyjemność. Podjęliśmy walkę, co zauważyli również rodzice, którzy w dużej ilości oglądali ten mecz. Po meczu mieliśmy zakończeniu rundy orlików, a nie mogłoby się ono odbyć bez pomocy rodziców naszych zawodników, którzy zadbali o poczęstunek i napoje. Odwiedził nas również wójt gminy Artur Kudzia. O to w tym wszystkim też chodzi, żeby być razem i się wspierać - powiedział trener Marcin Kopacz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze