W pierwszej kolejce nowego sezonu, Żuraw Krzeszów wygrał na boisku beniaminka BCS Zawoi 3:2. Teraz udzielił surowej lekcji następnemu "nowemu" w okręgówce, czyli Huraganowi Inwałd zwyciężając aż 4:0. Co prawda to goście mieli jako pierwsi idealną okazję do wyjścia na prowadzenie, ale jeden z zawodników gości nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Arturem Kachnicem. Potem w przeciągu 180 sekund dwukrotnie do bramki gości głową strzelili Mariusz Górny i Radosław Pilarczyk, i Żuraw miał Huragan w garści. Po przerwie wynik poprawili Wojciech Stuglik (trzeci gol w tym meczu zdobyty głową) i Mateusz Mika. Żuraw zaczyna zatem w idealny sposób rozgrywki 2024/2025, czego nie można powiedzieć o BCS Zawoi. Dziś zawojanie przegrali w Osieku aż 1:8. To najwyższe zwycięstwo Brzeziny na swoim stadionie od 14 kwietnia 2018, kiedy to zespół z Osieku pokonał 9:1 Zagórzankę Zagórze. Jedynym pozytywem dla Zawoi jest to, że ma za sobą już dwa spotkania z pretendentami do tytułu czy, jak kto woli, awansu do V-ligi.
Co trzy głowy, to nie jedna
Zespół Jakuba Adamusa po niełatwym zwycięstwie w Zawoi skompletował wygraną z następnym beniaminkiem. W czwartkowym starciu z Inwałdem nie było nawet blisko sensacji. Krzeszów zgodnie z planem już od startu sezonu wysłał czytelny sygnał o chęci zagrania w wyższej lidze.
Pierwsze emocje wśród licznej, jak na standardy krzeszowskiego stadionu, publiczności dało się zauważyć w 27. minucie, gdy Mikołaj Cabak posłał piłkę nad poprzeczką bramki, mając przed sobą tylko Artura Kachnica. Sytuacja strzelecka Inwałdu najwyraźniej przywołała do porządku gospodarzy, którzy przypomnieli sobie, kto tu jest bezdyskusyjnym faworytem. Po niecałych trzech kolejnych minutach Mariusz Górny wyskoczył najwyżej do dośrodkowania i otworzył wynik czwartkowego spotkania.
W 32. minucie tablica wyników ponownie została uruchomiona. Niepilnowany Radosław Pilarczyk przeciął wrzutkę Krzysztofa Ćwiertni ze stałego fragmentu w stronę bramki i mocnym uderzeniem głową nie dał szansy Janowi Bańdo. Bramkarz Inwałdu wystąpił w głównej roli na 10 minut przed końcem pierwszej połowy. Znakomitą interwencją sparował strzał wbiegającego w okolice “szesnastki” Adama Palarczyka.
-Dla mnie to była taka trochę sentymentalna podróż. W przeszłości prowadziłem Huragan. Dużo się zmieniło w zespole, bo wtedy graliśmy miejscowymi chłopakami. Teraz to drużyna uzupełniona graczami z innych klubów. A wracając do nas, to wiedziałem, że Inwałd pokaże w meczu ambicję. To chłopaki, które zostawiają serducho na boisku. Dlatego ważne było dla nas szybkie otwarcie wyniku. Gra zawsze wygląda wtedy inaczej. Nie udało się, chociaż mieliśmy swoje szanse. Rywale byli nastawieni na to, że zamkną nas w niskim pressingu. Będą cały czas na swojej połowie i gdzieś tam szukać okazji dłuższym podaniem. Byliśmy na to gotowi. Wiedzieliśmy też, że będziemy musieli przez większość minut grać w ataku pozycyjnym. Stąd ważne było właśnie to otwarcie. Udało się po jakichś pół godziny gry. To nie był nasz najlepszy mecz. Z beniaminkami zawsze jest trudno. Nie wiadomo do końca, na co ich stać. Tutaj zadziałała jeszcze ambicja chłopaków. A skupiając się na swoim zespole, to wiem, co musimy poprawić – powiedział o meczu Jakub Adamus, trener krzeszowian.Reklama
Po zmianie stron Bańdo dwoma znakomitymi paradami zapewnił sobie tytuł najlepszego zawodnika Huraganu i oklaski pełne szacunku także od miejscowych kibiców. W 46. minucie zatrzymał strzał Gabriela Janiczaka, a po upływie następnych 7 minut ekwilibrystycznie powstrzymał z bliskiej odległości Wojciecha Stuglika od dopisania sobie trafienia. Najskuteczniejszy gracz w najnowszej historii Żurawia i tak znalazł drogę do siatki. W 59. minucie przez nikogo nieniepokojony skierował głową dośrodkowanie z rzutu wolnego od Dawida Litewki.
Ostatni akcent w golach należał do duetu Eryk Janiso – Mateusz Mika, którzy zaledwie po 3 minutach od wejścia na boisko przeprowadzili skuteczną akcję. Letni transfer Żurawia, wypatrzony w rezerwach Podbeskidzia, po solowej akcji na skrzydle posłał prostopadłe podanie do wbiegającego w pole karne Miki. Rezerwowemu i ulubionemu graczowi wśród miejscowych kibiców pozostało już tylko skierować piłkę w odpowiednim kierunku.
- Dla Żurawia każdy mecz jest ważny, bo ten zespół jeszcze się buduje. Mieliśmy bardzo krótki okres przygotowawczy, stąd granie w środę z tak wymagającym przeciwnikiem jak Ryczów będzie tylko zaletą. Po nim zagramy o punkty z Chocznią, co też nie będzie łatwym spotkaniem. Myślę, że w żadnym nie odpuścimy. W tym roku kadra zespołu jest szeroka. Mam w kim wybierać. Wiadomo, że część zawodników dostanie wolne na ten Puchar. Zastąpią ich gracze, którzy mieli mniej minut. Rotacja w składzie jest możliwa. Ale nie jest tak, że odpuścimy Puchar. Będziemy się chcieli zaprezentować najlepiej jak tylko potrafimy. Zawodnicy, którzy wtedy wyjdą na boisko, będą musieli pokazać, że walczą o pierwszy skład – zakończył trener Żurawia, którego czeka środowe starcie w okręgowym Pucharze Polski z 4. ligowym Orłem Ryczów.
Tomasz Mielczarek
Żuraw Krzeszów - Huragan Inwałd 4:0 (2:0)
Gole dla Żurawia: Górny, Pilarczyk, Stuglik, Mika.
Składy:
Żuraw: Kachnic - Dybał, Rusinek (60' Bizoń), Pilarczyk, Janiczak (60' M. Lociński), Ćwiertnia (46' Motor), Górny (60' Szymoński), Janusiewicz (80' Janiso), Litewka (80' Pacyga), Palarczyk, Stuglik (70' Mika).
Huragan: Bańdo - Kuropatwiński, Pindel, Wołczyk, Chrapkiewicz (79' Kukuła), J. Mikołajek, K. Mikołajek (72' Góra), O. Mikołajek, Trzaska, Cabak (79' Kaczmarczyk), Maldonado (65' Biczak).
Pokora, smutek, złość
To nie był udany mecz w wykonaniu BCS Zawoi. Otwarta gra na boisku jednego z faworytów do awansu, czyli Brzeziny Osiek, zakończyła się katastrofą, bo jak inaczej podsumować mecz, w którym straciło się osiem goli?
Początek meczu wcale nie zwiastował jednak wysokiej porażki zawojan. To właśnie oni mieli świetną okazję do objęcia prowadzenia. Eryk Wróblewski nie wykorzystał jednak rzutu karnego - z tej konfrontacji obronną ręką wyszedł bramkarz z Osieka.
Mecz był otwarty, i chociaż BCS pojawiał się w okolicach pola karnego gospodarzy, to jednak o wiele lepszą skutecznością popisywali się zawodnicy gospodarzy. Do przerwy Brzezina zdobyła cztery gole, Zawoja tylko jednego - po faulu na Jarosławie Bielarzu, sędzia podyktował drugą jedenastkę dla BCS. Tym razem jej pewnym egzekutorem okazał się Bartłomiej Ficek.
Druga połowa nie różniła się wiele od pierwszej. Otwarty futbol BCS zakończył się stratą ośmiu bramek...
- Po tym meczu dominują w nas trzy uczucia: pokora, smutek i złość. Pokora, bo Brzezina Osiek na swoim dużym obiekcie obnażyła wszystkie nasze mankamenty i to, że musimy być przygotowani, że jakościowa drużyna będzie wykorzystywała nasze błędy. Smutek, bo nie wiemy jakby się mecz potoczył, gdyby to BCS wyszedł na prowadzenie po zdobyciu gola z rzutu karnego. Nie twierdzę, że byśmy zwyciężyli, czy zremisowali. Nie wiemy jednak, co by było, gdyby? Tworzyliśmy naprawdę ciekawe akcje, ale w tej lidze nie wystarczy kopnąć w światło bramki i będzie gol. Wreszcie złość, bo tak a nie inaczej ten mecz się potoczył, a dodatkowo "zderzyliśmy się w nim ze ścianą." Nie zwieszamy jednak głów. Za nami dwa mecze z bardzo trudnymi przeciwnikami. Mimo porażki z Krzeszowem, tamten mecz możemy potraktować pozytywnie. W Osieku spotkało nas za to brutalne zderzenie z rzeczywistością. Pracujemy jednak dalej i czekamy na powrót kolejnych zawodników jak Marcin Pasierbek, Dawid Smyrak, Patryk Smyrak i Rafał Piątek, którzy byli naszymi ważnymi ogniwami w poprzednim sezonie - powiedział trener BCS, Jacek Kudzia.Reklama
Brzezina Osiek - BCS Zawoja 8:1 (4:1)
Gol dla BCS: B. Ficek (k.).
Skład BCS: D. Ficek - Szczurek (70' Czarny), Trybała, R. Pasierbek, Dyrcz, Wróblewski, B. Ficek, Chorąży (46' Sułocha), Bartyzel (8; Wicherek), Polak, Świtek (30' Bielarz).
| Kolejka nr 2 | |||
| 2024-08-15 | |||
| 11:30 | Żuraw Krzeszów | 4: 0 | Huragan Inwałd |
| 2024-08-17 | |||
| 11:00 | LKS Zgoda Byczyna | 1 : 1 | Olimpia Chocznia |
| 14:00 | Brzezina Osiek | 8 : 1 | BCS Zawoja |
| 15:00 | Orzeł Witkowice | 1 : 3 | Nadwiślanin Gromiec |
| 16:00 | Burza Roczyny | 2 : 1 | Fablok Chrzanów |
| 17:00 | LKS Bobrek | 2 : 4 | LKS Rajsko |
| 2024-08-18 | |||
| 16:00 | Naroże Juszczyn | : | Babia Góra Sucha Beskidzka |
| 17:00 | Halniak Targanice | : | LKS Gorzów |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Brzezina Osiek | 30 | 72 | 82 | 22 |
| 2 | LKS Bobrek | 30 | 66 | 82 | 40 |
| 3 | Olimpia Chocznia | 30 | 64 | 73 | 39 |
| 4 | Żuraw Krzeszów | 30 | 61 | 81 | 48 |
| 5 | Naroże Juszczyn | 30 | 53 | 72 | 39 |
| 6 | Nadwiślanin Gromiec | 30 | 51 | 49 | 38 |
| 7 | LKS Rajsko | 30 | 50 | 65 | 46 |
| 8 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 30 | 44 | 60 | 51 |
| 9 | BCS Zawoja | 30 | 39 | 53 | 67 |
| 10 | LKS Zgoda Byczyna | 30 | 39 | 39 | 43 |
| 11 | LKS Gorzów | 30 | 36 | 41 | 55 |
| 12 | Huragan Inwałd | 30 | 31 | 44 | 60 |
| 13 | Halniak Targanice | 30 | 29 | 46 | 86 |
| 14 | Orzeł Witkowice | 30 | 26 | 53 | 80 |
| 15 | Burza Roczyny | 30 | 12 | 28 | 98 |
| 16 | Fablok Chrzanów | 30 | 12 | 28 | 84 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze