W spotkaniu Płomienia Limanowa z Jordanem Jordanów absolutnie wszystko było jasne i klarowane po pierwszej połowie, gdy goście prowadzili 6:0. Na nieszczęście dla gospodarzy, podopieczni Jakuba Jeziorskiego ani myśleli zwalniać tempa po przerwie, czego efektem było zdobycie jeszcze siedmiu goli. Mogło ich być o wiele więcej. Michał Gancarczyk zdobył sześć goli, a po jednym dołożyli: Gaweł Tyrpa, Szymon Wróbel, Jakub Porębski, Hubert Hanusiak, Kacper Radoń, Patryk Stasik i Maksymilian Brzana. Najlepszym komentarzem do wydarzeń na boisku niech będą słowa jednego z fanów miejscowych przy stanie 11:1, żeby "Jordan już przestał strzelać, bo ich piłkarze się popowieszają".
Tak, chcemy
Mecz meczem, gole golami, ale pierwsza rzecz, jaka się w tym spotkaniu rzucała w oczy to stadion idealnie skrojony pod grę Jordana Jordanów. Dla drużyny grającej techniczny, kombinacyjny futbol i mającej do tego odpowiednich wykonawców, gra na "stole o niebotycznych wymiarach 100x75 m" w Limanowej była czymś przyjemnym. Z tego powodu nie ma się co dziwić, że Jordan ani myślał zwalniać tempa przez cały mecz, a trener Jakub Jeziorski chętnie dokonywał kolejnych zmian, żeby każdy mógł pograć na tak "przyjaznej murawie". Rezerwowi Jordana zdobyli w tym meczu trzy gole, to tak na marginesie.
Płomień Limanowa przeżywa ciężkie chwile i nie chodzi o wynik meczu z Jordanem. Targana wewnętrznymi problemami (z gry zrezygnowało wielu zawodników, odszedł trener Adrian Mrózek) drużyna została przejęta przez Mateusza Łątkę i ostatecznie wystartowała w rundzie wiosennej. Do tej pory Płomień jako jedyna drużyna nie zapunktował na wiosnę, ale do niedzieli, oprócz 0:6 w Rabie Wyżnej, nie notował wysokich porażek. Zresztą, co to jest 0:6 przy 1:13?
Jordan od początku rzucił się na przeciwnika i przyniosło to spodziewany efekt. Zaczęło się od mocnego uderzenia z rzutu wolnego Huberta Hanusiaka i tak otworzył się wór (worek to byłby przy 5-6 golach). Na 2:0 strzałem zza pola karnego podwyższył Michał Gancarczyk. Gol numer trzy to trafienie pod poprzeczkę Jakuba Porębskiego. Do końca pierwszej połowy trafiał już tylko Gancarczyk. Uczynił to jeszcze trzykrotnie - za każdym razem po dośrodkowaniach w pole karne.
Druga połowa zaczęła się od centry z lewej strony Szymona Wróbla i celnego strzału głową kapitana Jordana, Gawła Tyrpę. Gol numer osiem to prostopadłe podanie z głębi pola Patryka Stasika do Wróbla i wygrana sytuacja sam na sam przez pomocnika Jordana z bramkarzem gospodarzy Patrykiem Golonką/
Na otarcie łez pozostał gospodarzom efektowny strzał z rzutu wolnego kapitana Konrada Kozy. Po chwili Tomasz Sum wygrał pojedynek sam na sam z jednym z Kamilem Musiałem.
Kolejna bramka dla przyjezdnych to centra Maksa Brzany i efektowny strzał z powietrza Gancarczyka. W tym momencie do końcowego gwizdka sędziego pozostawał kwadrans. Czy Jordanowi uda się zrobić dwucyfrowy wynik? Ba, udało się go ustanowić, a potem jeszcze dołożyć trzy trafienia.
Indywidualną akcję przeprowadził Gancarczyk, który następnie wyłożył futbolówkę Kacprowi Radoniowi. W 84. minucie centrostrzał Stasika z rzutu wolnego totalnie zaskoczył 15-letniego Tomasza Rozuma. Po tym efektownym golu, trenerowi Jeziorskiemu nie zostało nic innego, jak wyczyścić but 18-letniemu pomocnikowi Jordana.
Bliscy podwyższenia prowadzenia Jordana byli po chwili Szymon Jochymek oraz Brzana. Koniec końców sztuka ta udała się jeszcze Gancarczykowi i Brzanie.
Jordan Jordanów wykonał wyrok na mieszance doświadczenia (mniej) z młodością (więcej), czyli Płomieniu Limanowa. Prawdziwe nie tyle schody, bo Jordan nie musi żadnego rywala w lidze się obawiać, ale kłody nadejdą dopiero teraz. Wiatr Ludźmierz (środa 1. maja godz. 17:30, Jordanów), Orkan Raba Wyżna (sobota 4. maja godz, 17:30 Raba Wyżna) i Zawrat Bukowina Tatrzańska (sobota 11. maja, godz. 11:00, Szaflary) to zestaw trzech najbliższych rywali Jordana. Rzut oka na tabelę i już widać, jakże będą to ważne mecze w kontekście jej kształtu na mecie sezonu.
JAKUB JEZIORSKI (TRENER JORDANA JORDANÓW)
Płomień Limanowa - Jordan Jordanów 1:13 (0:6)
Gole dla Jordana: Gancarczyk (sześć), Tyrpa, Wróbel, Porębski, Hanusiak, Radoń, Stasik, Brzana.
Składy:
Płomień: Golonka (70 Rozum) – Wąsowicz, Giza, Ślusarczyk (46' Malec), Kęska, B. Ryś, Załupski (46' Musiał), Domiter (86' Myszka), Wyżycki, Łątka, Koza
Jordan: Teper (65' Sum) – Ryś, J. Bachul (46' Sieg), Moskalski, Tyrpa (65' Kulak), Wróbel (65 Wójciak), Jochymek, Dziadkowiec (46' P. Stasik), Hanusiak (68' Radoń), Porębski (68' Brzana), Gancarczyk
| Kolejka nr 18 | |||
| 2024-04-27 | |||
| 16:00 | Słomka Siekierczyna | 4 : 1 | AKS Ujanowice |
| 17:00 | Gorce Kamienica | 2 : 3 | Babia Góra Lipnica Wielka |
| 17:00 | Orkan Raba Wyżna | 4 : 3 | Wiatr Ludźmierz |
| 17:30 | Huragan Waksmund | 3 : 0 | LKS Jodłownik |
| 2024-04-28 | |||
| 11:30 | Krokus Przyszowa | 0 : 1 | Zawrat Bukowina Tatrzańska |
| 16:00 | Lubań Tylmanowa | 4 : 2 | Turbacz Mszana Dolna |
| 17:00 | Płomień Limanowa | 1 : 13 | Jordan Jordanów |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Jordan Jordanów | 26 | 60 | 101 | 37 |
| 2 | Huragan Waksmund | 26 | 57 | 66 | 26 |
| 3 | Zawrat Bukowina Tatrzańska | 26 | 49 | 55 | 29 |
| 4 | Lubań Tylmanowa | 26 | 47 | 80 | 61 |
| 5 | Orkan Raba Wyżna | 26 | 47 | 68 | 52 |
| 6 | Turbacz Mszana Dolna | 26 | 46 | 71 | 48 |
| 7 | Wiatr Ludźmierz | 26 | 38 | 42 | 57 |
| 8 | Babia Góra Lipnica Wielka | 26 | 36 | 62 | 59 |
| 9 | AKS Ujanowice | 26 | 33 | 42 | 48 |
| 10 | Krokus Przyszowa | 25 | 28 | 29 | 44 |
| 11 | LKS Jodłownik | 26 | 27 | 43 | 57 |
| 12 | Płomień Limanowa | 25 | 26 | 48 | 76 |
| 13 | Gorce Kamienica | 26 | 19 | 42 | 73 |
| 14 | Słomka Siekierczyna | 26 | 8 | 23 | 105 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze