Każdy dzisiejszy mecz drużyn z naszego powiatu miał swoją historię. Co prawda tylko Żuraw Krzeszów spośród naszych reprezentantów może dziś świętować, ale działo się i w Juszczynie i Gromcu,
Krzeszowskie Joga Bonito
W czasie, gdy Białka hurtowo zalicza remisy, a Sucha Beskidzka i Juszczyn mają kłopoty z ustabilizowaniem formy, to na obiekcie Żurawia należy dziś szukać najatrakcyjniejszej piłki wśród lokalnych ekip. Zespół Jakuba Adamusa w efektownym stylu wyrósł na drugą siłę piłkarską w regionie. Chcąc zdążyć przed załamaniem pogody, temat utrzymania bliskiego sąsiedztwa ze szczytem tabeli zakończył się w pierwszej połowie. Po zmianie stron zawodnicy grali już w inną dyscyplinę – piłkę wodną.
Kibice, którzy zdecydowali się zmoknąć w Krzeszowie, wszystkie trafienia zobaczyli w pierwszej części spotkania. Zmiany na tablicy wyniku rozpoczął 20-letni Jakub Rusinek, dla którego było to debiutanckie trafienie w koszulce Żurawia. W 12. minucie przedłużył głową dośrodkowanie od Dawida Litewki z rzutu rożnego, zaskakując bramkarza gości. Stały fragment został wywalczony chwilę wcześniej przez Mariusza Górnego, którego strzał z linii bramkowej ofiarnie wybiła defensywa Byczyny.
Po następnych niecałych 10 minutach dłonie garstki widzów same złożyły się do oklasków. Litewka w fenomenalnym stylu wykończył ekwilibrystycznym wolejem wrzutkę Grzegorza Motora. Tak efektowna egzekucja, gdy uderzona bez zastanowienia piłka “spadającym liściem” wylądowała w siatce, śmiało może być nominowana do gola sezonu w Okręgówce. 31-letni pomocnik, który “wychowywał się” w wiślackiej akademii, rozgrywa swój najlepszy sezon w barwach Żurawia. W klasyfikacji kanadyjskiej to czołowa postać w całej lidze i gracz, który w suskim regionie nie ma rywali na swojej pozycji.
Krzeszów po upływie kolejnych 10 minut odpalił jeszcze jeden fajewerk. Sam zespół pewnie uznałby całą akcję za jeden z najlepszych boiskowych momentów w 2023 roku! Zaczęło się od odebrania piłki Byczynie na swojej połowie, następnie po błyskawicznych podaniach drużyna przemieściła się w pole karne gości. Dośrodkowanie Litewki z boku “szesnastki” atrakcyjnie wyglądającym wślizgiem w powietrzy zakończył Wojciech Stuglik.
W 36. minucie Żuraw zaliczył siarczysty powrót na ziemię. Nieporozumienie w formacji defensywnej wykorzystał Oskar Bartuś. Gospodarzom chwilę zajęło otrząśnięcie się z własnej niefrasobliwości, jednak krótko przez gwizdkiem na przerwę popisową akcję solową oddał Stuglik. Uruchomniony podaniem przez Litewkę (hat-trick asyst!) minął bramkarza Zgody i bezproblemowo skierował piłkę do pustej bramki. Michał Jewuła, mimo przepuszczenia czterech strzałów, może uznać wyjazd do Krzeszowa za udany – bez interwencji 23-latka wynik dla drużyny Jakuba Adamusa wyglądałby bardziej imponująco.
Po zmianie stron obie drużyny mogły już tylko “markować” granie. Deszczowa pogoda zmieniła boisko w tor wodny, będący momentami “dwunastym” graczem zespołu z dzielnicy Jaworzna. Podczas prób przedostania się Żurawia w pole karne piłka często zatrzymywała się po drodze. Ruch z wcześniejszą porą meczu okazał się kolejnym trafieniem Krzeszowa w sobotę. Gdyby spotkanie zaplanowano na klasyczną porę, to obsada sędziowska nie zgodziłaby się na granie.
Autorem relacji ze spotkania Żuraw-Zgoda jest Tomasz Mielczarek
Żuraw Krzeszów - Zgoda Byczyna 4:1 (4:1)
Gole dla Żurawia: Stuglik (dwa), Rusinek, Litewka.
Składy:
Żuraw: Kołata - Dybał, Rusinek, Bizoń, Janiczak, Ćwiertnia, Górny, Szymoński, Litewka, Motor, Stuglik.
Zgoda: Jewuła – Zubel, Siewniak, Kurzawa, Winiarski, Kamiński, Jedynak, Weber, Gałka, Orawski, Bartuś
Szacunek do tradycji
Tradycja w spotkaniu Naroża z Gorzowem została podtrzymana. Niechlubna dla zespołu z Juszczyna dodajmy tradycja, bo w poprzednim roku drużyna z Gorzowa dwukrotnie odprawiała Naroże z kwitkiem. Dziś Gorzów był lepszą drużyną, prowadził 2:0 i grał z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Szymona Bierówki.
Pierwszą połowę sobotniego spotkania może scharakteryzować tylko jedna sytuacja - w 12. minucie przechwyt na połowie gospodarzy zanotowali przybysze z Gorzowa. Piłka jak po sznurku zaczęła krążyć między zawodnikami gości, aż w końcu trafiła do znajdującego się w polu karnym Krystiana Dulowskiego. Ten chyba do tej pory nie wie, dlaczego w tej sytuacji nie skierował piłki do pustej już bramki Naroża.
Dwanaście minut później podwójny pech spotkał Naroże. Najpierw świetnym zagraniem w pole karne popisał się Kamil Kwaśniewski, tam futbolówkę przejął Daniel Świder, lecz będąc oko w oko z Jakubem Chowańcem został przyblokowany przez Michała Śliwińskiego. Gdzie tu pech? Niewykorzystana świetna okazja przez Świdra to raz, a dwa - w tej sytuacji jeden z najlepszych w tym sezonie zawodników Naroża doznał kontuzji i po chwili musiał opuścić plac gry.
Gorzów w pierwszej połowie jeszcze raz poważnie zagroził bramce gospodarzy - Dulowski podał do Patryka Nędzy, ten uruchomił na prawym skrzydle Dominika Nędzę. Mocny strzał skrzydłowego gości nie trafił jednak w bramkę.
Wszystkie mecze w tym sezonie Naroża w Juszczynie łączyło to, że od początku drugiej połowy gospodarze zwierają szyki i wręcz rzucają się na rywala. W spotkaniach z Babią Górą czy Halniakiem Targanice przynosiło to efekt bramkowy, a z Victorią Jaworzno poważne zagrożenie pod bramką rywala. Tymczasem w sobotę, to podopieczni Macieja Kani ruszyli do przodu i szybko zostali nagrodzeni. Kapitan gości Damian Bodziony zagrał na skrzydło do Huberta Łukaszyka, który dośrodkował w pole karne. Tam nadbiegał Dominik Nędzia i mocnym uderzeniem otworzył wynik spotkania.
Gospodarze odpowiedzi ładną, braterską akcją w 64. minucie. Marcin Kuszyk podał do Sebastiana Kuszyka, a ten oddał celny strzał na bramkę Gorzowa. Jeszcze lepiej przymierzył młodszy z braci Kuszyków w 69. minucie, ale Chowaniec popisał się efektowną robinsonadą.
Gorzów swoją okazję do podwyższenia rezultatu na 2:0 miał w akcji poprzedzającą powyższy strzał Kuszyka. Łukasz Baran, strzelec czterech bramek w tym sezonie dla Gorzowa, trafił tylko w boczną siatkę. Napastnik Gorzowa nie pomylił się w 77. minucie - w pole karne Naroża dośrodkował Patryk Nędza, głową piłkę zgrał Dulowski, a Baran wykazał się instynktem napastnika i trafił na 2:0. 120 sekund później Szymon Bierówka zostaje ukarany czerwoną kartką za faul na Dominiku Nędzy. Jak się okazało, nie oznaczało to końca emocji w tym meczu, o nie.
Naroże grając w osłabieniu, złapało kontakt. Marcin Drobny dostrzegł wbiegającego w pole karne Sebastiana Kuszyka, a ten z zimną krwią pokonał Chowańca. Po chwili irracjonalną czerwoną kartkę zobaczył Jakub Białas za pokazanie fucka do kibiców Naroża ?! Tak, tak. Zastanawiamy się, jak do tej pory radził sobie z emocjami na boiskach rywali ten zawodnik (1:33:40 na naszej relacji do oglądnięcia).
W doliczonym czasie gry Dominik Nędza (gdybyśmy przyznawali tytułu MVP meczu, to trafiłby on do tego zawodnika) dostrzegł w polu karnym Kacpra Jaromina, a ten z kilku metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką. W ostatniej akcji meczu - sędzia przedłużył zawody o pięć minut, ale i w tym czasie była kilka przerw - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Marcina Drobnego do bramki gości ponownie skierował piłkę Sebastian Kuszyk. Radość gospodarzy nie trwała długo, bo sędzia dostrzegł faul Marcina Kuszyka na Michale Biskupie. Jeszcze tylko czerwona kartka dla Marcina Kuszyka i można było zakończyć to emocjonujące, tylko w końcowych fragmentach gry, spotkanie.
Maciej Kania (trener LKS Gorzów)
Naroże Juszczyn - LKS Gorzów 1:2 (0:0)
Gol dla Naroża: S. Kuszyk.
Gole dla Gorzowa: D. Nędza, Baran.
Czerwone kartki: Bierówka, M. Kuszyk (obaj Naroże) i Białas (Gorzów).
Składy:
Naroże: Koper - Derek (59' Twaróg), R. Drobny, Grzechynka, Bierówka, M. Kuszyk, S. Kuszyk, Kardaś, Kwaśniewski, Świder (31' M. Drobny), Sapoń (59' Maslennikov).
Gorzów: Chowaniec - P. Nędza, Bodziony, Śliwiński, Pieczara, Kurzak, (46' Biskup), Łukaszyk (75' Jaromin),Białas, Dulowski, D. Nędza, Baran (75' Cichoń).
Ho, ho, ho
Dziś w godzinach porannych przywitaliśmy astronomiczną jesień. Patrząc na to, co dzisiaj w defensywie wyczyniali zawodnicy Babiej Góry, można było pomyśleć, że dzisiaj są Mikołajki, a data to 6. grudnia. Sam zresztą przyznał to w pomeczowej wypowiedzi trener gości, Krzysztof Wądrzyk.
Babia Góra dzisiaj istniała tylko w ofensywie, chociaż skuteczność mimo zdobycia dwóch bramek, i tak pozostawiała sporo do życzenia.
Nadwiślanin zdobył trzy gole w przeciągu dziesięciu minut. Babia Góra odpowiedziała trafieniem Łukasza Kryjaka - solową akcją popisał się Mateusz Oleksy, który zagrał piłkę na siódmy metr do swojego byłego kolegi z Kalwarianki. Do końca pierwszej połowy Babia Góra mogła i nawet remisować, ale dwóch dogodnych okazji na gole nie zamienił Oleksy.
Plan Babiej Góry na drugą połowę był prosty - skoro suszanie lepiej się czują w ofensywie niż defensywie, a mają dwa gole straty, to muszą dążyć do zmiany rezultatu na korzystniejszy. Babia Góra parła do przodu, w pewnym momencie miała nawet pięć rzutów karnych z rzędu. Cóż jednak z tego, skoro gospodarze po jednym z kornerów wyprowadzili kontrę zakończoną uderzeniem Mateusza Wegorka.
W 63. minucie w polu karnym Gromca nieprzepisowo został powstrzymany Maciej Stróżak. Kapitan Babiej Góry wykorzystał rzut karny.
Na dwie minuty przed zakończeniem spotkania, jego rezultat ustalił Artur Szlęzak.
Po dobrym początku sezonu (dziewięć punktów w pierwszych czterech spotkaniach), wyraźnie zacięłą się suska Babia Góra (jeden punkt w czterech kolejnych spotkaniach).
- Popełniliśmy katastrofalne, indywidualne błędy w defensywie, które nie powinny się zdarzać na tym poziomie rozgrywek. Podarowaliśmy rywlaowi prezenty, jakby to były mikołajki. W ofensywie nie wyglądaliśmy źle, ale grając tak w obronie, trudno myśleć o korzystnym wyniku. Zaczyna się robić duszno, pojawia się presja, ciśnienie, bo nasze wyniki nie są takie, jakie byśmy sobie życzyli. Trzeba o tym głośno powiedzieć, ale potrzebujemy przełamania. Czekamy też na powrót do pełnej sprawności naszego najlepszego w poprzednim sezonie zawodnika Łukasza Gołuszki, który cały czas odczuwa skutki jednego ze starć w derbach z Narożem. Mamy też problemy z różnych powodó z młodzieżowcami i stąd mógł w Gromcu zadebiutować 15-letni Michał Bober. Zaprezentował się naprawdę nieźle na tyle, na ile obecnie potrafi - powiedział trener Babiej Góry, Krzysztof Wądrzyk.
Nadwiślanin Gromiec - Babia Góra Sucha Beskidzka 5:2 (3:1)
Gole dla Nadwiślanina: Węgorek, Żegleń (obaj po dwa gole), Szlęzak.
Gole dla Babiej Góry: Kryjak, Stróżak.
Składy:
Nadwiślanin: Księżarczyk - Bogacz (75' Chandzlik), Domżał, Łowiec (55' Piegzik), Nowicki (75' Chylaszek), Stefański, Szafran, Szlęzak, Wilczak (55' Przybylski), Węgorek, Żegleń (60' Witoń)
Babiej Góry: Seidametov - Żmuda, Łuczak, Frączek (80' Baziński), Steczek (60' Bielarz), Tyschenko (20' Burliga, 82' Szwed)), Wójtowicz, Bober (46' Bańdura), Oleksy, Stróżak, Kryjak,
| Kolejka nr 8 | |||
| 2023-09-23 | |||
| 13:00 | Żuraw Krzeszów | 4 : 1 | LKS Zgoda Byczyna |
| 16:00 | Górnik Brzeszcze | 3 : 0 | LKS Rajsko |
| 16:00 | Naroże Juszczyn | 1 : 2 | LKS Gorzów |
| 14:00 | LKS Bobrek | : | Hejnał Kęty |
| 16:00 | Polonia Luszowice | 1 : 4 | Brzezina Osiek |
| 16:00 | Nadwiślanin Gromiec | 5 : 2 | Babia Góra Sucha Beskidzka |
| 2023-09-24 | |||
| 16:00 | Olimpia Chocznia | : | Victoria 1918 Jaworzno |
| 16:00 | Zgoda Malec | : | Halniak Targanice |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Victoria 1918 Jaworzno | 30 | 64 | 85 | 32 |
| 2 | Brzezina Osiek | 30 | 61 | 63 | 25 |
| 3 | Żuraw Krzeszów | 30 | 61 | 73 | 32 |
| 4 | Naroże Juszczyn | 30 | 58 | 62 | 40 |
| 5 | LKS Bobrek | 30 | 56 | 58 | 35 |
| 6 | LKS Rajsko | 30 | 55 | 69 | 48 |
| 7 | Olimpia Chocznia | 30 | 52 | 69 | 51 |
| 8 | Nadwiślanin Gromiec | 30 | 51 | 66 | 52 |
| 9 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 30 | 39 | 50 | 52 |
| 10 | LKS Gorzów | 30 | 39 | 39 | 51 |
| 11 | Halniak Targanice | 30 | 38 | 61 | 68 |
| 12 | Górnik Brzeszcze | 30 | 35 | 43 | 57 |
| 13 | LKS Zgoda Byczyna | 29 | 27 | 39 | 50 |
| 14 | Hejnał Kęty | 30 | 19 | 53 | 89 |
| 15 | Zgoda Malec | 31 | 12 | 43 | 109 |
| 16 | Polonia Luszowice | 30 | 10 | 33 | 115 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze