Z jednej strony świetna przygoda z rozgrywkami Pucharu Polski, awans do półfinału tych rozgrywek i wyeliminowanie takich klubów jak: Tempo Białka, Halniak Maków Podhalański. Z drugiej jednak o wiele bardziej czarny obraz w rozgrywkach B-klasowych, gdzie zespół zaliczył dziesięć porażek, w tym przegrał wszystkie u siebie spotkania. Do tego niespokojna zima, plotki o rozwiązaniu seniorów, rezygnacja Piotra Żmudki z roli trenera i powierzenie jej absolutnemu debiutantowi w seniorskiej piłce, 29-letniemu Jakubowi Nosalowi. Czy w tym szaleństwie jest metoda, zobaczymy po zakończeniu rozgrywek.
- Naszym celem jest utrzymanie się w lidze i zbudowanie drużyny. Jesteśmy po pierwszym treningu, który odbył się w piątek w hali LO w Suchej Beskidzkiej. Było na nim czternastu zawodników, sześciu z kolei z powodu drugiej zmiany w pracy nie dali rady się pojawić - mówi Jakub Nosal
Z zespołem pożegnało się kilku zawodników: bramkarz Wojciech Ficek znajduje się w kręgu zainteresowania Garbarza Zembrzyce, Łukasz Sitarz trafił do Żurawia Krzeszów, Marek Madejczyk na wiosnę zagra w Strzelcu Budzów, a Piotr Żmudka nie będzie grał na pewno w Tarnawie. Nowy trener Tarnawianki nie zaprząta sobie jednak głowy tymi, których już nie ma w klubie. - Postawiłem twarde warunki i spodobało się to niektórym zawodnikom, którzy mają Tarnawiankę w sercu, ale z różnych powodów ostatnio nie grali. Teraz wznowili treningi i bardzo na nich liczę. Z poprzedniego składu zostało może 6-8 zawodników, obecnie mamy 23. Jestem pełen optymizmu, bo widzę duże zaangażowanie w zespole - mówi.
Na wiosnę w barwach Tarnawianki zobaczymy zatem m.in. Damiana Elżbieciaka, Mariusza Gawronka, Piotra Drapę, Bartłomieja Madeja czy Pawła Żmudkę.
- Przychodząc do Tarnawianki na początku miałem zajmować się drużyną młodzieżową, a okazuje się, że muszę ogarnąć cały klub. Dostałem propozycję od prezes Marty, żeby spróbować poprowadzić na pół rok seniorów. Życzę każdemu trenerowi takiej prezes - przyznaje Nosal.
- Wiem, że jestem młodym trenerem bo mam 29 lat, ale trzymam każdy zespół twardą ręką. Nikogo nie zmuszę do pracy ze mną. Chcę pokazać innym, że Tarnawa to nie bydło na pastwisku i nie wsadziłem się na minę! To są ogarnięte chłopaki i bardzo zmotywowane. Na razie współpraca się układa i oby tak dalej, a pokażemy, że trzeba się z nami liczyć. Nie będziemy chłopcami do bicia w B-klasie - dodaje Jakub Nosal.
- Jest ekscytacja, bo to jest nowe wyzwanie, nowy etap w mojej karierze trenerskiej. Poznajemy się i szanujemy. Część z nich grała ze mną w Garbarzu, część znam osobiście, ale wszystko na razie mamy jasne - mówi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze