Strażacy spod Babiej Góry zostali wezwani do dachowania, do którego miało dojść w Makowie Podhalańskim. Na miejscu ujrzeli zastanawiająca sytuację.
W Makowie Podhalańskim, przy boisku „Grzechyńskim”, miało dojść do wypadku, tymczasem najprawdopodobniej ktoś zdewastował samochód, i porzucił go między drzewami. Tak przynajmniej wynika z obserwacji świadków interwencji wozów bojowych – samochód, który leżał na dachu, prawdopodobnie nie jeździł od dłuższego czasu.
Jedno jest pewne, i to najważniejsze – nie ma informacji o poszkodowanych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze