Wczoraj kierowcy ze zbyt ciężką prawą nogą nie mieli łatwego życia. Suscy policjanci przeprowadzili akcję „Prędkość”. I choć warunki pogodowe nie sprzyjały rozwijaniu nadmiernej prędkości, to jednak na oczach mundurowych pokusiło się o to 22 kierowców. Jeden był do tego nietrzeźwy.
Padający od rana deszcz powinien spowodować, że kierowcy ściągną nogę z gazu i będą prowadzić pojazdy z prędkością mniejszą niż dozwolone limity. To tylko teoria lub jak kto woli pobożne życzenie. Niechlubnym rekordzistą okazał się 18-letni mieszkaniec powiatu wadowickiego, który w Zembrzycach przekroczył oplem dozwoloną prędkość o 40 km/h. W terenie zabudowanym rozpędził się do 90 km/h. - Apelujemy do kierujących, aby przestrzegali dozwolonych limitów prędkości, a także zwalniali w miejscach, gdzie przepisy, warunki atmosferyczne i zdrowy rozsądek nakazują szczególną ostrożność. Taka wzmożona czujność niezbędna jest m.in. w okolicach przejść dla pieszych oraz skrzyżowań – przekazuje w imieniu własnym i kolegów po fachu Wojciech Copija, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej.
Dla nastolatka spotkanie z mundurowymi zakończyło się słonym mandatem i punktami karnymi. W dużo większe tarapaty wpędził się w Krzeszowie 49-letni mieszkaniec powiatu suskiego. Prowadzącego volkswagena mężczyznę zatrzymano do rutynowej kontroli o 6.24. Wówczas okazało się, że 49-latek jest… wczorajszy i to bardzo. W wydychanym powietrzu miał prawie 2,5 promila alkoholu. Dla niego kontrola zakończyła się zatrzymaniem prawa jazdy. Niebawem stanie przed sądem. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności oraz utrata prawa jazdy nawet na dziesięć lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze