Reklama


Narzucili tempo i wygrali / Tempo - Garbarz 2:0

19/08/2019 18:01

Dwa gole ze stałych fragmentów gry (po jednym z nich fatalna pomyłka bramkarza) zadecydowały o wygranej Tempo  Białka w spotkaniu z Garbarzem Zembrzyce. Tak to wygląda patrząc na suchy wynik. Tak naprawdę, Tempo zaprezentowało się o klasę lepiej od lokalnego rywala i 2:0 to najniższy wymiar kary. Z tej przewagi zdawał sobie sprawę trener Garbarza Zdzisław Janik i dwie minuty po bramce Adama Frączka zdjął z boiska drugiego z najgroźniejszych swoich zawodników – Monsuru Adisę. Pierwszy z „groźnych”, Ismalia Balogun opuścił plac gry w 55. minucie w obawie (słusznej!), że za chwilę obejrzy drugą żółtą kartkę i tak będzie musiał z boiska zejść, ale nikt w zamian się na nim nie pojawi. Kiedy w 70 minucie na ławkę rezerwowych powędrował Damian Kowalczyk, można było już gasić światło.

Tempo Białka nie straciła niczego ze swoich atutów z poprzedniego sezonu. Twarda gra w obronie, pewna w środkowej strefie i wystawiony na desancie Bartłomiej Pająk z harującym jak wół Michałem Puzikiem. Nie wiadomo, jak trzecie podejście do awansu do IV-ligi się zakończy, ale nagłego zjazdu w dół w wykonaniu białczan nie należy się spodziewać.

Początek meczu był jeszcze wyrównany, a groźniej było pod bramką gospodarzy. Co prawda już w 1. minucie Puzik oddał celny strzał, lecz debiutujący w bramce Garbarza Dominik Kawa pewnie łapie piłkę. Po drugiej stronie zaczęli domagać się rzutu karnego po zagraniu piłki ręką przez jednego z zawodników z Białki. Cóż nowe przepisy w niektórych przypadkach bywają klarowne, w niektórych mniej, ale w tej konkretnej z meczu Tempo-Garbarz są jednoznaczne. Karnego nie powinno być – ręka zawodnika, od której odbiła się piłka, była ułożona jak najbardziej naturalnie.

Reklama

Chwilę później po dwójkowej akcji Monsuru Adisy z Damianem Kowalczykiem ten pierwszy za daleko wypuszcza sobie piłkę (a szybki jest, choć nie tak bardzo jak Balogun) i z zagrożenia pod bramką Tempo niewiele wychodzi. Nie mija kilka minut, a Ismalia Balogun podaje z lewej strony do Adisy, ten decyduje się na strzał w pełnym biegu z 17 metrów. Pomysł jak najbardziej godny pochwały, wykonanie już  nie. W kolejnej akcji, tym razem indywidualnej, Balogun zostaje sfaulowany na 17 metrze. Do piłki w narożniku pola karnego podchodzi Adisa – strzela mocno, piłka leci nieco nad poprzeczkę, ale Marcin Koper jeszcze dla pewności wybija ją na rzut rożny. To był zdecydowanie najlepszy fragment Garbarza w przekroju całego spotkania.

Tempo bardzo szybko zaczęło przejmować inicjatywę, a w zasadzie narzucać Garbarzowi swoje warunki do gry. Sygnał do ataku dał Łukasz Rupa - po jego dośrodkowaniu w pole karne stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Pająk. Piłka po jego strzale głową trafiła tylko w boczną siatkę. W kolejnej akcji Rupa strzela piekielnie mocno z dystansu, lecz niecelnie. I wreszcie płaskie dośrodkowanie z prawej strony w pole karne Garbarza narobiło tam nieco syfu, ale bramkowej zdobyczy jak nie było, tak nie było.

Reklama

Garbarz przyjął w tym momencie rolę drużyny grającej z kontry i stworzył sobie najlepszą w całym meczu okazję. Adisa świetnie obsłużył Mateusza Saponia, który wpadł w pole karne Tempo i wycofał do nadbiegającego Baloguna. Strzał grającego z numerem 7 Baloguna nieznacznie minął prawy słupek bramki Tempo.

I kiedy wydawało się, że bezbramkowym rezultatem zakończy się pierwsza połowa, grę z autu wznawiało Tempo Białka. Daleki rzut Pawła Mentla, przedłużenie głową i Michał Gruca z 2 metrów trafia do bramki.

Reklama

Od początku drugiej połowy do ataków ruszyło Tempo. Adam Frączek podał do Puzika, którego strzał został zablokowany, kilka minut później piłka po strzale Rupy zatrzymuje się na plecach jednego z zawodników Garbarza. I tak nastała 58., przełomowa minuta - po rzucie wolnym Tempo wznawiało grę z własnej połowy. Frączek zamierzał dośrodkować w pole karne gości i to uczynił - sęk w tym, że słońce oślepiło 19-letniego Kawę i ten nie utrzymał piłki w rękawicach. Nawet zawodnicy Tempo przez chwilę nie wierzyli, nie mówiąc o kibicach, że w tej sytuacji został zdobyty gol, a jednak - 2:0. 

Dodatkowo sytuację na boisku sami skomplikowali sobie zawodnicy Garbarza ostrymi (w niektórych przypadkach na pewno, ale w niektórych zawodnicy Tempo prezentowali też aż nadto aktorskie umiejętności) wejściami. Balogun chwilę po żółtej kartce został zmieniony - nic sobie nie robił z napomnienia i w przeciągu dwóch minut popisał się dwoma faulami na granicy. Wtórował mu Adisa, który nie mógł sobie poradzić ze swoim "plastrem" czyli Frączkiem i frustrację wyładowywał również w zagraniach faul. Po godzinie gry także i on opuścił plac gry. Siła rażenia Garbarza w tym momencie spadła o więcej niż pięćdziesiąt procent.

Reklama

Tempo tymczasem utrzymywało wysoki poziom zaangażowania - w słupek trafił Michał Bisaga, po podaniu od Eryka Wróblewskiego stuprocentowej okazji nie wykorzystał Puzik. Garbarz oddał pierwszy i jedyny w tym meczu celny strzał po próbie z rzutu wolnego Pawła Marka - kapitan gości z konieczności gra jako obrońca i ten mecz pokazał, że jest on może, w sumie to na pewno bardziej niezbędny w środku pola. To już jednak decyzja trenera Zdzisława Janika na przyszłość. Nie każda drużyna w tej lidze jest tak solidna jak Tempo i o tym Janik doskonale wie. Po maratonie trzech spotkań w tydzień nie mogła zdziwić kalkulacja i ściągnięcie z boiska już w 70 minucie Kowalczyka. W Białce Garbarz nie był w stanie już nic ugrać.

Gospodarze tymczasem mogli jeszcze zdobyć dwa gole - dwóch setek nie wykorzystał Pająk.

Reklama

Marsz w górę tabeli Tempo rozpoczęło w tym sezonie w bardzo dobrym stylu. Stylu, do którego przyzwyczaiło w poprzednich rozgrywkach. W Białce doskonale wszyscy wiedzą, że rok temu z liderem LKS Rajsko Tempo ugrało cztery punkty, a na mecie sezonu miało straty do późniejszego mistrza sześć punktów! Nastroje zatem lepiej tonować i skupiać się na kolejnych spotkaniach.

Garbarz zagrał w Białce swoje - nic ponad to, co potrafi. W tym sezonie to jednak o wiele więcej niż w poprzednich rozgrywkach i powinno to niebawem znaleźć odzwierciedlenie w tabeli. Jeszcze bardziej, bo już teraz po 3 meczach Garbarz ma sześć punktów. Rok temu po pięciu spotkaniach miał zero na koncie!

Reklama

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA TEMPO-GARBARZ

                                                 I POŁOWA

  TEMPO BIAŁKA GARBARZ ZEMBRZYCE
STRZAŁY CELNE 3 0
STRZAŁY NIECELNE 6 6

RZUTY ROŻNE

1 1
SPALONE 0 0
FAULE 9 10
Ż. K. / CZ. K. 1/0 1/0

                                                    II POŁOWA

  TEMPO BIAŁKA GARBARZ ZEMBRZYCE
STRZAŁY CELNE 3 1
STRZAŁY NIECELNE 11 2
RZUTY ROŻNE 1 1
SPALONE 1 1
FAULE 7 10
Ż. K. / CZ. K. 0/0 2/0

                                                CAŁY MECZ

  TEMPO BIAŁKA GARBARZ ZEMBRZYCE
STRZAŁY CELNE 6 1
STRZAŁY NIECELNE 17 8
RZUTY ROŻNE 2 2
SPALONE 1 1
FAULE 15 20
Ż. K. / CZ. K. 1/0 3/0

Tempo Białka - Garbarz Zembrzyce 2:0 (1:0)

Gole dla Tempo: Gruca, Frączek.

Składy:

Tempo: Koper - Gruca (85" Marek), Bryła, Mentel, Frączek, Rupa (70" Zawada), Młynarczyk (88" Pena), Bisaga (73" Ficek), Żak (64" Wróblewski), Puzik, Pająk.

Garbarz: Kawa - Sapoń, Żurek, Marek, Burliga, Sobański, Stachnik, Adisa (62" Boczkaja), Abubakar, Balogun (60" Kwaśniewski), Kowalczyk (71" D. Elżbieciak).

Reklama

ZOBACZ TAKŻE:  Piłkarski weekend: Jordan skromnie, ale zwycięsko, Dąb okazale i też zwycięsko, Huragan psuje urodziny trenerowi Bystrej, a Astra zdobywa Krzeszów

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama