Trochę to trwało, ale wreszcie się udało. W sobotę uroczyście otwarto tunel pod Luboniem Małym, stanowiący fragment drogi ekspresowej S7 z Krakowa na Podhale. Popularna nawigacja samochodowa nie zdołała jednak odnotować tego faktu!
W zależności od dnia i jego pory, a tym samym natężenia ruchu mający ponad 2 kilometry długości tunel pod Luboniem Małym pozwala skrócić czas przejazdu między Krakowem a Podhalem od kilku na nawet kilkunastu minut. Problem w tym, że poruszając się popularną zakopianką nie wolno kierować się podpowiedziami aplikacji Mapy Google (tak przynajmniej było jeszcze w niedzielny wieczór). Nie wiedzieć czemu w niej tunelu po prostu wciąż nie ma. W efekcie kierowcy są „zrzucani” z drogi ekspresowej na starą trasę.
Okazuje się, że innym udało się już tunel nanieść na mapy:

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie ma fizycznej możliwości zjechania z dogi przed wjazdem do tunelu...
W stronę Krakowa można..
Można, ale tylko ślepy by nie zauważył tunelu. Tacy raczej nie siadają za kierownicę.
Da rade jeżeli jedziesz od Czarnego Dunajca to możesz jechać bokiem nie wjeżdżając na eskę :)
Jechałem w niedziele i faktycznie mapa Google niewidziala tunelu, co nie zmienia faktu że nim przejechałem, to jest tylko mapa i trzeba patrzeć na znaki a nie tylko na mapę w telefonie. Trochę rozumu.
Nie ma fizycznej możliwości zjechania z dogi przed wjazdem do tunelu...
W stronę Krakowa można..
Można, ale tylko ślepy by nie zauważył tunelu. Tacy raczej nie siadają za kierownicę.