Nadzieja Jaskółka - kandydatka do sejmiku małopolskiego z KWW Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy

Promocja
25/03/2024 17:08

Rozmawiamy z Nadzieją Jaskółką, liderką listy KWW Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy, kandydującą do sejmiku małopolskiego, o jej wizji i zaangażowaniu w lokalną politykę

-Kandyduje pani z naszego okręgu do sejmiku małopolskiego z pierwszego miejsca z KWW Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy. Sondaże prognozują dobry wynik Konfederacji? Czy wierzy pani w sukces wyborczy?

Nie zwracam wielkiej uwagi na sondaże, nawet przychylne. Obok kalkulacji opartych na sondażach i chłodnych statystykach w polityce, tak jak i w wielu innych dziedzinach, ukryty jest głębszy sens, który z jednej strony motywuje do działania, a z drugiej uodparnia na niepowodzenia.

-Co według pani jest tym głębszym sensem? Co panią motywuje?
Zaangażowanie w kampanię wyborczą jest konsekwencją podjętej ponad cztery lata temu decyzji o wstąpieniu do Ruchu Narodowego. Tak wówczas jak i teraz motywuje mnie chęć zmieniania rzeczywistości razem z ludźmi, którym bliskie są ideały wypływające z wiary katolickiej, umiłowania ojczyzny i służby dla niej. Obecnie zajmuje się wychowaniem mojego małego synka i chciałabym, aby wyrósł na dobrego Polaka w zdrowej i silnej Polsce. Tego samego chce dla innych dzieci, tym bardziej że jestem nauczycielką i neurologopedą.

-A  jakie zagrożenia pani widzi dla przyszłości naszej i naszych dzieci?

Przede wszystkim warto pamiętać, że nasze codzienne życie w coraz większym stopniu zależy od decyzji przyjmowanych w Warszawie, a także Brukseli. Protesty rolnicze mocno to pokazały, a ci, którym wydaje się, że ich słuszna walka polskich rolników nie dotyczy, niestety tkwią w będzie, bo czy naprawdę nie obchodzi ich, jakiej jakości produkty trafiają na nasze stoły. Niekontrolowany napływ ukraińskiej żywności obnażył niestety brak naszej suwerenności w sprawie ochrony naszego zdrowia i interesów naszych rolników. Tak zwany Zielony Ład przymusowo wprowadzany w Polsce, a zachwalany przez wielu polityków jest tylko jednym z przejawów rosnącej siły unijnych biurokratów. Nie tak dawno wprowadzono przecież podatki unijne, mamy zapowiedź wprowadzania podatków od samochodów spalinowych, co było wpisane w tzw. kamienie milowe, czyli zobowiązania polskiego rządu wobec brukselskich urzędników. Najgroźniejsze w tej chwili dla nas wydają się jednak przepisy zawarte w tzw. dyrektywie budynkowej (EPBD), która zmusza pod groźbą kar finansowych do remontów domów, które nie spełniają przyjętych przez unijnych urzędników norm emisyjnych.  Już teraz warto się zainteresować skutkami dyrektywy, bo będzie ona dotyczyła wielu starszych budynków, a przecież wielu Polaków mieszka w domach odziedziczonych przez dziadków, czy rodziców.  Takich haniebnych, mniej lub bardziej uciążliwych przepisów jest coraz więcej i godzą one jeden z fundamentów budowy zdrowego państwa, jakim są silne wspólnoty samorządowe. Trudno tutaj wszystkie wymienić, a nie powiedziałam jeszcze o tym co najistotniejsze, a mianowicie narzucanych nam przepisach uderzających w rodzinę, wychowanie dzieci, w naszą tradycję i wiarę.

-W tym aspekcie do niedawna jeszcze konserwatywni wyborcy chyba czuli się bezpiecznie, bo zarówno na poziomie centralnym jak i w województwie rządził PiS, a choć w Warszawie zmienił się rząd, to wyborach samorządowych w sejmiku są spore szanse na utrzymanie władzy przez PiS, stąd ci wyborcy mogą liczyć na opór we wprowadzaniu ideologicznych rozwiązań uderzających chociażby w rodzinę. Jak pani to ocenia?

Konserwatyzm PiS na poziomie krajowym jak i wojewódzkim jest nazwałabym to wybiórczy. Z jednej strony finansowali projekty patriotyczne, a z drugiej strony mieliśmy na przykład patronat marszałka województwa nad wystawą Andy'ego Warchola w 2021 r., który z tradycyjnymi wartościami nie ma nic wspólnego. Trzeba też wspomnieć, że województwo małopolskie swego czasu przyjmowało uchwały jasno deklarujące chociażby, że rodzina składa się z kobiety i mężczyzny, że dzieci muszą być chronione przed ideologią LGBT. Piękne, jednoznaczne deklaracje, jednak ci sami jednak radni z PiS później uchylili te uchwały, gdy się okazało, że mogą one negatywnie wpływać na finansowanie z Unii Europejskiej. Czy jednak naprawdę chcemy się godzić na deprawację naszych dzieci w zamian za euro, ściągane uprzednio z Polski, czy to w formie składki członkowskiej, czy pośrednio poprzez szeroki dostęp zachodnich firm do naszego rynku. Przecież nie jest tajemnicą, że na Unii najbardziej zyskują Niemcy. Ekonomiści szacują, że jest to pięciokrotność tego, co do niej dokładają.

-Zarówno w wymiarze ekonomicznym, jak i sferze wartości uniwersalnych nie roztacza pani pocieszającej wizja przyszłości. Jakie działania wobec tego pani proponuje na poziomie samorządowym?

Uważam, że zawsze trzeba rzetelnie spojrzeć na rzeczywistość, bez udawania, że problemy nie istnieją. Nie chodzi oczywiście o to, żeby spojrzawszy na nie rozłożyć bezradnie ręce, lecz właśnie by zakasać rękawy i wiedzieć, z czym i o co walczyć, nie tracąc przy tym nadziei. Oczywiście praca samorządowa wiąże się z zapewnieniem prawidłowego funkcjonowania szpitali, szkół, czy dbania o infrastrukturę drogową. Należy o to dbać i interweniować, gdy pojawiają się nieprawidłowości. Myślę, że co do tego nie ma różnicy poglądów wśród kandydatów. Różnice pojawiają się gdy mówimy właśnie o strategii rozwoju województwa zarówno w wymiarze gospodarczym, jak i społecznym. W wymiarze gospodarczym postuluje nie tylko sprzeciw wobec haniebnej polityki brukselskich urzędników bezmyślnie wprowadzanej przez nasz rząd, ale również dążenie do odwrócenie tendencji, która występuje w województwie małopolskim, a mianowicie uprzywilejowanie Krakowa, który posiada własny ponad 6 miliardowy budżet. Województwo małopolskie powinno położyć większy nacisk na rozwój powiatów oddalonych od Krakowa. W wymiarze społecznym też się różnimy. Dla wielu kandydatów akcentowanie znaczenia patriotyzmu, przekonań narodowych, przywiązania do takich wartości jak rodzina, wiara jest czymś nienowoczesnym, wręcz zaściankowym. Nie mają racji. Tym bardziej trzeba w samorządzie odważnych ludzi, którzy wbrew prądowi współczesnej kultury i głównych mediów będą mieli odwagę trwania przy słusznych wartości i nie ulegną pokusie wycofania się, gdy zobaczą blask monet, choćby tych w walucie euro.

-Na koniec jeszcze zapytam o hasło wyborcze: "Mam obowiązki polskie". Dlaczego pod takim hasłem idzie pani do wyborów?

Hasło jest fragmentem z "Myśli nowoczesnego Polaka" Romana Dmowskiego. Przez to nie tylko chciałam nawiązać do myśli narodowej, która jest mi bliska, ale również podkreślić, że polityk sprawujący funkcje publiczną ma za zadanie reprezentować interes narodu polskiego. Niby oczywiste, ale ostatnie lata pokazały, że są tacy, którzy otwarcie mówią, że są sługami obcych narodów. Oprócz tego chciałam podkreślić, że w polityce kieruję się poczuciem obowiązku wobec Polski i Polaków, a nie chęcią zaspokajania własnych interesów czy brylowania w mediach.

-Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję.

Sfinansowano przez KWW Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/03/2024 17:29

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się