Nie czekali do zakończenia rundy jesiennej działacze Jałowca Stryszawa i jeszcze na trzy kolejki przed końcem pierwszej odsłony sezonu 2015/2016 dokonali zmiany na stanowisku trenera pierwszego zespołu. Schedę po Krzysztofie Jodłowcu od minionego poniedziałku przejął 38-letni Szymon Burliga.
Po dwunastu kolejkach Jałowiec zajmuje przedostatnie miejsce w lidze z dorobkiem jedenastu punktów. Od siedmiu kolejek Jałowiec nie potrafi wygrać, a w tym czasie dopisał do swojego dorobku punktowego tylko jedno oczko (za remis z Niwą Nową Wieś). - Krzysiek nie dał rady dłużej tego ciągnąć. Za dużo wrażeń kosztowała go funkcja grającego trenera. Na początku sezonu osiągał dobre wyniki, ale teraz trzeba wszystko naprawiać i szukać innych sposobów na polepszenie dorobku punktowego - wyjaśnia prezes Jałowca Stryszawa, Kazimierz Kłapyta.
Szymon Burliga w przeszłości prowadził m.in. Porońca Poronin (III-liga), KS Tymbark czy Orkana Szczyrzyc (V-liga). Od początku tego sezonu pracował w III-ligowym Beskidzie Andrychów. Tam został zwolniony po dziesięciu kolejkach, kiedy to Beskid zajmował ostatnie miejsce w tabeli z jednym punktem na koncie. W składzie Beskidu znajdują się dwaj zawodnicy z naszego powiatu - Maciej Stróżak oraz Grzegorz Talaga. - Sprowadzenie trenera Burligi to duży plus dla Jałowca. To bardzo dobry trener, mający dobry warsztat trenerski, podchodzący sumiennie do swojej pracy, z tego co zdążyłem go poznać to w szatni jest kolegą, ale nie pozwala sobie wchodzić na głowę - mówi Maciej Stróżak. - W Beskidzie nie zdążył sobie wszystkiego poukładać, bo jakbyś nie patrzyć, zawodników do gry na III-ligowym poziomie jest 6-7 - wyjaśnia wychowanek Babiej Góry Suchej Beskidzkiej.
Przed Jałowcem jeszcze trzy spotkania ligowe w 2015 roku - na wyjeździe z Sokołem Przytkowice oraz Dębem Paszkówką i na zakończenie rundy, w Stryszawie, z Sołą Łęki. - Gdyby Burliga objął zespół od stycznia, to co by to dało? Musiałby sprawdzać zawodników w sparingach. Teraz ma jeszcze trzy spotkania by zobaczyć, jak wyglądamy personalnie. Mamy 20-osobą drużynę, ale jak przychodzą kartki i kontuzje to okazuje się, że do grania zostaje 11-12 zawodników. W zimie planujemy się wzmocnić doświadczonymi zawodnikami. W ogóle patrząc na kluby ościenne widać, że wszędzie jest tendencja spadkowa. Halniak, Garbarz, Babia Góra czy Jałowiec - wszyscy jesteśmy nisko w tabeli i nie wiem dlaczego - dodaje Kazimierz Kłapyta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze