To nie jest spokojna niedziela na drogach powiatu suskiego dla poruszających się nimi motocyklistów. W ciągu kilku godzin w poważnych opałach znalazło się dwóch prowadzących jednoślady.
Około 10.50 w Jordanowie na ul. gen. Maczka w tarapatach znalazł się kierowca trójkołowego zabytkowego motocykla. Z nieustalonych powodów najechał na krawężnik. Stracił panowanie nad pojazdem i ostatecznie podróż zakończył w rowie. Mężczyzna został ukarany mandatem. Z uwagi na urazy został przewieziony do szpitala.
Paradoksalnie mniej poważnie zakończyła się znacznie groźniej wyglądająca kraksa, która miała miejsce około 15.00 w Makowie Podhalańskim na drodze krajowej 28 na odcinku pomiędzy centrum tego miasta a Suchą Beskidzką. Z nieustalonych powodów kierujący bmw zjechał na lewy pas. Na nieszczęście wówczas był wyprzedzany przez motocyklistę. W rezultacie prowadzący suzuki został uderzony w bok i w ten sposób wybity z toru jazdy. Mężczyzna nie opanował pojazdu i wpadł nim do rowu. Na szczęście urazy jakich się nabawił nie okazały się groźne i zdarzenie zaliczono jako kolizję, a jej sprawcę ukarano mandatem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze