To był fantastyczny tydzień dla Michała Maka. Najpierw odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika 1. ligi w 2014 roku, a następnie wraz z kolegami z PGE GKS Bełchatów wygrał z Wisłą Kraków 3:1.
Nagroda przyznawana przez Polski Związek Piłkarzy jest dla Michała Maka tym cenna, bo głosy oddawali piłkarze. - I właśnie z tego powodu mega przyjemnie jest otrzymać takie wyróżnienie - mówi Michał Mak. Warto zaznaczyć, że w jedenastce roku 2014 w 1. lidze znalazł się nie tylko Michał, ale także Mateusz Mak.
Tymczasem w sobotę PGE GKS Bełchatów podejmował Wisłę Kraków. Niestety, wciąż rehabilitację przechodzi Mateusz Mak i z trybun stadionu przy ulicy Sportowej w Bełchatowie dopingował kolegów z drużyny. W składzie Wisły pojawił się pochodzący z Jachówki Łukasz Burliga. - Zamieniliśmy parę zdań z Łukaszem. Powiedziałem, żeby nie asystował w tym spotkaniu (tydzień temu Burliga podał do Pawła Brożka, a ten zdobył gola w meczu z Pogonią Szczecin) i się posłuchał (śmiech) - powiedział Michał Mak.
Obie drużyny w tym roku jeszcze nie wygrały, więc tym większa stawka była sobotniego pojedynku. - Tak, było napięcie, bo dawno nie wygraliśmy i początek rundy można było uznać za falstart - dodaje Mak. Do sobotniego spotkania drużyna z Bełchatowa miała na koncie zero punktów w 2015 roku (porażki z Podbeskidziem Bielsko-Biała i z Piastem Gliwice).
Mecz z Wisłą nie mógł się lepiej rozpocząć dla podopiecznych Kamila Kieresia. Po kwadransie gry ponad czterdziestometrowe podanie od Macieja Małkowskiego z lewej strony trafiło na prawą stronę do Michała Maka. Wychowanek Babiej Góry Sucha Beskidzka prostopadłym podaniem obsłużył wypożyczonego z Legii Warszawa Arkadiusza Piecha i było 1:0 dla Bełchatowa. To druga asysta w 2015 roku Michała Maka (pierwszą zanotował przed tygodniem, także przy trafieniu Piecha, w Gliwicach). Spotkanie ostatecznie zakończyło się zwycięstwem bełchatowian 3:1. - Cieszymy się z niego, ale musimy iść za ciosem i nie zadowalać się tylko jedną wygraną - przyznaje Michał Mak.
W przerwie zimowej do drużyny z Bełchatowa dołączyło kilku doświadczonych zawodników jak wspomniani Małkowski i Piech (do tego grona można jeszcze dorzucić Sebastiana Olszara). Z tego powodu mniejsza presja będzie towarzyszyć także Michałowi, bo po fantastycznym starcie na jesieni poprzedniego roku był bacznie obserwowany i kryty przez kolejnych rywali. - To były dobre transfery, które już przekładają się na naszą grę. Dobrze mi się gra z Arkiem i Maćkiem. To doświadczeni zawodnicy, którzy posiadają jakość. Ciężar w ofensywie rozłoży się na paru zawodników i mi też to pomoże - uważa Michał Mak.
W drugiej połowie po jednym ze starć Michała z Maciejem Sadlokiem, w którym sędzia odgwizdał faul zawodnika Wisły, kamera zarejestrowała jak Sadlok w niezbyt parlamentarnych słowach komentuje postawę Michała. - (śmiech) Miałem z Maćkiem kilka pojedynków. Raz byłem lepszy ja, raz on, ale zawsze po faulach przybijaliśmy sobie piątki więc luzik - dodaje na zakończenie Michał Mak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze