Reklama


Michał Mak: Powiedziałem Łukaszowi, żeby dziś nie asystował

01/03/2015 22:30

To był fantastyczny tydzień dla Michała Maka. Najpierw odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika 1. ligi w 2014 roku, a następnie wraz z kolegami z PGE GKS Bełchatów wygrał z Wisłą Kraków 3:1.

Nagroda przyznawana przez Polski Związek Piłkarzy jest dla Michała Maka tym cenna, bo głosy oddawali piłkarze. - I właśnie z tego powodu mega przyjemnie jest otrzymać takie wyróżnienie - mówi Michał Mak. Warto zaznaczyć, że w jedenastce roku 2014 w 1. lidze znalazł się nie tylko Michał, ale także Mateusz Mak.

Tymczasem w sobotę PGE GKS Bełchatów podejmował Wisłę Kraków. Niestety, wciąż rehabilitację przechodzi Mateusz Mak i z trybun stadionu przy ulicy Sportowej w Bełchatowie dopingował kolegów z drużyny. W składzie Wisły pojawił się pochodzący z Jachówki Łukasz Burliga. - Zamieniliśmy parę zdań z Łukaszem. Powiedziałem, żeby nie asystował w tym spotkaniu (tydzień temu Burliga podał do Pawła Brożka, a ten zdobył gola w meczu z Pogonią Szczecin) i się posłuchał (śmiech) - powiedział Michał Mak.

Reklama

Obie drużyny w tym roku jeszcze nie wygrały, więc tym większa stawka była sobotniego pojedynku. - Tak, było napięcie, bo dawno nie wygraliśmy i początek rundy można było uznać za falstart - dodaje Mak. Do sobotniego spotkania drużyna z Bełchatowa miała na koncie zero punktów w 2015 roku (porażki z Podbeskidziem Bielsko-Biała i z Piastem Gliwice).

Mecz z Wisłą nie mógł się lepiej rozpocząć dla podopiecznych Kamila Kieresia. Po kwadransie gry ponad czterdziestometrowe podanie od Macieja Małkowskiego z lewej strony trafiło na prawą stronę do Michała Maka. Wychowanek Babiej Góry Sucha Beskidzka prostopadłym podaniem obsłużył wypożyczonego z Legii Warszawa Arkadiusza Piecha i było 1:0 dla Bełchatowa. To druga asysta w 2015 roku Michała Maka (pierwszą zanotował przed tygodniem, także przy trafieniu Piecha, w Gliwicach). Spotkanie ostatecznie zakończyło się zwycięstwem bełchatowian 3:1. - Cieszymy się z niego, ale musimy iść za ciosem i nie zadowalać się tylko jedną wygraną - przyznaje Michał Mak.

Reklama

W przerwie zimowej do drużyny z Bełchatowa dołączyło kilku doświadczonych zawodników jak wspomniani Małkowski i Piech (do tego grona można jeszcze dorzucić Sebastiana Olszara). Z tego powodu mniejsza presja będzie towarzyszyć także Michałowi, bo po fantastycznym starcie na jesieni poprzedniego roku był bacznie obserwowany i kryty przez kolejnych rywali. - To były dobre transfery, które już przekładają się na naszą grę. Dobrze mi się gra z Arkiem i Maćkiem. To doświadczeni zawodnicy, którzy posiadają jakość. Ciężar w ofensywie rozłoży się na paru zawodników i mi też to pomoże - uważa Michał Mak.

W drugiej połowie po jednym ze starć Michała z Maciejem Sadlokiem, w którym sędzia odgwizdał faul zawodnika Wisły, kamera zarejestrowała jak Sadlok w niezbyt parlamentarnych słowach komentuje postawę Michała. - (śmiech) Miałem z Maćkiem kilka pojedynków. Raz byłem lepszy ja, raz on, ale zawsze po faulach przybijaliśmy sobie piątki więc luzik - dodaje na zakończenie Michał Mak.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama