Reklama


Michał Mak: Jedna wielka bzdura

15/10/2014 14:14

Przerwę na mecze reprezentacji Polski w głupi sposób wykorzystały dwa dzienniki, które podały, że Michał Mak „przeżywa dramat z powodu braku powołania do reprezentacji na spotkania z Niemcami i Szkotami”.


Michał Mak to jedno z odkryć obecnego sezonu ekstraklasy. W barwach GKS Bełchatów zdobył dwa gole i miał udział przy pięciu kolejnych . Michał znajduje się w orbicie zainteresowania selekcjonera Adama Nawałki, pozostaje z nim kontakcie m.in. asystent selekcjonera Bogdan Zając. Póki co wychowanek Babiej Góry Suchy Beskidzkiej jeszcze nie otrzymał powołania do dorosłej reprezentacji. Nie przeszkodziło to jednak dziennikarzom na wysnucie teorii, że z tego powodu Michał Mak przeżywa „dramat”.


- To jedna wielka bzdura – mówi tymczasem Michał Mak i dodaje: - Jestem zaskoczony tymi doniesieniami a przede wszystkim tytułami, które błędnie sugerują opinii publicznej, że brak powołania do kadry miałby mnie w jakiś sposób załamać.

Reklama


Na oficjalnej stronie GKS Bełchatów ukazało się nawet sprostowanie ze strony Michała Maka oraz trenera Kamila Kieresia. W dzisiejszym wydaniu jednego z dzienników, który opisał tą sytuację, ma się ukazać także sprostowanie.


- Oczywiście, że skoro pojawił się cień szansy na dołączenie do Reprezentacji Polski, to jego brak nie był miłą informacją, ale nie roztrząsałem tego tematu długo. Przede mną jeszcze bardzo dużo pracy i zdaję sobie sprawę, że to jeszcze nie czas dla mnie i tyle. Nie ma mowy o zwieszaniu głowy, a to całe zamieszanie jest całkowicie niepotrzebne. Kto mnie zna wie, że jestem ambitnym i pozytywnie nastawionym do życia człowiekiem. Takie publikacje mogą mi tylko zaszkodzić. Nie rozumiem, w jakim celu powstał ten tekst – dodaje Michał Mak.

Reklama


Pochodzący z Suchej Beskidzkiej oczywiście oglądał spotkania z Niemcami i Szkotami i trzymał kciuki za biało-czerwonych. – Reprezentacja gra coraz lepiej i jest szansa na wyjście z grupy. Szacun także za to, że potrafili wyrównać w meczu ze Szkocją – mówi Michał Mak.


Podczas przerwy na kadrę, Michał zmagał się drobnym urazem, ale jego występ w poniedziałkowym, wyjazdowym spotkaniu z Zawiszą Bydgoszcz nie jest zagrożony. – Miałem problem z przywodzicielem, ale już jest ok – dodaje.
Gorzej wygląda sytuacja z jego bratem bliźniakiem – Mateuszem. Nie jest znana ostateczna diagnoza co do urazu prawego kolana, którego doznał w drugiej kolejce sezonu w spotkaniu z Koroną Kielce (Mateusz wpisał się w tym meczu na listę strzelców). Zagrał co prawda jeszcze następnej kolejce w spotkaniu z Górnikiem Łęczna, ale od tamtego czasu (4. sierpnia) nie pojawił się już na boisku. Mateusz był konsultowany m.in. we Włoszech. Przeszedł zabieg artroskopii i jest rehabilitowany. Istnieje szansa, że Mateusz wróci do gry za dwa-trzy tygodnie, ale może też ziścić się czarny scenariusz, że będzie musiał poddać się operacji i będzie gotowy do gry dopiero za pół roku.

Reklama

 

Maciej Krzyśków

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama