Reklama


Michał Kuśnierz: Zwycięzcy są na mecie

29/04/2015 09:18

Na trzecim miejscu zakończyła start w pierwszej rundzie Samochodowych Mistrzostw Polski załoga MotoIntegrator Castrol TRW Rally Team - Maciej Oleksowicz i Michał Kuśnierz. - Wiemy, że podium zostało nam podarowane przez konkurentów - w normalnej walce byli szybsi. W sporcie zwycięzcy są na mecie, a regularność i taktyka są elementem sportu - tłumaczy Kuśnierz.

Po pierwszym dniu 43. Rajdu Świdnickiego Krause załoga Oleksowicz/Kuśnierz zajmowała piąte miejsce. - W związku ze zmianą przepisów poszczególne dni rajdów nie są punktowane. Widzieliśmy, że wszyscy jadą na maksa i z tego powodu trudno im będzie utrzymać takie tempo. Po pierwszym dniu tak naprawdę nic wielkiego się nie wydarzyło, czekaliśmy na rozwój wypadków - mówi Michał Kuśnierz.

W niedzielę Oleksowicz/Kuśnierz chcieli podkręcić tempo, ale konkurenci do czołowych miejsc nie zamierzali zwalniać narzuconego dzień wcześniej tempa. - Kluczowy okazał się dobór opon. Byliśmy przygotowani na deszcz, a kiedy zaczęło padać, konkurenci albo opadali, albo mieli słabe czasy. My z kolei jechaliśmy dobrym, równym tempem i dało nam to trzecie miejsce - wyjaśnia Kuśnierz.

Reklama

Z rajdu musiał wycofać się m.in. lider po siedmiu oesach Filip Nivette. - Nowe reguły sprawiają, że opłaca się ryzykować, bo do końcowej klasyfikacji wliczane są wyniki z sześciu rund na osiem możliwych. Niektórzy już po pierwszym rajdzie mają jedną szansę mniej - dodaje Michał Kuśnierz.

Ostatni odcinek, "debiutujący" w RSMP (zapożyczony z rund mistrzostw świata), Power Stage odbył się na ulicach Świdnicy. Tutaj na kierowców czekało znowu zaskoczenie, bo w mieście nawierzchnia była sucha.Trzykilometrowy odcinek najszybciej pokonał duet Grzegorz Grzyb/Robert Hundla (czas: 2:26,6, średni prędkość: 73,67 km/). 2 sekundy straty mieli Łukasz Habaj/Piotr Woś, a Oleksowicz z Kuśnierzem - 3,4 sekundy (średnia prędkość: 72 km/h). Dzięki temu po Rajdzie Świdnickim Oleksowicz z Kuśnierzem mają na koncie łącznie 16 pkt (15 za Rajd, 1 za Power Stage). - Tracimy tylko dwa punkty do Tomka Kuchara, więc nie jest źle. Na pewno extra odcinek na zakończenie każdego rajdu po mieście to dobry pomysł. Sprawdził się w mistrzostwach świata, a z dobrych wzorców należy brać przykład. Od następnego rajdu będzie go można oglądać na żywo w TVP Sport - mówi Kuśnierz i dodaje: - Łukasz Habaj był liderem po pierwszym oesie, w drugim wypadł z trasy i dojechał z taką stratą, że nie miał szans walczyć o czołowe lokaty. Jechał jednak do końca właśnie po to, żeby w Power Stage zgarnąć punkty i to się mu udało.

Reklama

Teraz przed rajdowcami kilkanaście dni odpoczynku, bo następna runda, Rajd Karkonoski, odbędzie się w dniach 15-17. maj. - Podobnie jak Rajd Świdnicki, Karkonoski to klasyk. Wszyscy wiedzą, czego się spodziewać. Po pierwszym rajdzie widać dwóch zdecydowanych faworytów - są nimi Nivette i Grzyb. Pozostała czwórka, w tym my, może walczyć o miejsce trzecie, a przy pechu, innym tempie zawodników prowadzących w rajdach, mogą nawet wygrać. Wielkie ukłony dla Grześka Grzyba, który zgarnął wszystkie możliwe punkty - za zwycięstwo w rajdzie i na power stage (25+3 pkt). Prawdziwym sprawdzianem będzie rajd po nowych trasach np. czerwcowy Rajd Gdański Baltic Cup. Będzie to absolutnie nowa runda, po której będzie widać, kto nie radzi sobie na nowych trasach. Według mnie to będzie wyznacznik siły poszczególnych ekip - mówi Michał Kuśnierz.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama