Reklama


Michał Kuśnierz: Cel na weekend zrealizowaliśmy w 100 procentach!

08/11/2016 15:51

Powrót Michała Kuśnierza na stanowisku  pilota Tomasza Gryca okazał się bardzo udany. Zaczęło się od udziału w Rajdzie Monte Carlo i szóstym miejscem w swojej klasie RC4 (w generalce miejsce 41) w styczniu tego roku , a zakończyło w miniony weekend podwójnym w icemistrzostwem Polski w klasyfikacji 2WD i w klasie 4. - Razem z Tomkiem osiągnęliśmy wielki sukces - mówi Michał Kuśnierz. A to jeszcze nie koniec sezonu!

Załoga Tomasz Gryc/Michał Kuśnierz w ostatniej rundzie RSMP - Rajdzie Arłamów (3-5.11.2016) zajęła trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej i wygrała rywalizację w 2WD (samochody napędzane na jedną oś) i klasie 4. - Zrealizowaliśmy w stu procentach plan na weekend. Tym samochodem nie dało się więcej "ugrać". Wygraliśmy wszystko, co się dało. Chcieliśmy w pierwszym rzędzie dojechać do mety. Podjęliśmy jednak rękawicę i przypieczętowaliśmy cykl mistrzostw Polski, cały sezon bardzo dobrym wynikiem - powiedział Kuśnierz.

Ciekawostką w Rajdzie Arłamów był start w samochodzie tej samej klasy, w którym jechał Kuśnierz z Grycem, mistrza Polski w klasyfikacji generalnej Grzegorza Grzyba. I tę korespondencyjną rywalizację wygrał duet Gryc/Kuśnierz! (WYNIKI)

Reklama

Tytuły wicemistrzów Polski we wspomnianych klasach to było wszystko, co mogli zdobyć w Arłamowie Kuśnierz z Grycem. - Gdyby nie wypadek w Rajdzie Rzeszowskim, to może nawiązalibyśmy jeszcze walkę z Polońskim i Doboszem. Chcieliśmy tam przełamać złą passę, bo Darek (Poloński) do tego momentu zawsze z nami wygrywał. W Rzeszowie byliśmy blisko, by tę sytuację odwrócić. Niestety, wypadek punktowo i moralnie nas zniszczył, wykluczył nas z walki o tytuł mistrza Polski. Od tamtego momentu zaczęliśmy szanować każdy rajd, nie ryzykować i celem stało się, by każdy ukończyć - dodał Kuśnierz.

Tak też się stało bo załoga Kuśnierz/Gryc, przed Arłamowem, punktowała jeszcze w Rajdzie Nadwiślańskim oraz Dolnośląskim. Wcześniej w Rajdzie Świdnickim, Gdańskim oraz wspomnianym wcześniej Rzeszowskim, miała zerowy dorobek punktowy.

Reklama

- Bardzo rzadko wracam do tego samego kierowcy (śmiech). Wcześniej taka sytuacja miała miejsce tylko z Łukaszem Witasem, z którym jeździłem wiele lat, a potem wystartowaliśmy we Francji w Rajdzie Antibes - tak na pytanie, czy stara miłość nie rdzewieje, odpowiedział Kuśnierz, skoro znowu zobaczyliśmy go w jednym samochodzie z Grycem (W 2015 roku Kuśnierz był pilotem Macieja Oleksowicza (ZOBACZ: Michał Kuśnierz: Odczuwamy niedosyt)). - Od momentu. gdy się rozstaliśmy, Tomek miał różne momenty w karierze. W pewnym momencie wycofał się z rajdów. Teraz przejechaliśmy cały cykl mistrzostw Polski, pojawiliśmy się w Rajdzie Monte Carlo (ZOBACZ: Kuśnierz: Rajd Monte Carlo jak ruletka), Rajdzie Wysp Kanaryjskich, ale też w mniejszych rajdach jak ten w Wiśle - wylicza Michał Kuśnierz.

- Sezon zaczęliśmy mocnym akcentem od startu w Monte Carlo i chcemy go też z przytupem zakończyć. Będzie nim start w ostatniej rundzie mistrzostw Francji w Rajdzie du Var. W 2011 byłem na nim z Tomkiem w ramach Citroën Racing Trophy i zajęliśmy wówczas piąte miejsce. Jest to jeden z najtrudniejszych rajdów w jakim jechałem, ale też i mój ulubiony. W 2009 roku jechałem w nim z Robertem Kubicą, chociaż wtedy nie osiągnęliśmy tak spektakularnego wyniku. Sezon zakończymy Rajdem Barbórki w Warszawie, wiec na pewno był, jest to dla nas intensywny sezon - powiedział Michał Kuśnierz.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama