Reklama


Medaliści już znani

30/10/2025 22:54

Ósma, a zatem przedostatnia kolejka jesiennej edycji Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego dostarczyła wielu wrażeń. Po niej wyłonieni zostali medaliści, choć podział miejsc na pudle wciąż pozostaję częściowo sprawą otwartą.

Woodica nie zagrała, ale wygrała

Pewna już obrony mistrzowskiego tytułu juszczyńska Woodica miała na inaugurację ósmej serii gier zmierzyć się z Nadwagassporem. Do spotkania jednak nie doszło.

Kilka dni przed planowanym meczem drużyna z Lachowic poinformowała, że nie jest w stanie zebrać nawet podstawowego składu, nie mówiąc już o rezerwowych. Z szacunkiem do rywali i ich czasu zawodnicy przekazali więc, że oddają mecz walkowerem.

Woodica Juszczyn – Nadwagasspor Lachowice 5:0 (walkower)

* * * * * * *

Kluczowa wygrana

W jednym z najbardziej kluczowych spotkań nie tylko dla aktualnego układu tabeli, ale i w kontekście rywalizacji o miejsca na podium Relax Białka zmierzył się z suską Golden Street.

Reklama

Przed meczem białczan z suszanami było jasne, że pierwsi z wymienionych musieli wygrać aby przedłużyć swoje szanse na zakończenie rywalizacji na pudle. Suszanie mieli natomiast świadomość, iż zwycięstwo zagwarantuje im co najmniej puchar za zajęcie trzeciego miejsca, a zarazem pozostawi nadzieje na ten cenniejszy.

Mający świadomość stawki spotkania suszanie zaczęli je obiecująco, bo to Marcin Plewa otworzył wynik spotkania. Za sprawą Mateusza Pacygi białczanie wyrównali i mecz zaczął się jakby od nowa.

Reklama

No i właśnie. Ponownie otwarcie było zdecydowanie bardziej okazałe w wykonaniu suszan. Dwukrotnie przymierzył Michał Banaś, a po nim Dawid Sochacki i Golden Street prowadziła już 4:1. Gol Jarosława Bielarza niewiele już zmienił. - Przed kluczowym spotkaniem ponownie ujawnił się fundamentalny problem, z którym borykamy się od początku sezonu, a mianowicie brak bramkarza. W konsekwencji, w tym istotnym meczu, rolę bramkarzy pełnili zawodnicy z pola, którzy udowodnili swoje umiejętności zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Zastosowaliśmy standardową taktykę: objęcie prowadzenia i konsekwentne ograniczanie możliwości przeciwnika. Strategia ta okazała się skuteczna, co pozwoliło nam osiągnąć cel, który przed sezonem wydawał się odległym marzeniem. Zakończyliśmy sezon na podium, co było naszym aspiracją wiosną. Niezależnie od ostatecznej pozycji, zespół wykazał się klasą, niezłomną walką i determinacją. Każdy z zawodników zasługuje na uznanie. Teraz możemy z uśmiechem na twarzy udać się na zimowy sen – podsumowuje mecz i po części już sezon Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Golden Street Sucha Beskidzka – Relax Białka 4:2
Bramka: Banaś (2), Plewa, Sochacki – Pacyga, Bielarz

Reklama

* * * * * * *

Maraton Black Shadows

W trzecim formalnie, ale drugim w rzeczywistości meczu ósmej kolejki Black Shadows zmierzyli się z Los Asfaltos. Zawojanie stanęli przed sporym dylematem. Czy zagrać z suszanami jak o życie, czy też ostrożnie szafować siłami. Wszak zaraz po meczu z Asfaltosami przyszło im na własne życzenie rozegrać zalegle spotkanie z Mucharz Team.

- Kontuzje, kontuzje i jeszcze raz kontuzje – tak wygląda końcówka sezonu w wykonaniu chimerycznego, ale zarazem niezwykle nieprzewidywalnego zespołu Black Shadows. Aż pięciu zawodników wypadło z gry na czas nieokreślony, przez co byliśmy zmuszeni powołać do drużyny nowych graczy, którzy zagrali z nami po raz pierwszy. Mimo to ich pomoc okazała się nieoceniona, zwłaszcza że w niedzielę musieliśmy rozegrać dwa mecze z rzędu – mówi niezawodny rzecznik prasowy Black Shadows - Michał Ficek. - Wielkie podziękowania dla ekipy z Suchej za postawę fair play. Zgodzili się poczekać, aż nasz skład się skompletuje, ponieważ z przyczyn losowych trzech naszych zawodników nie zdążyło dojechać na czas. Sędziego o zgodę pytać nie musieliśmy, bo… po prostu go nie było. Jako profesjonaliści uzgodniliśmy z przeciwnikami, że zagramy uczciwie, bez arbitra – i faktycznie obyło się bez problemów. Zresztą, w ALPS-ie z sędziowaniem bywa różnie, więc wielkiej różnicy to nie zrobiło – dodaje.

Reklama

Pierwsze trafienie zaliczył Mateusz Bienias. Popularny Beny złożył się w powietrzu jak Transformer – coś między nożycami a przewrotką – i uderzył soczyście w okienko. Piłka odbiła się od słupka, a suski bramkarz nawet nie zdążył mrugnąć! Dwie kolejne bramki zdobył Tomasz Urbański, który znów udowodnił, że w jego nogach drzemie prawdziwa siła rażenia. Nie sposób stwierdzić, który gol był ładniejszy – oba były potężne, oba efektowne. - Biedny bramkarz rywali długo po meczu powtarzał, że nawet Szczęsny w najwyższej formie nie miałby szans tego obronić – wspomina kapitan Black Shadows. Trzeba jednak wspomnieć, że za sprawą Pawła Cieślewicza Los Asfaltos jako pierwsi objęli prowadzenie. Ba, zanim Tomasz Urbański ustrzelił dublet do siatki trafił Rafał Pietrusa i to suszanie ponownie byli na prowadzeniu.

- Mecz był zacięty. Wynik na styku, gra na styku, pełne zaangażowanie z obu stron. Asfaltów było jak „mrówków”, jak mawiał klasyk. Nie wiedzieliśmy, czy grać na pełnej mocy, czy oszczędzać siły na kolejny mecz. Ostatecznie wygrywamy 3:2 po twardej walce, ale gdyby liczyć bramki za urodę i efektowność, wynik brzmiałby co najmniej 20:3! W obronie również zagraliśmy świetnie, choć obrońców u nas jak na lekarstwo (wiadomo – kontuzje). Dawid Bartyzel dwoił się i troił między słupkami, pokazując, że ten bramkarz jeszcze nie raz uratuje nam skórę – komentuje Michał Ficek.

Reklama

Black Shadows Zawoja – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 3:2
Bramki: Urbański (2), Bienias – Cieślewicz, Pietrusa

* * * * * * *

Zamiast z Twardymi Mecenasami zagrali z Black Shadows

W ostatniej konfrontacji kolejki Mucharz Team miał mierzyć się z Twardymi Mecanasami, ale ci drudzy wycofali się z rozgrywek w trakcie ich trwania. Wolny termin wykorzystano do rozegrania zaległego meczu, w którym „Jeziorowcy” stanęli do boju z Black Shadows, którzy chwilę wcześniej zeszli z boiska w glorii chwały.

Ekipa z powiatu wadowickiego miała jeden cel – wygrać i tym samym zachować szanse na obronę tytułu wicemistrzowskiego (zwyciężyła w bezpośrednim meczu z Golden Street).  A gdy ma się w składzie Pawła Wajdzika, to niemożliwe nie istnieje. Po jego trzech trafieniach i golu Dominia Gajdy Mucharz Team prowadził już 4:0.

Reklama

Po golu Tomasza Urbańskiego nic jeszcze nie zapowiadało emocji, bo Wajdzik i Gajda na dobre się rozkręcili. No i może dla zawojan nie było już powrotu do meczu, ale po dublecie Grzegorza Głuszka i trafieniu Mariusza Głuszka zrobiło się „tylko” 7:4 dla zawojan. Ostatnią fazę meczu Mucharz Team wygrał 4:1!

- Drugi mecz… cóż, dopóki starczało sił, graliśmy jak równy z równym. Pierwsza połowa była naprawdę dobra, choć schodziliśmy na przerwę z wynikiem 0:3. Ostatni zryw przyszedł przy stanie 1:7. Zdobyliśmy jeszcze trzy bramki, było już 4:7 a nawet mieliśmy „setkę” na 5:7. Niestety – zabrakło skuteczności, a w końcówce także sił. Ostatecznie przegraliśmy 5:11. Mimo wszystko jesteśmy zadowoleni z całego sezonu. Po zimowej przerwie wrócimy mocniejsi, a przede wszystkim – miejmy nadzieję – zdrowsi – komenuje Michał Ficek, rzecznik Black Shadows.

Reklama

Mucharz Team – Black Shadows Zawoja 11:5
Bramki: Wajdzik (6),

D. Gajda (4), Basiura – G. Gluszek (2), M. Głuszek, Urbański, Radushi

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Woodica 8 24 75 14
2 Mucharz Team 8 18 63 34
3 Golden Street 8 18 39 33
4 Black Shadows 8 13 27 36
5 Monter 8 12 26 43
6 A.K.P RELAX 8 10 31 21
7 Los Asfaltos 8 9 22 32
8 Nadwagasspor 8 3 21 34
9 Twarde Mecenasy 8 5 62


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama