Reprezentacja Polski to 24 drużyna, która uzyskała prawo startu w Mistrzostwach Świata w Katarze, które odbędą się za kilka miesięcy - konkretnie w listopadzie i grudniu.
Katar, Niemcy, Dania, Brazylia, Belgia, Francja, Chorwacja, Hiszpania, Serbia, Anglia, Szwajcaria, Holandia, Argentyna, Iran, Korea Południowa, Japonia, Arabia Saudyjska, Urugwaj, Ekwador, Kanada, Ghana, Senegal - do tego grona w dniu wczorajszym dołączyła reprezentacja Polski i Portugalii.
Biało-czerwoni wygrali z reprezentacją Szwecji 2:0 po golach Roberta Lewandowskiego oraz Piotra Zielińskiego.
Przed rozpoczęciem spotkania zapytaliśmy kilkanaście osób związanych z futbolem z naszego powiatu o ewentualny komentarz do tego spotkania po jego zakończenia, bez względu na wynik. Odpowiedzi nadeszły trzy (tzn. było ich więcej, ale nie sposób z nich ułożyć dłuższych wypowiedzi).
- Nie byłem optymistycznie nastawiony do tego spotkania. Dlaczego? Po towarzyskim spotkaniu ze Szkocją, nie było wielu pozytywnych akcentów. Obawiałem się m.in. postawy Grzegorza Krychowiaka i wiem, że moi podpieczni będą teraz mieli ze mnie "pofrajdę". Pewne rzeczy muszę odszczekać, bo tak naprawdę to po wejściu Krychowaiak rozpoczęło się granie na poważnie. Oczywiście mieliśmy też dużo szczęścia przy niektórych akcjach rywali. Przede wszystkim w końcu Wojciech Szczęsny udowodnił, że zasłużył na miano pierwszego bramkarza reprezentacji. Trzeba też zwrócić uwagę na świetne ustawienie naszej kadry przez trenera Czesława Michniewicza. Świetnie to zrobił i należy się selekcjonerowi za to wielki szacunek Podsumowując to najważniejsze po wtorkowym meczu jest to, że solidnie grająca reprezentacja wywalczyła awans do kolejnej wielkiej imprezy, czyli mistrzostw świata - powiedział Jarosław Gąstała, trener drużyn seniorskich i młodzieżowych w naszym powiecie.
- Towarzyski mecz ze Szkocją nieco podkopał wiarę w awans Polski na mundial. Była masa wątpliwości, np. czy powinien zagrać Grzegorz Krychowiak, podważana była rola Piotra Zielińskiego, do tego pojawiał się odwieczny problem, kto powinien zagrać na lewej obronie oraz w jakim systemie ustawi drużynę trener Czesław Michniewicz. Niespodzianką było to, że zagraliśmy czwórką obrońców. Mecz był bardzo udany, a nasi piłkarze zarówno taktycznie, jak i mentalnie pokazali jakość. W pierwszej połowie kluczową interwencją popisał się Wojciech Szczęsny, który zatrzymał jedną z największych gwiazd gości Emila Forsberga. Zresztą nie jeden raz to uczynił. Wejście Krychowiaka dało bardzo dużo i nie tylko dlatego, że to po faulu na nim mieliśmy rzut karny. Krychowiak wprowadził spokój w naszym rozegraniu. Druga bramka zdobyta przez Piotra Zielińskiego, który chociaż na jakiś czas uciął dyskusję na temat sensu jego gry w pierwszym składzie, przypominała tę Ebiego Smolarka z meczu przeciwko Belgii w 2007 roku. Podsumowując, to w meczu ze Szwecją liderzy tej kadry zrobili swoje. Warto też dodać, że Glik zagrał z kontuzją. Największe brawa należą się trenerowi Czesławowi Michniewiczowi, który potwierdził, że potrafi rozpracować rywala, znaleźć jego słabe strony, ale też i uwypuklić swoje atuty. Wszystko to złożyło się na perfekcyjny plan taktyczny - mówi Mateusz Stopka, trener drużyn młodzieżowych.Reklama
- Po tym spotkaniu wiemy, że mamy nowego ministra od spraw beznadziejnych, a jest nim trener Czesław Michniewicz. Ten mecz był kapitalnym szach matem. Zwycięzców się nie sądzi, a najważniejszą informacją jest to, że Polska zagra na mistrzostwach świata. Pół żartem, pół serio można do tego dodać, że wraz z wyłączeniem światła na stadionie w Chorzowie, wyłączone zostały także atuty Szwedów - przyznał trener drużyn młodzieżowych, Patryk Brytan.
Tymczasem losowanie grup odbędzie się w piątek 1. kwietnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze