Bracia Mak są emerytami! Bliźniaki z Suchej Beskidzkiej przez wiele lat byli wizytówką miasta i całego powiatu w na piłkarskiej arenie. Z tego powodu obaj byli też wielokrotnie nominowani w naszym plebiscycie Sportowiec Roku. Michał Mak zawiesił buty na kołkach w sierpniu 2024. W niedzielę w jego ślady poszedł Mateusz.
Mateusz Mak pojawił się symbolicznie na placu gry w niedzielę, w 90. minucie spotkania Znicza Pruszków z Ruchem Chorzów. W swoim ostatnim klubie z Pruszkowa Mateusz Mak co prawda nie pełnił już kluczowej roli, lecz jego kariera i sukcesy z poprzednich lat sprawiają, że „Maczek” może spojrzeć na swoje dokonania z dumą i uznaniem. I pogdybać, ile jeszcze mógłby osiągnąć, gdyby nie liczne kontuzje, które przez siedemnaście lat profesjonalnej gry go nie oszczędzały.
Największe sukcesy wychowanek suskiej Babiej Góry odniósł w Piaście Gliwice, z którym sięgnął po mistrzostwo Polski w sezonie 2018/2019 oraz wicemistrzostwo kraju w rozgrywkach 2015/2016. Mateusz Mak wywalczył także awanse do Ekstraklasy z GKS Bełchatów, Stalą Mielec i GKS Katowice. Nie udało mu się zadebiutować w seniorskiej reprezentacji Polski, lecz ma na koncie występy w kadrze U-21.
Mateusz, podobnie jak jego brat Michał, zawsze był jednak „nasz”. W Suchej Beskidzkiej wszyscy doskonale ich znają, a oni sami zawsze podkreślają swoje przywiązanie do miasta i Babiej Góry. Wielokrotnie można było ich spotkać zarówno na meczach przy ulicy Mickiewicza, jak i na wyjazdach. Podczas pamiętnego spotkania w Stroniu, gdy Babia Góra Sucha Beskidzka zapewniła sobie awans do okręgówki, byli głównymi wodzirejami wśród kibiców i prowadzili głośny doping.
W mediach społecznościowych pojawił się emocjonalny wpis Mateusza.
- – No dobra… Wystarczy. Dziękuję Ci, Panie, za talent, Rodzicom i Rodzinie za możliwość rozwijania się jako chłopak, który pokochał piłkę razem ze swoim bratem bliźniakiem na całego. Babia Góra Sucha Beskidzka - to tam stawiałem pierwsze kroki. Dziękuję. Technikę szkoliłem w Wiśle Kraków, charakter i szkołę życia zdobywałem w kapitalnym miejscu na ziemi - Stadionie Śląskim, Od tego momentu było już zawodowo aż do wczoraj, przez 17 lat. W Ruchu Radzionków pierwsze szlify w seniorach - bezcenne. W GKS Bełchatów pierwszy gol w Ekstraklasie i dzielenie szatni z idolami. Mistrz Polski i wicemistrz z Piastem Gliwice. Ze Stalą Mielec awans po 24 latach do Ekstraklasy, a z GKS Katowice po 19 latach, i granie dla słynnego „Blaszoka”. I ostatni taniec w Pruszkowie ze Zniczem. Po drodze niestety kontuzje, z którymi sobie radziłem. Trenerzy, koledzy z szatni, fizjoterapeuci - DZIĘKUJĘ. Michał - jesteś moją inspiracją. Gracias por todo. Żonka - za to, że jesteś. To spadam na emeryturę, pa! — czytamy we wpisie Mateusza Maka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze