W poniedziałek 11. lipca do treningów wrócą zawodnicy Tempa Białki, którzy rozpoczną przygotowania do nowego sezonu. Historycznego dla nich sezonu, bo po raz pierwszy na szczeblu IV-ligi.
Reorganizacja rozgrywek od sezonu 2022/2023 powoduje, że piekielnie trudne zadanie czeka zawodników Tempa Białki. Pokrótce chodzi o to, żeby powstała jedna IV-liga, a jej zwycięzca nie musiał grać barażu o awans do III-ligi ze zwycięzcą drugiej IV-ligi jak to ma miejsce aktualnie (w tym sezonie Unia Tarnów wygrała dwumecz z Wiślanami Jaśkowice i w sezonie 2021/2022 zagra w III-lidze). Między IV-ligą, a rozgrywkami ligi okręgowej (8 klas), mają powstać dwie V-ligi.
- Z IV-ligą pożegna się aż 11 zespołów, więc celem jest zajęcie co najmniej miejsca siódmego. To trudne zadanie, ale będziemy chcieli je zrealizować. W IV-lidze nie będzie słabych drużyn. Chcemy się dobrze pokazać na tym poziomie rozgrywek - mówi prezes Tempa Białka, Mariusz Sałaciak.Reklama
Na poziomie IV-ligi w składzie drużyny musi przebywać na boisku dwóch młodzieżowców.
- To na pewno jest problem. Jednym z naszych młodzieżowców w zbliżającym się sezonie miał być Kuba Zawada, ale on wyjeżdża za granicę i nie będziemy mogli z niego skorzystać. Szkoda. Potrzebujemy czterech młodzieżowców, rozmowy trwają i niebawem powinny zostać zakończone. Niewykluczone, że dwóch młodzieżowców to będą zawodnicy z naszego powiatu. Trener Marcin Pasionek również ma spore rozeznanie i wskazuje zawodników, którzy mogliby przyjść do Białki - przyznaje Sałaciak.Reklama
Kogo oprócz Zawady nie zobaczymy w przyszłym sezonie w Białce? Na pewno Ukraińca Andrieja Szczerbiny, który wraca do swojej ojczyzny. Wolną rękę w poszukiwaniach klubu otrzymał Grzegorz Bizoń.
- Z większością zawodników z obecnej kadry jestem po rozmowach i deklarują chęć pozostania w Białce. Nikt się nie boi, że nie podoła wymaganiom IV-ligi. Szkoda tylko, że przygotowania będą tak krótkie ze względu na to, że sezon raptem dopiero się zakończył. Nie ma praktycznie żadnego czasu na odpoczynek i już trzeba wracać do zajęć. Wiadomo, że mogą się przytrafić takie historie, że ktoś wyjedzie np. na tydzień na wczasy. Organizatorzy narzucili w tej kwestii szybkie tempo i trzeba się do niego dostosować, chociaż nie jest to łatwe - dodaje przedstawiciel białczańskiego klubu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To wschód i zachód będzie połączony?
Wschód i Zachód od sezonu 2022/23 zostanie połączony, co oznacza dla klubów bardzo dalekie wyjazdy i znacznie wyższe koszty dla klubów. Kolejna idiotyczna reorganizacja, która ma na celu niby podniesienie poziomu sportowego w ligach kapuścianych. Piłkarze amatorzy, a w IV lidze tacy podobno rywalizują w przypadku gry w tygodniu, a przy takiej ilości drużyn to nieuniknione będą musieli brać wolne z pracy, bo na mecz trzeba będzie jechać 300 km. Gdy pojadą klimatyzowanym autokarem przy upale 30 stopni jakoś to przeżyją, ale na pewno taka podróż będzie miała wpływ na ich formę w tym meczu. Gorzej jednak będzie jak trochę biedniejszy wybierze się na taki mecz 20 letnim busem. Wzrośnie oczywiście koszt organizacji spotkań u siebie, bo za delegację sędziowskie opłaty też będą wyższe. Po to to wszystko, aby drużyny na koniec sezonu 2 drużyny nie musiały grać dwóch dodatkowych meczy o awans. Nowy prezes MZPN zaczął swoje rządzenie od genialnego pomysłu. Aż strach pomyśleć co będzie dalej...
To wschód i zachód będzie połączony?
Wschód i Zachód od sezonu 2022/23 zostanie połączony, co oznacza dla klubów bardzo dalekie wyjazdy i znacznie wyższe koszty dla klubów. Kolejna idiotyczna reorganizacja, która ma na celu niby podniesienie poziomu sportowego w ligach kapuścianych. Piłkarze amatorzy, a w IV lidze tacy podobno rywalizują w przypadku gry w tygodniu, a przy takiej ilości drużyn to nieuniknione będą musieli brać wolne z pracy, bo na mecz trzeba będzie jechać 300 km. Gdy pojadą klimatyzowanym autokarem przy upale 30 stopni jakoś to przeżyją, ale na pewno taka podróż będzie miała wpływ na ich formę w tym meczu. Gorzej jednak będzie jak trochę biedniejszy wybierze się na taki mecz 20 letnim busem. Wzrośnie oczywiście koszt organizacji spotkań u siebie, bo za delegację sędziowskie opłaty też będą wyższe. Po to to wszystko, aby drużyny na koniec sezonu 2 drużyny nie musiały grać dwóch dodatkowych meczy o awans. Nowy prezes MZPN zaczął swoje rządzenie od genialnego pomysłu. Aż strach pomyśleć co będzie dalej...