Reklama


Marcin Kozina trafił do GKS Tychy. "Chciałem się rozwijać, nie chciałem już grać w III-lidze"

07/07/2021 21:24

Nowy etap w piłkarskiej karierze zaczął Marcin Kozina. W poprzednim sezonie był zawodnikiem III-ligowego LKS Goczałowice-Zdrój, a od zbliżających się rozgrywek będzie reprezentował barwy grającego na zapleczu ekstraklasy GKS Tychy.

Drużyna LKS Goczałkowice-Zdrój to jeden z najbardziej medialnych klubów na poziomie III-ligi. Wszystko z powodu słynnego wychowanka Łukasza Piszczka, który jeszcze grając w Borussi Dortmund żywo interesował się wynikami drużyny, a po zakończeniu kariery w Niemczech postanowił wrócić do swojego rodzinnego miasta i zagrać w zespole, w którym stawiał pierwsze piłkarskie kroki.

- Kiedy tylko była przerwa na reprezentacje, to Łukasz przyjeżdżał do Goczałkowic. Wiemy, że będąc w Niemczech, obserwował nasze treningi i mecze przed monitorem. Szkoda, że się minęliśmy, bo moglibyśmy grać po jednej stronie boiska... Cieszę się jednak z tego,  że chociaż przez chwilę, podczas treningów, które miał z nami, mogłem go podpatrywać i brać z niego przykład - mówi Marcin Kozina.

Reklama
Marcin KozinaMarcin Kozina

Jak się okazuje, to właśnie były już reprezentant Polski podjął decyzję, żeby przesunąć Kozinę na bok pomocy!

- Widział, że mogę zrobić różnicę właśnie grając na boku pomocy i to właśnie on przesunął mnie na prawą pomoc. Od Łukasza dowiedziałem się również o zainteresowaniu ze strony tyszan.  Nie naciskał, żebym został, tylko powiedział, że do mnie należy decyzja. Byłem jednak zdecydowany na przenosiny, bo gram po to, żeby się rozwijać. Nie chciałem grać dłużej w III-lidze (zanim Marcin trafił do Goczałkowic, występował w III-ligowym Rekordzie Bielsko-Biała - przyp. red.), ale wykonać krok do przodu, do drugiej lub pierwszej ligi - dodał wychowanek Halniaka Maków Podhalański.

Reklama

Rozdział pod tytułem LKS Goczałkowice-Zdrój jest już zamknięty dla Koziny, a przed nim gra w 1. lidze w drużynie GKS Tychy. W poprzednich rozgrywkach tyszanie walczyli w barażach o awans do ekstraklasy, ale musieli uznać wyższość Górnika Łęczna.

- Wszystko potoczyło się naprawdę szybko, bo o zainteresowaniu ze strony GKS dowiedziałem się przed naszym ostatnim meczem z Wartą Gorzów Wielkopolski. Później w trakcie rozmowy z dyrektorem sportowym GKS, Krzysztofem Bizackim okazało się, że jeździł na nasze spotkania i mnie obserwował. Nie mogłem podpisać umowy osobiście, bo w trakcie negocjacji byłem na wakacjach. Drogą telefoniczną i internetową udało się jednak wszystko zapiąć na ostatni guzik. Treningi z nową drużyną zacząłem w poniedziałek, wczoraj mieliśmy także badania wydolnościowe oraz biegowe, a dziś czeka mnie trzeci dzień zajęć. W sobotę o godzinie 11 zagramy w Ustroniu sparing z MFK Karvina. Od poniedziałku zaczynamy obóz właśnie w Ustroniu, w trakcie którego rozegramy dwa sparingi z Garbarnią Kraków oraz Slezský FC Opawa - dodaje wychowanek makowskiego Halniaka.

Reklama
Marcin KozinaMarcin Kozina

Marcin Kozina przyznał, że jest już po rozmowach z trenerem Arturem Derbinem oraz prezesem Leszkiem Bartnickim.

- Trener dokładnie mnie wypytał, na której pozycji się najlepiej czuję. Zanim Łukasz Piszczek przesunął mnie na prawą pomoc, występowałem w ataku. Z prezesem oraz dyrektorem sportowym rozmawialiśmy o celach drużyny, ale także i moich, indywidualnych. Nie chciałbym jednak teraz o tym mówić, wolę zostawić to dla siebie. Liczę, że otrzymam szansę gry. Najważniejsze, żeby nas omijały kontuzje - przyznał nowy nabytek GKS Tychy.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama