Po raz drugi Maksymilian Matyasik wziął udział w prestiżowym Wyścigu Pokoju. Jordanowianin ukończył rywalizację na czternastej pozycji. Choć wynik osiągnięty w jednej z najmocniej obsadzonych imprez sezonu można uznać za solidny, sam zawodnik nie ukrywa rozczarowania przebiegiem rywalizacji.
Od 7 do 10 maja trwał tegoroczny Wyścig Pokoju. Podczas każdego z etapów do mety dojeżdżał cały peleton, a o ucieczkach nie było mowy.
- Jak dla mnie wyścig był trochę przereklamowany. Trasy były zbyt łatwe. Gdy pojawiały się cięższe podjazdy, to albo na początku etapu, albo w środku, a później i tak wszystko kończyło się długim zjazdem do mety. Peleton za każdym razem się zjeżdżał i etap kończył sprintem dużej grupy – ocenia Matyasik.
Polski zawodnik zwraca uwagę, że profile etapów nie premiowały kolarzy najlepiej radzących sobie w górach czy podczas selektywnej jazdy. Najlepiej było to widać na trzecim etapie.
- Na jednym z etapów zostało nas tylko dziesięciu, ale ostatnie 15 kilometrów prowadziło w dół do mety i dojechało do nas jeszcze około 20 zawodników. Trochę bez sensu – przyznaje.
Ostatecznie o klasyfikacji generalnej zdecydowała jazda indywidualna na czas. I właśnie tam Matyasikowi zabrakło szczęścia. Jordanowianin zajął w niej 23 miejsce tracąc do zwycięzcy Duńczyka Malthe Risjberga 27 sekund.
- Normalnie jestem w czasówkach regularnie w czołowej piątce, ale tym razem trafiłem na bardzo mocny wiatr. Pojechałem swoją dobrą czasówkę, podobnie jak zawsze, ale wynik był słaby – skończyłem dopiero 23. – tłumaczy.Reklama
Czternaste miejsce (23 sekund straty do triumfatora Włocha Patrika Pezzo Rosoli) w tak mocno obsadzonym wyścigu można uznać za wartościowy rezultat, zawodnik podkreśla, że klasyfikacja końcowa nie do końca oddaje rzeczywisty układ sił.
– Patrząc na poziom, wynik może nie jest zły, ale mnie kompletnie nie zadowala. Widać po wynikach, że nie wszyscy najmocniejsi byli wysoko w generalce. Ten wyścig bardziej wygrał ten, kto miał szczęście i najlepiej pojechał czasówkę – podsumowuje Maks Matyasik.Reklama
Reprezentacja Polski została sklasyfikowana na szóstej pozycji (na dwadzieścia jeden krajów).
Mimo niedosytu start w prestiżowym Wyścigu Pokoju był dla młodego kolarza kolejnym cennym doświadczeniem i kolejną możliwością rywalizacji z europejską czołówką juniorów. W maju zobaczymy Matyasika (Soudal Quick-Step U19) podczas najsłynniejszej jednoetapówki w Belgii, czyli 56. edycji Ronde van Vlaanderen.
Na początku czerwca Matyasika wraz z kolegami z reprezentacji Polski obierze kurs na Włochy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze