Do niegroźnej, choć w dość nietypowych okolicznościach stłuczki doszło w Makowie na ul. Kasztanowej, a dokładniej przy wyjeździe w niej na ul. 3 Maja.
Kierujący hondą civic zobaczył dziurę pomiędzy pojazdami sunącymi w korku jaki utworzył się na ul. 3 Maja. Sądził, że prowadzący opla merivę umyślnie pozostawił odstęp. Tak jednak nie było. Gdy honda ruszyła kierujący oplem też pojechał do przodu i pojazdy wpadły na siebie. A, że kierujący hondą wyjeżdżał z drogi podporządkowanej to został uznany winnym wymuszenia pierwszeństwa przejazdu i doprowadzenia w ten sposób do kolizji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze